Strona 18 z 78

Re: TSA,Turbo czy Kat

: ndz lut 03, 2008 10:14 pm
autor: panzerschreck
Evil pisze:byla kiedys viva metalla gdzie przez 30 min lecial koncert blind guardian :)
Tylko, że to był chyba szwabski program, na niemieckiej edycji Vivy, więc nic dziwnego, że BG tam puszczali :razz: Kat w Metalli raczej by się nie znalazł ;)

Re: TSA,Turbo czy Kat

: ndz lut 03, 2008 10:26 pm
autor: vyrus
panzerschreck pisze:Hell's Kitchen
Pamiętam to. Zajebisty program. Dużo nowych klipów a na koniec zawsze coś z klasyki. Szkoda, że tego już nie ma.

Re: TSA,Turbo czy Kat

: ndz lut 03, 2008 10:29 pm
autor: Evil
panzerschreck pisze:Evil napisał/a:
byla kiedys viva metalla gdzie przez 30 min lecial koncert blind guardian :)


Tylko, że to był chyba szwabski program, na niemieckiej edycji Vivy, więc nic dziwnego, że BG tam puszczali :razz: Kat w Metalli raczej by się nie znalazł ;)
to widocznie mialem szwabska vive..o kurwa ! :D

Re: TSA,Turbo czy Kat

: ndz lut 03, 2008 10:31 pm
autor: panzerschreck
Evil pisze:
panzerschreck pisze:Evil napisał/a:
byla kiedys viva metalla gdzie przez 30 min lecial koncert blind guardian :)


Tylko, że to był chyba szwabski program, na niemieckiej edycji Vivy, więc nic dziwnego, że BG tam puszczali :razz: Kat w Metalli raczej by się nie znalazł ;)
to widocznie mialem szwabska vive..o kurwa ! :D
Ja miałem i szwabską i polską, a przez jakiś czas 2 szwabksie i jedną polską :razz: I nie natknąłem się na Metallę na polskiej, chociaż ja tam tylko Wita oglądałem i nie wiem czy konkurencję by robili, więc maybe baby, nie znam się ;)

Re: TSA,Turbo czy Kat

: pn wrz 22, 2008 12:59 am
autor: Szajba
Obrazek

Re: TSA,Turbo czy Kat

: pn wrz 22, 2008 1:01 am
autor: M@ti
To Roxette przecież.

Re: TSA,Turbo czy Kat

: pn wrz 22, 2008 1:04 am
autor: Szajba
ta oczywiscie :B wali glamem to zdjęcie na kilometr :lol:

Re: TSA,Turbo czy Kat

: wt lut 03, 2015 11:28 am
autor: AncientMariner
Każdy z tych zespołów lubie, ale Kat najbardziej. Na drugiej pozycji Turbo. TSA jak dla mnie tylko Heavy Metal World i Rock'N'Roll sie w sumie liczy.

Re: TSA,Turbo czy Kat

: wt lut 03, 2015 11:43 am
autor: Saimon1995
Z tych trzech zespołów zdecydowanie wybieram TSA. Moim zdaniem jeden z najlepszych zespołów w historii polskiego rocka w ogóle. Uwielbiam Heavy Metal World (dla mnie - album nr 1 w ich twórczości), Rock'N'Roll i debiut. Fajnie się także słucha ostatniej, jak dotąd, płyty - "Proceder". Mam nadzieję, że w niedalekiej przyszłości się to zmieni i panowie w końcu nagrają nowy album (minęło przecież już 11 lat!).

Turbo także szanuje. Przede wszystkim za trzy pierwsze krążki - ze wskazaniem na Kawalerię Szatana. :cool: Resztę znam pobieżnie. Słuchałem potem Awatar i Tożsamość. Spoko albumy, ale nie zbliżyły się do wspomnianej Kawalerii.

Kat - tu się nie wypowiem, bo ekipę Kostrzewskiego znam bardzo słabo. Dosłownie kojarzę kilka utworów. W sumie poznałbym bliżej ich twórczość, więc stąd moje pytanie - od której płyty warto zacząć, która jest godna polecenia (czytaj: najlepsza :D)?

Re: TSA,Turbo czy Kat

: wt lut 03, 2015 11:56 am
autor: AncientMariner
FaithNoMore pisze:od której płyty warto zacząć, która jest godna polecenia (czytaj: najlepsza :D)?
Oddech Wymarłych Światów. Zdecydowanie.

Re: TSA,Turbo czy Kat

: wt lut 03, 2015 12:48 pm
autor: The Burczax
Jak na początek, to myślę, że można by od najbardziej przystępnej płyty KAT-a i zarazem świetnej, czyli od Ballad. Niby to trochę składak jest, ale tak klimatyczny album, że wydaję się być normalnym studyjniakiem.

