Fear Of The Dark - słaby album ??

Tu dyskutujemy tylko o Iron Maiden

Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM

on_the_run
-#Trooper
-#Trooper
Posty: 417
Rejestracja: pt gru 11, 2015 8:31 pm

Re: Fear Of The Dark - słaby album ??

Post autor: on_the_run »

A ja do brzmienia tego albumu mam spore zastrzeżenia. To już 1992 rok, technologia studyjna poszła nieco do przodu, a album brzmi jak z głębokich lat 80-tych. Należy pamiętać, że to już było pod Painkillerze, Czarnym Albumie, Cowboys From Hell, Season In The Abbys, No More Tears, czyli albumach które produkcję miały już zupełnie inną, nowocześniejszą, na miarę nowej dekady i które można powiedzieć wyznaczyły kierunki, jak ma być wyprodukowana/zmastereowana muzyka metalowa, przeróżna (nie chodzi o stricte brzmienie, ale selektywność, przestrzenność, dynamikę). Maiden po prostu przespali pewien moment.
Deleted User 2259

Re: Fear Of The Dark - słaby album ??

Post autor: Deleted User 2259 »

Tak masz rację przespali, nawet nie wiem czy No Prayer nie brzmi lepiej, a TXF i Virtual wcale lepsze od Feara nie są.
on_the_run
-#Trooper
-#Trooper
Posty: 417
Rejestracja: pt gru 11, 2015 8:31 pm

Re: Fear Of The Dark - słaby album ??

Post autor: on_the_run »

Brave New World było już wyprodukowane zawodowo, ale wtedy wiadomo, Bruce wrócił i chcieli zrobić wszystko na cacy.
Awatar użytkownika
Schizoid
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 12492
Rejestracja: śr cze 25, 2014 3:01 pm

Re: Fear Of The Dark - słaby album ??

Post autor: Schizoid »

FOTD ma faktycznie słabą jak na tamte czasy produkcję, ale nawet z lepszą nie postrzegałbym go za coś lepszego. Dla mnie to kiepska płyta wypalającej się kapeli, której brakowało pomysłów.
TXF ma nie takie złe brzmienie, ale Virtual mógłby być solidniej zrealizowany. Tam miejscami instrumenty brzmią...zabawkowo?

As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Awatar użytkownika
widman
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 7768
Rejestracja: ndz lip 24, 2005 7:52 pm

Re: Fear Of The Dark - słaby album ??

Post autor: widman »

on_the_run pisze: ndz lut 05, 2017 3:33 pm Brave New World było już wyprodukowane zawodowo, ale wtedy wiadomo, Bruce wrócił i chcieli zrobić wszystko na cacy.
Czy ja wiem czy tak zawodowo? Poza tym jednak chyba dlatego, że był rok 2000 i naprawdę już technika szła do przodu strasznie a nie dlatego, że wrócił Bruce. Bo w 1992 też był Bruce, a poza tym był cały czas sierżant Harris, który raczej byłby ostatnim, który położyłby "lache" na swoim zespole. Bruce odchodził czy tam miał już plany to mógł tak myśleć, ale Steve? Nie sądzę.
RALF
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 10216
Rejestracja: czw maja 24, 2007 11:16 pm
Skąd: Pabianice

Re: Fear Of The Dark - słaby album ??

Post autor: RALF »

VXI jest strasznie źle wyprodukowany, najgorzej od debiutu.
Awatar użytkownika
krusejder
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 11184
Rejestracja: wt sie 10, 2010 12:46 pm

Re: Fear Of The Dark - słaby album ??

Post autor: krusejder »

Czytam ze zdziwieniem Wasze ostatnie wpisy. Ostatni klasycznie (i dobrze!) brzmiący album Maiden, chyba ostatni krążek rockowy nagrany pod uchem wielkiego Martina Bircha, a Wy do niego, że to "głębokie lata osiemdziesiąte" ... A JAK TO NIBY POWINNO BRZMIEĆ ?!

