Strona 17 z 35

Re: Death On The Road - album live!

: ndz wrz 04, 2005 1:21 pm
autor: MaYeR
Yaaqb pisze: O nagrywanie "Dance Of Death" na żywo w studiu mi chodziło :) No dobra, nieważne :P
Wiem o co Ci chodzilo i dlatego pytalem co to ma wspolnego z Death On The Road.

Re: Death On The Road - album live!

: ndz wrz 04, 2005 3:54 pm
autor: syzygy
Yaaqb pisze:O nagrywanie "Dance Of Death" na żywo w studiu mi chodziło
Już Bruce nagrał coś takiego jak Alive in studio A i z tego co słyszałem to nieciekawe to jest........

Re: Death On The Road - album live!

: ndz wrz 04, 2005 5:51 pm
autor: zygfryd
Tak, miałem okazję przesłuchać tego całego DotR i najbardziej charakterystyczny w złym znaczeniu tego słowa był zdecydowanie Lord of the flies. Co jak co, ale IMO kawałki z X Factora powinien śpiewać tylko Blaze, bo tylko on sie do nich nadaje (świetny mroczny klimacik). Tymczasem Bruce zrobił z tego utworku paradę i zupełnie niepotrzebny pokaz swoich umiejętności (szczególnie chodzi mi o refren). Kompletny badziew.
TNOTB też mi zapadł w pamięć z racji tego, że skojarzył mi się także negatywnie z Live at donington, gdzie wersja była skopana brzmieniowo. Na szczęście całkiem całkiem wypadł Run to the hills, tak przeze mnie nie lubiany na koncertówkach.
Całkiem fajny Journeyman, Paschendale, Wildest dreams (szkoda że tak bardzo słyszane podbicie publiki w refrenie), Can i play with madness i Fear of the dark.

Wyawnictwa na razie jednak nie kupię, nie jest dla mnie warte tych 60zł, tym bardziej, że mam wszystkie oficjalne koncertówki i słuchanie po raz 75486 Iron maiden i Hallowed be thy name nie widzi mi się różowo.
Dziękuję za uwagę. ;)

Re: Death On The Road - album live!

: ndz wrz 04, 2005 6:02 pm
autor: syzygy
zygfryd pisze:Co jak co, ale IMO kawałki z X Factora powinien śpiewać tylko Blaze, bo tylko on sie do nich nadaje (świetny mroczny klimacik)
Eeeeee nie genaralizujmy... o ile LoTF faktycznie może nie jest super, to Clansman i Sign of the Cross wymiatają :rocx A w krosie początek i koniec Bruce śpiewa bardziej mrocznie od Blaza..... Aha a klasztorne yeayeahyeahw środku Sign śpiewa Bruce czy tylko mi się wydaje??

Re: Death On The Road - album live!

: ndz wrz 04, 2005 6:20 pm
autor: Szymon
zygfryd pisze:Tak, miałem okazję przesłuchać tego całego DotR i najbardziej charakterystyczny w złym znaczeniu tego słowa był zdecydowanie Lord of the flies. Co jak co, ale IMO kawałki z X Factora powinien śpiewać tylko Blaze, bo tylko on sie do nich nadaje (świetny mroczny klimacik). Tymczasem Bruce zrobił z tego utworku paradę i zupełnie niepotrzebny pokaz swoich umiejętności (szczególnie chodzi mi o refren). Kompletny badziew.
Mnie sie podoba, szczegolnie dodatkowy riff Adriana :) Mnie tam Bruce do kawlkow Blaze pasuje i to czesto bardziej niz sam Blaze.
syzygy pisze:Aha a klasztorne yeayeahyeahw środku Sign śpiewa Bruce czy tylko mi się wydaje??
Jesli myslimy o tym samym to nie Bruce to spiewa tylko sample ;)

Re: Death On The Road - album live!

: ndz wrz 04, 2005 6:37 pm
autor: syzygy
Szymon pisze:Jesli myslimy o tym samym to nie Bruce to spiewa tylko sample
Ja myślę o tej przerwie w utworze ok. 5-6 min

Re: Death On The Road - album live!

