Strona 18 z 34

Re: The X Factor - sukces czy porażka?

: wt wrz 12, 2006 8:09 am
autor: Journeyman666
Dla wielu sukces , dla wielu porażka
Trzeba przesłuchć całej płytki kilkanaście razy żeby stwierdzić że jest ona świetna

Re: The X Factor - sukces czy porażka?

: wt wrz 12, 2006 1:39 pm
autor: Arcos
remi pisze:Hej ostatnio zaciekawił mnie ten pierwszy albumk z Blazem. Jakies są wasze opinie o tym specyficznym longplay`u.


Napewno lepszy niz wirtual :!:

Re: The X Factor - sukces czy porażka?

: wt wrz 12, 2006 4:32 pm
autor: Gary91
świetna płyta, głos Blejza doskonale dopasowany do tych utworów :) płyta ciut lepsza od Virtuala :)

Re: The X Factor - sukces czy porażka?

: wt wrz 12, 2006 4:38 pm
autor: Mr.Hankey
Płyta byłąby świetna gdyby na wokalu był Bruce! Tak tylko bardzo dobra :wink:

Re: The X Factor - sukces czy porażka?

: wt wrz 12, 2006 4:39 pm
autor: Gary91
Do tej płyty nikt nie pasuje na wokalu tak jak Blaze :)

Re: The X Factor - sukces czy porażka?

: wt wrz 12, 2006 6:14 pm
autor: Arcos
Gienek pisze:Do tej płyty nikt nie pasuje na wokalu tak jak Blaze


Zgadzam się tak samo na virtualu :!:

Re: The X Factor - sukces czy porażka?

: wt wrz 12, 2006 6:31 pm
autor: Marx
Mój osobisty typ to że to najgorsza płytka for ever. Ale to tylko moje takie pomrukiwanie, jest całkiem spoko ale gorsza od inych, co nie znaczy że Viritual mi się nie podoba, jest znacznie lepsze.

Re: The X Factor - sukces czy porażka?

: wt wrz 12, 2006 7:29 pm
autor: mike_sc
Jakos te plytki z blazem nie podchodza mi sczegolnie. Wole gdy na wokalu jest bruce

Re: The X Factor - sukces czy porażka?

: wt wrz 12, 2006 7:43 pm
autor: cellman
Jak dla mnie poracha na całej lini (chociaż jest kilka fajnych utworów) ale:

-nie rozumiem po co utwór Look For The Truth
-Blaze strara się być jak Bruce i momentami spiewa za wysoko
-niektóre melodię brzmią kiczowato (wstęp na basie do Blood On The World's Hands bez ładu i składu :!:, The Unbeliever do 23 sekundy wszystko ok później zaczyna się dziać coś dziwnego jakieś śmieszne tytyryty i poźniej naszczęście lepiej)
-2 A.M. Blaze niczym Brian Adams śpiewa "Here I'm, Here I'm on my own" - co za kicz

ale ogólnie takie 5+/10 jak na Iron Miaden słaba płyta :)

Re: The X Factor - sukces czy porażka?

: wt wrz 12, 2006 7:51 pm
autor: Filik10
cellman pisze: -nie rozumiem po co utwór Look For The Truth
Mi siępodoba i pewnie paru osobą też
cellman pisze:-Blaze strara się być jak Bruce i momentami spiewa za wysoko
Bywa lecz rzadko
cellman pisze:-niektóre melodię brzmią kiczowato (wstęp na basie do Blood On The World's Hands bez ładu i składu :!:, The Unbeliever do 23 sekundy wszystko ok później zaczyna się dziać coś dziwnego jakieś śmieszne tytyryty i poźniej naszczęście lepiej)
Wstęp na basie akurat ma powtarzające sieelementy więc ład jest, ale i tak do kitu. A Unbeliver cały mi sięnie podoba.
cellman pisze:-2 A.M. Blaze niczym Brian Adams śpiewa "Here I'm, Here I'm on my own" - co za kicz
Jak dla mnie to jest takie dramatycznie wyznanie człowieka który wpadł w monoitonie własnego życia i uciec nie może, ale rozumiem, że może się nie podobać :)

Re: The X Factor - sukces czy porażka?

: wt wrz 12, 2006 7:56 pm
autor: cellman
Filik10 pisze:
cellman pisze:-2 A.M. Blaze niczym Brian Adams śpiewa "Here I'm, Here I'm on my own" - co za kicz
Jak dla mnie to jest takie dramatycznie wyznanie człowieka który wpadł w monoitonie własnego życia i uciec nie może, ale rozumiem, że może się nie podobać :)
skoro to takie dramatyczne to czemu Blaze śpiewa to jak Bryan Adams? :P

Re: The X Factor - sukces czy porażka?

: wt wrz 12, 2006 8:04 pm
autor: remi
jak dla mnie 9+\10

Re: The X Factor - sukces czy porażka?

: wt wrz 12, 2006 9:07 pm
autor: Filik10
cellman pisze:
Filik10 pisze:
cellman pisze:-2 A.M. Blaze niczym Brian Adams śpiewa "Here I'm, Here I'm on my own" - co za kicz
Jak dla mnie to jest takie dramatycznie wyznanie człowieka który wpadł w monoitonie własnego życia i uciec nie może, ale rozumiem, że może się nie podobać :)
skoro to takie dramatyczne to czemu Blaze śpiewa to jak Bryan Adams? :P
Mi to Brayana nie przypomina. Może to przez to, że szłyszałem jego tylko 2 utwory (które mam na kompie :lol: )?

Re: The X Factor - sukces czy porażka?