Nie chcę wyrokować, czy lepiej nie brzmią np. Czarnuch Mety, Painkiller Księdza, Empire Queensryche. Na ich tle Maiden brzmi bardziej na setkę ... Trzeba też powiedzieć, że porównujemy się akurat do wybitnych płyt tych bandów, podczas gdy Maiden miał znacznie lepsze rzeczy ;)

Natomiast porównanie brzmienia Feara do brzmień kolejnych płyt Maiden to jakiś kosmos. Nie słyszycie tych gównianych komputerów, tych plastikowych gitar nagrywanych na peceta parszywych jak sztuczne cycki podrzędnej bladzi ?! Przecież brzmienie jest najsłabszym aspektem znakomitej skądinąd płyty, jaką jest X Factor ! Zaś Virtual i BNW mają wielką wadę, towarzyszącą już wszystkim kolejnym płytom Ironów (może najmniej to odczuwam na AMOLAD i BOS): dłużyzny !! Rżnięcie motywów dobrych przez 30 sekund całymi pieprzonymi minutami, powtarzanie refrenów, smęty ... To są wszystko wady produkcji i skutki odejścia Martina Bircha, którego zastąpił przyuczony amator (Steve Harris) i jego nieogarnięta marionetka (Kevin Samwdomu).

A już do płyt solowych Bruce'a, które robił znakomity Roy Z (Accident i Wedding), to się te Mejdeny (V11, BNM) w ogóle nie mają !!
Najbliższe koncerty w 2026: Geoff Tate, Eric Clapton, Frontiers Rock Festival, Neil Zaza, Paul Quinn, Uli Jon Roth, SBB, IRON MAIDEN
Awatar użytkownika
mic7
-#Nomad
-#Nomad
Posty: 5706
Rejestracja: czw sie 25, 2011 12:53 pm
Skąd: Warszawa

Re: Fear Of The Dark - słaby album ??

Post autor: mic7 »

krusejder pisze: śr lut 15, 2017 3:33 pm Czytam ze zdziwieniem Wasze ostatnie wpisy. Ostatni klasycznie (i dobrze!) brzmiący album Maiden, chyba ostatni krążek rockowy nagrany pod uchem wielkiego Martina Bircha, a Wy do niego, że to "głębokie lata osiemdziesiąte" ... A JAK TO NIBY POWINNO BRZMIEĆ ?!

Nie chcę wyrokować, czy lepiej nie brzmią np. Czarnuch Mety, Painkiller Księdza, Empire Queensryche. Na ich tle Maiden brzmi bardziej na setkę ... Trzeba też powiedzieć, że porównujemy się akurat do wybitnych płyt tych bandów, podczas gdy Maiden miał znacznie lepsze rzeczy ;)

Natomiast porównanie brzmienia Feara do brzmień kolejnych płyt Maiden to jakiś kosmos. Nie słyszycie tych gównianych komputerów, tych plastikowych gitar nagrywanych na peceta parszywych jak sztuczne cycki podrzędnej bladzi ?! Przecież brzmienie jest najsłabszym aspektem znakomitej skądinąd płyty, jaką jest X Factor ! Zaś Virtual i BNW mają wielką wadę, towarzyszącą już wszystkim kolejnym płytom Ironów (może najmniej to odczuwam na AMOLAD i BOS): dłużyzny !! Rżnięcie motywów dobrych przez 30 sekund całymi pieprzonymi minutami, powtarzanie refrenów, smęty ... To są wszystko wady produkcji i skutki odejścia Martina Bircha, którego zastąpił przyuczony amator (Steve Harris) i jego nieogarnięta marionetka (Kevin Samwdomu).

A już do płyt solowych Bruce'a, które robił znakomity Roy Z (Accident i Wedding), to się te Mejdeny (V11, BNM) w ogóle nie mają !!
+1
Clan Of Xymox 7.02 ; E.Clapton 29.04 ; Hellhaim,Orgasmatron 16.05 ;Metallica 19.05 ;Luxtorpeda 23.05 ; Savatage + 11.08
RALF
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 10216
Rejestracja: czw maja 24, 2007 11:16 pm
Skąd: Pabianice

Re: Fear Of The Dark - słaby album ??

Post autor: RALF »

Może w końcu IM zmienia producenta? W końcu Shirley mógł się przejeść. Muszę przyznać, iz dla mnie brzmienie "TBOS" jak dla mnie jest ok.
Awatar użytkownika
krusejder
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 11184
Rejestracja: wt sie 10, 2010 12:46 pm

Re: Fear Of The Dark - słaby album ??