: ndz wrz 04, 2005 6:41 pm
autor: Misio
Szymon pisze: Mnie sie podoba, szczegolnie dodatkowy riff Adriana :) Mnie tam Bruce do kawlkow Blaze pasuje i to czesto bardziej niz sam Blaze.
Dokładnie. Poza tym LotF to jeden z mniej mrocznych kawałków na X-F i idealnie nadaje się na koncert. Wykonanie Bruce'a jest dla mnie wspaniałe, niesamowicie oryginalne, nie mam nic do zarzucenia. No, jeśli chodzi o Dortmund to jedynie to, że wypadło minimalnie gorzej niż we Wrocku. Jako wokalista Bruce się świetnie sprawdza w wykonywaniu ''nie swoich'' kawałków, albowiem daje im powiew świeżości, nowego brzmienia. Kopiowanie Blaze'a (a dałby pewnie nieźle sobie rade) byłoby nie w jego stylu - poza tym godziłoby to w jego wokalno-artystyczną duszę. Dlatego dla mnie LotF to największy killer tamtej trasy, a także najlepszy kawałek na DotR.

Re: Death On The Road - album live!

: ndz wrz 04, 2005 7:07 pm
autor: zygfryd
Może i LotF nie jest AŻ tak mroczny, ale Bruce skopał w tym pięknym wałku wsyzstko to, co się dało, przynajmniej moim zdaniem.
Boję się na samą myśl, co by było, gdyby na trasie DoD grali Man on the edge :? (wyobrażam sobie refren z charakterystycznymi 'górkami' Dickinsona :lol: ).

Re: Death On The Road - album live!

: ndz wrz 04, 2005 7:14 pm
autor: Szymon
syzygy pisze:Ja myślę o tej przerwie w utworze ok. 5-6 min
NO to sample te co na plycie - ja nie wiem gdzie tam niby Dickinson mialby byc. On w tym czasie popijal herbatke na backsatge'u :)

Greddo pisze:Dlatego dla mnie LotF to największy killer tamtej trasy, a także najlepszy kawałek na DotR.
Nie wiem czy najlepszy, ale az sobie zapodalem na doladowanie :) Teraz wracam do roboty :)

Re: Death On The Road - album live!

: ndz wrz 04, 2005 7:21 pm
autor: syzygy
Szymon pisze:NO to sample te co na plycie - ja nie wiem gdzie tam niby Dickinson mialby byc. On w tym czasie popijal herbatke na backsatge'u
ale brzmi to inaczej niż na iksie....

Re: Death On The Road - album live!

: ndz wrz 04, 2005 8:34 pm
autor: Rainmaker.
Hmm… tak ogólnie to wiele numerów na "Death On The Road" wypada najgorzej na tle wszystkich dotychczasowych koncertówek - niestety.

Re: Death On The Road - album live!

: ndz wrz 04, 2005 8:54 pm
autor: Metalophil
a mnie się wydaje że Wy jakoś na siłe się doszukujecie wad tego albumu. Mnie się on podoba od początku do końca i imho jest to najlepsza koncertówka Maiden :rocx I zdecydujcie się w końcu na jakąś wersję bo w tej chwili zachodzi tu pewna sprzeczność:wink: :
1. Są dogrywki w studio - źle
2. Nie ma dogrywek - też źle :lol:

wniosek - Polakom nigdy nie dogodzisz :wink:

Re: Death On The Road - album live!

: ndz wrz 04, 2005 9:25 pm
autor: Misio
Zauważyłem, że na tym forum jest tak zawsze. Za jakiś (dłuższy) czas Ci negatywnie nastawieni zmienią zdanie, a ja znowu będę mógł powiedzieć ''a nie mówiłem?'' :)

Ja jeszcze nie stwierdzam pomimo mego uwielbienia jednak, że jest to najlepsza koncertówka. Przyjdzie na to czas. 8)

Re: Death On The Road - album live!

: pn wrz 05, 2005 9:28 am
autor: jesper
Metalophil pisze:a mnie się wydaje że Wy jakoś na siłe się doszukujecie wad tego albumu. Mnie się on podoba od początku do końca i imho jest to najlepsza koncertówka Maiden :rocx
... w tym miejscu mozna polemizować ... dla mnie to na 100% nie jest najlepszy album IRON MAIDEN live, co nie świadczy o tym że jest słaby ... kwestia gustu, w moim odczuciu mógłby zostać lepiej wyprodukowany [jednak odnosi sie to głównie do klimatu koncertu i faktu jak został pocięty] ... ,,Death On The Road" cenię głównie za REWELACYJNE wersje kawałków z ,,Dance of Death" :rocx

Re: Death On The Road - album live!

