Strona 16 z 291
Re: Judas Priest
: pt maja 26, 2006 2:46 pm
autor: Deleted User 622
ThunderBird pisze:Matek pisze:a mi się AoR nawet podoba. Worth Fighting For, Revolution, Hellrider czy te co wymienileś to świetne kwalaki...
no tak, zapomniałem o WFF ,tak bardzo dobry utwór, ma klimat Point of Entry, jeszcze opener Judas is Rising jest ok,ale już Hellrider kompletnie do mnie nie przemawia, takie plagiatowanie samych siebie, bo utwór jest bliźniaczo podobny do Night Crawlera. A Angel i Lochness to tragiczne utwory.
I tu wreszcie się zgadzamy

:beer
Re: Judas Priest
: pt maja 26, 2006 2:48 pm
autor: Matek
ThunderBird pisze:ale już Hellrider kompletnie do mnie nie przemawia, takie plagiatowanie samych siebie
a mi się podoba. trochę mi crucible przypomina. świetny utwór dla mnie. lochness to tragedia i to nie podlega dyskusji. tak samo wiejski Angel.
Re: Judas Priest
: pt maja 26, 2006 2:50 pm
autor: Nomad
metal pisze:ThunderBird pisze:Matek pisze:a mi się AoR nawet podoba. Worth Fighting For, Revolution, Hellrider czy te co wymienileś to świetne kwalaki...
no tak, zapomniałem o WFF ,tak bardzo dobry utwór, ma klimat Point of Entry, jeszcze opener Judas is Rising jest ok,ale już Hellrider kompletnie do mnie nie przemawia, takie plagiatowanie samych siebie, bo utwór jest bliźniaczo podobny do Night Crawlera. A Angel i Lochness to tragiczne utwory.
I tu wreszcie się zgadzamy

:beer
:beer
Wracając do Lochness ,to straszny utwór,dziwi mnie troche jak niektórzy sie nim zachwycają,to już jest takie zachwycanie na siłe, Judasom nie wyszedł długi utwór ,zresztą jest on zrobiony totalnie na siłe i bez pomysłu. Teraz z JP ,jest troche tak jak z IM na FotD, w sensie ,że pełno dzieciaków AoR posłuchało i twierdzi że to najlepszy Priest,bo innych płyt nie znają. Co nie znaczy ,że JP wogóle nie umią grac długich utworów ,co to nie,ale nie w takiej stylistyce

Boje sie ,że taka będzie ich cała nowa płyta,bo to by było straszne. Wheels of Fire i Revolution to taki troche powiew świerzości , jest w sumie ok,choć do mnie nie przemawia zbytnio,zwłaszcza Rev.
Re: Judas Priest
: pt maja 26, 2006 2:54 pm
autor: Deleted User 622
Też pisałem o moich obawach nad nową płytą. Moim zdaniem dobrym krokiem byłoby nagranie płyty cięzszej, może wolniejszej, aby numery były w klimatach Grindera czy You've got another thing Commin'. Ofkoz powinni się też trochę niżej zestroić i efekt byłby pewnie powalający.
Re: Judas Priest
: pt maja 26, 2006 2:55 pm
autor: Nomad
metal pisze:Też pisałem o moich obawach nad nową płytą. Moim zdaniem dobrym krokiem byłoby nagranie płyty cięzszej, może wolniejszej, aby numery były w klimatach Grindera czy Youve got another thing Commin'. Ofkoz powinni się też trochę niżej zestroić i efekt byłby pewnie powalający.
ale mysle,że teraz Judasi nie mają ochoty na taką klasyczną muzyke,podobnie zresztą jak Iron Maiden, odkrywają wyraźnie nowe tereny, Judasi zawsze byli kapelą wybitnie progresywną w sensie poszukiwań(grali chyba każdy rodzaj muzyki rockowej,od bluesa po thrash) i nigdy nie wiadomo co zagrają, myśle ,że już nigdy nie zagrają klasycznego heavy rodem z lat 80,a szkoda ,zresztą może nie brzmiało by to tak już dobrze
Re: Judas Priest
: pt maja 26, 2006 2:58 pm
autor: Deleted User 622
ThunderBird pisze:zresztą może nie brzmiało by to tak już dobrze
Myślę że w odpowiednim aranżu zabrzmiałoby bardzo dobrze vide Reseurrection Halforda, które brzmi wybitnie klasycznie.
Re: Judas Priest
: pt maja 26, 2006 3:02 pm
autor: Nomad
metal pisze:ThunderBird pisze:zresztą może nie brzmiało by to tak już dobrze
Myślę że w odpowiednim aranżu zabrzmiałoby bardzo dobrze vide Reseurrection Halforda, które brzmi wybitnie klasycznie.
no tak,masz racje, ale już Crucible klasyczne nie jest, co może świadczyć ,o tym że taki ultraklasyczny,harleyowy heavy-metal Halfordowi sie nudzi, Jug i Demolka tez klasyczne nie są co świadczy że takie granie nudzi sie panom z Priest, myśle że nowa płyta to albo będzie "dla każdego coś miłego" czyli tak jak na AoR ,dużo róznej muzyki, albo totalny eksperyment.
Re: Judas Priest
: pt maja 26, 2006 3:04 pm
autor: Matek
a pamiętacie jak pare lat temu halford twierdził że jest zafascynowany black metalem i chętnie nagrałby taką płytę?

