Strona 159 z 3606
Re: Teraz słucham...
: czw gru 02, 2010 11:58 pm
autor: Deleted User 622
syzygy pisze:Kuba pisze:Koncert na którym jako "gość specjalny" pojawił się Tony Martin i wykonał z zespołem wspomniany już Witchess !!!
Całość do obejrzenia tutaj :
http://www.vbox7.com/play:c96cc6aa
obrzydliwe wykonanie

Piszczy jak Halford w podeszłym wieku... Słaba jakość i koncert, nie wiadomo jakby to zabrzmiało na płycie, ale to wykonanie jest dla mnie fatalne, położył zupełnie ten kawałek.
Także czekam z niecierpliwością na ten box, nie mogę się wprost doczekać

A dla mnie Martin w takich klimatach bardzo się sprawdza
http://www.youtube.com/watch?v=Cd7OnxES ... re=related
Re: Teraz słucham...
: pt gru 03, 2010 12:52 am
autor: syzygy
no spoko tu brzmi, zresztą ja przecież nie dyskredytuje go ogólnie (choć b. słabo go znam, bodajże jedynie Headless Cross), tylko to Witches jest tragiczne

Re: Teraz słucham...
: pt gru 03, 2010 3:47 pm
autor: ttomasz
Re: Teraz słucham...
: pt gru 03, 2010 4:24 pm
autor: Mr.Hankey
metal pisze:Jednak Forbidden im się nie udało.
Bardzo podobne odczucia mam - zdecydowanie najsłabszy album z udziałem Martina. Cross Purposes też mnie jakoś specjalnie nie porwał, choć ma świetne momenty, ale pierwsze trzy płytki są doskonałe, niczego innego praktycznie nie słucham od kilku tygodni, a najbardziej podoba mi się chyba Headless Cross - świetny klimat ma ten album. Wielka szkoda, że poza Eternal Idol te świetne płyty są nie do kupienia... Może jednak dość szybko będą dostępne w takich wydaniach jak wspomniany Eternal Idol właśnie.
Podobno teraz planowane jest wydanie albumu Dehumaniser z dodatkowym dyskiem, na którym usłyszeć będzie można kilka utwórów z wokalem Martina. Bardzo ciekaw tego jestem. W ogóle byłoby wspaniale gdyby Iommi zdecydował się na reunion z Martinem, jak wcześniej z Dio.
Co jeszcze poleciłbyś z Martinem poza Sabbathami?
Re: Teraz słucham...
: pt gru 03, 2010 10:53 pm
autor: Deleted User 622
Mr.Hankey pisze:metal pisze:Jednak Forbidden im się nie udało.
Bardzo podobne odczucia mam - zdecydowanie najsłabszy album z udziałem Martina. Cross Purposes też mnie jakoś specjalnie nie porwał, choć ma świetne momenty, ale pierwsze trzy płytki są doskonałe, niczego innego praktycznie nie słucham od kilku tygodni, a najbardziej podoba mi się chyba Headless Cross - świetny klimat ma ten album. Wielka szkoda, że poza Eternal Idol te świetne płyty są nie do kupienia... Może jednak dość szybko będą dostępne w takich wydaniach jak wspomniany Eternal Idol właśnie.
Podobno teraz planowane jest wydanie albumu Dehumaniser z dodatkowym dyskiem, na którym usłyszeć będzie można kilka utwórów z wokalem Martina. Bardzo ciekaw tego jestem. W ogóle byłoby wspaniale gdyby Iommi zdecydował się na reunion z Martinem, jak wcześniej z Dio.
Co jeszcze poleciłbyś z Martinem poza Sabbathami?
Najlepsze:
Misha Calvin - Evolution
Giuntini Project - II i III
The Cage: Dario Mollo/Tony Martin - wszystkie 2
Empire - Raven Ride
Phenomena - Psycho Fantasy
Z innych co słyszałem:
Rondinelli - Our Cross, Our Sins - słabe
Empire - Trading Souls - niezłe
Tony Martin - Back Where I Belong - średnie
Scream - fajne
Re: Teraz słucham...
: pt gru 03, 2010 11:06 pm
autor: syzygy
no i zajebiste

Weszło dość gładko.
http://www.youtube.com/watch?v=yPucu57uGvE
oni są niesamowici

Re: Teraz słucham...
: sob gru 04, 2010 10:56 am
autor: M@ti
Ścisła czołówka ich albumów IMO. Wie ktoś może z jakich filmów pochodzą wstawki przed niektórymi kawałkami? They np.
Re: Teraz słucham...
: sob gru 04, 2010 3:29 pm
autor: yankes
Re: Teraz słucham...
: sob gru 04, 2010 6:41 pm
autor: Deleted User 4432
Jakiej bym ich płyty nie zapuścił zawsze mam wrażenie , że akurat ta którą aktualnie słucham jest najlepsza . Z żadnym innym zespołem tak nie mam
Re: Teraz słucham...
: sob gru 04, 2010 9:29 pm
autor: syzygy
Re: Teraz słucham...
: sob gru 04, 2010 9:30 pm
autor: Deleted User 357
syzygy pisze:
Devil Seed

Najlepszy utwór na płycie, dobry syzyg

Re: Teraz słucham...
: sob gru 04, 2010 9:39 pm
autor: syzygy
pozamiatał mną
The devil's round the bend
Churns me down with fire
And I kill a friend
Sorrow, devastation
My glasshouse cracks in two
Panic, desperation
I die for you!
ale to jest zajebiste

Re: Teraz słucham...
: ndz gru 05, 2010 10:37 am
autor: M@ti
Syzyg z industrialowca robi się doomowcem?