Post autor: krusejder »

15 lat nauki nie poszło w las ;)
Najbliższe koncerty w 2026: Geoff Tate, Eric Clapton, Frontiers Rock Festival, Neil Zaza, Paul Quinn, Uli Jon Roth, SBB, IRON MAIDEN
Awatar użytkownika
Dejavu
-#Clansman
-#Clansman
Posty: 4927
Rejestracja: pt maja 31, 2013 9:30 pm

Re: Fear Of The Dark - słaby album ??

Post autor: Dejavu »

krusejder pisze: Natomiast porównanie brzmienia Feara do brzmień kolejnych płyt Maiden to jakiś kosmos. Nie słyszycie tych gównianych komputerów, tych plastikowych gitar nagrywanych na peceta parszywych jak sztuczne cycki podrzędnej bladzi ?! Przecież brzmienie jest najsłabszym aspektem znakomitej skądinąd płyty, jaką jest X Factor ! Zaś Virtual i BNW mają wielką wadę, towarzyszącą już wszystkim kolejnym płytom Ironów (może najmniej to odczuwam na AMOLAD i BOS): dłużyzny !! Rżnięcie motywów dobrych przez 30 sekund całymi pieprzonymi minutami, powtarzanie refrenów, smęty ... To są wszystko wady produkcji i skutki odejścia Martina Bircha, którego zastąpił przyuczony amator (Steve Harris) i jego nieogarnięta marionetka (Kevin Samwdomu).

A już do płyt solowych Bruce'a, które robił znakomity Roy Z (Accident i Wedding), to się te Mejdeny (V11, BNM) w ogóle nie mają !!
Taa brzmienie X Factor i Virtual (skądinąd raczej kiepskie) to też wina Shirleya?

Shirley daje radę - Liquid Tension Experiment brzmi dobrze, Engines of Creation Satrianiego brzmi świetnie, Bonamassa nie nagrał z nim ani jednej źle brzmiącej płyty. Mam wrażenie, że niektórzy najbardziej chcieliby żeby Maiden brzmiało jak co? Jak produkcje Andy'ego Sneapa? To ja już naprawdę wolę tego Sherleya. Pretensje (albo uznanie, zależnie od tego jak komu się podoba "nowe" brzmienie Maiden) można mieć do Harrisa a nie do Shirleya, natomiast nazywanie go "nieogarniętą marionetką" to ignorancja, która w sumie mnie w tym przypadku nie dziwi.
Dłużyzny, powtarzalność - znowu - ewentualne pretensje można mieć do zespołu. Nie każdy zespół nagrywa albumy jak Metallica na przykład i producent niekoniecznie ma realny wpływ na kompozycje i zespół nie musi być prowadzony za rączkę w tej kwestii. Co mnie akurat cieszy, nowe Maiden lubię i wolę te "smęty" niż potworki takie jak Weekend Warrior czy The Apparition z FOTD.
Rzecz jasna Bircha lubię - głównie za znakomite, niepowtarzalne brzmienia z SIT i Seventh Son czy zupełnie inne, ale świetnie pasujące do materiału brzmienie na Powerslave. Również za Heaven and Hell, za DP i Rainbow, ale akurat dwie ostatnie produkcje z Maiden to nie jest jego szczyt możliwości.
RALF
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 10216
Rejestracja: czw maja 24, 2007 11:16 pm
Skąd: Pabianice

Re: Fear Of The Dark - słaby album ??

Post autor: RALF »

To prawda!
on_the_run
-#Trooper
-#Trooper
Posty: 417
Rejestracja: pt gru 11, 2015 8:31 pm

Re: Fear Of The Dark - słaby album ??

Post autor: on_the_run »

krusejder pisze: śr lut 15, 2017 3:33 pm Czytam ze zdziwieniem Wasze ostatnie wpisy. Ostatni klasycznie (i dobrze!) brzmiący album Maiden, chyba ostatni krążek rockowy nagrany pod uchem wielkiego Martina Bircha, a Wy do niego, że to "głębokie lata osiemdziesiąte" ... A JAK TO NIBY POWINNO BRZMIEĆ ?!

