Strona 16 z 71
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
: śr sie 30, 2006 11:05 am
autor: Celestial
EvE pisze:W wywiadach mówili, że zdaja sobie sprawę ze swojej pozycji w świecie muzyki i wykorzystują to nagrywając płyty jakie im się podoba i na jakie mają ochotę. Mówili, ze mogliby nagrać znowu Numbera, ale po co, oni chcą coś innego

No i mają do tego święte prawo

Wypada nam się chyba cieszyć, że nie skończyli, jak Paradise Lost, bo nie wiem, ilu fanów by to wytrzymało..

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
: śr sie 30, 2006 11:08 am
autor: iEvE
Mi się podoba jak jest. Nie wiem co bedzie za jakiś czas, narazie AMOLAD uważam z przesłuchania do przesłuchania staje się znakomitszy, czasem Bruce mocno zawodzi, ale odrabia

Ale dziwi mnie, że niektórzy bardzo by chcieli powrotu do lat 80, albo stylu z lat 80tych w produkcją 21wieku. Po co. Wczoraj miałam przyjemność z takim konserwatystą, żaden zespół który powstał po roku 90 go nie interesuje

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
: śr sie 30, 2006 11:12 am
autor: Celestial
Heh, na forum Dinozaurów są i tacy, których nie interesuje nic przed 1975, ale to osobna historia

Wszystko pozostaje kwestią gustu. Nie wiem, co by było, gdybym urodził się 20 lat wcześniej i przeżyłbym premiery wszystkich albumów po kolei - nie wiem, czy nadążyłbym za Ironami i czy nie opuscilbym tego okretu np po Virtual XI. Ale wydaje mi sie, ze nie. Wszystko zalezy od oddania ich muzyce, od bycia fanem. Od gustu - oczywiscie, ale czyms ten gust jest determinowany. Zapuszczamy nowa plyte i podoba sie, albo nie. Ale w kazdym razie - nie po 30 sekundach, jak niektorzy sugerowali

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
: śr sie 30, 2006 11:13 am
autor: Nomad
I ja rozumiem taką postawe, po co słuchaj kapel z lat '90, marnych podróbek kapel z lat '70 i '80?
A brzmienie AMOLAD jest najgorsze z wszystkich Maidenowych płyt, za bardzo kojarzy sie z Dickinsonem solowym,wogóle utwory też sie kojarzą z Dickinsonem solowym, tak jak niektórzy chcieli,zupełnie niepotrzebny zabieg..jeszcze by brakowało żeby Roy Z miał wpływ na muzyke Maiden

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
: śr sie 30, 2006 11:15 am
autor: iEvE
Nomad pisze:I ja rozumiem taką postawe, po co słuchaj kapel z lat '90, marnych podróbek kapel z lat '70 i '80?
Wiem o tym, ze też taki jesteś. Ale nie rozumiem tego zupełnie. To jest przekreślanie dosłownie wszystkiego, a niektore zespoly naprawdę grają świetną muzykę (Edguy np czy Evergrey).
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
: śr sie 30, 2006 11:16 am
autor: Celestial
Nomad pisze:I ja rozumiem taką postawe, po co słuchaj kapel z lat '90, marnych podróbek kapel z lat '70 i '80?
Przesadzasz, Nomad

Wiesz, świat idzie do przodu, kolejne epoki i dekady następują po sobie. Logicznym jest, że część rzeczy/pomysłów/patentów pozostaje wtórna. Przykład: zespół Anglagard, który na początku lat 90. nagrał płytę w klimacie prog-rocka lat 60./70. Warto cenić korzenie i pionierów muzyki, ale to, co kolejne - nie znaczy gorsze

