Strona 1756 z 3610
Re: Teraz słucham...
: pt sie 27, 2021 6:30 am
autor: blackcocker
Leprous - Aphelion
Running Low jako singiel mnie poskładało, liczę że kolejne będą też na takim poziomie

Re: Teraz słucham...
: pt sie 27, 2021 8:36 am
autor: Deleted User 2259
Re: Teraz słucham...
: pt sie 27, 2021 9:31 am
autor: Neon

- R-16191252-1605901287-9034.jpeg.jpg (10.83 KiB) Przejrzano 332 razy
Re: Teraz słucham...
: pt sie 27, 2021 10:36 am
autor: Deleted User 2259
Pearl Jam - Ten
Dziś rocznica.
Re: Teraz słucham...
: pt sie 27, 2021 10:47 am
autor: Neon
Re: Teraz słucham...
: pt sie 27, 2021 10:48 am
autor: Deleted User 2259
Neo44 pisze: ↑pt sie 27, 2021 10:47 am
R-3426698-1329950062.jpeg.jpg
Potęga!
Re: Teraz słucham...
: pt sie 27, 2021 10:58 am
autor: PannaMigotka

Leprous - Aphelion
Re: Teraz słucham...
: pt sie 27, 2021 11:00 am
autor: blackcocker
Re: Teraz słucham...
: pt sie 27, 2021 11:05 am
autor: AncientMariner
Re: Teraz słucham...
: pt sie 27, 2021 11:12 am
autor: LukaSieka
Felcio pisze: ↑czw sie 26, 2021 4:24 pm
Dobra ale niestety często pomijana i niedoceniana dzisiaj płyta Uriah. Tez bardzo lubie. Najlepszy album Uriah Heep z lat osiemdziesiątych jak dla mnie
Moja tez najlepsza z latach 80tych. Bez dwóch zdań! Ogólnie to jest dobry lp. Inny od tego co Uriah Heep robiło w latach 70tych, ale ja to traktuje jako płytę tamtych czasów po prostu. "Heaven And Hell" czy "Headless Cross" to tez płyty, które od razu słychać, że były robione, nagrywane w latach 80tych, bo nie są w ogóle jak np. "Master Of Reality" i "Vol. 4", a są przecież świetne! Oczywiście nie chce tutaj porównywać "Abominog" do "Heaven And Hell", bo niestety nie ten poziom, ale w tamtym czasie wiele kapel lat 70tych nagrywało prostsze i bardziej bezpośrednie płyty, żeby brzmieć bardziej heavy metalowo.
Re: Teraz słucham...
: pt sie 27, 2021 11:15 am
autor: Deleted User 2259
Re: Teraz słucham...
: pt sie 27, 2021 12:34 pm
autor: PannaMigotka
No niestety muszę się zgodzić. Najsłabszy album Leprous, który nie brzmi jak Leprous. I ja rozumiem, że nie każda płyta musi albo powinna brzmieć jak poprzednie. Szukanie nowych kierunków jest fajne. Ale kiedy styl zespołu całkowicie się zatraca, nie jest to już szukanie nowych kierunków i wplatanie ich w znany ludziom schemat, tylko jakieś dziwaczne innowacje, które mogą spotkać się z aprobatą tylko największych die-hard fanów, którzy przyjmują wszystko spod banderoli ukochanego zespołu jak leci albo tych, którzy lubią taki rodzaj muzyki. Tak jakby Leprous chciał znaleźć nowych sympatyków na innej niwie. Choć obawiam się, że znalezienie supportu w tym kierunku, który obierają, będzie jeszcze trudniejsze, niż znalezienie go wśród wielbiących proga.
Re: Teraz słucham...
: pt sie 27, 2021 1:05 pm
autor: Adrian S.O.S.
Re: Teraz słucham...
: pt sie 27, 2021 1:08 pm
autor: Schizoid
Besatt - Supreme And True At Night
Taka ciekawostka, w pierwszym numerze śpiewa Roman. I to po angielsku, chyba po raz pierwszy od czasów demówki Oddechu.
Re: Teraz słucham...
: pt sie 27, 2021 1:08 pm
autor: Deleted User 2259
DT - Albuquerque 2004
Re: Teraz słucham...
: pt sie 27, 2021 1:14 pm
autor: Neon
Re: Teraz słucham...
: pt sie 27, 2021 1:45 pm
autor: Felcio
LukaSieka pisze: ↑pt sie 27, 2021 11:12 am
Moja tez najlepsza z latach 80tych. Bez dwóch zdań! Ogólnie to jest dobry lp. Inny od tego co Uriah Heep robiło w latach 70tych, ale ja to traktuje jako płytę tamtych czasów po prostu. "Heaven And Hell" czy "Headless Cross" to tez płyty, które od razu słychać, że były robione, nagrywane w latach 80tych, bo nie są w ogóle jak np. "Master Of Reality" i "Vol. 4", a są przecież świetne! Oczywiście nie chce tutaj porównywać "Abominog" do "Heaven And Hell", bo niestety nie ten poziom, ale w tamtym czasie wiele kapel lat 70tych nagrywało prostsze i bardziej bezpośrednie płyty, żeby brzmieć bardziej heavy metalowo.
To że Headless Cross i Heaven And Hell są inne może być oczywistym ale to że są świetne już na pewno w przypadku Headless Cross nie