Nie chcę wyrokować, czy lepiej nie brzmią np. Czarnuch Mety, Painkiller Księdza, Empire Queensryche. Na ich tle Maiden brzmi bardziej na setkę ... Trzeba też powiedzieć, że porównujemy się akurat do wybitnych płyt tych bandów, podczas gdy Maiden miał znacznie lepsze rzeczy ;)
Wymienione przez Ciebie płyty miały już brzmienie, które wynikało w dużej mierze z postępu technicznego (selektywność i dynamika dźwięku itp.) i Maiden też mogli z niego skorzystać wówczas. Może na produkcję w rodzaju Czarnucha nie mieliby wtedy budżetu, ale to i owo mogli poprawić. Mam wrażenie, że "Piece Of Mind" brzmi nowocześniej i bardziej selektywnie, iż "Fear".
Awatar użytkownika
krusejder
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 11184
Rejestracja: wt sie 10, 2010 12:46 pm

Re: Fear Of The Dark - słaby album ??

Post autor: krusejder »

>> Taa brzmienie X Factor i Virtual (skądinąd raczej kiepskie) to też wina Shirleya?

Polszczyzna oraz znajomość historii zespołu wskazują, że tam chodziło o błędy przyuczonego amatora

>> Shirley daje radę - Liquid Tension Experiment brzmi dobrze, Engines of Creation Satrianiego brzmi świetnie, Bonamassa nie nagrał z nim ani jednej źle brzmiącej płyty.

W Maiden, zwłaszcza na początku (2000 / 2003) był marionetką Prezesa. Ale i tak powinien dążyć do skracania pseudoprogresywnych zagrywek muzyków, bo właśnie od tego jest producentem, także by wplywać na strukturę kompozycyj. Na 5 płyt które zrobił 2 ewidentnie zaliczają się do najsłabszych i najbardziej nierównych w dyskografii (DoD, TFF), a BNW bez niego mógłby być tylko lepszy.

> Mam wrażenie, że niektórzy najbardziej chcieliby żeby Maiden brzmiało jak co? Jak produkcje Andy'ego Sneapa? To ja już naprawdę wolę tego Sherleya.

Co Ci się nie podoba w produkcji Andy'ego ? Porównaj sobie Blaze'a Blood and Belief, z 2003 do Dance of Death. Moim zdaniem ze znacznie mniejszych nazwisk i ze znacznie mniejszym budżetem Sneap wykręcił dużo lepszą płytę.

> Rzecz jasna Bircha lubię, (..) ale akurat dwie ostatnie produkcje z Maiden to nie jest jego szczyt możliwości.

Martin ciała nie dał, natomiast zespół chyba nie bardzo wiedział, co chce robić. Jakby wtedy był z nimi w studiu taki Shirley, to dopiero powstałyby potworki metalu.
Najbliższe koncerty w 2026: Geoff Tate, Eric Clapton, Frontiers Rock Festival, Neil Zaza, Paul Quinn, Uli Jon Roth, SBB, IRON MAIDEN
RALF
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 10216
Rejestracja: czw maja 24, 2007 11:16 pm
Skąd: Pabianice

Re: Fear Of The Dark - słaby album ??

Post autor: RALF »

Posłuchałem sobie na dobrych słuchawkach FOTD - kurdee, co tam jest słabe brzmieniowo.
Awatar użytkownika
Dejavu
-#Clansman
-#Clansman
Posty: 4927
Rejestracja: pt maja 31, 2013 9:30 pm

Re: Fear Of The Dark - słaby album ??

Post autor: Dejavu »

