Strona 17 z 36
Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden
: wt sie 17, 2010 9:32 am
autor: widman
Dobra, stało się, posłuchałem.
Co do edycji, mogli sobie darować takie "limited" z jakimiś bonusami mało namacalnymi. Wrzucili by coś w to blaszane pudełeczko, np jakiś plakat, kostkę do gitary albo jakąś frotkę (a la epka No more lies).
Co do zawartości... Właśnie jak dla mnie najlepszą częścią albumu jest jego pierwsza część (odwrotnie co do gadania dziennikarzyn, że właśnie ona jest dziwna). Krótkie, zwarte kawałki, jedynie Alchemist trochę już kaszaniarzy, ale i tak jest dobrze. Druga część to każdy kawałek jest do siebie podobny, jedynie może "When the wild wind blows" trochę się różni.
Jestem załamany tym, że chłopakom już się tak wkręciła ta progresywna jazda. Brzmi to wszystko jak jakieś Marillion na koksie. Płyta jednak lepsza niż poprzedniczka, lżejsza brzmieniowo, bardziej przestrzenna. Jednak do wywalenia jest na pewno "Isle Of Avalon" i "The Man Who Would Be King" (ten drugi jest kalką poprzednich - intro i dam dam dam, od razu przełączony).
"When The Wild Wind Blows" to obok pierwszych 4 kawałków najjaśniejszy punkt płyty i raczej maidenowe granie.
Wiadomo - stara gwardia zwyzywa ten album ("Talisman" he he he) ale dla młodych to pewno pozycja obowiązkowa, od razu gniotąca takie killery jak "Killers" czy "Powerslave".
A tak na marginesie - ten wiatr z początku ostaniego kawałka nawet nie umywa się do tego z genialnego "Alexander The Great"...

Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden
: wt sie 17, 2010 9:41 am
autor: IM_Power
Mnie tam cieszy The Alchemist ,narazie mam z tego kawałka najwięcej radochy ,Talisman też jest b.dobry ,ale mógłby być troszeczkę krótszy, wzbogacony jakimś ognistym solem i nieco bardziej dopracowany wokalnie.Mother of Mercy tez jest bardzo w porządku ,ma ciekawe linie melodyczne.
Ogólnie to album w klimatach A Matter of Life and Death ,ale o ile A Matter...bardzo mnie rozczarował to teraz nauczony tym niczego nie oczekiwałem i jest ok,dobre Iron Maiden, poprostu, na żywo te utwory będą na pewno lepiej zagrane ,jak El Dorado. Choć w gorszej sytuacji jest otwieracz bo na otwieraczach podczas koncertów IM to jest tylko bezsensowny ścisk i zero zabawy i słuchania kawałka ,nawet się krzyczeć nie chcę bo trzeba myśleć o walce o zapewnienia sobie miejsca na płycie.
Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden
: wt sie 17, 2010 11:58 am
autor: memoru
otwieracz przebija dwa ostatnie utwory pełniace takowa role
Najlepszy kawalek: Mother Of Mercy
Perełki: Mother Of mercy , Talisman, The Alchemist, When Wind Wild Blows
mogłoby byc wiecej melodii, El dorado wymienic na kawalek ala The Alchemist poniewaz takiego kawałka jeszcze brakuje, Dickinson "pieje"? darujcie sobie

Bruce na swoj wiek jest genialny nie do przebicia. Płycie daje 9/10 zreszta zadna plyta z Dickinsonem nie schodzi ponizej oceny 9\10
Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden
: wt sie 17, 2010 1:30 pm
autor: Deleted User 2259
Jestem po wczorajszych 2 przesłuchaniach za 1 jeszcze nie wiedziałem co o tym sądzic,ale za 2 Wreszcie IRON MAIDEN nagrało płytę która mi się podoba

