Strona 20 z 33

Re: Steve Harris - British Lion

: sob paź 27, 2018 1:48 am
autor: Dejavu
Moim zdaniem strasznie mierny utwór. Nie podoba mi się brzmienie, główny riff może być. Szkoda, że nie mają jakiegoś dobrego gitarzysty.

Re: Steve Harris - British Lion

: sob paź 27, 2018 9:18 am
autor: sajki
Numer zły nie jest, natomiast jest bardzo słabo zaśpiewany, gościu nie ma głosu- to raz, dwa- fałszuje. Na pierwszej płycie przymknąłem na to oko, tutaj kłuje strasznie. Brzmienie też kiepskie, bez mocy.

Re: Steve Harris - British Lion

: sob paź 27, 2018 10:07 am
autor: Lando
Nawet mi się podoba :)

Re: Steve Harris - British Lion

: sob paź 27, 2018 11:17 am
autor: mic7
Kawałek dobry ale niedopracowany.Gdyby to było nagrane pod szyldem Maiden to Bruce z Adrianem by go dopieścili i wokal i solówki byłyby na wyższym poziomie no i numer miałby ze 2-3 minuty więcej (to akurat nie wiem czy na plus ;-) ) ,do tego więcej zmian tempa.Mimo wszystko czekam na nowy krążek BL.

Re: Steve Harris - British Lion

: sob paź 27, 2018 12:01 pm
autor: beaviso
Ech, czyli jednak album dopiero w 2019, a mówiło się o końcu 2018.
Spit Fire... A ja byłem przekonany, że Spitfire ;)
Co do rozważań o zostawieniu kawałka na potrzeby Maiden... Nie wiadomo przecież czy i w jakim stopniu maczał w nim ręce Harris.

M.

Re: Steve Harris - British Lion

: sob paź 27, 2018 4:38 pm
autor: Saimon1995
Zdecydowanie ciekawszy utwór niż cały debiutancki album. Słychać Iron Maiden, oj słychać! Ciekawe czy to tylko wyjątek od reguły, czy tym razem Stefan nie będzie odcinał się zupełnie od maidenowej stylistyki.

Re: Steve Harris - British Lion

: sob paź 27, 2018 4:57 pm
autor: beaviso
FaithNoMore pisze: sob paź 27, 2018 4:38 pm Ciekawe czy to tylko wyjątek od reguły, czy tym razem Stefan nie będzie odcinał się zupełnie od maidenowej stylistyki.
Na pewno nie wyjątek:
Bible Black - https://www.youtube.com/watch?v=Igi-zg7n1xk
The Burning - https://www.youtube.com/watch?v=e2OFzOTq2gM
Father Lucifer - https://youtu.be/wdSuI3u9rtw?t=82

M.

Re: Steve Harris - British Lion

: sob paź 27, 2018 9:32 pm
autor: Mr. M
Jakby dać to zaśpiewać Bruce'owi to spokojnie kawałek mógłby się znaleźć na The Book of Souls, podobny poziom :wink:

Re: Steve Harris - British Lion

: sob paź 27, 2018 9:43 pm
autor: pucha
Kawałek bardzo dobry moim zdaniem, no ale już wiem że Taylor i tym razem mnie do siebie nie przekona. Strasznie przeciętny wokal, jedynie poprawny, kompletnie wyprany z emocji. Na żywo jeszcze jakoś to brzmiało, ale studyjnie... mocno przeciętne. Szkoda, bo potencjał kompozycyjny jest naprawdę spory w mojej opinii i ten numer mógłby niszczyć a tak jest jedynie bardzo dobry.

Re: Steve Harris - British Lion

: ndz paź 28, 2018 10:19 pm
autor: MaidenFan
British Liona słucha się dla basu :D

Re: Steve Harris - British Lion

: pn paź 29, 2018 10:08 am
autor: pucha
MaidenFan pisze: ndz paź 28, 2018 10:19 pm British Liona słucha się dla basu :D
Nie no, mi British Lion kompozycyjnie siedzi całkiem dobrze, no ale ten wokal męczy. A szkoda, bo Rychu to fajny koleś i bardzo sympatyczny, no ale ten jego śpiew to ciężki temat.

Re: Steve Harris - British Lion

: pn paź 29, 2018 11:00 am
autor: pz
Zgoda. Wokal męczy,jednocześnie na żywo brzmi zdecydowanie lepiej. Przynajmniej tak to pamiętam z koncertu.

Re: Steve Harris - British Lion

: pn paź 29, 2018 11:15 am
autor: beaviso
Na koncercie zawsze jest lepiej, bo to sprawa wrażenia. Z Bronkiem tak samo. Wydaje się super, a jednak jak słucha się po fakcie, wyłapuje się sporo niedomagań. Oczywiście totalnie inna liga, ale chodzi o pewną regułę. Choć jak przypomnieć sobie niektóre występy Bruce'a w gorących latach, gdy koncert gonił koncert dzień za dniem, to czasami bywało mocno średniawo. Nawet najlepszy głos można zajechać, no i jeszcze trzeba mieć motywację, a bywały koncerty na odwal. Jednak gdybym miał możliwość uczestniczenia w takim koncercie z 1986-87, gdy Bruce nie był w najwyższej formie, to i tak na pewno wyszedłbym z hali pod wielkim wrażeniem.