Re: TSA,Turbo czy Kat

: wt lut 03, 2015 1:20 pm
autor: likipiki
FaithNoMore pisze:od której płyty warto zacząć, która jest godna polecenia (czytaj: najlepsza :D )?
666

Re: TSA,Turbo czy Kat

: wt lut 03, 2015 6:39 pm
autor: Szajba
insp. Liki pisze:
FaithNoMore pisze:od której płyty warto zacząć, która jest godna polecenia (czytaj: najlepsza :D )?
666
Kpisz. Oddech Wymarłych Światów. Tylko!


eh.. kolejny temat z epickim offtopem z lat świetności tego forum :dance:

Re: TSA,Turbo czy Kat

: śr lut 04, 2015 11:59 pm
autor: Deleted User 6661
Oczywiście głos na Kata. Najwięcej świetnych płyt, charyzma Romka...
Drugie miejsce dla zasłużonych emerytów z TSA.

Co do Turbo... muszę wylać trochę żółci. Turbo to jednak wiocha. Nie wydali chyba ani jednej płyty, na której nie byłoby jakichś wyraźnych elementów wsi. Muzycznie najlepszy "Ostatni wojownik" jednak razi pretensjonalnością, niezła "Kawaleria szatana" to popis literackiej grafomanii, ostatnie 2 płytki to już chyba Wilkowyje - jednak zdecydowanie wolę zbyt patetycznego i łzawego "Strażnika światła". Hm, może nieźle na tym tle prezentują się płytki "Dead End" czy "One Way", chociaż kompozycyjnie mogło być lepiej. Do tego słabe brzmienie.
Nie wspomniałem o "Dorosłych dzieciach", bo to jednak inna epoka. Bliżej tej płycie do muzyki np. Maanamu niż do metalu. Podobała mi się w latach 80-tych, potem już do niej nie wracałem.
Nie wspomniałem o paru innych, które co najwyżej są przeciętne. Tak sobie myślę na zakończenie, że być może za znaczną część wsi w Turbo odpowiadał Kupczyk, no ale przecież Kupczyka już nie ma, a Turbo jeszcze nie dojechało do rogatek miasta. I już raczej nie dojedzie...

Re: TSA,Turbo czy Kat

: czw lut 05, 2015 1:03 am
autor: LukaSieka
Szajba pisze:ta oczywiscie :B wali glamem to zdjęcie na kilometr :lol:
Wali, ale im jeszcze można wybaczyć :D Na szczęście był to tylko tkai epizod i Romek i chłopaki się tak więcej nie nosili. Pewnie naoglądali się dziewczyn z fińskiego Hanoi Rocks na wspólnej trasie w 1985 roku i wzięło ich na styl uwczesnych gwiazd rocka. Chwała za to, że tylko to odbiło sie na moment na ich wizerunku, a nie na muzyce, bo kur*a Kata w wersji polskiego Hanoi Rocks czy Poison sobie nie wyobrażam. No ni **uja :D
dependo pisze:Co do Turbo... muszę wylać trochę żółci. Turbo to jednak wiocha. Nie wydali chyba ani jednej płyty, na której nie byłoby jakichś wyraźnych elementów wsi. Muzycznie najlepszy "Ostatni wojownik" jednak razi pretensjonalnością, niezła "Kawaleria szatana" to popis literackiej grafomanii, ostatnie 2 płytki to już chyba Wilkowyje - jednak zdecydowanie wolę zbyt patetycznego i łzawego "Strażnika światła".
Opinia jak najbardziej zasłużona, mimo, że słucham Turbo to myślę o nich czasem jak o jakiś festyniarzach. Te wszystkie ich metamorfozy, troche to jest dla mnie solą w oku, a raczej w uchu.
dependo pisze:może nieźle na tym tle prezentują się płytki "Dead End" czy "One Way", chociaż kompozycyjnie mogło być lepiej. Do tego słabe brzmienie.
Brzmienie jak brzmienie. W Polsce w 1990 roku ciężko było o lepsze. Weźmy dla porównania taki "Are You A Rebel?" Acid Drinkers, pierwsze Quo Vadis czy innego Wolf Spidera. Kompozycyjnie nie jest tak źle, bo powiedziałbym raczej, że całkiem dobrze. Chodzi mi w gruncie rzeczy o "Dead End", bo "One Way" na wielu płaszczyznach niestety kuleje i tym samym nie jest już nawet w połowie tak dobre. Może to wina ciągłych zmian personalnych? Może ciągła pogoń za sukcesem poza granicami naszego kraju? Nie wiem.... Jedynym minusem lp "Dead End", tak jak i z resztą wszystkich poprzednich płyt Turbo i innych polskich kapel tamtego czasu w ogóle, jest zbyt wyczuwalne, słyszalne wzorowanie się na zachodnich kapelach. Niestety. Bo tak myślę, że "Dead End" to bardzo dobra i co najsmutniejsze bardzo dzisiaj niedoceniona, zapomniana, wręcz olana płyta :sad: Litza jak i reszta spisali się bardzo dobrze pod dowództwem Wojtka. Wokal jest jak należy, energii tyle co potrzeba, warsztat tez niczego sobie. Można nawet dziś przeczytać w starych Thrash'em Allach z 1990 roku wydawanego przez Mariusza Kmiołka, że płyta miała miała bardzo dobre przyjecie w Skandynawii, Francji, Austrii, Czechosłowacji. Dobrze pisali o niej w niemieckim Metal Hammerze. Wielka kariera Turbo poza granicami Polski wydawałaby się stać otworem w 1991 roku, ale.... No właśnie, coś sie popsuło i jak zwykle nic z tego nie wyszło. Co było powodem dzisiaj nie wiem. Momentami zachodzę w głowę, nawet kiedyś podczas koncertu Sodom, Assassin, Holy Moses i Fatal Embrance we wrocławskiej hali ludowej pytałem o to samego Wojtka Hoffmana, który przecież na początku lat 90tych sam twierdził, że "Dead End" to najlepsza i najlepiej wyprodukowana płyta Turbo :)
Przypomniałem mu o tym, ale o samym fakcie niespełnionych marzeń i oczekiwań związanych z płytą "Dead End", karierą na zachodzie za dużo nie powiedział. Skwitował, że "po prostu tak jakoś wyszło i tyle" :). Może też wina leżała w dużym stopniu po stronie Dziuby i jego Metal Mindu? Echhh. Można tak sobie teraz dzisiaj o tej 1 w nocy gdybać, zastanawiać się w nieskończoność do 9tej rano... Tak czy owak płytę bardzo lubię, może nie tak jak jakieś Kreatory czy Sepultury, ale kiedyś na prawdę dużo "Dead End" katowałem.