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
: śr sie 30, 2006 11:18 am
autor: Dani Filth
W moim oczuciu na A Matter Of Life And Death czuć radość tworzenia muzyki. Dlatego tak szybko poszło nagrywanie płyty. Ironi uzyskali już pewien status i mogą pozwolić sobie na eksperymenty. Dzięki temu dostaliśmy tak swieże, oryginalne i odjazdowe arcydzieło. :beer
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
: śr sie 30, 2006 11:20 am
autor: Elevatorman
Nomad pisze:a Tokio Hotel w żadnym wypadku,oni nie zaslugują by tak ich nazywać, za 2 lata nikt nie będzie o tym pamiętał
nie lubisz tokio hotel ?? zginiesz marnie
Nomad wydaje mi się że kazdy ma swoją definicje komercji i każdy inaczej ją postrzega ... dlatego kojarzy się ona z czymś złym.... ja nie uważam metallici ani iron maiden za zespoły komercyjne
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
: śr sie 30, 2006 11:23 am
autor: Artur
Nomad pisze:po co słuchaj kapel z lat '90, marnych podróbek kapel z lat '70 i '80?
Takie podejście jest bardzo, ale to bardzo ograniczone, wybcz Stary.
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
: śr sie 30, 2006 11:31 am
autor: Nomad
Artur pisze:Nomad pisze:po co słuchaj kapel z lat '90, marnych podróbek kapel z lat '70 i '80?
Takie podejście jest bardzo, ale to bardzo ograniczone, wybcz Stary.
możliwe,że tak jest...ale ja tak to widze...
EOT
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
: śr sie 30, 2006 11:31 am
autor: Matek
Nomad pisze:I ja rozumiem taką postawe, po co słuchaj kapel z lat '90, marnych podróbek kapel z lat '70 i '80?
jak zawsze napiszesz coś takiego to utwierdzasz mnie w przekonaniu żeś głupi... no ale dobra, zapytam- podróbką czego są np. Rage Against The Machine, Deftones? tak pierwsze z brzegu wziąłem, z ciekawosci co o tym sądzisz. masz nie po kolei w głowie. dla Ciebie chyba najlepiej by było jakby nikt już muzyki nie grał. niektózy urodzili się za późno i nie mają prawa w ogóle nic tworzyć. absolutnie, to i tak będzie marna podróba ! może lepiej skorzystaj z tego prawa i weź sobie zowu ten zakaz pisania walnij w profil zamiast pierdzielić takie idiotyzmy. nie pogrążaj się już totalnie. że Ty jesteś dinozaurem i Twój mózg sie zatrzymał na jakimś tam poziomie to nie znaczy że takie są reguły...
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
: śr sie 30, 2006 11:32 am
autor: Nomad
A dam sobie palec uciąć że te Deftones to już grałow garażu jak były jeszcze lata '80, ale szczegół...
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
: śr sie 30, 2006 11:34 am
autor: likipiki
Nomad pisze:I ja rozumiem taką postawe, po co słuchaj kapel z lat '90, marnych podróbek kapel z lat '70 i '80?
hehe, muszę powiedzieć, że trzymasz najwyższą formę prowkatora, Nomad
Nomad pisze:Włąśnie Maiden i u2 to zespoły komercyjne,a Tokio Hotel w żadnym wypadku,oni nie zaslugują by tak ich nazywać, za 2 lata nikt nie będzie o tym pamiętał, w USA praktycznie nikt nie wie kto to jest,tylko w paru krajach Europy ,dzieci sie tym cieszą , to ma być komercja? ,jasne...to jest po prostu sezonowa gwiazdka.Wątpie by zarobili 1/10000 z tego co dobry zespół rockowy grający od 20 lat.
Komercja kojarzy sie z czymś złym...zupełnie niepotrzebnie...
zgadzam się - komercja=/=. dla niektórych komercja może i oznaczać rzecz pozytywną. ale z pewnością nie jest to tytuł, na który trzeba sobie zasłużyć. nie jest istotne czy nazwiesz u2 cz iron maiden komercją (choć dla mnie i tak nie istnieje muzyka całkowicie wolna od komercji), to i tak tokio hotel komercyjni będą. można założyć, ze kazdy ma własną definicję tego pojęcia, ale po co? przecież wszyscy wiemy, że komercja to tworzenie muzyki licząc na zysk z tego. myślisz, że w przypadku tokio hotel sprawa ma się inaczej? dla idei? szczerze w to wątpię. ;]
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
: śr sie 30, 2006 11:36 am
autor: Matek
Nomad pisze:A dam sobie palec uciąć że te Deftones to już grałow garażu jak były jeszcze lata '80, ale szczegół...
to kiedy tniemy?
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
: śr sie 30, 2006 11:37 am
autor: Celestial
Panowie, spokojnie :guns Każdy ma własną definicję i swoje kredki... Aczkolwiek, Nomad, naprawdę wiele tracisz z takim podejściem
Tymczasem wróćmy do AMOLAD, bo się offtop zrobił

