Strona 143 z 291

Re: Judas Priest

: sob paź 13, 2018 2:17 pm
autor: Bon Dzosef
Jugulator jest lepszy od wszystkiego co nagrali po powrocie Roba z wyjatkiem Firepower.

Re: Judas Priest

: sob paź 13, 2018 3:03 pm
autor: pz
Dzosef pisze: sob paź 13, 2018 2:17 pm Jugulator jest lepszy od wszystkiego co nagrali po powrocie Roba z wyjatkiem Firepower.
:lol: dobry żart

Re: Judas Priest

: sob paź 13, 2018 3:43 pm
autor: DeJMIeN Wielki
A ja się zgodzę

Re: Judas Priest

: ndz paź 14, 2018 1:26 pm
autor: Vorgel
Jedynie od Nostradamusa jest lepszy, chociaż obu nie słucham.

Re: Judas Priest

: ndz paź 14, 2018 6:41 pm
autor: krusejder
A od Demolition to nie??

Re: Judas Priest

: ndz paź 14, 2018 7:29 pm
autor: pz
Też, ale on się nie liczy, bo Dzosef pisał o albumach z Robem. I zgadzam się z Vorgelem, pozostałe trzy są lepsze.

Re: Judas Priest

: pn paź 15, 2018 2:00 pm
autor: Metalophil
Ciężka sprawa tak porównywać. Tak naprawdę to Judasi z Owensem i Judasi z Halfordem to dwa różne zespoły, w sensie stylu kompozycji i brzmienia. Trudno zatem porównywać nie-do-końca porównywalne. Albumy po powrocie Halfiego (nie licząc Nostradamusa, bo to to w ogóle osobna kategoria) to jednak typowy styl Judas Priest. Jugulator i Demolka to praktycznie zupełnie inne granie (mimo że nazwa ta sama oraz "i to metal i to metal"). Jak ktoś jest ortodoksem i akceptuje tylko stary Priest to z ery Rippera spodobają mu się pewnie łącznie ze 2-3 kawałki (na czele z Katedrami). Ale patrząc na sprawę mniej ortodoksyjnie-priestowo, to te albumy się bronią. Konkludując: takie porównania są niepotrzebne, ale - co dość oczywiste - prowokuje do nich ten sam szyld i obecność większości składu.
BTW Ripper to geniusz. Jak Halford wysiądzie, to niech wraca do Priest i karuzela będzie się kręcić :D

Re: Judas Priest

: pn paź 15, 2018 5:17 pm
autor: Vorgel
Z Cathedral Spires bronią się pierwsze dwie balladowe minuty. Już więcej się broni z Demolition, chociaż Jugulator to bardziej zwarty album. Jakoś nie pamiętam entuzjazmu fanów po ukazaniu się Jugulatora. Recki owszem były niezłe, ale one były raczej kierowane do fanów modnego wówczas nu metalu, groove metalu czy jak to g... się tam nazywało. Jeśli ktoś lubi te gatunki to Jugulator może mu się spodobać. Dla fanów heavy metalu to ciężkostrawna muzyka.

Re: Judas Priest

: pn paź 15, 2018 5:55 pm
autor: Mr. M
Vorgel pisze: pn paź 15, 2018 5:17 pmRecki owszem były niezłe, ale one były raczej kierowane do fanów modnego wówczas nu metalu, groove metalu czy jak to g... się tam nazywało.
:lol:
Jak ktoś nie słyszy różnicy między tym
https://www.youtube.com/watch?v=eVTXPUF4Oz4
a tym
https://www.youtube.com/watch?v=Qf0yWQzz0gM
to już chyba tylko siły nadprzyrodzone mogą tu pomóc.

Re: Judas Priest

: pn paź 15, 2018 6:26 pm
autor: Vorgel
Mr. M pisze: pn paź 15, 2018 5:55 pm
Vorgel pisze: pn paź 15, 2018 5:17 pmRecki owszem były niezłe, ale one były raczej kierowane do fanów modnego wówczas nu metalu, groove metalu czy jak to g... się tam nazywało.
:lol:
Jak ktoś nie słyszy różnicy między tym
https://www.youtube.com/watch?v=eVTXPUF4Oz4
a tym
https://www.youtube.com/watch?v=Qf0yWQzz0gM
to już chyba tylko siły nadprzyrodzone mogą tu pomóc.
Nu metalem nazywano też Korn i tego typu rzeczy. Linkin Park to raczej nowsza historia. Nie będę się kłócił o etykietki, nu metal to było wówczas ciężkie, monotonne, niemelodyjne granie. Tak ja to pamiętam. Linkin Park to już nowa generacja rap metali czy czegoś takiego.