(Ostatnio miało to miejsce prawie 7 lat temu gdy czekałem na Dance Of Death:)
Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden
: wt sie 17, 2010 1:46 pm
autor: Deleted User 2259
tu recka z Onet
IRON MAIDEN – "The Final Frontier"
Kto ten zespół lubi i zna, doskonale wie, jakiego żelastwa może się po nim spodziewać – fajnie, że mimo tak długiego przebiegu za bardzo uchu nie ciąży.
Z "The Final Frontier", piętnastym krążkiem brytyjskich klasyków heavy metalu, jest podobnie jak z jego poprzednikiem "A Matter of Life and Death" – im częściej się słucha, tym lepiej wchodzi. Początkowo jego formuła może trochę przytłoczyć. W końcu to aż 76 minut dość jednorodnej stylistycznie muzyki, co przekłada się na ledwie dziesięć utworów. Najkrótszy? Cztery i pół minuty; najdłuższy – aż jedenaście. Średnia wychodzi imponująca. A płyta?
Płyta może się podobać, pod warunkiem, że zaakceptuje się jeden fakt: Iron Maiden nie jest już zespołem, który sypie z rękawa metalowymi hitami, jakich fani zawsze domagają się na koncertach. Tu również znajdziemy prostsze, całkiem nośne kawałki, jak "The Alchemist", daleki kuzyn agresywnego "Be Quick Or Be Dead" z płyty "Fear of the Dark". W przewadze są jednak kompozycje o zdecydowanie bardziej progresywnym charakterze. Dlatego dość popularny zarzut, że Ironi nagrywają za każdym razem tę samą płytę, włóżmy od razu między bajki. Nawet jeśli obcowanie z niektórymi utworami faktycznie przypomina grę w skojarzenia – początek takiego "Isle of Avalon" to wypisz-wymaluj "The Rime of the Ancient Mariner"!
Najmocniej wypada dwudziestominutowy finał – "The Man Who Would Be King" i "When the Wild Wind Blows" są tak bardzo nafaszerowane kapitalnymi melodiami i wysublimowanymi harmoniami, że natychmiast ma się ochotę włączyć płytę kolejny raz. Pogratulować kreatywności, bo pomysłami, jakie Brytyjczycy tu zawarli, można by obsłużyć kilka innych produkcji. Metalowi staruszkowie udowodnili, że do granicy leciwości im jeszcze bardzo daleko
Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden
: wt sie 17, 2010 1:59 pm
autor: ARTUR MELOMAN
Invader pisze:tu recka z Onet
IRON MAIDEN – "The Final Frontier"
Kto ten zespół lubi i zna, doskonale wie, jakiego żelastwa może się po nim spodziewać – fajnie, że mimo tak długiego przebiegu za bardzo uchu nie ciąży.
Z "The Final Frontier", piętnastym krążkiem brytyjskich klasyków heavy metalu, jest podobnie jak z jego poprzednikiem "A Matter of Life and Death" – im częściej się słucha, tym lepiej wchodzi. Początkowo jego formuła może trochę przytłoczyć. W końcu to aż 76 minut dość jednorodnej stylistycznie muzyki, co przekłada się na ledwie dziesięć utworów. Najkrótszy? Cztery i pół minuty; najdłuższy – aż jedenaście. Średnia wychodzi imponująca. A płyta?
Płyta może się podobać, pod warunkiem, że zaakceptuje się jeden fakt: Iron Maiden nie jest już zespołem, który sypie z rękawa metalowymi hitami, jakich fani zawsze domagają się na koncertach. Tu również znajdziemy prostsze, całkiem nośne kawałki, jak "The Alchemist", daleki kuzyn agresywnego "Be Quick Or Be Dead" z płyty "Fear of the Dark". W przewadze są jednak kompozycje o zdecydowanie bardziej progresywnym charakterze. Dlatego dość popularny zarzut, że Ironi nagrywają za każdym razem tę samą płytę, włóżmy od razu między bajki. Nawet jeśli obcowanie z niektórymi utworami faktycznie przypomina grę w skojarzenia – początek takiego "Isle of Avalon" to wypisz-wymaluj "The Rime of the Ancient Mariner"!
Najmocniej wypada dwudziestominutowy finał – "The Man Who Would Be King" i "When the Wild Wind Blows" są tak bardzo nafaszerowane kapitalnymi melodiami i wysublimowanymi harmoniami, że natychmiast ma się ochotę włączyć płytę kolejny raz. Pogratulować kreatywności, bo pomysłami, jakie Brytyjczycy tu zawarli, można by obsłużyć kilka innych produkcji. Metalowi staruszkowie udowodnili, że do granicy leciwości im jeszcze bardzo daleko
Nic dodać nic ująć

Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden
: wt sie 17, 2010 2:22 pm
autor: soulburner
Muszę przyznać, że płyta CD brzmi nieco lepiej od empetrójek

Różnica nie jest jednak kolosalna, jak niektórzy próbowali mi wmówić

Nadal na nie najlepszym sprzęcie nagłaśniającym dźwięk jest potwornie przytłumiony, ale już wystarczy obecność tweeterów, aby muzyka nabrała zupełnie innego wymiaru - nagle pojawiają się "górki" i gitary jakoś tak mniej zlewają się ze sobą. Niby rzecz oczywista, ale jakiś czas muszę przetrwać ze sprzętem z niskiej półki
Powoli przyzwyczajam się do płyty i jej ocena rośnie

Na razie ulubione utwory to "The Alchemist" i "The Man Who Would Be King" (część instrumentalna jest po prostu piękna).
Moja krytyka Kevina Shirleya musi zostać nieco stonowana (ale tylko nieco

), gdyż płyta jednak została poddana masteringowi - stąd limitowanie i głośność (więc Shirley nie limitował miksów), która jednak pozostaje na bardzo rozsądnym poziomie. Zacna makrodynamika, której tak bardzo brakowało momentami na AMOLAD. Myślałem jednak, że Bob Ludwig wyciągnie nieco więcej

Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden
: wt sie 17, 2010 3:12 pm
autor: syzygy
soulburner pisze:Różnica nie jest jednak kolosalna, jak niektórzy próbowali mi wmówić
Różnica nigdy nie jest kolosalna, cała afera z niesamowitym wzrostem jakości formatów bezstratnych w stosunku do mp3 jest mocno przereklamowana

Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden
: wt sie 17, 2010 10:06 pm
autor: gumbyy
Ok posłuchałem 3 razy... na razie nie wiem co sądzić

tragedii nie ma, ale jak na razie o rewelacji nie ma mowy. Kawałki jeszcze mi się nie poukładały w głowie i trudno mi na razie ogarnąć to w całości.
na minus:
- na pewno początek płyty: "Satellite 15" - nawet intrygujący (chociaż troszkę przydługi), natomiast "The Final Frontier" jakiś taki "z czapy". "El Dorado" na płycie brzmi lepiej, niż wersja przedpremierowa, ale wciąż nie zachwyca. "Mother of Mercy" jakoś bez szału i te 3 kawałki na razie mnie trochę rozczarowują.
- mam wrażenie jakby ta płyta była nagrana w pośpiechu, troszkę niedbale
na plus:
- jest kilka dobrych numerów, które od razu przekonały mnie do siebie: np. "Isle of Avalon", "Starblind", "Coming Home".
- zakończenie płyty, czyli 3 ostatnie kawałki - jak dla mnie to super
Płyty będę jeszcze słuchał wiele razy i pewno sporo się tutaj może pozmieniać

Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden
: śr sie 18, 2010 10:07 am
autor: IM_Power
Nawet jakby brzmienie oryginału było gorsze niż mp3 to fan płytę musi kupić, nieważne czy teraz czy za rok ,ale ważne by kupić. Ja kupuję we wrześniu ,już kasa jest, tylko muszę do Wrocławia pojechać, mógłbym internetowo, ale wolę do ręki dostać.
Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden
: śr sie 18, 2010 11:39 am
autor: chmielu
Płyta po prostu słaba. Pierwsza płyta Maiden której nie dałem rady przesłuchać od początku do końca. W 8 kawałku w okolicach 4:40 jest dźwięk który nie powinien się znaleźć na płycie jakiejś amatorskiej kapeli a co dopiero takiego giganta. Strasznie nagrane wokale, przytłumione, zaśpiewanie w złej (dla Bruce'a) tonacji. Szkoda kasy, płyta tylko jako kolejna w kolekcji, a mam wszystkie. Myślałem że nic nie jest w stanie pobić płyt z Blazem ale tego się nie spodziewałem. Kocham ten zespół ale sorry dla mnie ta płyta to gniot włącznie z okładką. Szkoda...

