Strona 20 z 122
Re: Dream Theater
: pt lip 15, 2011 6:35 pm
autor: WICKER MAN
Scenes
Re: Dream Theater
: pt lip 15, 2011 6:42 pm
autor: Szajba
Images
Re: Dream Theater
: pt lip 15, 2011 8:52 pm
autor: masarenka
Images.
Album słyszałem. Tak, wiem, że nie głosuję często. Tak, jestem za demokracją, na stos ze mną.
Re: Dream Theater
: sob lip 16, 2011 3:50 pm
autor: Deleted User 2259
Odpada
Images And Words
Miejsce 3 Images And Words,

no,ale jak odpadło też Awake to co się dziwić.
Finał:
Metropolis Pt.2:Scenes From A Memory
Train Of Thought
Głos na
TOT ta płyta powinna odpaść już bardzo dawno temu.
Re: Dream Theater
: sob lip 16, 2011 9:28 pm
autor: masarenka
Scenes.
Jest rewelacyjny ale TOT także

Re: Dream Theater
: sob lip 16, 2011 11:34 pm
autor: ksz
ToT, bez dwóch zdań.
Re: Dream Theater
: ndz lip 17, 2011 2:18 am
autor: Szajba
pas. Jeszcze przedwczoraj zagłosowałbym na Scenes, ale od 2 dni ową płytę katuję i na nowo poznaje jej geniusz. Home, SJV vs ES i HTF.... PAS!
Re: Dream Theater
: ndz lip 17, 2011 4:01 pm
autor: Deleted User 2259
Koniec
Miejsce 3
Images And Words
Miejsce 2
Train Of Thought
MIEJSCE NR.1
Metropolis Pt.2:Scenes From A Memory

Re: Dream Theater
: ndz lip 17, 2011 4:10 pm
autor: Dziku
Nigdy nie przepadalem za DT, ale musze powiedziec, ze Images And Words spodobala mi sie i sporo jej ostatnio slucham, co powinienem łapac nastepne ?
Re: Dream Theater
: ndz lip 17, 2011 4:13 pm
autor: Deleted User 2259
Dziku pisze:co powinienem łapac nastepne ?
Zdecydowanie Scenes oraz Awake,są to 3 najlepsze albumy DT.
Re: Dream Theater
: ndz lip 17, 2011 4:20 pm
autor: Kuba
Invader pisze:
Zdecydowanie Scenes oraz Awake,są to 3 najlepsze albumy DT.
W twojej ocenie. W rankingu powyżej Awake jakoś nie ma

Re: Dream Theater
: ndz lip 17, 2011 7:07 pm
autor: Szajba
Dziku pisze:co powinienem łapac nastepne ?
jeśli chcesz podobny, melodyjny, klimat to na pewno Scenes, jeśli ciężej to ToT
Re: Dream Theater
: ndz lip 17, 2011 11:46 pm
autor: mimski
Kuba pisze:Invader pisze:
Zdecydowanie Scenes oraz Awake,są to 3 najlepsze albumy DT.
W twojej ocenie. W rankingu powyżej Awake jakoś nie ma

