numLock pisze:Ancient Dreams jest równie dobre tylko ciężej wchodzi . Płyta po prostu jest cięższa dosłownie i w przenośni.
Jak dla mnie jest kiepska. Cięższa? Ja tu nie czuję tego mrocznego klimatu z Nightfall. W ogóle.
Najważniejsza dla mnie sprawa, która skreśla płytę- przez dosłownie cały album Marcolin piszczy jakby go zarzynali. Nie powiem, bo fajny ma głos i jego górne partie brzmią dobrze, ale bez przesady- tutaj jedzie cały czas w wyższych rejestrach- co za dużo to niezdrowo. Męczy mnie ta płyta, nie przekonałem się, brzmi kiczowato przez to pianie jak dla mnie, za grosz tu nie ma klimatu z Nightfall, chyba Marcolin zachłysnął się swoim łabędzim śpiewem i postanowił całą płytkę popisywać się- brzmi to fatalnie.
Ancient Dream- co to kurna jest, w ogóle?!

Tego się słuchać nie da. Mirror Mirror- ostatnie dźwięki, wybrzmienie głosu Marcolina- puszczam pawia w tym momencie. To jest okropne do granic.
Dobra, nie będę wyliczał kolejnych najgorszych momentów, bo jak wspomniałem, całą płytę się drze bez opamiętania.
To brzmi jak parodia ich stylu.
Ciężar? Ja tu słyszę obleśną powermetalową niemalże słodycz, przez ten wokal właśnie. Za grosz klimatu.
Do Nightfall w ogóle nie ma porównania, w ogóle.
Tales Of Creation jest spoko na szczęscie. Szczególnie tytułowy. (w którym pieje jak na AD

Ale jakoś tam mi to leży. Nie jestem zmęczony górkami po poprzednich kawałkach)\
Zresztą najbardziej pasuje mi wokal Marcolina z 2005 roku.