Strona 19 z 60
Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu
: pt wrz 04, 2015 9:48 pm
autor: matik
No cóż , moim zdaniem wszystko jest na swoim miejscu nareszcie a Shirley dał radę pierwszy raz. Tu się różnimy . Dałem mu 10 i podtrzymuję swoją ocenę. Pozdrawiam .
Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu
: pt wrz 04, 2015 9:50 pm
autor: flightoficarus
Napiszę krótko - kisiel w majtkach jest. Owszem, spodziewałam się czegoś na dobrym poziomie, ale nie na aż tak dobrym

Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu
: pt wrz 04, 2015 9:59 pm
autor: RALF
I masz rację. Bomba! Kto nie docenia ten trąba

Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu
: pt wrz 04, 2015 10:00 pm
autor: krieg
sekcjazwlok pisze:A ja bym 7 syna też tak na piedestał nie stawiał bo swoje potknięcia też ma.
Dla mnie ta płyta jest o tyle ciekawe że tych dłużyzn za bardzo nie odczuwam , każdy kawałek w miarę przelatuje. Na razie moimi ulubionymi są tytułowy i opener , podszedł mi też Tears of Clown i Great Unknown. Reszta na poziomie. Dla Empire... muszę poświęcić więcej czasu , bo jak fragment do solówek bardzo mi się podoba , tak ta wymiana przez kilka dobrych minut już mniej.
Owszem, ma swoje wady, nie ma chyba płyt idealnych ale.... Weź tytułowy utwór Siódmego Syna, wielki epik, bez dwóch zdań. Od pierwszego przesłuchania padasz na kolana, utwór od pierwszej do ostatniej sekundy trzyma za gardło i wiesz że ocierasz się o coś niesamowitego. W przeciwieństwie do dowolnego kolosa z nowej płyty nie potrzebujesz 10 przesłuchań aby stwierdzić, że to niezły kawałek a po 30 uznać, że naprawdę jest wielki. To odróżnia dobrą \ bardzo dobrą robotę od geniuszu.
Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu
: pt wrz 04, 2015 10:04 pm
autor: RidingOntheWind
RALF pisze:RidingOntheWind pisze:RALF pisze:Potwierdzam, album brzmi lepiej niż cokolwiek, co Shirley wyprodukował! Gitary to jest tutaj miód! Za jakieś 10 - 12 dni będziemy znali notowania na listach. W Norwegii pewnie posprząta nowy A-Ha, w USA i Kanadzie The Arc, ale sądzę, że na podium będą! Powinni przynajmniej!
Ciebie to serio interesuje? Przecież to nie ma żadnego znaczenia. Nawet powiem z przekąsem, że spadek popularności IM jest pożądany bo to zwiększa szanse na mniejsze halowe koncerty.
Najważniejsze, że album jest naprawdę dobry, może nie tak jak mówicie jak Brave New World ale to porządna, miejscami znakomita płyta!
To bardzo ważne, bo przecież album kosztował i powinien się dobrze sprzedać. Nie sądzę aby nastąpił jakiś zasadniczy spadek ich popularności, żebyś wiedział jak takie rzeczy interesują Roda Smallwooda... powiedz mu, że to nie ważne. Wisz, miejsca na listach mogą być obojętne dla Saxon, Accept czy innych bandów o statusie klubowym, choć nawet oni muszą liczyć się ze statystykami - słaba sprzedaż to przecież mniej koncertów... i mniejsze przychody...
Przecież logiczne, że to interesuje Smallwoda, ale mnie to np. w ogóle nie interesuje, moich kumpli to też nie interesuje i myślę, że znakomitej większości fanów też nie. Pamiętam doskonale czasy gdy Iron Maiden kojarzył się z kapelą grającą stary, niemodny heavy-metal dla jakichś kolesi w katanach. To były czasy gdy popularność w "metalu" wyznaczał Korn, Limp Bizkit, ewentualnie Rammstein. Wcale bym się nie obraził gdyby teraz też tak było. Na koncerty Iron Maiden nie miałoby to wpływu, na swoim pierwszym koncercie IM byłem gdy przyszło 6 tys. ludzi i jakoś zespół się nie obraził. Co więcej nie pamiętam takiego wzruszenia muzyków postawą fanów na polskim koncercie. To był Wrocław 2003.