Re: Teraz słucham...
: ndz gru 05, 2010 11:37 am
autor: Kuba
syzygy pisze:
ale to jest zajebiste

Podpisuje się obiema rękami.
Ma Lowe moc w gardle, prawda ?
Re: Teraz słucham...
: ndz gru 05, 2010 2:44 pm
autor: Kuba
Znakomity koncert ! Troszkę Myles Kennedy momentami wyje ale fajnie że jest wszystko zostawione jak było na żywca

Re: Teraz słucham...
: pn gru 06, 2010 11:14 am
autor: ttomasz
Re: Teraz słucham...
: pn gru 06, 2010 1:10 pm
autor: syzygy
Kuba pisze:Podpisuje się obiema rękami.
Ma Lowe moc w gardle, prawda ?
ta, ta, wszystko fajnie, tylko szkoda, że ta płyta się kończy na 4 kawałku

Czyli odejmując prolog pierwsze trzy kawałki są wyśmienite, ale potem równia pochyła niestety. Nie skupiają już mojej uwagi, Destroyery przelatują zupełnie obok, budzę się jeszcze na Clearsight, a tak to naprawdę nic ciekawego tam dla mnie nie ma. A szkoda, bo pierwsze trzy naprawdę mi leżą idealnie....
Na końcu płyty są jeszcze dwa bonusowe kawałki- odgrzane kotlety w postaci Solitude i Gallows End. Oba wykonane bardzo dobrze. Ta wersja Solitude podoba mi się chyba nawet najbardziej.
Moc Lowe'a czuć bardzo mocno przy "earth to earth" zaśpiewanym z chrypą, bardzo nisko, cudo.
Gallows End spoko, nie ma się czego Lowe wstydzić, ale wiadomo, że Marcolina nie przebije

Re: Teraz słucham...
: pn gru 06, 2010 2:10 pm
autor: Lando
Ostatnie dzieło Crystal Viper

Re: Teraz słucham...
: pn gru 06, 2010 7:28 pm
autor: Erton
i dwa trochę gorsze:
Ehhh, lata 80-te, czasy w których płyta z taką piosenką jak "All The Fools Sailed Away" była tą "trochę gorszą"
Ja dziś:
Oj czuć szatana. Poza "TV Crimes" same wolne, toporne (w pozytywnym znaczeniu) piosenki- jest moc!
A potem może:
Super płyta
Re: Teraz słucham...
: wt gru 07, 2010 1:01 pm
autor: syzygy
numLock pisze:Ancient Dreams jest równie dobre tylko ciężej wchodzi . Płyta po prostu jest cięższa dosłownie i w przenośni.
Jak dla mnie jest kiepska. Cięższa? Ja tu nie czuję tego mrocznego klimatu z Nightfall. W ogóle.
Najważniejsza dla mnie sprawa, która skreśla płytę- przez dosłownie cały album Marcolin piszczy jakby go zarzynali. Nie powiem, bo fajny ma głos i jego górne partie brzmią dobrze, ale bez przesady- tutaj jedzie cały czas w wyższych rejestrach- co za dużo to niezdrowo. Męczy mnie ta płyta, nie przekonałem się, brzmi kiczowato przez to pianie jak dla mnie, za grosz tu nie ma klimatu z Nightfall, chyba Marcolin zachłysnął się swoim łabędzim śpiewem i postanowił całą płytkę popisywać się- brzmi to fatalnie.
Ancient Dream- co to kurna jest, w ogóle?!

Tego się słuchać nie da. Mirror Mirror- ostatnie dźwięki, wybrzmienie głosu Marcolina- puszczam pawia w tym momencie. To jest okropne do granic.
Dobra, nie będę wyliczał kolejnych najgorszych momentów, bo jak wspomniałem, całą płytę się drze bez opamiętania.
To brzmi jak parodia ich stylu.
Ciężar? Ja tu słyszę obleśną powermetalową niemalże słodycz, przez ten wokal właśnie. Za grosz klimatu.
Do Nightfall w ogóle nie ma porównania, w ogóle.
Tales Of Creation jest spoko na szczęscie. Szczególnie tytułowy. (w którym pieje jak na AD

Ale jakoś tam mi to leży. Nie jestem zmęczony górkami po poprzednich kawałkach)\
Zresztą najbardziej pasuje mi wokal Marcolina z 2005 roku.