Czemu Bruce daje się tak manewrować Harrisowi? Zaczęło się przy Fear i teraz znów namieszał

Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden
: śr sie 18, 2010 12:32 pm
autor: IM_Power
chmielu pisze: Czemu Bruce daje się tak manewrować Harrisowi? Zaczęło się przy Fear i teraz znów namieszał

co>??? o co chodzi, co się zaczęło przy Fear? , o ile mi wiadomo to Bruce na Fear specjalnie nie konsultując tego z nikim zmienił wokale, na SiT był zwolennikiem płyty akustycznej i nikt mu na to nie pozwolił, teraz ma duży wpływ na muzykę, tzn po 2000 r. nie wiem o co chodzi z tym manewrowaniem? kompletnie
Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden
: śr sie 18, 2010 12:35 pm
autor: jArO
chmielu pisze:W 8 kawałku w okolicach 4:40 jest dźwięk który nie powinien się znaleźć na płycie jakiejś amatorskiej kapeli a co dopiero takiego giganta

Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden
: śr sie 18, 2010 12:42 pm
autor: ARTUR MELOMAN
chmielu pisze:W 8 kawałku w okolicach 4:40 jest dźwięk który nie powinien się
chmielu pisze:znaleźć na płycie jakiejś amatorskiej kapeli a co dopiero takiego giganta.
Może Harris miał wzdęcia

Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden
: śr sie 18, 2010 1:32 pm
autor: chmielu
Na "Fear..." zmienił sposób śpiewania w/g mnie nie potrzebnie, chociaż płytka jest ok. Jeżeli chodzi o 8 kawałek na nowej płycie w okolicach 4:40 to wystarczy się wsłuchać i już wiadomo o co chodzi. Każdy kto pracował w studio przy jakimś projekcie zauważy to od razu. Szkoda rozwijać temat. Może się przekonam do płyty ale zrealizowana jest do bani. Moje zdanie, szanuje zdanie innych i nie zamierzam się z nikim kłócić ani wchodzić w jakieś dyskusje. Bruce jest moim ulubionym wokalistą (taka stara szkoła śpiewania) i nic tego nie zmieni. Fakt jest faktem że płyta wyraźnie sprawia wrażenie nagranej "na szybko" i nie chodzi tylko o mastering. Peace

Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden
: śr sie 18, 2010 1:46 pm
autor: jArO
chmielu pisze:Jeżeli chodzi o 8 kawałek na nowej płycie w okolicach 4:40 to wystarczy się wsłuchać i już wiadomo o co chodzi. Każdy kto pracował w studio przy jakimś projekcie zauważy to od razu.
O dźwięk basu Steve'a Ci Chodzi

Ja bynajmniej nie zauważyłem niczego innego...
Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden
: śr sie 18, 2010 1:50 pm
autor: michi
Yyy.. mowa o tym dysonansie na końcu parti gitar granej w dwugłosie ?
Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden
: śr sie 18, 2010 2:34 pm
autor: wojteq
Jestem po pierwszym przesłuchaniu