Re: Judas Priest

: wt paź 16, 2018 10:41 am
autor: Metalophil
Vorgel pisze: pn paź 15, 2018 5:17 pm [...] nu metalu, groove metalu czy jak to g... się tam nazywało. Jeśli ktoś lubi te gatunki to Jugulator może mu się spodobać. Dla fanów heavy metalu to ciężkostrawna muzyka.
Ot, istota sprawy. Demolka, która jest jeszcze mniej klasycznie-heavy metalowa od Jugulatora wyszła już za mojego "metalowego życia", więc dość dobrze pamiętam, że głównym zarzutem była rzekoma "numetalowość" tego albumu, że nie przypomina klasycznego Priest i że powstał pod wpływem modnych wówczas Kornów i Limp Bizkitów. Przykładowym dowodem potwierdzającym tezę były choćby elementy rapowanego wokalu (np. zwrotki w "Metal Messiah") czy brzmienie. Tak to wówczas postrzegano. Ale niech ktoś teraz powie, czyż "Metal Messiah" albo "Hell is Home" to nie są wspaniałe kawałki? Nawiasem mówiąc, tekst Metalowego Mesjasza niektórzy postrzegali za proroctwo w kwestii powrotu Halfiego - tym bardziej, że był to ostatni utwór na płycie :)

Re: Judas Priest

: śr paź 17, 2018 9:08 am
autor: WICKER MAN
"Demolition" to mega niedoceniany album - dla mnie o niebo lepszy od "Nostradamusa" czy "Redeemer of Souls". Najwiekszym jego mankamentem jest przekombinowana, przesterowana i "nowoczesna" produkcja, ktora sporo odbiera niektorym kawalkom. Tym niemniej numery pokroju "Hell is Home", "One on One", "Bloodsuckers" czy ballada "Lost And Found" to dla mnie priestowe klasyki i jedne z mocniejszych rzeczy nagranych przez nich po 2000 roku. Nie rozumiem czemu zespol wypiera sie teraz okresu Rippera i ignoruje ten dorobek. Pamietam, ze swego czasu Halford wspominal, ze chetnie wykona jakies numery z "Jugulator" czy "Demolition" na zywo, ale na deklaracjach sie skonczylo. Szkoda, bo mogli isc sladem Maiden i ozywic ten okres - obecnie takie "Sign of The Cross" czy "The Clansman" to przeciez absolutne "klasyki", a Maiden nie wstydzi i nie wypiera sie lat 1994-1998.

Re: Judas Priest

: śr paź 17, 2018 9:36 am
autor: Beny82
Maiden przez dobrych 15 lat utwory Blazowe omijało szerokim moczem. W tym roku dopiero zerknęli łaskawie na ten okres.

Re: Judas Priest

: śr paź 17, 2018 9:51 am
autor: Mikojaski
Ale ogólnie nie zapomnieli o tym okresie, i mysle ze w porzadku sie Bruce zachował, ze nie robił dąsów by zaśpiewać cos Blaze'a

Re: Judas Priest

: śr paź 17, 2018 10:17 am
autor: Metalophil
WICKER MAN pisze: śr paź 17, 2018 9:08 am "Demolition" to mega niedoceniany album - dla mnie o niebo lepszy od "Nostradamusa" czy "Redeemer of Souls". Najwiekszym jego mankamentem jest przekombinowana, przesterowana i "nowoczesna" produkcja, ktora sporo odbiera niektorym kawalkom. Tym niemniej numery pokroju "Hell is Home", "One on One", "Bloodsuckers" czy ballada "Lost And Found" to dla mnie priestowe klasyki i jedne z mocniejszych rzeczy nagranych przez nich po 2000 roku. Nie rozumiem czemu zespol wypiera sie teraz okresu Rippera i ignoruje ten dorobek. Pamietam, ze swego czasu Halford wspominal, ze chetnie wykona jakies numery z "Jugulator" czy "Demolition" na zywo, ale na deklaracjach sie skonczylo. Szkoda, bo mogli isc sladem Maiden i ozywic ten okres - obecnie takie "Sign of The Cross" czy "The Clansman" to przeciez absolutne "klasyki", a Maiden nie wstydzi i nie wypiera sie lat 1994-1998.
+1

Ogólnie to ta sytuacja trochę przypomina casus Black Sabbath w oryginalnym składzie po kolejnych powrotach - też ciepłym moczem olewają wszystko co powstało w składach z innymi wokalistami. Chociaż może to jest bardziej oczywiste niż mi się wydaje - Oz nie jest w stanie zaśpiewać niczego, co nie było dla niego skomponowane. Kto wie, może i Halford by nie dał rady z niczym z Owensowego repertuaru, może poza balladami? Niemniej, dlaczego tak kompletnie wyrzekają się tego okresu, wręcz ukrywają wydanie tamtych albumów, nie rozumiem...