Daj spokój. W momencie kiedy odpadł Awake i SDOIT przed ToT, ten festwial stracił jakikolwiek sens. Ja rozumiem, że mogą być rozbieżności co do wyższości ToT nad FII, czy Octavarium nad WDADU, albo wybierać między Awake i I&W czy SDOIT, albo Mpt2, ale dawać ToT na 2 miejsce? To jest zupełnie inna liga. I&W, Awake, SFAM i SDOIT to są arcydzieła, a stawianie ToT przed niemal wszystkimi albumiami świadczy, że albo sobie tu ktoś jaja zrobił, albo nie głosował zgodnie ze swoimi poglądami, tylko po to by zdenerowować userów, a konkurs uczynić prowokacją. Początkowo podszedłem do tego jako ciekawego plebiscytu, ale jak odpadł Awake, to zwątpiłem w szczerość głosów i sens całego przedsięzwięcia. O tym, że pod koniec konkurs stracił cokolwiek z prawdziwości, świadczy prowokacja Wickera, który zaczął głosować na SFAM. Sam zresztą chciałem poprzeć tę inicjatywę Wickera, ale na szczęście mnie nie było przez 2 dni, więc SFAM nie odpadł. Tak skończyłoby się zwycięstwem ToT przed I&W i SFAM, co jest kompletną bzdurą.
Żeby było jasne, moje posty w tym konkursie miały szyderczo-żartobliwy charakter, bo w pompie mam na jaki album niektórzy głosowali. SFAM mógł odpaść jako pierwszy, świadczyłoby to tylko o poziomie głosujących, ale Twój komentarz jest najzwyczajniej irytujący i ten lol na końcu wcale nie czyni go śmiesznym. Czyni ten komentarz tym bardziej męczącym i niestosownym. Daruj sobie takie idiotyzmy, bo człowiek się pyta poważnie, a Ty wyskakujesz z jakimiś bredniami. Invader ma rację. I&W, Awake i SFAM to najlepsze albumy i najbardziej warte zapoznania. Jak się kolega oswoi, to wtedy można przejść do SDOIT, a potem już wszystko jedno, niech sobie sam wyrabia opinie. Proszę, nie piperz zatem głupot następnym razem o tym, że Awake nie ma w zestawieniu. Jeden utwór (chociażby Voices) wciąga nosem całe ToT, a głoszenie innych poglądów jest najzwyczajniej albo prowokacją, albo brakiem gustu, albo świadczy o braku znajomości tematu na który się ktoś wypowiada. To tak jakby dyskredytować Somewhere In Time, albo Seventh Sona i stawianie wyżej np. No prayer, albo DoD. Można, ale dobrze to o takiej osobie nie świadczy.
Szajba pasuje pomiędzy Endless Sacriface, a Home i Strange Deja Vu (bo pewnie o to chodziło w skrócie SJV), a Honor Thy Fater? Podejrzewam, ża albo był pijany jak pisał tego posta, albo sobie robił jaja. Nie wierzę, że ktoś kto słucha DT może zestawiać ze sobą te utwory i mówić pas. To tak jakby zestawiać przyzwoity Where Eagles Dare z Hallowed i pasować...
Podobnie było w obecnie trwajacym plebiscycie na najlepszą płytę IM... Siódmy syn wygrałem raptem o 1 głos z BNW... jeśli to jest prowokacja, to konkurs nie ma sensu, a jeśli nie jest to prowokacją, to ludzie głosujący na BNW są najzwyczajniej głusi, albo w ogóle nie znają 7 syna i głoszą herezje.
Re: Dream Theater
: pn lip 18, 2011 12:01 pm
autor: Deleted User 2259
mimski pisze:? To jest zupełnie inna liga. I&W, Awake, SFAM i SDOIT
Dokładnie SDOIT u mnie nr.4
mimski pisze:Jeden utwór (chociażby Voices) wciąga nosem całe ToT,
Właśnie Synek(to nie do Mimskiego)

Re: Dream Theater
: pn lip 18, 2011 2:20 pm
autor: ZłapanyWCzasie
Mimski przyznam,że dziwi mnie twój post,takie postawy kiedyś ja po części prezentowałem,teraz jestem od tego jak najdalej, wybieranie między dwoma płytami zespołu to sprawa czysto subiektywna i o ile ktoś kto jest obyty w dyskografii,zna wszystkie płyty, kupuje je sukcesywnie i jest fanem kapeli ma prawo np.stawiać Dance of Death ponad Somewhere in Time czy No Prayer for Dying ponad Seventh Son of a Seventh Son.
ps.Run Silent Run Deep czy tytułowy to dla mnie ta sama klasa co kawałki z SiT/7th Son ,biorąc np.No Prayera
Re: Dream Theater
: pn lip 18, 2011 4:39 pm
autor: Kuba
Hohoho......widzę że u kolegów to napinka jak u niektórych fanów Maiden
Rozumiem że skoro podium wygląda zupełnie inaczej jak sobie ktoś tam założył to się postanowiliście obrazić. A kto i gdzie napisał że mi się ma podobać Awake bezgranicznie i mam go stawiać wyżej jak TOT ?! Wszystkim się ma jedno i to samo podobać ? Nie mogę sobie uważać ToT za najlepszą płytę DT ? Tzn mogę tylko że to będzie świadczyło o "moim poziomie"