Lion to jest "club act" i nic tego nie zmieni. Odmładzacz Stefana i okazja do gry złapana przez kilku fajnych gości. Miło w tym uczestniczyć jako widz, także dlatego, że odbywa się na luzie. Maiden mnie ciut męczy, pewnie to ciśnienie na bycie z frontu (taki charakter), a oglądając z boku jednak czegoś brakuje... Do tego autentycznie lubię całkiem spory procent kawałków Lwa, bo nigdy nie byłem żadnym "metalem" i takie brzmienia całkiem mi leżą :)

M.

Re: Steve Harris - British Lion

: czw lis 01, 2018 12:24 pm
autor: Ace
pucha pisze: sob paź 27, 2018 9:43 pm Na żywo jeszcze jakoś to brzmiało, ale studyjnie... mocno przeciętne.

Szkoda, bo potencjał kompozycyjny jest naprawdę spory w mojej opinii i ten numer mógłby niszczyć a tak jest jedynie bardzo dobry.
Mam takie samo wrażenie, A ten kawałek to chyba mój ulubiony, szczególnie przyjemnie się go słuchało w trakcie koncertu. Poza tym, nikt z nas pewnie nawet nie usłyszałby o tym zespole - gdyby nie Steve :)

Re: Steve Harris - British Lion

: czw lis 01, 2018 8:13 pm
autor: pucha
Wiadomo że 99% ludzi przyszło na koncerty British Lion bo gra tam Steve i była okazja spotkać się z nim osobiście. Niemniej jednak oddać trzeba że te gigi były bardzo ok i nic specjalnie zespołowi zarzucić nie można. I zgadzam się że "Spit Fire" już wtedy wbijał się w pamięć :)

Re: Steve Harris - British Lion

: sob lis 03, 2018 3:30 am
autor: Deleted User 7649
bylem na koncercie w kwadracie w Krakowie, miazga po prostu :)

Re: Steve Harris - British Lion

: sob lis 03, 2018 2:29 pm
autor: Deleted User 5800
beaviso pisze: pn paź 29, 2018 11:15 am Na koncercie zawsze jest lepiej, bo to sprawa wrażenia. Z Bronkiem tak samo. Wydaje się super, a jednak jak słucha się po fakcie, wyłapuje się sporo niedomagań.
Dokładnie tak. Koncert na żywo to trochę takie patrzenie przez różowe okulary. Mi to się nawet wokal Dave Mustainea z Megadeth live podobał :) Dobrze jednak wiemy, że to tylko przyjemne złudzenie...

Z British Lion to jest niestety trochę tak, że niektóre utwory czy fragmenty idealnie wpasowują się w stylistykę Maiden i z Dickinsonem na wokalu wyszłoby to lepiej np. "Us Against The World" . Mimo to można się przyzwyczaić.

Pominąłem ostatnio dużo koncertów Maiden, ale jak tak patrzę na różne wrzutki na youtube to i sam Dickinson pieje coraz cieniej... :( Smutne to, ale 60 lat to nawet dla takiego głosu za dużo. Nie mniej jednak do kompromitacji pokroju Stanley z KISS to Dickinsonowi zostało jeszcze całe życie i jeden dzień dłużej. Na szczęście.

Re: Steve Harris - British Lion

: wt lis 06, 2018 11:09 am
autor: beaviso
Tymczasem liczę na ogłoszenie koncertów Lwa w Europie w 2019. Jakoś sobie ubzdurałem, że na takowe jest szansa w czerwcu. Idealnie na chwilę przed trasą Maiden po obu Amerykach (gdzie zagrają od sierpnia, a może już częściowo od lipca - do końca września) i jednocześnie na tyle późno, by zdążyć zaliczyć parę festiwali (przykładowo - RAR/RIP 07-09.czerwca, Download 14-16.czerwca, Hellfest i Graspop 21-23.czerwca). Płyta studyjna #2 będzie do tego czasu gotowa, trzeba ją oficjalnie wypromować.

M.

Re: Steve Harris - British Lion

: wt lis 06, 2018 3:43 pm
autor: pucha
Byłoby fajnie, choć bardziej prawdopodobne, wydaje mi się, że zagrają w okolicach wiosny (kwiecień?)
Oby tylko zahaczyli o PL :)

Re: Steve Harris - British Lion

: wt sty 22, 2019 1:02 pm
autor: beaviso
Stefan na 110%. Takiego go uwielbiam.
https://youtu.be/SFxZsXcJ3-w?t=245

M.