Pytanie czego chcemy, by ludzie zapamiętali Iron Maiden jako owszem najpopularniejszy, ale jednak ortodoksyjny zespół HEAVY-METALOWY czy element muzycznej popkultury. Te wszystkie zabiegi typu piwo Trooper, słuchawki Iron Maiden nie mówiąc o takich oczywistościach jak koszulki z Edkiem służą tej drugiej opcji. Internet też ma ogromny wpływ na wzrost popularności na świecie choć pamiętam wywiady z muzykami IM z okolic Brave New World, którzy mówili jak brzydzi ich popularność zdobywana w taki sposób. Zwłaszcza Bruce i Steve uderzali w ten ton. Podobnie niechęć zespołu do tak zwanego nu-metalu, a przecież potem wiele razy takie zespoły zabierali w trasy. Powiem szczerze, gdybym teraz miał 15 lat i poznawał heavy-metal to Iron Maiden nie skradłby mi tak serca jak 15 lat temu, zawsze miałem dystans do rzeczy bardzo popularnych. Dlatego bardzo się cieszę, że Ironi 15 lat temu aż takiej popularności nie mieli.
Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu
: pt wrz 04, 2015 10:09 pm
autor: PanPrezes
Owszem, ma swoje wady, nie ma chyba płyt idealnych ale.... Weź tytułowy utwór Siódmego Syna, wielki epik, bez dwóch zdań. Od pierwszego przesłuchania padasz na kolana, utwór od pierwszej do ostatniej sekundy trzyma za gardło i wiesz że ocierasz się o coś niesamowitego. W przeciwieństwie do dowolnego kolosa z nowej płyty nie potrzebujesz 10 przesłuchań aby stwierdzić, że to niezły kawałek a po 30 uznać, że naprawdę jest wielki. To odróżnia dobrą \ bardzo dobrą robotę od geniuszu.
Tylko musisz wziąć poprawkę, na to że Seventh Son ma już swoje lata i zdążył przejść do klasyki. Dziś już go zwyczajnie nie wypada krytykować. Z tego co słyszałem, to po jego premierze było inaczej, pojawiały się głosy, że pedalskie klawisze, rozwleczone pitupitu, a Dickinson to piejąca ultramegaciota. Tylko wtedy nie było internetów.
Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu
: pt wrz 04, 2015 10:17 pm
autor: krieg
PanPrezes pisze:Owszem, ma swoje wady, nie ma chyba płyt idealnych ale.... Weź tytułowy utwór Siódmego Syna, wielki epik, bez dwóch zdań. Od pierwszego przesłuchania padasz na kolana, utwór od pierwszej do ostatniej sekundy trzyma za gardło i wiesz że ocierasz się o coś niesamowitego. W przeciwieństwie do dowolnego kolosa z nowej płyty nie potrzebujesz 10 przesłuchań aby stwierdzić, że to niezły kawałek a po 30 uznać, że naprawdę jest wielki. To odróżnia dobrą \ bardzo dobrą robotę od geniuszu.
Tylko musisz wziąć poprawkę, na to że Seventh Son ma już swoje lata i zdążył przejść do klasyki. Dziś już go zwyczajnie nie wypada krytykować. Z tego co słyszałem, to po jego premierze było inaczej, pojawiały się głosy, że pedalskie klawisze, rozwleczone pitupitu, a Dickinson to piejąca ultramegaciota. Tylko wtedy nie było internetów.
Masz rację, ale ją usłyszałem Siódmego gdy jeszcze internety były drogą ciekawostką i musiałem polegać na swoim zdaniu

