Tak, dobrze ,że jest jak jest i powstała YouthanasiaDzosef pisze: ↑czw paź 29, 2020 12:31 pm
Tego nie wiemy, a jednak sukces Megadeth to też poznanie Ellefsona, który w 1983 był za młody na granie z Rudym. Metallica to gówno, natomiast dobrze jest jak jest.
Jedyne w czym mogę przyznać rację, to może gdyby nie istniała meta, opcjonalnie duński karzeł wypadłby z autobusu razem z Burtonem, to może nie nagraliby black albumu i nie skłonili Mustaine'a do nagrywania rzeczy typu Youthanasia
Metallica
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: Metallica
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 12447
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: Metallica
Ja bym wolał, żeby powstało Rust in Peace 2,3,4 i tak dalej
Re: Metallica
nikt sie tutaj nie rozwodzi, jestem swiadom jego brakow, On na pewno tez.bszych solowekVorgel pisze: ↑czw paź 29, 2020 6:12 pm Żeby rozwodzić się nad bajeczną techniką Kirka Hammetta, trzeba chyba za podstawę wzorcową brać poczynania The Damned albo przesadzać z pewnymi trunkami. To jest facet skrajnie niemuzykalny, co wytknął mu zresztą Malmsteen. W dodatku nie chciało mu się uczyć porządnego artykułowania, a skoro pobierał lekcje u Satrianiego to nauka poszła w las. Vai też popierał i jest różnica pięciu klas.
ale zeby byc lepszym warsztatowo od Mustaine'a w SOLOWYM graniu, Kirk nie musial duzo wiecej na tym pracowac.
pierwszego dnia w Metallice juz byl poziom wyzej, co partie na Kill 'Em All mocno daja do zrozumienia.
nie kumam, jak mozna tego nie slyszec, serio.
forma Kirka spadla przez lata, owszem, ale dalej daleko poza zasiegiem Rudego, bo ja caly czas pisze o kwestii gitary prowadzacej, nie kto jest lepszym gitarzysta/muzykiem, czego dalej zdajesz sie nie rozumiec, nie dopuszczac do glowy.
w ostatcznym skrocie moj przekaz brzmi - Kirk bylby w stanie zagrac wiekszosc/wszystkie solowe partie Mustaine'a z niezlym skutkiem.
Mustaine nie zagra wiekszosci szybszych solowek Hammetta, tyle.
niech nie probuje juz czegos wyzszych lotow, bo wyjdzie kolejna Pantera albo Destruction of Symphony.
jesli to zakonczy bezsensowna gadke, to na spokojnie moge przyznac, ze masz racje, Vorgel
Re: Metallica
Ale Mustaine gra też lepsze solówki od Hammetta. Jeśli ktoś mi powie, że zagrać sensownie szybciej jest łatwiej niż wolniej. To nie uwierzę.
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 12447
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: Metallica
Przeciez to co wypisujesz to absurdw ostatcznym skrocie moj przekaz brzmi - Kirk bylby w stanie zagrac wiekszosc/wszystkie solowe partie Mustaine'a z niezlym skutkiem.
Mustaine nie zagra wiekszosci szybszych solowek Hammetta, tyle.
Re: Metallica
w porzadku, rozejdzmy sie 
Re: Metallica
Dzosef pisze: ↑czw paź 29, 2020 12:31 pm Tego nie wiemy, a jednak sukces Megadeth to też poznanie Ellefsona, który w 1983 był za młody na granie z Rudym. Metallica to gówno, natomiast dobrze jest jak jest.
Jedyne w czym mogę przyznać rację, to może gdyby nie istniała meta, opcjonalnie duński karzeł wypadłby z autobusu razem z Burtonem, to może nie nagraliby black albumu i nie skłonili Mustaine'a do nagrywania rzeczy typu Youthanasia
Dzosef, czy kawałki Rdzawego na dwóch pierwszych "Metallikach' to też guano?