krusejder pisze: Polszczyzna oraz znajomość historii zespołu wskazują, że tam chodziło o błędy przyuczonego amatora
Zestawiałeś to obok dokonań Shirleya. Jestem przekonany, że gdyby on odpowiadał za te albumy, to wyszłoby lepiej - chociaż raczej też niezbyt dobrze (ze względu na brak doświadczenia Harrisa w tych kwestiach przy jego chęci do decydowania). Można sobie tak gdybać.
krusejder pisze: W Maiden, zwłaszcza na początku (2000 / 2003) był marionetką Prezesa. Ale i tak powinien dążyć do skracania pseudoprogresywnych zagrywek muzyków, bo właśnie od tego jest producentem, także by wplywać na strukturę kompozycyj. Na 5 płyt które zrobił 2 ewidentnie zaliczają się do najsłabszych i najbardziej nierównych w dyskografii (DoD, TFF), a BNW bez niego mógłby być tylko lepszy.
Całkowicie subiektywne. Mnóstwo słuchaczy chwali sobie te płyty, a nawet te dłużyzny. Dla ciebie jest to ewidentne, dla mnie obie płyty które wymieniłeś stoją bardzo wysoko, piszesz jakbyś miał monopol na prawdę, co jest dość śmieszne w tej sytuacji :lol:
krusejder pisze:Co Ci się nie podoba w produkcji Andy'ego ?
Ani jeden ani drugi album mi nie leży brzmieniowo. DoD uważam za najgorszą brzmieniowo płytę Iron Maiden wyprodukowaną przez Shirleya. Za co nie lubię Sneapa? Mało charakterystyczne brzmienia, przeprodukowane, bez przestrzeni, zbyt głośne (problem z głośnością niestety Maiden też dotknął, np. na DoD właśnie). Porównując obu Panów KS zdecydowanie jest lepszy według mnie. Mówię to patrząc trochę szerzej, nie tylko pracę Shirleya z Maiden.
krusejder pisze: Martin ciała nie dał, natomiast zespół chyba nie bardzo wiedział, co chce robić. Jakby wtedy był z nimi w studiu taki Shirley, to dopiero powstałyby potworki metalu.
W zasadzie się zgadzam odnośnie tego, że nie jego wina, a kwestia momentu w którym był zespół, ale to ciekawe, że za kompozycje które są małymi koszmarkami za czasów MB winisz zespół, a za te fragmenty które (twoim zdaniem) są słabe na albumach produkowanych przez Shirleya winisz właśnie jego.
Awatar użytkownika
krusejder
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 11184
Rejestracja: wt sie 10, 2010 12:46 pm

Re: Fear Of The Dark - słaby album ??

Post autor: krusejder »

Może ty po prostu nie lubisz heavy metalu ? I dlatego wysoko cenisz Dance of Death czy Final Frontier, a nie potrafisz docenić Sneapa, który z każdym zespołem nagrywa płyty oceniane w dyskografii sporo powyżej średniej (sztandarowo wymienię Accept, ale też Blaze, Kreator, Megadeth, Saxon) ?

Myślę, że nie trzeba mieć monopolu na prawdę, by uznawać, że nawet takie Apparition, Judas Be My Guide, Chains of Misery są znacznie lepsze od Wildest Dreams, No More Lies, 3/4 płyty TFF. Ale może zacząłeś słuchać Maiden koło 2010 r. i stąd ten dziwny sentyment do płyty, gdzie tylko zamykający numer całościowo brzmi przyzwoicie ?
Najbliższe koncerty w 2026: Geoff Tate, Eric Clapton, Frontiers Rock Festival, Neil Zaza, Paul Quinn, Uli Jon Roth, SBB, IRON MAIDEN
Awatar użytkownika
Dejavu
-#Clansman
-#Clansman
Posty: 4927
Rejestracja: pt maja 31, 2013 9:30 pm

Re: Fear Of The Dark - słaby album ??

Post autor: Dejavu »

Poza nielicznymi zespołami nie lubię klasycznego heavy metalu. Głównie słucham prog i muzyki instrumentalnej. Nawet nie tyle nie lubię heavy metalu, co ani mnie ziębi, ani grzeje. Większość metalu to bardzo kwadratowa muzyka, ale oczywiście są wyjątki. Co do Sneapa to nie jest to kwestia gatunków, a brzmienia. Wymieniłeś Accept, Kreator i Saxon - nie wypowiadam się na temat oceny tych płyt, bo nie słucham, ale wymieniłeś też Megadeth, a o ile mi wiadomo Sneap współpracował z nimi przy United Abominations który to album na pewno nie jest oceniany w ich dyskografii sporo powyżej średniej (chociaż płyta zła nie jest). Z zespołów które lubię wyprodukował też "Metal" Annihilator i też nie jest to album jakoś niezwykle ceniony w ich dyskografii - chociaż ja akurat tę płytę bardzo lubię. Poza nasterydowanym i plastikowym brzmieniem... Natomiast to, że nie lubię produkcji Sneapa nie ma związku z gatunkami, a z brzmieniem.
krusejder pisze: Myślę, że nie trzeba mieć monopolu na prawdę, by uznawać, że nawet takie Apparition, Judas Be My Guide, Chains of Misery są znacznie lepsze od Wildest Dreams, No More Lies, 3/4 płyty TFF. Ale może zacząłeś słuchać Maiden koło 2010 r. i stąd ten dziwny sentyment do płyty, gdzie tylko zamykający numer całościowo brzmi przyzwoicie ?
A ja myślę, że generalizujesz i z Twojej strony to jest trolling lub kompletny brak wyobraźni. Z utworów które wymieniłeś jedynie Judas Be My Guide oceniam wyżej niż Wildest Dreams i na tym mógłbym skończyć. No More Lies oceniam zdecydowanie wyżej od wymienionych, podobnie to 3/4 TFF (Alchemist i Eldorado są słabsze of Judas Be My Guide, a Chains i Appariton nawet słabsze od tych dwóch według mnie).