. Płyta po pierwszym przesłuchaniu rzuciła na glebę, później tylko BNW powtórzył ten sukces. Nowy album zaintrygował, w sumie tyle i aż tyle.
Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu
: pt wrz 04, 2015 10:17 pm
autor: RidingOntheWind
To logiczne, że inaczej ocenia się album na który czeka się 5 lat a inaczej taki, który poznajemy jako klasykę. Nie ma w tym nic dziwnego i byłoby nienaturalnym gdybyśmy próbowali to zmieniać. Tak zawsze było, że są w muzyce "pomniki nie do ruszenia" i bardzo dobrze, że tak jest. Musi być jakiś punkt odniesienia. Z drugiej strony albumy, na który się czeka spotykają się z ogromną euforią i są oceniane emocjonalnie. Czyli na zasadzie skrajności, dlatego rzuca się nieraz och-achami a nieraz mocną krytyką.
Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu
: pt wrz 04, 2015 10:19 pm
autor: mic7
Po pierwszym odsłuchu (nie słuchałem leaka) napiszę tylko ze Ironi nagrali piękny,monumentalny album....takich płyt już się nie nagrywa tym bardziej wielki szacun dla zespołu ! Moim zdaniem TBOS jest lepsze od ostatnich trzech płyt natomiast (ktorych notabene prawie nie słucham już...)nie dorównuje dziełom z lat 80-tych takim ja TNOTB czy POM brakuje mu tej lekkosci no i troche dłużyzn jest co nie zmienia faktu ,że album jest wielki!
Najbardziej zapadły mi w pamieć : otwieracz ,BOS ,TRATB i EOTC - to tak po pierwszym odsłuchu.
Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu
: pt wrz 04, 2015 10:21 pm
autor: krieg
Właśnie dlatego wspominałem aby nieco wyluzować bo te ochy i ahy wielkie słowa jak geniusz, dzieło to już trochę o fanatyzm się ociera.
Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu
: pt wrz 04, 2015 10:29 pm
autor: hipcio_stg
Gadu gadu a Filip Murray nagrał już wszystkie covery
https://www.youtube.com/user/crave136
Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu
: pt wrz 04, 2015 10:31 pm
autor: Kitas
I wszystkie mu zablokowali
Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu
: pt wrz 04, 2015 10:37 pm
autor: PanPrezes
Chamstwo w państwie.
Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu
: pt wrz 04, 2015 10:40 pm
autor: Deleted User 1499
krieg pisze:sekcjazwlok pisze:A ja bym 7 syna też tak na piedestał nie stawiał bo swoje potknięcia też ma.
Dla mnie ta płyta jest o tyle ciekawe że tych dłużyzn za bardzo nie odczuwam , każdy kawałek w miarę przelatuje. Na razie moimi ulubionymi są tytułowy i opener , podszedł mi też Tears of Clown i Great Unknown. Reszta na poziomie. Dla Empire... muszę poświęcić więcej czasu , bo jak fragment do solówek bardzo mi się podoba , tak ta wymiana przez kilka dobrych minut już mniej.
Owszem, ma swoje wady, nie ma chyba płyt idealnych ale.... Weź tytułowy utwór Siódmego Syna, wielki epik, bez dwóch zdań. Od pierwszego przesłuchania padasz na kolana, utwór od pierwszej do ostatniej sekundy trzyma za gardło i wiesz że ocierasz się o coś niesamowitego. W przeciwieństwie do dowolnego kolosa z nowej płyty nie potrzebujesz 10 przesłuchań aby stwierdzić, że to niezły kawałek a po 30 uznać, że naprawdę jest wielki. To odróżnia dobrą \ bardzo dobrą robotę od geniuszu.
Akurat nie bije do samego Seventh Sona. Ja nie chcę nic porównywać i z pewnością nie będę porównywał Book of Soul do Seventh Sona ani do Fear of the Darka ani do innych Killersów. Chodziło mi o to że ta płyta jest zawsze jako jakiś wyznacznik a wcale idealna nie jest.
A jeśli chodzi o trzymanie za gardło , Book Of The Soul akurat trafił w samo sedno i polubiłem ten kawałek nie po 10 przesłuchaniach a po 1. Jednakże nie uważam tej płyty za geniusz i arcydzieło. Z pewnością jest ciekawsze od TFF , która z kolei zła nie była
RidingOntheWind pisze:To logiczne, że inaczej ocenia się album na który czeka się 5 lat a inaczej taki, który poznajemy jako klasykę. Nie ma w tym nic dziwnego i byłoby nienaturalnym gdybyśmy próbowali to zmieniać. Tak zawsze było, że są w muzyce "pomniki nie do ruszenia" i bardzo dobrze, że tak jest. Musi być jakiś punkt odniesienia. Z drugiej strony albumy, na który się czeka spotykają się z ogromną euforią i są oceniane emocjonalnie. Czyli na zasadzie skrajności, dlatego rzuca się nieraz och-achami a nieraz mocną krytyką.
I to mnie strasznie wkurza , bo nie można złego słowa powiedzieć na starszyznę a już TNOTB to wychwalany na potęgę jest a brzmi tragicznie i ma dwa gnioty.
Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu
: pt wrz 04, 2015 10:54 pm
autor: paniron
Tak na szybko.
Mało konkretne to się wydaje jak naradzie, choć to kwestia odsłuchania. Book of souls wydaje się być naturalna konsekwencja po AMOLAD i TFF, choć o niebo lepsza. Sporo Dickinsona solowego i patentow z BNW. Wcześniejsze 2 krążki strasznie mi nie podeszly i dużo rzeczy mi w nich do dziś nie pasuje. Najbardziej chyba glos Bruce'a którego nie mogłem strawic. Tutaj widać progress, da się go sluchac, choć nie jestem w euforii.Spiewa lepiej, na ostatnich albumach najbardziej ze wszystkiego mnie draznil. Tutaj jest dobrze, są momenty ze brzmi jak żywcem wycięty z BNW, ale jest kilka jakby z TFF :-\ Ogólnie fakt ze pieje najlepiej od czasu wspomnianego BNW. Gdyby tak wył i gdyby ten krążek wypuscili zaraz po BNW to może i bym się w nich zakochał

