Artur pisze:Może Ty już też masz Obserwatorze ?? ;]
mam kopie, bo w polsce narazie wogóle tego nie ma
zacytuje swoją wypowiedź z innego forum
"no, miałem wreszcie okazję obejrzeć i odsłuchać sobie nowej koncertówki
na pewno jest to widowisko lepsze niż "rude awakening" a i wykonania większości utworów przebijają te z poprzedniego albumu live, dave w całkiem niezłej formie wokalnej i większość numerów zaśpiewał naprawdę ciekawie, ale zdarzały się też momenty, gdzie słychać było ewidentnie, że sobie nie radzi i zaczynało to brzmieć...no nie zaciekawie
publiczność-"z najwyższej półki", naprawdę świetnie ogląda się występ gdzie publika bawi się w taki sposób jak tutaj, to co robią podczas "symphony of destruction" jest po prostu piękne-"megadeth, megadeth, aguante megadeth", zresztą w innych utworach też fajnie wykrzykują riffy
trochę nie podoba mi się to, iż mało pokazano shawna za jego zestawem perkusyjnym, do tego ujęcia z nim nie są najwyższej klasy
pozwolę sobie ocenić poszczególne utwory z tego albumu, w skali 1-10
1. Blackmail the Universe-całkiem niźle, ale do wersji z "tshf" jednak brakuje, 7/10
2. Set the World Afire-7/10
3. Wake the Dead-bardzo fajne wykonanie, spory udział publiczności, jeden z mocniejszych punktów na płycie, 9/10
4. In My Darkest Hour-dobre, ale nie tak dobre jak na "rude awakening", 8/10
5. She Wolf-kolejny świetnie wykonany utwór, zresztą ten kawałek zawsze bardzo dobrze wypada na koncertach, 9/10 bo na CD z gigantour jest lepsza wersja
6. Reckoning Day-w miesjce tego utworu 'deth mogli spokojnie wsadzić "the scorpion", przeciętne wykonanie, przeciętny kawałek, dave go "wymęczył", 5/10
7. A Tout Le Monde-szczerze mówiąc to jestem trochę rozczarowany wykonaniem tego "hymnu", co prawda nie jest skopany, ale znacznie ustępuje wersji z "rude awakening" i szczególnie tej z "gigantour", 7.5/10
8. Hangar 18 & Return of Hangar 18-hangar 18, 7.5/10, return to the hangar, 6/10
9. I'll Be There-to chyba mój ulubiony kawałek z albumu "risk" i bardzo się cieszę, że go wykonali, dave się chyba wzruszył pod koniec, całkiem solidne wykonanie, 8/10
10. Tornado of Souls-słabo wokalnie i muzycznie, 5/10
11. Trust-cudo, piękne wykonanie, duży udział publiki, najlepsza wersja tego kawałka jaką do tej pory słyszałem, 10/10
12. Something That I'm Not-taki kolejny średniak, 7/10
13. Kick the Chair-jak wyżej, 7/10
14. Coming Home-to traktuje jako "klimatyczną ciekawostkę", 10/10
15. Symphony of Destruction-klasyka, najlepsze wykonanie jakie dane mi było słyszeć, ten utwór brzmi tak wspaniale tylko w buenos aires, 10/10
16. Peace Sells-9/10
17. Holy Wars-tutaj się cholernie rozczarowałem-wiedziałem, że dave skopie to woklanie, ale nie przypuszczałem, że shawn skopie to bębnami, po co on te podwójne stopki powkręcał tam gdzie nie trzeba..., 5/10
18. Alternate track of Symphony of Destruction-tego to oceniać nie będe
ogólnie to bardzo solidny album live i pieniądze na niego wydane nie będą stracone, można trochę żałować, że występ jest trochę okrojony i mało jest kawałków z "tshf", szczególnie brakuje mi tu "the scorpion", ale co tam, i tak jest nieźle, ocena ogólna, 8/10 "
wogóle, dopiero dziś neta odzyskałem i właśnie zasysam te nowe megadeth, ojjj, już się nie mogę doczekać