Steve Harris - British Lion
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: Steve Harris - British Lion
Moim zdaniem strasznie mierny utwór. Nie podoba mi się brzmienie, główny riff może być. Szkoda, że nie mają jakiegoś dobrego gitarzysty.
Re: Steve Harris - British Lion
Numer zły nie jest, natomiast jest bardzo słabo zaśpiewany, gościu nie ma głosu- to raz, dwa- fałszuje. Na pierwszej płycie przymknąłem na to oko, tutaj kłuje strasznie. Brzmienie też kiepskie, bez mocy.
Re: Steve Harris - British Lion
Kawałek dobry ale niedopracowany.Gdyby to było nagrane pod szyldem Maiden to Bruce z Adrianem by go dopieścili i wokal i solówki byłyby na wyższym poziomie no i numer miałby ze 2-3 minuty więcej (to akurat nie wiem czy na plus
) ,do tego więcej zmian tempa.Mimo wszystko czekam na nowy krążek BL.
Clan Of Xymox 7.02 ; E.Clapton 29.04 ; Hellhaim,Orgasmatron 16.05 ;Metallica 19.05 ;Savatage + 11.08 ;Deep Purple 8.10 ; Acid Drinkers 12.12
Re: Steve Harris - British Lion
Ech, czyli jednak album dopiero w 2019, a mówiło się o końcu 2018.
Spit Fire... A ja byłem przekonany, że Spitfire
Co do rozważań o zostawieniu kawałka na potrzeby Maiden... Nie wiadomo przecież czy i w jakim stopniu maczał w nim ręce Harris.
M.
Spit Fire... A ja byłem przekonany, że Spitfire
Co do rozważań o zostawieniu kawałka na potrzeby Maiden... Nie wiadomo przecież czy i w jakim stopniu maczał w nim ręce Harris.
M.
- Saimon1995
- -#Moderator

- Posty: 9598
- Rejestracja: wt cze 18, 2013 2:37 pm
- Skąd: Będzin
Re: Steve Harris - British Lion
Zdecydowanie ciekawszy utwór niż cały debiutancki album. Słychać Iron Maiden, oj słychać! Ciekawe czy to tylko wyjątek od reguły, czy tym razem Stefan nie będzie odcinał się zupełnie od maidenowej stylistyki.
Re: Steve Harris - British Lion
Na pewno nie wyjątek:FaithNoMore pisze: ↑sob paź 27, 2018 4:38 pm Ciekawe czy to tylko wyjątek od reguły, czy tym razem Stefan nie będzie odcinał się zupełnie od maidenowej stylistyki.
Bible Black - https://www.youtube.com/watch?v=Igi-zg7n1xk
The Burning - https://www.youtube.com/watch?v=e2OFzOTq2gM
Father Lucifer - https://youtu.be/wdSuI3u9rtw?t=82
M.
Re: Steve Harris - British Lion
Jakby dać to zaśpiewać Bruce'owi to spokojnie kawałek mógłby się znaleźć na The Book of Souls, podobny poziom 
Re: Steve Harris - British Lion
Kawałek bardzo dobry moim zdaniem, no ale już wiem że Taylor i tym razem mnie do siebie nie przekona. Strasznie przeciętny wokal, jedynie poprawny, kompletnie wyprany z emocji. Na żywo jeszcze jakoś to brzmiało, ale studyjnie... mocno przeciętne. Szkoda, bo potencjał kompozycyjny jest naprawdę spory w mojej opinii i ten numer mógłby niszczyć a tak jest jedynie bardzo dobry.
Re: Steve Harris - British Lion
British Liona słucha się dla basu 
Re: Steve Harris - British Lion
Zgoda. Wokal męczy,jednocześnie na żywo brzmi zdecydowanie lepiej. Przynajmniej tak to pamiętam z koncertu.
02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków) Wishbone Ash (Warszawa) Monstrum (Rzeszów) Soen (Kopenhaga)
03: Villagers of Ioannina City, Lady Pank, Zalewski, Icon, Turbo (Łódź)
05: Paul Quinn, Defenders of Steel, Hellhaim, Linkin Park (Sztokholm), Omen (Kraków?)