: wt wrz 12, 2006 9:33 pm
autor: kpt_nemo
Nie jest to najlepsza płyta w ich karierze, ale moja ulubiona i uznaję ja za cos, co wpłynęło na dzisiejszy kształt maiden. Płyte cechuje odwaga- ze strony Steve'a generalnie. Na żadnej płycie bass nie brzmi tak głosno-podkład pod solówki w "fortunes of war" zagłusza całkowicie gitare rytmiczną, co mi sie podoba, ale nie na dłuższą mete. Takiego basu i takich gitar juz raczej nie usłyszymy. na amolad steve tez podkrecił bass, ale jak dla mnei jest jeszcze za cicho. Dave i Janick dali z siebie wszystko jezeli chodzi o solówki- Solo dave'a w "sign..." to prawdziwy majstersztyk !. Nicko moze nie powala, ale kawał roboty odwalił tutaj. "solo" na bębnach przed solówkami w "sign..." tego tez dawno nie było. Piszecie, ze Bruce byłby tu dobry. NIE. On nie nadał by temu albumowi takiego mrocznego klimatu, jaki wprowadził blaze.
A "unbeliever'a" bardzo lubie. wiekszosc ludzi zniechęca nieciekawy wstęp, ale potem refren, bass przed solówkami- daje kopa. Spokojnie daje mu 10/10. nic dodac nic ując.

Re: The X Factor - sukces czy porażka?

: wt wrz 12, 2006 9:35 pm
autor: Filik10
kpt_nemo pisze:Nie jest to najlepsza płyta w ich karierze, ale moja ulubiona
Zaprzeczasz sobie :)

Re: The X Factor - sukces czy porażka?

: wt wrz 12, 2006 9:38 pm
autor: Xanathos
cellman pisze:niektóre melodię brzmią kiczowato (wstęp na basie do Blood On The World's Hands bez ładu i składu
Mnie on bardzo przypadł do gustu. Może wersja studyjne nie powala ale live to intro wypada wspaniale ! Ogólnie Blood jest jednym z najbardziej dopracowanych kawałków na X Factorze...

Re: The X Factor - sukces czy porażka?

: śr wrz 13, 2006 12:54 am
autor: Mr.Hankey
cellman pisze:nie rozumiem po co utwór Look For The Truth
Bo to świetny kawałek :wink:

Re: The X Factor - sukces czy porażka?

: śr wrz 13, 2006 1:18 pm
autor: Nomad
X Factor,to przede wszystkim dwa pierwsze, znakomite utwory, potem już nie wszystko jest takie świetne, utwory bardzo dobre, przeplatają sie ze słabymi, takimi jak 2.am, Look for the Truth czy Man on the Edge ,dodany tu sie siłę, niepasujący do reszty.
Ale i tak ta płyta jest udana, zwłaszcza że jest pierwszą z nowym wokalistą, dużo z tej płyty jest na AMOLADZIE.

Re: The X Factor - sukces czy porażka?

: śr wrz 13, 2006 2:11 pm
autor: Artur
Filik10 pisze:Zaprzeczasz sobie
A według mnie wcale nie. Można mieć ulubioną płytę danego wykonawcy, a jednocześnie móc w miarę obiektywnie stwierdzić, że są lepsze. Podam przykład, żeby nie było - moim ulubionym albumem Helloween jest "The Dark Ride", a jednocześnie wiem, że najlepsze są "Keepery". Dlaczego ?? Bo były pierwsze, bo były czymś ważnym dla muzyki metalowej(zapoczątkowały nurt bardzo melodyjnej odmiany heavy metalu, potocznie, choć niesłusznie, zwanej power metalem), bo były płytami spójnymi stylistycznie i zawierały po prostu świetne kompozycje. Sam te płyty oczywiście bardzo lubię, bo jednak nie wyobrażam sobie sytuacji, gdybym mówił o "Keeperach" jako najlepszych albumach Hello nienawidząc ich czy coś... a akurat tak jest, że to "The Dark Ride" najbardziej lubię, mimo, że trochę niespójny i odbiegający stylistycznie od innych albumów... tak ja to przynajmniej widzę, ale wydaje mi się, że naprawdę nie zawsze musi być tak - najlepsza(nie dla mnie, obiektywnie) =/= ulubiona... :wink:

Re: The X Factor - sukces czy porażka?

: śr wrz 13, 2006 7:29 pm
autor: Filik10
Artur pisze:
Filik10 pisze:Zaprzeczasz sobie
A według mnie wcale nie. Można mieć ulubioną płytę danego wykonawcy, a jednocześnie móc w miarę obiektywnie stwierdzić, że są lepsze. Podam przykład, żeby nie było - moim ulubionym albumem Helloween jest "The Dark Ride", a jednocześnie wiem, że najlepsze są "Keepery". Dlaczego ?? Bo były pierwsze, bo były czymś ważnym dla muzyki metalowej(zapoczątkowały nurt bardzo melodyjnej odmiany heavy metalu, potocznie, choć niesłusznie, zwanej power metalem), bo były płytami spójnymi stylistycznie i zawierały po prostu świetne kompozycje. Sam te płyty oczywiście bardzo lubię, bo jednak nie wyobrażam sobie sytuacji, gdybym mówił o "Keeperach" jako najlepszych albumach Hello nienawidząc ich czy coś... a akurat tak jest, że to "The Dark Ride" najbardziej lubię, mimo, że trochę niespójny i odbiegający stylistycznie od innych albumów... tak ja to przynajmniej widzę, ale wydaje mi się, że naprawdę nie zawsze musi być tak - najlepsza(nie dla mnie, obiektywnie) =/= ulubiona... :wink:
W sumie to tak, ale zawsze mógł dodać, "według opini większosci", sprawa byłaby klarowniejsza :)