A w ogóle to fajnie się Was tu czyta
Kurczę, ja dziś bardzo lubię Youthanasię, choć w chwili jej wydania byłem zawiedziony. Przeciwnie z Metą - Czarną w 91' byłem zachwycony (mimo ballad), teraz zachwytów nad nią mniej.
Vorgel pisze: Żeby rozwodzić się nad bajeczną techniką Kirka Hammetta, trzeba chyba za podstawę wzorcową brać poczynania The Damned albo przesadzać z pewnymi trunkami.
Strawberries, The Black Album i Phantasmagoria to bardzo dobre płyty The Damned. Polecam, choć solówek gitarowych tam jak na lekarstwo.
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 12447
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: Metallica
A gdzie napisalem, że pierwsze płyty mety to guano?Dzosef, czy kawałki Rdzawego na dwóch pierwszych "Metallikach' to też guano?![]()
W zasadzie ja tego nie wiem, bo ich za bardzo nie sluchalem - zupelnie mnie nie interesuja. KEA slyszalem, MoP chyba też bo ojciec miał, ale nie wiem czy w całości. Ajfy chyba nawet nie słuchałem.
Re: Metallica
Nie no, Kolego, ściemniasz chyba. Zmuś się, choćby na siłę - a nuż, widelec zaskoczy 
Re: Metallica
Dzosef, doceniam szczerosc.
juz pomijajac roznice zdan, mniejsza o to.
ale jak to sie stalo, ze nie posluchales Metalliki chociaz do Justice, w sensie przed "skurwieniem sie", jak to wielu okresla.
uprzedzenia, bo Mustaine?
nie kumam, jak to sie moglo stac?
zwyczajnie pytam - nie chcesz, nie odpowiadaj.
juz pomijajac roznice zdan, mniejsza o to.
ale jak to sie stalo, ze nie posluchales Metalliki chociaz do Justice, w sensie przed "skurwieniem sie", jak to wielu okresla.
uprzedzenia, bo Mustaine?
nie kumam, jak to sie moglo stac?
zwyczajnie pytam - nie chcesz, nie odpowiadaj.
Re: Metallica
"Na złość mamie odmrożę sobie uszy" - tak to chyba działa 
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 12447
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: Metallica
A jakoś tak wyszło. Przez pierwsze lata słuchałem tego co tata, a tata akurat mety za czesto nie słuchał. Katowałem Maidenów, Saxon, Sabbath i inne brytyjskie zespoły. Potem były Helloween, Blind i Gamma, a jak się zainteresowałem thrashem koło 2 klasy gimnazjum i moimi topowymi zespołami były Anthrax, Slayer i Exodus. Jak ogłosili koncert na Bemowie pod szyldem "Big 3" to wtedy postanowiłem sprawdzić co to jest ten Megadeth, zostałem ultrasem Mustaine'a i uznałem, że nie będę tego gównozespołu słuchał, a teraz po latach po prostu nie czuje potrzeby się z tym zapoznawać. Jakiś czas temu blackmailer mi podesłał jakiś kawałek z nowszych płyt, brzmiało to jak słabszy Testament.Karl pisze: ↑czw paź 29, 2020 10:48 pm Dzosef, doceniam szczerosc.
juz pomijajac roznice zdan, mniejsza o to.
ale jak to sie stalo, ze nie posluchales Metalliki chociaz do Justice, w sensie przed "skurwieniem sie", jak to wielu okresla.
uprzedzenia, bo Mustaine?
nie kumam, jak to sie moglo stac?
zwyczajnie pytam - nie chcesz, nie odpowiadaj.