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
: śr sie 30, 2006 11:39 am
autor: Nomad
Komercja to tworzenie muzyka dobrej ,bo tylko muzyka dobra ,ma poparcie w ludziach, jeśli nawet jedna osoba chce w ciebie inwestować przez pare lat, jesteś komercyjny, w TH nikt inwestować za 5 lat nie będzie, skończą jak inne gwiazdki, których pamiętam tysiace...
Tylko Europa(poza Wielką Brytanią) to promuje,a wiadomo ze Europa to kontynent muzycznej tandety (Niemcy, Szwecja,Holandia)
Co do lat '90,moja sprawa, moje święte prawo,niektórzy wogóle nie chcą słyszeć o muzyce lat '50, Presleyu, Little Richardsie czy Chucku Berrym,a bez tych gości teraz to by nie było rocka,nie mówiac o metalu,hehe.
Każdy ma prawo ignorowąc jeden okres muzyczny,jeden ignoruje lata '50,ja '90, mam prawo i EOT wreszcie .
Lepiej odnieście sie do tego co napisałem o brzmieniu płty...
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
: śr sie 30, 2006 11:41 am
autor: paniron
Nomad pisze:po co słuchaj kapel z lat '90, marnych podróbek kapel z lat '70 i '80?
Hy hy kapele z lat 70 i 80 też sie wzorowały na swoich poprzednikach. Idąc tym tropem dojdziemy do jaskiniowców, którzy walili w gary ze skóry wielbłąda i to oni tworzyli prawdziwą muzyke nie wzorując sie na nikim i są najlepsi

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
: śr sie 30, 2006 11:42 am
autor: Matek
Nomad pisze:Co do lat '90,moja sprawa, moje święte prawo,niektórzy wogóle nie chcą słyszeć o muzyce lat '50, Presleyu, Little Richardsie czy Chucku Berrym,a bez tych gości teraz to by nie było rocka,nie mówiac o metalu,hehe.
Każdy ma prawo ignorowąc jeden okres muzyczny,jeden ignoruje lata '50,ja '90, mam prawo i EOT wreszcie .
prawo ignorować masz oweszem swięte ale nie dziw się że kogoś wkurza jak wyskakujesz z takimi debilnymi tekstami zę kapele z lat 90 są marnymi podróbami... bo to jest głupota. a ludzka głupota potrafi denerwować
Nomad pisze:Lepiej odnieście sie do tego co napisałem o brzmieniu płty...
jak dla mnie kolejna głupota ale tu razej kwestia gustu podchodzi. dla mnie najgorsze brzmienie mieli na somewhere i tyle w tym temacie, jak widac nie ma szans się tu dogadać
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
: śr sie 30, 2006 11:43 am
autor: Artur
Nomad pisze:bo tylko muzyka dobra ,ma poparcie w ludziach
Takiś pewny ??
Nomad pisze:mam prawo
Masz, ale to co piszesz najczęściej o kapelach z lat 90-tych to wierutne bzdury...
Nomad pisze:a wiadomo ze Europa to kontynent muzycznej tandety
Tak, bo przecież w USA tylko sztuka najwyższa rządzi...
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
: śr sie 30, 2006 11:45 am
autor: Celestial
Tak w ogóle, to muzyka wzięła się od Pitagorasa :solo Kwestia gustu, ot co. Lata 80. to jednak nie tylko heavy i trash, ale też Franky Goes To Hollywood, Pat Betanar, New Kids On The Block..
Nomad, co to znaczy, że muzyka dobra ma poparcie w ludziach? Czym jest dobra muzyka? Backstreet Boys nagrali chyba z 5 płyt, jak nie więcej. Ich Troje i masa innego shitu (chociaż ich pierwszy album był naprawdę dobry - na pograniczu rocka i musicalu). Więc jak z tym jest, hę?