ale wypuscili parę gniotow w międzyczasie i trochę taki posmak pozostal

.
Bardzo równy album, zaskakuje pierwszy kawałek, który jest jednym z moich faworytów, zaraz obok red & Black. Kiedy oni takie rzeczy pisali ostatnio? Chyba na BNW. Ogólnie nie jestem wniebowzięty ale na pewno będę katowal jeszcze dlugo, w przeciwieństwie do AMOLAD i TFF. Ogólnie jestem umiarkowanie usatysfakcjonowany.
Jest kilka niespodzianek i trochę oczywistości-najsłabszy kawałek na singla

Pelono nawiazan i zapożyczeń z innych płyt. Tam słychać wszystko i Powerslave i Piece of mind i somewhere i x faktor.
Sam się dziwię ze to pisze, ale do tej płyty będą porównywane późniejsze o ile nastąpią

Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu
: pt wrz 04, 2015 11:01 pm
autor: Cybul
RidingOntheWind pisze:RALF pisze:Potwierdzam, album brzmi lepiej niż cokolwiek, co Shirley wyprodukował! Gitary to jest tutaj miód! Za jakieś 10 - 12 dni będziemy znali notowania na listach. W Norwegii pewnie posprząta nowy A-Ha, w USA i Kanadzie The Arc, ale sądzę, że na podium będą! Powinni przynajmniej!
Ciebie to serio interesuje? Przecież to nie ma żadnego znaczenia. Nawet powiem z przekąsem, że spadek popularności IM jest pożądany bo to zwiększa szanse na mniejsze halowe koncerty.
Najważniejsze, że album jest naprawdę dobry, może nie tak jak mówicie jak Brave New World ale to porządna, miejscami znakomita płyta!To bardzo ważne, bo przecież album kosztował i powinien się dobrze sprzedać. Nie sądzę aby nastąpił jakiś zasadniczy spadek ich popularności, żebyś wiedział jak takie rzeczy interesują Roda Smallwooda... powiedz mu, że to nie ważne. Wisz, miejsca na listach mogą być obojętne dla Saxon, Accept czy innych bandów o statusie klubowym, choć nawet oni muszą liczyć się ze statystykami - słaba sprzedaż to przecież mniej koncertów... i mniejsze przychody...
Przecież logiczne, że to interesuje Smallwoda, ale mnie to np. w ogóle nie interesuje, moich kumpli to też nie interesuje i myślę, że znakomitej większości fanów też nie. Pamiętam doskonale czasy gdy Iron Maiden kojarzył się z kapelą grającą stary, niemodny heavy-metal dla jakichś kolesi w katanach. To były czasy gdy popularność w "metalu" wyznaczał Korn, Limp Bizkit, ewentualnie Rammstein. Wcale bym się nie obraził gdyby teraz też tak było. Na koncerty Iron Maiden nie miałoby to wpływu, na swoim pierwszym koncercie IM byłem gdy przyszło 6 tys. ludzi i jakoś zespół się nie obraził. Co więcej nie pamiętam takiego wzruszenia muzyków postawą fanów na polskim koncercie. To był Wrocław 2003.