Re: Metallica
rozumiem.
ale przez lata nie kusilo, zeby w koncu zebrac sie i przesluchac bardziej tych powiedzmy 4 plyt, o ktorych sie mowi, ze sa legendarne juz dla gatunku?
chociaz MoP, skoro podobno to ich opus wedlug wielu.
bo wiesz, Twoje negatywne nastawienie "bo tak" jest troche dziwne w kontekscie tego, ze muza nie jest za bardzo winna, skoro sladowo ja znasz, stad pomyslalem, ze przyczyna niecheci musi byc gdzies indziej i nie jest do konca zwiazana stricte z katalogiem zespolu.
ale przez lata nie kusilo, zeby w koncu zebrac sie i przesluchac bardziej tych powiedzmy 4 plyt, o ktorych sie mowi, ze sa legendarne juz dla gatunku?
chociaz MoP, skoro podobno to ich opus wedlug wielu.
bo wiesz, Twoje negatywne nastawienie "bo tak" jest troche dziwne w kontekscie tego, ze muza nie jest za bardzo winna, skoro sladowo ja znasz, stad pomyslalem, ze przyczyna niecheci musi byc gdzies indziej i nie jest do konca zwiazana stricte z katalogiem zespolu.
Re: Metallica
No przecież to oczywiste. Dave nie odniósł takiego sukcesu, a gwiazdorzy nawet bardziej od Larsa 
02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków) Wishbone Ash (Warszawa) Monstrum (Rzeszów) Soen (Kopenhaga)
03: Villagers of Ioannina City, Lady Pank, Zalewski, Icon, Turbo (Łódź)
05: Paul Quinn, Defenders of Steel, Hellhaim, Linkin Park (Sztokholm), Omen (Kraków?)
06: Omen (Warszawa), Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), MnC (SK, Łódź)
07: MnC (Pionki), Skunk Anansie, Judas Priest
08: Castle Rat, Soen
Re: Metallica
juz mniejsza o kwestie sukcesu, MUZYKA w koncu sie liczy najbardziej na koniec dnia.
Re: Metallica
No ale lepiej mieć podejście - "Nie słuchałem, ale jest ch**owe" 
Night Mistress Fan Club Łódź
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 12447
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: Metallica
Nie, nie kusi mnie w ogole.ale przez lata nie kusilo, zeby w koncu zebrac sie i przesluchac bardziej tych powiedzmy 4 plyt, o ktorych sie mowi, ze sa legendarne juz dla gatunku?
Re: Metallica
Maniacy Megadeth nie mogą słuchać Metallicy bo to się kłóci z ideą tego zespołu 
Re: Metallica
Słuchałem w latach 80 i na początku lat 90 bardzo dużo M***lliki, a MoP i RtL to leciało non stop przez pewien okres. Kill w sumie też. Najmniej słuchałem Justice, ale to nie znaczy, że mało razy. Po prostu tamtych słuchałem bardzo często. Po latach, nawet łapiąc dystans do tych dwóch pozerów, włączyłem MoP i pierwsze co mi przyszło na myśl, to jak ja mogłem ten album tak lubić. A druga myśl, jakim cudem stał się on takim klasykiem. Bo połowa tej płyty to typowe zapchajdziury. Najbardziej jednak u nich irytuje długość albumów, bo kawałki są bezsensownie wydłużane częstym powtarzaniem tych samych riffów. Już szczyt tego wodolejstwa osiągnęli w tytułowych kawałkach z MoP i Justice. Długie utwory w thrashu ok, ale niech się tam coś dzieje, a nie tylko powtórki prostych riffów. Przez to takie Justice uchodzi za jakąś płytę progresywną, a ona jest po prostu długa, bo stracili do reszty umiar. Warto zwrócić uwagę, że mają w swojej dyskografii tylko jeden album poniżej 50 minut i to jest RtL, oraz tylko dwa poniżej godziny i to jest debiut i MoP. Reszta po ponad godzinę bzdur i ballad oraz muzyki country. Co wy w tej M***llice widzicie?
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 12447
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: Metallica
Wcale nie, ja po prostu uznałem że skoro ich wcześniej nie słuchałem, to po prostu nie będę tego zmieniał - bo mnei ich muzyka nie interesuje