: pn wrz 05, 2005 1:43 pm
autor: Piwowarus
http://www.cgm.pl/konkursy/wyswietl.php?ID=4250443 Konkurs w którym mozna wygrać płytę. Może komus sie poszczęści.

Re: Death On The Road - album live!

: pn wrz 05, 2005 2:58 pm
autor: Sashh
to jeszcze dwa slowka o wkladce i wygladzie plyt: okladka to rzecz dla mnie bardzo wazna, podobnie jak ksiazeczka. nie z powodu jakiegos burzujostwa, tylko dlatego, ze nadają one klimat wydawnictwu. o ile o okladce wypowiadalem sie juz bardzo pozytywnie (powiew swiezosci), to reszta wkladki daje dobry przedsmak wydania dvd - patrzac na te zdjecia po prostu zaluje, ze premiera 24.10. Wyglad plyt tez ciekawy - kola od wozu. Zdjecie z tylu rowniez ok.

wracajac do samej muzyki - faktycznie, bardzo szkoda, ze wycieli wiekszosc zapowiedzi - pierwsza plyta to 50, a druga 44 minuty muzyki - nie wiem czym kierowano sie przy cieciu, ale ja spokojnie zostawilbym zapowiedzi i okrzyki w przerwie miedzy iron maiden i journeymanem. Oby na dvd nie spieprzyli tego ;]

*EDIT*

wykonanie Lord of the Flies jest GENIALNE, wara! ;]

Re: Death On The Road - album live!

: pn wrz 05, 2005 5:08 pm
autor: Stranger
Mysle ze dla osob ktore nie bardzo sie wsluchiwaly w trase Dance of death, nowa koncertowka moze byc powalajaca i swietna.

Dla mnie jest dobra. Dobra dlatego ze slyszalem z 10 bootow z tej trasy i jestem pewien ze Dortmund w porownaniu z niektorymi koncertami byl slaby. Troche sie zawiodlem bo wiem ze byly lepsze koncerty. Fajnie jest posluchac nowych utworow live, ale mogloby byc jeszcze lepiej :wink:

Re: Death On The Road - album live!

: pn wrz 05, 2005 6:02 pm
autor: zygfryd
Metalophil pisze:1. Są dogrywki w studio - źle
2. Nie ma dogrywek - też źle
Domyślam się, że pijesz m.in. do mnie...
Chodzi mi o to, że na takim np. RiR publiczka jak dla mnie nie była aż tak słyszana, żeby pierwszą myślą po jej usłyszeniu było podbicie. Tymczasem jak tutaj usłyszałem ww. Wildest dreams, a konkretnie refren, to 'zbyt nachalna' publiczność była moją pierwszą myślą.

Poza tym koncertówka nie musi być zła, jeśli nie ma na niej wyraźnyxh podśpiewów oglądajacych koncert - Live at donington wyszedł nawet nieźle jak na tamtą formę zespołu.

Re: Death On The Road - album live!

: pn wrz 05, 2005 7:07 pm
autor: syzygy
Metalophil pisze:. Są dogrywki w studio - źle
2. Nie ma dogrywek - też źle

wniosek - Polakom nigdy nie dogodzisz
ale tu się nie o dogrywki sprawa rozbija :!:
Ja widzę tu za to olbrzymią niekonsekwencje ze strony zespołu a nie fanów... Patrzcie:
Rock in Rio- są dogrywki w studio ale są zostawione okrzyki Bruca itp. i całe szczęście....

DOTR- nie ma dogrywek ale za to wycięli okrzyki....

i gdzie tu konsekwencja?? Jak już chcą robić sterylny album Live to niech zrobią go od a do z a nie pół na pół....

rock in rio wiele nie straciło na dogrywkach, ba być może nawet zyskało, za to DOTR stracił cały urok koncertu.... Nie mówię że ta koncertówka jest zła, ale dziwi mnie to posunięcie zespołu, co chcieli przez to osiągnąć???

Re: Death On The Road - album live!

: pn wrz 05, 2005 7:24 pm
autor: Szymon
Steve mial taki kaprys i juz. Uznal ze tak bedzie lepiej, a jak wiesz z sierzantem Harrisem sie nie dyskutuje ;)