Pytanie czego chcemy, by ludzie zapamiętali Iron Maiden jako owszem najpopularniejszy, ale jednak ortodoksyjny zespół HEAVY-METALOWY czy element muzycznej popkultury. Te wszystkie zabiegi typu piwo Trooper, słuchawki Iron Maiden nie mówiąc o takich oczywistościach jak koszulki z Edkiem służą tej drugiej opcji. Internet też ma ogromny wpływ na wzrost popularności na świecie choć pamiętam wywiady z muzykami IM z okolic Brave New World, którzy mówili jak brzydzi ich popularność zdobywana w taki sposób. Zwłaszcza Bruce i Steve uderzali w ten ton. Podobnie niechęć zespołu do tak zwanego nu-metalu, a przecież potem wiele razy takie zespoły zabierali w trasy. Powiem szczerze, gdybym teraz miał 15 lat i poznawał heavy-metal to Iron Maiden nie skradłby mi tak serca jak 15 lat temu, zawsze miałem dystans do rzeczy bardzo popularnych. Dlatego bardzo się cieszę, że Ironi 15 lat temu aż takiej popularności nie mieli.
Mnie osobiście też interesuje. Nie ulega wątpliwości że Maiden to fenomen w dzisiejszym świecie. Nie uświadczysz ich w mainstreamowych mediach, szczególnie w naszym kraju, a mimo to są w stanie zapełniać stadiony jak mało który zespól rockowy, TFF #1 w 28! krajach, nie licząc top3 czy top10, bez większej promocji. To jest niesamowite. Zespół, który idzie pod prąd, w świecie gdy każdy z nas czuje jakby miał coraz mniej czasu, oni nagrywają utwory 18 minutowe, na single - jakby przekornie, trafiają najgorsze kawałki z płyty. Krytykowani za image, za to, za tamto, a jednak mimo ogromnego sukcesu pozostali zwykłymi ludźmi i ..w tym wszystkim chyba to jest najciekawsze, że ten album nagrali tak jak chcieli, nie patrząc (kolejny raz) na prądy, na głosy fanów, na oczekiwania. I choć też myślałem - cholera, gdyby tak popracowali nad tymi utworami.. gdyby taki Brighter skrócić o połowę...ależ byłby killer!.. czując, że na brak dopracowania albumów wpływają uwarunkowania, z tego że mieszkają od Hawajów po Lądek Zdrój, to.. cieszę się, że po raz kolejny czuję to piorunujące uczucie przeszywające cało ciało, jakbym dopiero odkrywał Killers, Real Dead One... i zadziwił się tym że Maiden na więcej fanów niż sobie wyobrażałem stojąc w kolejce na swój pierwszy duży koncert...Scream for me Warszawa 2000! Jej, Iron Maiden, i jeśli kiedyś doczekam starości, na pewno na wspomnienie tych chwil, powiem cholera - to było moje, to mój sposób na życie. Mandat w Zlinie z Krusejderem, piwo na skwerku z Szymonem w Bukareszcie, szalona radość ze spotkania z Beaviso i jego pięknymi dziewczynami

Niezapomniane podróże z Jack'em i Hammersem i Zygim ohh jest co wspominać. Up The Irons my friends!!

Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu
: pt wrz 04, 2015 11:17 pm
autor: gumbyy
Cybul pisze:Zespół, który idzie pod prąd
eee... ale z czym IM "idzie pod prąd"? Przecież nie nagrywają nie wiadomo jakich przełomowych płyt... wręcz przeciwnie - sporo głosów mówi, że na nowej płycie powtarzają się znane już patenty. Na koncertach też jakiejś "rewolucji" nie ma. Ograne do bólu numery... Marketingowo też płyną głównym nurtem: składanki, koncertówki, DVD, piwo, słuchawki... gdzie to łażenie"pod prąd"?
Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu
: pt wrz 04, 2015 11:22 pm
autor: Geri666
Z czego większość z koszmarnymi błędami. Nie sztuka nagrać kto szybciej, tylko dokładnie i przede wszystkim bez fałszów.
Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu
: sob wrz 05, 2015 12:37 am
autor: Cybul
gumbyy pisze:Cybul pisze:Zespół, który idzie pod prąd
eee... ale z czym IM "idzie pod prąd"? Przecież nie nagrywają nie wiadomo jakich przełomowych płyt... wręcz przeciwnie - sporo głosów mówi, że na nowej płycie powtarzają się znane już patenty. Na koncertach też jakiejś "rewolucji" nie ma. Ograne do bólu numery... Marketingowo też płyną głównym nurtem: składanki, koncertówki, DVD, piwo, słuchawki... gdzie to łażenie"pod prąd"?
Przełomowych płyt nagrywać już nie muszą, już to zrobili, może dlatego moją ulubioną płytą jest Killers

, dobrze, że robią to co chcą i jak chcą. Co nie oznacza że zawsze mi się to podoba bo np. Gates of Tomorrow czy Alchemist wyjątkowo mi nie podchodzą, jak również przeciąganie niektórych kawałków przez co traciły potencjał. Co do nowej płyty to wszystko jeszcze przede mną, dopiero słyszałem 2 utwory - speed of light na początku troszkę mnie nawet zasmucił ale jednak obronił się i oceniam 7/10, a ToaC puszczony w Trójce klimatycznie mnie urzekł, czy Maiden na nowej płycie zjadło swoje patenty, czy zrobiło to w jakiś uroczy sposób dopiero się przekonam. Jeśli chodzi o koncerty - biorąc pod uwagę trasy od reunion to z wyborem utworów nie było wcale tak źle! - pod tym względem szczególnie interesujące były Give me Ed..2003, Eddie Rips Up...2005, A Matter 2006..czy SBiT 2008, uzasadniona wydaje się być ocena ME 2014, gdzie rzeczywiście dobór utworów był... poniżej oczekiwań. Jeśli chodzi o koncerty - moim subiektywnym zdaniem, IM to i tak bardzo widowiskowy zespół, szkoda że czasem zbyt oszczędny, bo myślę że są w stanie zrobić show bliski temu co znamy z koncertów Ac/Dc, w zasadzie otarli się już o ten widowiskowy "stadionowy poziom". Nie poszli jednak zdecydowanie w tym kierunku. Mimo to uważam, że i tak są jednym z najlepszych koncertowych zespołów. Byłem w pozytywnym szoku na Torwarze mając wrażenie, że utwory w zasadzie nie odbiegają od ich wersji studyjnej. Dickinson, jak wiemy, potrafi porwać publiczność, a Janek jest widowiskowy.
Oczywiście co do sfery komercyjnej masz rację, składanki, koncertówki, słuchawki itd. Bardziej mam tu na myśli ich podejście do singli, bo troszkę widzę to tak, że gdyby rzeczywiście chcieli są wstanie napisać takie przytulasy, że i mainstreamowe media by nie pogardziły hehe

Potencjał i melodyjność utworów dają ku temu predyspozycje, specjalnie tego nie szukają, za to Smallwood przyczynił się do ich komercyjnego sukcesu, możne nawet oni tych wszystkich edycji, gadżetów specjalnie nie znają. Gdyby nie on, kto wie w jakim miejscu utknęłoby Maiden ?
A co mi w nich imponuje ? Chyba ich dążenie do pasji, szczególnie Bruce'a, jako osoby ciekawej świata, której ciężko jest usiedzieć w miejscu, przykład realizowania marzeń i to jak dzielnie podszedł do sprawy związanej z rakiem. Wielki plus Mr Bruce
Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu
: sob wrz 05, 2015 12:39 am
autor: Dejavu
geri92 pisze:
Z czego większość z koszmarnymi błędami. Nie sztuka nagrać kto szybciej, tylko dokładnie i przede wszystkim bez fałszów.
Z tego co pamiętam, to w solówkach grał rzeczy mało związane z oryginalną wersją i to była moim zdaniem największa wada tych jego coverów, ale w sumie to i tak szacun, bo jak na tak długi album, to całkiem sporo się uwinął.