O Kacie z Katowic pisałem już nie raz w innym temacie. W kilku słowach można napisać dodać tylko, że kult jakich na naszej ziemi na prawdę mało i tyle. Kostrzewski to nieprzeciętny, nietuzinkowy, wspaniały, przekonywujący tekściarz i kiedyś wyjeb*ny wokalista, bardzo zaangażowany w to wszystko co robił, bardzo poruszający, ekspresyjny i wywołujący u mnie sporo ciarek, dreszczy jak i refleksji. Kapela ma u mnie 666 punktów na 10! Wielki szacunek za to co kiedyś robili, za to jak wielkie piętno odcisnęli na polskiej scenie rockowej i metalowej. Kat wielki na wieki!

Re: TSA,Turbo czy Kat

: czw lut 05, 2015 1:24 am
autor: Sadek
KAT zdecydowanie nr 1. Przy okazji - nie ma KATa bez Romana. Wspaniałe granie, niczym nie odstające od "zachodnich standardów". Można tylko przypuszczać, że KAT śpiewający wyłącznie po angielsku zrobiłby porządną karierę na arenie międzynarodowej. Chwała Romanowi i Irkowi za to, że nadal to "ciągną". Czekam na nową płytę, mocną, heavy metalową.

Re: TSA,Turbo czy Kat

: czw lut 05, 2015 7:26 pm
autor: Deleted User 2259
Wywiad z gitarzystą Kat:

topguitar.pl/artysci/piotr-luczyk-wywiad-z-gitarzysta-kat/

Re: TSA,Turbo czy Kat

: czw lut 05, 2015 9:54 pm
autor: IgorW
Invader pisze:Wywiad z gitarzystą Kat:
topguitar.pl/artysci/piotr-luczyk-wywiad-z-gitarzysta-kat/
To mi się podoba: "W lutowej części rozmowy także historia zmiany wokalisty KAT z Romana Kostrzewskiego na Henry’ego Becka – kulisy sporu z Romanem, a także przyszłe koncertowe plany KAT na światowych scenach."

Urojeń Luczyka ciąg dalszy...

Re: TSA,Turbo czy Kat

: czw lut 05, 2015 11:23 pm
autor: Deleted User 6661
Kompozytorem Luczyk był/jest bardzo dobrym. Ja szczerze życzę sukcesu, chociaż wszystkie znaki na ziemi i niebie wskazują coś innego. :neutral:

Re: TSA,Turbo czy Kat

: pn sie 15, 2016 11:11 pm
autor: Zakkahletz
Dzisiaj byłem na plenerowym koncercie Marka Piekarczyka w trio akustycznym. Własne kompozycje, covery polskich staroci i "Wielki cud" TSA w wersji góralskiej (męska część publiki gwiżdże, żeńska piszczy :D). Piękna sprawa, jaki głos ma maestro Piekarczyk i w jak świetnej formie się trzyma! Wspomniał, że jesienią zagra w Warszawie charytatywnie dla jakiegoś muzyka (tylko nie wspomniał w jakim składzie i czy to ma być cały koncert, czy tylko wystąpi jako jeden z gości). Czekam też na ogłoszenie klubowego gigu TSA w Warszawie, zamierzam wybrać się tam z Córką. :P