Strona 17 z 34
Re: The X Factor - sukces czy porażka?
: śr lip 26, 2006 11:30 pm
autor: M@ti
Rainmaker. pisze:taki Be Quick Or Be Dead toż to przeciez najlepszy opener Maidenów OK
Racja, ten numer powinien otwierać wszystkie koncerty Ironów, kopie dupe. :rocx
Re: The X Factor - sukces czy porażka?
: śr lip 26, 2006 11:34 pm
autor: Rainmaker.
Nie piszcie tyle o "Fear Of The Dark" bo zabardzo się nakręcam

:solo
Re: The X Factor - sukces czy porażka?
: śr lip 26, 2006 11:42 pm
autor: Tomash
a moim zdaniem jest tylko jeden opener lepszy od Be Quick or Be Dead...
ACES HIGH !
a co do Fear....dla mnie album rewelacja , weekend warrior...nie wiem co można mec przeciwko temu kawałkowi

taki weekendowy

Re: The X Factor - sukces czy porażka?
: śr lip 26, 2006 11:47 pm
autor: Elevatorman
Tomash pisze:a moim zdaniem jest tylko jeden opener lepszy od Be Quick or Be Dead...
ACES HIGH ! Very Happy
oczywiąście Aces High jest o niebo lepszy ..bo to jeden z najlepszych kawałków maidenów... ale be quick.. też jest świetny...
Tomash pisze:weekend warrior...nie wiem co można mec przeciwko temu kawałkowi
własnie słucham i mi się bardzoi podoba... vocal burce'a bardzo fajny...taki innny...
Re: The X Factor - sukces czy porażka?
: śr lip 26, 2006 11:53 pm
autor: syzygy
Elevatorman pisze:własnie słucham i mi się bardzoi podoba... vocal burce'a bardzo fajny...taki innny...
Wokal jest zajebisty właśnie
What you gonna do...on monday...
maybe someone will die...someone will die...
:rocx
Re: The X Factor - sukces czy porażka?
: śr lip 26, 2006 11:56 pm
autor: Rainmaker.
A tam o od razu o niebo lepszy... Be Quick Or Be Dead ma taki szybki wstęp ta agresja :solo Aces High tego nie ma, choć bez wątpienia też jest swietnym numerem.
Re: The X Factor - sukces czy porażka?
: czw lip 27, 2006 12:00 am
autor: Elevatorman
Rainmaker. pisze:Aces High tego nie ma, choć bez wątpienia też jest swietnym numerem
ale ma jebitną solówkę...i muzycznie mi sie owiele bardziej podoba...
syzygy pisze:Wokal jest zajebisty właśnie Very Happy
no o to mi chodziło mówiąc inny :beer
Re: The X Factor - sukces czy porażka?
: czw lip 27, 2006 12:08 am
autor: Rainmaker.
Ale chłopaki o The X Factor pisać

"Be Quick Or Be Dead" "Aces High" czy "Sign Of The Cross" to świetne openery ale jak do tego ma się takie WD

oby Different Worlds było ok.
Re: The X Factor - sukces czy porażka?
: czw lip 27, 2006 12:10 am
autor: Qba666
A rozmawiamy o openerach czy o X factor?
Re: The X Factor - sukces czy porażka?
: czw lip 27, 2006 12:12 am
autor: syzygy
Temat X był już wałkowany setki razy, więc pozwoliliśmy sobie go porzucić

Re: The X Factor - sukces czy porażka?
: czw lip 27, 2006 12:13 am
autor: Rainmaker.
Qba666 pisze:A rozmawiamy o openerach czy o X factor?
"The X Factor" też ma swojego openera jakby nie było...

Re: The X Factor - sukces czy porażka?
: czw lip 27, 2006 9:39 am
autor: remi
Rainmaker. pisze:"The X Factor" też ma swojego openera jakby nie było...
...wlasnie Man on the Edge wg mnie jest spoko jak na openera, ale ta trase zakladajac ze by byla i tak otwieralby Be quick.....
Mam znow pytanie:Czy opener X czyli Sign of the Cross byl na prawde przykladem poczucia u Steva tak olbrzymiego kredytu zaufania u fanow, ze zaczal nowy album takich maksymalnie niekomercyjnym 11 min kawalkiem, czy tez stwierdzil ze era 5 min rockowych kawalkow poszla w niepamiec w latach 90?
Podobnie uczynil wybierajac na singla The Angle.... z Virtuala...
Re: The X Factor - sukces czy porażka?
: czw lip 27, 2006 9:41 am
autor: Metalophil
i Benjamina...z AMOLAD...