06: Omen (Warszawa), Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), MnC (SK, Łódź)
07: MnC (Pionki), Skunk Anansie, Judas Priest
08: Castle Rat, Soen
Re: Steve Harris - British Lion
Na koncercie zawsze jest lepiej, bo to sprawa wrażenia. Z Bronkiem tak samo. Wydaje się super, a jednak jak słucha się po fakcie, wyłapuje się sporo niedomagań. Oczywiście totalnie inna liga, ale chodzi o pewną regułę. Choć jak przypomnieć sobie niektóre występy Bruce'a w gorących latach, gdy koncert gonił koncert dzień za dniem, to czasami bywało mocno średniawo. Nawet najlepszy głos można zajechać, no i jeszcze trzeba mieć motywację, a bywały koncerty na odwal. Jednak gdybym miał możliwość uczestniczenia w takim koncercie z 1986-87, gdy Bruce nie był w najwyższej formie, to i tak na pewno wyszedłbym z hali pod wielkim wrażeniem.
Lion to jest "club act" i nic tego nie zmieni. Odmładzacz Stefana i okazja do gry złapana przez kilku fajnych gości. Miło w tym uczestniczyć jako widz, także dlatego, że odbywa się na luzie. Maiden mnie ciut męczy, pewnie to ciśnienie na bycie z frontu (taki charakter), a oglądając z boku jednak czegoś brakuje... Do tego autentycznie lubię całkiem spory procent kawałków Lwa, bo nigdy nie byłem żadnym "metalem" i takie brzmienia całkiem mi leżą
M.
Lion to jest "club act" i nic tego nie zmieni. Odmładzacz Stefana i okazja do gry złapana przez kilku fajnych gości. Miło w tym uczestniczyć jako widz, także dlatego, że odbywa się na luzie. Maiden mnie ciut męczy, pewnie to ciśnienie na bycie z frontu (taki charakter), a oglądając z boku jednak czegoś brakuje... Do tego autentycznie lubię całkiem spory procent kawałków Lwa, bo nigdy nie byłem żadnym "metalem" i takie brzmienia całkiem mi leżą
M.
Re: Steve Harris - British Lion
Mam takie samo wrażenie, A ten kawałek to chyba mój ulubiony, szczególnie przyjemnie się go słuchało w trakcie koncertu. Poza tym, nikt z nas pewnie nawet nie usłyszałby o tym zespole - gdyby nie Steve
The lover of life's not a sinner.
Re: Steve Harris - British Lion
Wiadomo że 99% ludzi przyszło na koncerty British Lion bo gra tam Steve i była okazja spotkać się z nim osobiście. Niemniej jednak oddać trzeba że te gigi były bardzo ok i nic specjalnie zespołowi zarzucić nie można. I zgadzam się że "Spit Fire" już wtedy wbijał się w pamięć 
-
Deleted User 7649
Re: Steve Harris - British Lion
bylem na koncercie w kwadracie w Krakowie, miazga po prostu 
-
Deleted User 5800
Re: Steve Harris - British Lion
Dokładnie tak. Koncert na żywo to trochę takie patrzenie przez różowe okulary. Mi to się nawet wokal Dave Mustainea z Megadeth live podobał
Z British Lion to jest niestety trochę tak, że niektóre utwory czy fragmenty idealnie wpasowują się w stylistykę Maiden i z Dickinsonem na wokalu wyszłoby to lepiej np. "Us Against The World" . Mimo to można się przyzwyczaić.
Pominąłem ostatnio dużo koncertów Maiden, ale jak tak patrzę na różne wrzutki na youtube to i sam Dickinson pieje coraz cieniej...
Re: Steve Harris - British Lion
Tymczasem liczę na ogłoszenie koncertów Lwa w Europie w 2019. Jakoś sobie ubzdurałem, że na takowe jest szansa w czerwcu. Idealnie na chwilę przed trasą Maiden po obu Amerykach (gdzie zagrają od sierpnia, a może już częściowo od lipca - do końca września) i jednocześnie na tyle późno, by zdążyć zaliczyć parę festiwali (przykładowo - RAR/RIP 07-09.czerwca, Download 14-16.czerwca, Hellfest i Graspop 21-23.czerwca). Płyta studyjna #2 będzie do tego czasu gotowa, trzeba ją oficjalnie wypromować.
M.
M.
Re: Steve Harris - British Lion
Byłoby fajnie, choć bardziej prawdopodobne, wydaje mi się, że zagrają w okolicach wiosny (kwiecień?)
Oby tylko zahaczyli o PL
Oby tylko zahaczyli o PL



