Jako, że też byłem, dorzucę swoje trzy grosze
Metal Hammer Festival 2011 - Spodek Katowice
Było rzecz oczywista przezarąbiście. Z supportów bardzo fajnie zagrał Tank oraz Exodus - przy tym drugim niezła rozpierducha (mimo, że to nie ten stary Exodus z lat '80, ale ja przecież jakoś dobrze tego zespołu nie znam) i już zdarte gardło, zaś Tank (który także jest mi trochę mało znany) zaoferował dawkę bardzo dobrego, klasycznego heavy metalu - tu bardzo dobry wokal Doogie'go White'a oraz riffy i solówki Micka Tuckera, grającego na białej V-ce, który swoim wizerunkiem bardzo mi przypominał Jamesa Hetfielda z początków Metallicy. Na Vadera i Morbid Andzie jakoś niezbyt zwracałem uwagę. Ale i tak JUDAS (Fuckin') PRIEST zniszczyli system i wszystko pozamiatali - może i to nieporównywalne dla niektórych, ale dla mnie to była powtórka sprzed dokładnie dwóch miechów, kiedy to byłem na Sonisphere '11 w Warszawie, gdzie tą samą czynność wykonała instytucja o nazwie Żelazna Dziewica - byłem równie i tutaj pozytywnie zaskoczony, a chrypa jak u Lemmy'ego. przez pierwszą połowę koncertu byłem prawie pod sceną, później trochę bardziej do tyłu poszedłem. ,,Judasze" w prześwietnej formie - Rob Halford jak na swój wiek wspaniale sobie dawał radę z najwyższymi rejestrami i świetnie dyrygował publicznością (YE YE YE YE YE YE YEEE !!!

); Tipton oraz 2x młodszy od reszty zespołu Richie (Chociaż wiadomo, że wolałbym, aby to KK Downing zamiast niego tam był) cisnęli pełne smaczków riffy i nieziemskie solówki, a Ian Hill który raczej nie szaleje po scenie, tworzył ze swoją basówą bardzo wyraziste tło dla pozostałych muzyków no i oczywiście fajnie się ,,bujał" na boki

Scott Travis, nazywany żartobliwie przez fanów najwyższym człowiekiem świata zapierdzielał na swoich bębnach niczym AK-47 - no, następny o którym to mówię, że pewno miał szóstkę z WF-u

Setlista jak marzenie - Rapid Fire (z Motorami mi się kojarzy), Metal Gods (Ach ten refren i te galopady po Maidenowemu

), Breaking The Law (w zasadzie to pełne pole do popisu dla publiki), Living After Midnight (zagrane na koniec z jakże bardzo pozytywną energią), Diamonds And Rust (piękna półballada), Victim Of Changes (świetne riffy, mają banię Ci panowie), The Green Manalishi (to Manaliszi to jakieś zielsko do jarania czy co ?

), Hell Bent For Leather (oczywiście z Harley'em (!!!), a także rozszerzoną solówką, aby Riczi też mógł swoje 3 grosze tu dorzucić), The Sentinel (koniecznie muszę na gitarze ogarnąć, nawet w wielu momentach ten utwór przypomina mi Revelations albo Total Eclipse i jeszcze pare innych kawałków Iron Maiden, w których bazowym dźwiękiem w riffach jest dźwięk A o częstotliwości obracającej się wokół 440 Hz), The Hellion / Electric Eye (tutaj nie wiem, czy byłem jeszcze na Ziemii, czy może już blisko Św. Piotra

), You've Got Another Thing Comin (OŁ JEEE !!!), Prophecy (z albumu Nostradamus, Ironi na swoim siódmym albumie studyjnym mają utwór o takim samym tytule, który także bardzo lubię i mam nadzieję ogarnąć go całkowicie na gitarze) Night Crawler ( nie mylić z Night Prowler od AC/DC

), czy także oczywiście majstersztyk Painkiller (ze świetnym wstępem na perkusji i wyśmienitymi solówkami i całą resztą...składników tego świetnego ciasta ?

- piszczałem tu najwyżej jak tylko dawałem radę, ale ciężko było; Halford nawet growlował w niektórych momentach i to nie tylko w tym kawałku

). Nie będę wszystkich utworów jakie grali tu wymieniał, można sobie zobaczyć setlistę w necie. Zabrakło mi trochę Grindera i Screaming For Vengeance, ale panowie naprawdę się napracowali i chcieli aby wszystko jak najlepiej wyszło i za to mam do nich szacunek. Trasa Epitaph World Tour trwa jakoś do Października 2011, także ja chciałbym życzyć Priestom, żeby zagrali najbliższe koncerty jeszcze lepiej niż w Spodku. Pozdrawiam wszystkich obecnych na Metal Hammerze. Na Exodusie przez chwilę rozmawiałem nawet z jakimś fanem, który mówił, że ma 40 lat, że tak trzymać i tak dalej - pamiętajmy, to tylko (czy nawet aż) muzyka i tutaj nie żadnej granicy wiekowej - casue who said old guys can't rock ?

No dobra, teraz pora doprowadzić gardło do stanu używalności, bo brzmię jak 3 sztuki Bossa MT-2 Metal Zone spięte razem i odkręconym na maxa pokrętłem stopnia zniekształcenia sygnału wyjściowego

MEEEEEEEEEETAL GOOOOOOOOODS \,,/ !!!
10 VIII 2011 - Katowice, Spodek. Przed Judas Priest \,,/ !!!