Re: The X Factor - sukces czy porażka?
: czw lip 27, 2006 10:59 am
autor: syzygy
A jaki kawałek był otwieraczem na X Factour?
Re: The X Factor - sukces czy porażka?
: czw lip 27, 2006 11:01 am
autor: dostoevsky
Man On The Edge.
Re: The X Factor - sukces czy porażka?
: czw lip 27, 2006 2:01 pm
autor: remi
fakt Benjamin to chyba rowniez przyklad odwagi u p. Harrisa tak troszeczke, spokojnie mogloby byc te Different Worlds ale jednak to

Re: The X Factor - sukces czy porażka?
: czw lip 27, 2006 8:43 pm
autor: Artur
syzygy pisze:ale dla mnie czuć na niej powiew świeżości
Dokładnie

Miałem to napisać wcześniej - porównując do poprzednich albumów to "FOTD" jest czymś niewątpliwie świeżym.
syzygy pisze:Płyta uznawana jest za najlepszą głównie przez laików, którzy znają kawałek tytułowy...Wszyscy jadą ten album, nawet w biografii powiedzieli, że Apparition i Weekend Warrior były kiepskie.
Dobrze przedstawiłeś tę sprawę

Uwielbiają tzw. kindermetale(nie lubię tego terminu) - bo tytułowy, jadą tzw. "znafcy", tudzień prawdziwi fani - bo niby nierówny. Cóż, nie dla mnie
no, a to co lubię w "Weekend Warrior" to fakt, że jest taki zajebiście rozrywkowy. Podobnie jak "From Here To Eternity" oraz w mniejszym stopniu "Chains Of Misery" i ten znienawidzony "The Apparition"

To jest właśnie dla mnie siłą tej płyty - duże zróżnicowanie. Co najlepsze - mimo tego nie traci ona wg mnie na spójności. Oczywiście nie tylko to jest siłą tej płyty. Same kompozycje wprost uwielbiam. Dużo emocji w nich jak na Maiden IMO.
Ale ok - EOT jeśli idzie o "Fear Of The Dark"
No a jeśli idzie o "odwagę" Steve'a to chyba samo wydanie albumu "The X Factor" było tego świadectwem. Szacunek za to dla niego. I cóż - jeśli chodzi o mnie to wyszła z tego piękna płyta. Na "Virtual XI" poszedł już bezpieczniejszą ścieżką, co nie znaczy złą. Może chciał odzyskać sympatię fanów, wszak wiemy wszyscy jakie ten album miał przyjęcie.
Wydanie "Benjamina" na singlu to też akt odwagi - co by o nim nie mówić - 7-minutowy numer, raczej nie do radia. Nawet pomimo skrócenia.
Re: The X Factor - sukces czy porażka?
: czw lip 27, 2006 8:54 pm
autor: adam IM
Artur pisze:To jest właśnie dla mnie siłą tej płyty - duże zróżnicowanie. Co najlepsze - mimo tego nie traci ona wg mnie na spójności. Oczywiście nie tylko to jest siłą tej płyty.
ty ten zlepek kompozycji nazywasz spójnym

przeciez prawie kazdy utwór na tej płycie jest z innej wsi. gdyby nie fakt że przy utworach pojawiają się nazwiska prawie całego zespołu jako kompozytorów, mógłbym uznać ją za hołd Harrisa złożony swoim idolom z lat młodości. trzeba by zmienić tytuł na "Tribut to My Hero"

Re: The X Factor - sukces czy porażka?
: czw lip 27, 2006 9:00 pm
autor: Artur
Dobrze, ale to jet TWOJE zdanie, ja mam inne, tak trudno to zrozumieć ??
Trochę płyt w życiu już słyszałem i jakoś "FOTD" nadal robi na mnie piorunujące wrażenie. I, tak, uważam że płyta jest mimo wspomnianego zróżnicownia spójna. Takie moja zdanie, zgadzać się z nim wcale nie musisz.
EOT
Re: The X Factor - sukces czy porażka?
: pt lip 28, 2006 9:16 pm
autor: remi
Artur pisze:No a jeśli idzie o "odwagę" Steve'a to chyba samo wydanie albumu "The X Factor" było tego świadectwem. Szacunek za to dla niego. I cóż - jeśli chodzi o mnie to wyszła z tego piękna płyta. Na "Virtual XI" poszedł już bezpieczniejszą ścieżką, co nie znaczy złą. Może chciał odzyskać sympatię fanów, wszak wiemy wszyscy jakie ten album miał przyjęcie.
Wydanie "Benjamina" na singlu to też akt odwagi - co by o nim nie mówić - 7-minutowy numer, raczej nie do radia. Nawet pomimo skrócenia.
Podobnie myslimy, slowo w slowo :beer