Niektórzy pisali już o "The Man of Sorrows" zwracając uwagę na to, że Bruce ma w swoim dorobku utwór o tym samym tytule, ale (chyba) nikt tu nie zwrócił uwagi na podobieństwo w tytułach między nową płytą IM a ostatnią solową płytą Dickinsona.
Idąc tym tropem istnieje wiele przesłanek które każą przypuszczać, że będzie to płyta Bruce'a (jak zauważa Wicker), w warstwie lirycznej, muzycznej jak i samego performance'u. Nie mogę się doczekać!
Chyba trochę przesadzacie z tym szukaniem podobieństw w tytułach. To tylko nazwy Na upartego można naprawdę dużo i to całkiem absurdalnych podobieństw znaleźć.
Już prędzej o czymkolwiek świadczyć może udział Bruce'a w komponowaniu, chociaż bez usłyszenia choćby sekundy z tego materiału też ciężko wyrokować jak to ma brzmieć, przecież Bruce ma w swoim dorobku różnorodne kawałki.
Właśnie przebiłeś RALF'a.
RALF jak sobie zaprzecza to chociaż jeden-dwa posty odstępu. A Ty jeden za drugim - nie łatwa sztuka
(Oczywiście z wielką sympatią dla obu Panów)
Rzeczywiście jest to całkiem co innego niż dotychczasowe Maiden (skoro słuchałeś)?
Slaug pisze:Właśnie przebiłeś RALF'a.
RALF jak sobie zaprzecza to chociaż jeden-dwa posty odstępu. A Ty jeden za drugim - nie łatwa sztuka
(Oczywiście z wielką sympatią dla obu Panów)
Rzeczywiście jest to całkiem co innego niż dotychczasowe Maiden (skoro słuchałeś)?
Inne. Odstęp jest bez znaczenia. Akurat słuchałem ostatni kawałek. Reszta wrażeń jutro.
Widmoo pisze:To i ja dorzucę swoje 5 groszy do offtopa Postanowiłem, że codziennie będę słuchać 1 płyty Ironów po kolei od początku kariery Zaczynam od jutra.
To nie wyczyn . Wyzywam Cię na przesłuchanie całej dyskografii Iron Maiden w 24h
Mi tam się bardzo podoba. Zobaczymy jak będzie z czasem. Np. The Final Frontier początkowo to był niezły szok dla mnie i mieszane uczucia, ale z czasem podobała mi się coraz bardziej i teraz jest ok The Book Of Souls spodobało mi się od 1 wejrzenia