Pewnie, że się nie dyskutujeSzymon pisze:Steve mial taki kaprys i juz. Uznal ze tak bedzie lepiej, a jak wiesz z sierzantem Harrisem sie nie dyskutuje
Death On The Road - album live!
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: Death On The Road - album live!
Re: Death On The Road - album live!
bylem niemalze pewien Twojego komenta do mojego postaIronka :) pisze:Pewnie, że się nie dyskutuje
Re: Death On The Road - album live!
Jakiś Ty pewny wszystkiegoSzymon pisze:bylem niemalze pewien Twojego komenta do mojego postaIronka :) pisze:Pewnie, że się nie dyskutuje
Re: Death On The Road - album live!
Po prostu jesteś baaaardzo przewidywalnaIronka :) pisze:Jakiś Ty pewny wszystkiegoSzymon pisze:bylem niemalze pewien Twojego komenta do mojego postaIronka :) pisze:Pewnie, że się nie dyskutuje![]()
Re: Death On The Road - album live!
Nie przeszkadza mi toYaaqb pisze:Po prostu jesteś baaaardzo przewidywalna
Re: Death On The Road - album live!
Lord of the flies oryginalnie mialo okrzyki Brucea w Dortmund?
Can The End Be At Hand?
Re: Death On The Road - album live!
A ja mam inne pytanko - czy na Wildest Dreams podczas refrenu, Bruce nie jest przypadkiem wspomagany wokalnie przez Steve'a, ew. Adriana?
KMFDM
- Metalophil
- -#Moonchild

- Posty: 1944
- Rejestracja: pn cze 30, 2003 10:21 am
- Skąd: Lublin
Re: Death On The Road - album live!
przed Adriana - ale tak było chyba na całej trasie, a w każdym bądź razie we Wrocku też :rocxGreddo pisze:A ja mam inne pytanko - czy na Wildest Dreams podczas refrenu, Bruce nie jest przypadkiem wspomagany wokalnie przez Steve'a, ew. Adriana?
Re: Death On The Road - album live!
W Paschendale chyba również...Metalophil pisze:przed Adriana - ale tak było chyba na całej trasie, a w każdym bądź razie we Wrocku też :rocxGreddo pisze:A ja mam inne pytanko - czy na Wildest Dreams podczas refrenu, Bruce nie jest przypadkiem wspomagany wokalnie przez Steve'a, ew. Adriana?
Re: Death On The Road - album live!
I nie wiem po co........W refrenie jeszcze by uszło ale gdzie indziej BLEH :gunsYaaqb pisze:W Paschendale chyba również...
Re: Death On The Road - album live!
Obejrzałem teraz wideo z Madrytu i pod koniec utworu pomaga przez moment tylko Steve. Wygląda to tak, jakby znalazł się blisko mikrofonu i chciał sobie pośpiewać, ale i tak go nie słychać praktycznie... 
Re: Death On The Road - album live!
Ech i znów się czepiasz. Jeżeli Adrian byłby w takiej formie wokalnej w jakiej był w 1986 i 87 roku to byś inaczej mówił. Trudno grać i śpiewać jednocześnie, a na dodatek w takim wieku.syzygy pisze:I nie wiem po co........W refrenie jeszcze by uszło ale gdzie indziej BLEH :gunsYaaqb pisze:W Paschendale chyba również...
Re: Death On The Road - album live!
No tak w takim wieku
Nie wiem co ma jego wiek do gry i spiewania. W gruncie rzeczy to jego umiejetnosci gry na gitarze sa na takim poziomie, ze sama gra tak bardzo go nie zajmuje - z wyjatkiem solowek - i bez problemu moze przy tym takze spiewac.
Nie wiem co ma jego wiek do gry i spiewania. W gruncie rzeczy to jego umiejetnosci gry na gitarze sa na takim poziomie, ze sama gra tak bardzo go nie zajmuje - z wyjatkiem solowek - i bez problemu moze przy tym takze spiewac.
Can The End Be At Hand?
Re: Death On The Road - album live!
No, może przesadziłem z tym stwierdzeniem. Co do śpiewania to głos często zależy od wieku - przecież wiadomo, że Adrian nie śpiewa tak jak kiedyś. Teraz jego głos jest niższy i stanowczy
. Najlepiej widać to na Ian'ie Gillan'ie - na Live Aid śpiewał strasznie (chrypowato). Nie interesuję się aż tak Deep Purple, ale wydaje mi się, że to od wieku. EOT
Re: Death On The Road - album live!
Jeśli chodzi o "Death On...", to ja od wczoraj non stop słucham akustycznego "Journeyman"
Totalna rewelacja... i ten śpiew publiki...mrrrr.... 
"All right! Let's singing...! "
"All right! Let's singing...! "
- WICKER MAN
- -#Rainmaker

- Posty: 6610
- Rejestracja: pn mar 31, 2003 3:35 pm
- Skąd: Warszawa
Re: Death On The Road - album live!
Jeśli chodzi o chórki to na Wildest Dreams robili je zarówno Adrian jak i Steve. W Paschendale zwrotkę zaczynającą się od "The bodies of ours and our foes" śpiewa Steve, a refren Adrian.Metalophil pisze:przed Adriana - ale tak było chyba na całej trasie, a w każdym bądź razie we Wrocku też :rocx
Re: Death On The Road - album live!
A wie moze ktos jak ta płyta wystartowała na brytyjskiej liscie przebojów 
Re: Death On The Road - album live!
W Wielkiej Brytanii zadebiutowała na 22 miejscu. W połowie tygodzia była na 15 ale spadła.
-
paulek
- -#Lord of the flies

- Posty: 3854
- Rejestracja: pn cze 07, 2004 8:22 pm
- Skąd: z narodu którego nie ma
Re: Death On The Road - album live!
Co do moich wrażeń: ileż razy można słuchac tych samych kawałków??? Kiedyś myslałem, że to tylko przypadłość Deep Purple - wówczas gdy Rycho odchodził dość gł.śno o tym było; widać IM trafili w to samo miejsce - niestety; dalej chórki w poszczególnych utworach skopane na maksa najgorzej jest w CIPWM tego naprawde nie da się słuchać; świetne sa kawałki z ostatniej płyty plus dla HBTN o BNW i tyle; w skale od 1 do 5 nota dla Irnów za ostatnia płyte 3 i to z uwagi na kilkanaście lat słuchania; 
- Rainmaker.
- -#Ancient mariner

- Posty: 504
- Rejestracja: śr paź 22, 2003 7:46 pm
- Skąd: Będzin
Re: Death On The Road - album live!
"Death On The Road" - 26 miejsce na liście najlepiej sprzedawanych płyt w Polsce.
http://cgm.pl/aktualnosci/wyswietl.php?O_NEWS=12461110
http://cgm.pl/aktualnosci/wyswietl.php?O_NEWS=12461110