O dziwo nie zacząłem słuchać około 2010, więc Twoja teoria wzięła w łeb. Mam wrażenie, że jednak nie starcza ci wyobraźni żeby ogarnąć taki prosty fakt, że ktoś może mieć totalnie inny gust muzyczny, a udowadnianie "co jest lepsze" albo jeszcze lepiej - jakieś absurdalne próby wyjaśnienia dlaczego ktoś może lubić jakąś płytę (no bo przecież nie może ze względu na zawartość muzyczną, niemożliwe) to bzdura. Wartościować obiektywnie można najwyżej różnego rodzaju techniczne sprawy związane z grą zespołu, ale to się często nijak ma do samej wartości muzycznej, wystarczy spojrzeć na masę technicznych zespołów które są kompletnie jałowe muzycznie. Ale to już inny temat.
Awatar użytkownika
krusejder
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 11184
Rejestracja: wt sie 10, 2010 12:46 pm

Re: Fear Of The Dark - słaby album ??

Post autor: krusejder »

Dajavu - masz prawo słuchać nawet Rihanny i twierdzić, że jest lepsza od Seventh Sona. Ale lepiej będzie, jak nie będziesz uczestniczyć w dyskusjach, które z założenia odnoszą się do gustów. Ponadto - używaj pojęcia "trolling" zgodnie z jego znaczenie; czytaj, co piszą osoby z którymi dyskutujesz, nie przypisuj im rzeczy, których nie napisali.

To tak na przyszłość ;)
Najbliższe koncerty w 2026: Geoff Tate, Eric Clapton, Frontiers Rock Festival, Neil Zaza, Paul Quinn, Uli Jon Roth, SBB, IRON MAIDEN
Deleted User 6661

Re: Fear Of The Dark - słaby album ??

Post autor: Deleted User 6661 »

Ależ prawie wszystko to kwestia gustu - i chyba między innymi po to jest forum, żeby o gustach dyskutować. Ja podobnie jak Dejavu nie lubię klasycznego hm (poza wyjątkami rzecz jasna) i w związku z tym bardzo odpowiada mi aktualna koncepcja muzyki Maiden. O ile TFF uważam za płytę słabą, o tyle ostatnia to dla mnie ciągle majstersztyk (poza paroma dziadowskimi fragmentami, o których pisaliśmy, spierając się zresztą). "Fear Of The Dark" to nie jest dla mnie płyta słaba. To płyta zła. Aktualnie to jakieś 2/10. Bronią się 3-4 utwory, a taki killer jak tytułowy w zasadzie zabrzmiał odpowiednio dopiero w wersji live. FOTD to płyta zła z bardzo prostego powodu: Maiden wyruszył na terytorium, gdzie dawno już dotarli lepsi. Te rockowe, pozbawione "ajronowania" utwory są na poziomie poniżej zwykłej rockowej szarzyzny, której w roku 1992 było jeszcze całkiem sporo. Nagle - ni stąd, ni zowąd Maiden postanowił udowodnić (cholera, komu?), że też potrafi być dobrym zespołem dosyć klasycznie rockowym. Mnie ta płyta wręcz mierzi. Natomiast solidne rockowe granie znalazło się np. na płycie Skunkworks - ale tam z kolei nie ma ajronowania, a same kompozycje są o kilka klas lepsze niż gnioty na FOTD. Z perspektywy czasu sądzę, że dwie najsłabsze płyty Maiden to No Prayer i właśnie Fear.
ODPOWIEDZ