Cóż dokładniejszą ocenę podam po kilku przesłuchaniach, ale już teraz mogę podzielić utwory na świetne, dobre i takie średniaki:
świetne:
Where the Wild Wind Blows - miazga jeśli chodzi o całość, bardzo solidny i zwarty utwór, aczkolwiek zdziwił mnie lekko wesoły wokal Bruce'a, taki lekki, niemniej jednak bardzo ciekawy utwór
The Talisman - świetny pomysł, genialny tekst, taki trochę 'Rime' przypominający, świetnie się rozwija, generalnie bardzo cacy
Isle of Avalon - ciekawy tekst, ciekawy utwór, dość mocno rozbudowany, trochę klimatami przypomina czasy '7 syna'
The Alchemist - dowód że panowie dalej potrafią tworzyć szybkie utwory, nie rozumiem dlaczego nie znalazł się jako singiel....
dobre:
Starblind - dobry kawałek, ale coś z nim jest nie tak... nie wiem jak to określić, Bruce czasem jest za ścianą dźwięku, w niektórych momentach to pasuje w innych mniej
Coming Home - solidny kawałek, na prawdę dobry, ale też nic wybitnego
średniaki:
Mother of Mercy - trochę zmarnowany potencjał, świetnie się zaczyna, a potem jest tak jakoś średniawo, niemniej jednak też solidny
The Man Who Would be King - nie wiem czemu kawałek z najlepszym intrem na płycie (ten powolny śpiew Bruce'a na początku wymiata! ) ma tak słaby środek
słabsze:
znane nam single,
El Dorado dobrze się wpasował w płytę, taki skoczny utworek, ale raczej nie do końca dopasowany do reszty,
Satellite 15..TFF nie wiem co o tym myśleć, wstęp trwający 4:30 całkiem ciekawy, na plus, ale lekko mogliby go skrócić powiedzmy do solidnych 3 minut, potem jest ta część znana z teledysku, kawałek ok, ale na tej płycie jest co najwyżej średniakiem....
Podsumowując taką pierwszą recenzję na gorąco, jest całkiem dobrze

ale jeszcze nie zaryzykuję stwierdzenia że przebił DoD, AMOLAD, FOTD czy nawet 7 syna itp.

Posłuchamy, zobaczymy

Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden
: śr sie 18, 2010 2:36 pm
autor: gumbyy
IM_Power pisze:Nawet jakby brzmienie oryginału było gorsze niż mp3 to fan płytę musi kupić, nieważne czy teraz czy za rok ,ale ważne by kupić.
Jak kompresujesz z oryginału, to po kompresji nie może brzmieć gorzej, no bo niby jak? Co do kupna płyty, to oczywista oczywistość. U mnie na półce stoją wszystkie płyty Maiden, a ta jest kolejną, którą zakupiłem w okolicach premiery, bez wcześniejszego słuchania

Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden
: śr sie 18, 2010 2:58 pm
autor: IM_Power
To była celowa przesada, a poważnie brzmi dużo lepiej, bo wiem z relacji ludzi którzy słuchali tego z oryginału, zresztą przyjemność słuchania jest zupełnie inna niż jak się klika na pliki na youtube w kompie które się jeszcze muszą naładować ...a co do mp3 to ja pamiętam że jak zaczynałem słuchać Ironów, a to były czasy kiedy internet raczkował,a ponieważ mieszkam na totalnym zadupiu gdzie nie ma żadnych sklepów to mp3...kupowałem! i to jeszcze takie perfidne było ,że nie cała dyskografia tylko np. 3-4 płyty i tak po kolei i płaciłem za to 15 czy 20 zł, było to wyjątkowo durne,ale jednak wtedy oryginały kosztowały nie 30-50 a 50-70 zł, pamiętam ,że za Seventh Sona z przesyłką ze sklepu muzycznego stereo.pl zapłaciłem 70 zł, a pamiętam ,że czekanie na przesyłkę trwało 2-3 tygodnie nie jak teraz kilka dni.
Zmierzam do tego,że wtedy nawet słuchanie mp3 miało jakiś klimat, nie jak teraz ,że ktoś ściągnie całą dyskografię w godzinę i po kilku dniach słuchania wywali,a utworów słucha tak by na last.fm mu się liczyło,a nie katuje...oczywiście teraz kiedy oryginały są tak tanie,wstyd fanowi nie kupować płyt, tymbardziej ,że regularnie jestem we Wrocku, a te płyty z mp3 już dawno są w śmietniku .