Z Headless Cross jest podobna sytuacja co z Abominog bo jest podobnie pomijana i niedoceniona. Ja Abominog bardzo lubie jak się można domyślić głównie z sentymentu. Kiedy ukazała się płyta a raczej kiedy pierwszy raz ją usłyszałem w pierwszej połowie lat osiemdziesiątych byłem szczerze mówiąc zadowolony. Zawód poczułem już przy okazji choćby wcześniejszego Conquest ale też juz po kilku słabszych płytach Uriah zdążyłem sie przyzwyczaić do tego co zespół robił przez ostatnich parę lat. Na muzykę w stylu Demons and Wizards wiedziałem ze nie ma co liczyć dlatego nie czepiałem się tego ze Uriah z upływem lat sie zmieniał. Abominog wydał mi się naturalną zmianą stylu i pójścia w kierunku bardziej heavy metalowym. Właśnie dużo zespołów tak robiło i nie widzę nic dziwnego również w tym że Uriah Heep też tak zrobiło. Sama muzyka była w odróżnieniu do kolejnych płyt na poziomie. Tak jak ktoś powiedział Abominog jest płytą tamtych czasów - prostą, przebojową, nie za bardzo wyszukaną. Tak się wtedy grało i myślę że wstydu jakiegoś mocnego nie ma. Tym bardziej ze kolejne rzeczy były juz tylko co raz słabsze
Re: Teraz słucham...
: pt sie 27, 2021 2:04 pm
autor: Deleted User 2259
Re: Teraz słucham...
: pt sie 27, 2021 2:32 pm
autor: pz
Felcio pisze: ↑pt sie 27, 2021 1:45 pm
LukaSieka pisze: ↑pt sie 27, 2021 11:12 am
Moja tez najlepsza z latach 80tych. Bez dwóch zdań! Ogólnie to jest dobry lp. Inny od tego co Uriah Heep robiło w latach 70tych, ale ja to traktuje jako płytę tamtych czasów po prostu. "Heaven And Hell" czy "Headless Cross" to tez płyty, które od razu słychać, że były robione, nagrywane w latach 80tych, bo nie są w ogóle jak np. "Master Of Reality" i "Vol. 4", a są przecież świetne! Oczywiście nie chce tutaj porównywać "Abominog" do "Heaven And Hell", bo niestety nie ten poziom, ale w tamtym czasie wiele kapel lat 70tych nagrywało prostsze i bardziej bezpośrednie płyty, żeby brzmieć bardziej heavy metalowo.
To że Headless Cross i Heaven And Hell są inne może być oczywistym ale to że są świetne już na pewno w przypadku Headless Cross nie

Z Headless Cross jest podobna sytuacja co z Abominog bo jest podobnie pomijana i niedoceniona. Ja Abominog bardzo lubie jak się można domyślić głównie z sentymentu. Kiedy ukazała się płyta a raczej kiedy pierwszy raz ją usłyszałem w pierwszej połowie lat osiemdziesiątych byłem szczerze mówiąc zadowolony. Zawód poczułem już przy okazji choćby wcześniejszego Conquest ale też juz po kilku słabszych płytach Uriah zdążyłem sie przyzwyczaić do tego co zespół robił przez ostatnich parę lat. Na muzykę w stylu Demons and Wizards wiedziałem ze nie ma co liczyć dlatego nie czepiałem się tego ze Uriah z upływem lat sie zmieniał. Abominog wydał mi się naturalną zmianą stylu i pójścia w kierunku bardziej heavy metalowym. Właśnie dużo zespołów tak robiło i nie widzę nic dziwnego również w tym że Uriah Heep też tak zrobiło. Sama muzyka była w odróżnieniu do kolejnych płyt na poziomie. Tak jak ktoś powiedział Abominog jest płytą tamtych czasów - prostą, przebojową, nie za bardzo wyszukaną. Tak się wtedy grało i myślę że wstydu jakiegoś mocnego nie ma. Tym bardziej ze kolejne rzeczy były juz tylko co raz słabsze
Dla mnie trochę zbyt nierówna, ale przyzwoita płyta. I ma niesamowicie przebojowe otwarcie, zresztą grane live do dziś.
Re: Teraz słucham...
: pt sie 27, 2021 3:58 pm
autor: Djuk_416