Re: Judas Priest
: pt maja 26, 2006 3:07 pm
autor: Nomad
No pamiętam,coś mówił takiego. Blacku może nie nagrął,ale nagrał industial z Trentem Reznorem, na płycie Two ,Voyeurs, ponoć brzmiało to strasznie źle,nie wiem ,nie mam ochoty poznawac, więc sam nie oceniam.
Jak mówie, Rob lubi eksperymenty, podobnie jak JP, Judas uchodzi raczej,za zespół grający ciągle to samo,klasycznie, bo ludzie kojarzą go tylko z płyt BS,SFV, DotF, Painkiller, ale tak naprawde Judas Priest, ciągle sie rozwija i jego muzyka ewoluuje, starczy porównać, 4 płyty, Rocka Rolla, British Steel, Turbo I Jugulator, ten sam zespół a muzyka wogóle z innej bajki.
Re: Judas Priest
: pt maja 26, 2006 3:17 pm
autor: Deleted User 622
Matek pisze:a pamiętacie jak pare lat temu halford twierdził że jest zafascynowany black metalem i chętnie nagrałby taką płytę?

Taaa ale nie jako Halford solo czy z Judasami. Mowa była o jakimś konkretnym muzyku ze sceny BM, z którym chciał nagrac album. W sumie, czemu nie, nadawałby się

Re: Judas Priest
: pt maja 26, 2006 3:18 pm
autor: Matek
metal pisze:aaa ale nie jako Halford solo czy z Judasami. Mowa była o jakimś konkretnym muzyku ze sceny BM, z którym chciał nagrac album. W sumie, czemu nie, nadawałby się
tak tak tylko ja już zapomniałem o kogo chodziło.. zresztą black obojętny mi tak samo jak disco polo więc ciężko by było zapamiętać

Re: Judas Priest
: pt maja 26, 2006 4:59 pm
autor: syzygy
Matek pisze:ThunderBird pisze:ale już Hellrider kompletnie do mnie nie przemawia, takie plagiatowanie samych siebie
a mi się podoba. trochę mi crucible przypomina. świetny utwór dla mnie. lochness to tragedia i to nie podlega dyskusji. tak samo wiejski Angel.
Hellrider to jeden z lepszych kawałków na płycie

AoR jest fajny, umiarkowanie lubię

Ale Roy Z coś się nie spisał tym razem.... w porównaniu do tCW czy Resurrection płytka brzmi dużo gorzej... riffy z hellridera aż się proszą o ciężej brzmiące gitary... i ta podwójna stopa tez sie nie komponuje do końca z miękkim brzmieniem

Zgadzam się, że Angel i Lochness to kiszka.
A co do samego halforda, to najbardziej odpowiada mi jego wokal na resurrection. Takie Made In Hell śpiewa cudownie z taką świeżością, lekkością, płynie razem z tym kawałkiem, że nie wsponę o popisie w Silent Screams

Dziwne, jak szybko jego głos się postarzał, przecież od R. minęlo tylko 6 lat, u Brucaporónując wokal z BNW i ToS żeby coś mu dolegało, wprost przeciwnie bym powiedział

No trochę młodszy jest, ale nie przesadzajmy

Re: Judas Priest
: pt maja 26, 2006 5:53 pm
autor: zygfryd
Lochness dobry jest, Angel istotnie smęt.
Re: Judas Priest
: pt maja 26, 2006 6:42 pm
autor: kobi
cale JP to jeden wielki smet.
Re: Judas Priest
: pt maja 26, 2006 6:43 pm
autor: Qba666
Można nie lubić Owensa, moze się nie podobac jego barwa, maniera czy postawa na scenie, ale nikt mi nie wkręci, że Halford im starszy tym lepszy, a tymbardziej że jest najlepszy na świecie

Swoje zrobił to fakt, ale teraz jest już starym dziadem i tylko sie upokarza a taki Ripper bije go na łeb.
Kpisz czy od droge pytasz? Zaspiewajcie i zagrajcie lepiej Angela skoro uwazacie go za kiche.
Re: Judas Priest
: pt maja 26, 2006 6:45 pm
autor: Nomad
kobi pisze:cale JP to jeden wielki smet.
gdyby nie JP ,Slayer brzmiał by pewnie zupełnie inaczej niż brzmiał .
Re: Judas Priest
: pt maja 26, 2006 6:45 pm
autor: Deleted User 622
Rotfl, gościu jesteś totalnie głuchy. Gratulacje. Może czas udać się do laryngologa?
Re: Judas Priest
: pt maja 26, 2006 6:45 pm
autor: Matek
ThunderBird pisze:gdyby nie JP ,Slayer brzmiał by pewnie zupełnie inaczej niż brzmiał .
ale to nie nic nie zmienia.
Re: Judas Priest
: pt maja 26, 2006 6:49 pm
autor: kobi
ThunderBird pisze:gdyby nie JP ,Slayer brzmiał by pewnie zupełnie inaczej niż brzmiał .
calkiem mozliwe, co nie zmienia faktu ze dla mnie JP jest totalnie niesluchalne.
Re: Judas Priest
: pt maja 26, 2006 8:49 pm
autor: Deleted User 622
Teeee Thunder, co ty chcesz od końcówki Victim of Changes na Meltdown? Słucham 4ty raz z kolei i wg mnie brzmi zajebągo.