Re: Judas Priest

: śr paź 17, 2018 10:40 am
autor: Vorgel
Płyt z Robem Judasi nagrali 16, koncert trwa maks 2 godziny, ciekawe po co Halford ma śpiewać kawałki Owensa, skoro ma wystarczająco dużo swoich. Nie śpiewa już nawet niektórych własnych klasyków, a ma sięgać po materiał z niższej półki?

Lepszym albumem od obu płyt JP z Owensem jest debiut Winter's Bane - Heart of a Killer, też z Ripperem na wokalu.

Re: Judas Priest

: śr paź 17, 2018 12:10 pm
autor: LukaSieka
Metalophil pisze: śr paź 17, 2018 10:17 am Ogólnie to ta sytuacja trochę przypomina casus Black Sabbath w oryginalnym składzie po kolejnych powrotach - też ciepłym moczem olewają wszystko co powstało w składach z innymi wokalistami. Chociaż może to jest bardziej oczywiste niż mi się wydaje - Oz nie jest w stanie zaśpiewać niczego, co nie było dla niego skomponowane.
Jako fan wszystkich wcieleń Black Sabbath nawet nie jestem w stanie sobie wyobrazić Ozzy'ego śpiewającego jakikolwiek z utworów Dio albo Martina. Nawet teraz kiedy o tym piszę śmieję się sam do siebie keidy tylko o tym pomyślę :) . Po pierwsze Ozzy nie byłby w stanie tego zaśpiewać, po drugie te późniejsze utwory Black Sabbath do głosu Osbourne'a kompletnie by nie pasowały, a po trzecie sam Ozzy w ogóle nie lubi okresu pomiędzy 1978, a 1998.

Re: Judas Priest

: śr paź 17, 2018 1:53 pm
autor: Metalophil
LukaSieka pisze: śr paź 17, 2018 12:10 pm
Metalophil pisze: śr paź 17, 2018 10:17 am Ogólnie to ta sytuacja trochę przypomina casus Black Sabbath w oryginalnym składzie po kolejnych powrotach - też ciepłym moczem olewają wszystko co powstało w składach z innymi wokalistami. Chociaż może to jest bardziej oczywiste niż mi się wydaje - Oz nie jest w stanie zaśpiewać niczego, co nie było dla niego skomponowane.
Jako fan wszystkich wcieleń Black Sabbath nawet nie jestem w stanie sobie wyobrazić Ozzy'ego śpiewającego jakikolwiek z utworów Dio albo Martina. Nawet teraz kiedy o tym piszę śmieję się sam do siebie keidy tylko o tym pomyślę :) . Po pierwsze Ozzy nie byłby w stanie tego zaśpiewać, po drugie te późniejsze utwory Black Sabbath do głosu Osbourne'a kompletnie by nie pasowały, a po trzecie sam Ozzy w ogóle nie lubi okresu pomiędzy 1978, a 1998.
Tu warto zaznaczyć, że Sabbaci również "wyrzekają się" płyt nagranych z innymi niż Ozzy wokalistami. Dowód na ich oficjalnej stronie, w dziale dyskografia: https://www.blacksabbath.com/discography.html

To Judasi aż tak daleko się nie posunęli, bo na oficjałce Timowe albumy niby są ;)

Re: Judas Priest

: śr paź 17, 2018 3:45 pm
autor: Bon Dzosef
To już jest chore.

Re: Judas Priest

: śr paź 17, 2018 4:47 pm
autor: gumbyy
Vorgel pisze: sob paź 13, 2018 12:54 pm Obie płyty z Ripperem są out of print, widać nie ma specjalnie popytu na te albumy i całkiem słusznie bo są po prostu słabe.
"Jugulator" to świetny album :)

https://www.youtube.com/watch?v=lgZfgoZ9j7o