Mniej spinania się koledzy, mniej spinania się. Więcej obiektywizmu. Muzyka to nie wyścigi. Jednemu się podoba taka płyta, drugiemu inna.
I dlaczemu idiotyzmy ? Gdyby mnie ktoś zapytał od czego ma z DT zacząć (a zwłaszcza gdyby to był fan metalu a takich tu pewnie mamy najwięcej) to z czystym sumieniem i ręką na sercu poleciłbym mu ToT przed Awake. Żeby sobie posłuchał konkretnego pier******* w "Endless Sacrifice" czy "This Dying Soul" a nie smęcenia w "Voices"
Tyle ode mnie.
PS. W przypadku Maiden mam podobnie jak przy DT tzn. wszystkie płyty stoją na półeczce a za jedną z najlepszych uważam ......uwaga......."The X Factor"(zupełnie poważnie).
Możecie mnie teraz zjeść

Re: Dream Theater
: pn lip 18, 2011 4:51 pm
autor: syzygy
Mimski teraz to Ty chyba prowokację urządzasz
Opisałeś bardzo ściśle jak powinien wyglądać jedyny, właściwy ranking płyt DT. Odbiór muzyki jest bardzo subiektywny. Komuś może się podobać cięższy SDOIT, bo woli cieższe granie i wkurza go np. pianie w Voices. Albo nie od razu wkurza.
I jeszcze ta klasyfikacja słuchaczy. Znawcy kontra mugole. Jakby jeszcze była taka przepaść między spornymi płytami.
No i w ogóle to jest rockowe granie, to jest nadal muzyka rozrywkowa. Po co ta spinka przecież to nie jest mega ambitne granie nadal. Więcej luzu. To ma sprawiać przyjemność.
Śmiesznie się doszukiwać takich ścisłych reguł i na tej podstawie określać poziom czyjegoś gustu.
Na bardzo podobnej zasadzie mógłbyś ustawić ranking zespołów i określić, że Megadeth wyprzedza wszystkie zespoły świata, bo Ty tak słyszysz. No sorry

Re: Dream Theater
: wt lip 19, 2011 1:23 am
autor: mimski
Krzychu-> Nie wiem co w nim dziwnego... Można stawiać DoD wyżej niż 7 Syna, tylko w takiej sytuacji nie traktuje poważnie rad osoby co do tego z jakim albumem się zapoznać. Bo taka osoba ma tak indywidualne podejście do muzyki i tak specyficzny gust, że trudno znaleźć jej będzie podobnego sobie. Ty człowiekowi, który chce zapoznać się z IM poleciłbyś Virtual XI, albo AMOLAD, czy może raczej Number, 7 Syna, albo BNW? 7 Syn to absolutna klasyka. Można go nie lubić, ale nie da się polemizować z faktem, że to płyta pomnik, wybitne dzieło przez wielu uważane za najlepszy album IM. Dla odmiany po drugiej stronie jest Virtual, uważany przez wielu za album najsłabszy i nie przez przypadek... Gdyby w toczącym się konkursie Virtual XI zajął miejsce w pierwszej trójce to sam stwierdziłbyś, że nikt tego konkursu nie traktował poważnie, a wynik ostateczny jest totalnie wypaczony. Tu doszło do takiej właśnie sytuacji. SFAM uratował się tylko dzięki temu, że mnie nie było w weekend inaczej odpadłby i zajął miejsce za ToT. Jestem zwolennikiem względności wszechrzeczy i każdy lubi co chce, ale takie głosowanie musiałoby być solidnie uzasadnione, a nie tylko ktoś pierdyknie posta z tytułem albumu i już jest głos. W takiej sytuacji nie wiadomo, czy sobie ktoś robi jaja, czy poważnie tak uważa. Uzasadnienie mogłoby w jakimś stopniu pozwolić to wyłapać. Konkurs tego nie przewidywał i wynik wyszedł taki jaki wyszedł. Tylko Invader rozpoczynając zabawę nie przewidywał, że nagle pojawią się osoby, które do tej pory niewiele, albo w ogóle, się nie udzielały i nagle z ich głosami pojawiły się kompletnie kosmiczne wyniki.
Kuba-> W ogóle się nie napinam. Dzielę się swoimi spostrzeżeniami. Jak dla mnie to Twoim ulubionym albumem może być Black Clouds, a zaraz za nim Octavarium. Wali mnie to. Tym bardziej się nie obrażam, bo nie ma o co. Wydaje mi się tylko, że mam w miarę obiektywne spojrzenie na DT, bo byłem długi czas ich wiernym słuchaczem, ale znudzili mnie trochę i od 2 lat w ogóle ich nie słucham. Jednakże dzięki powyższemu twórczość znam świetnie, a przy tym potrafię dostrzec gnioty, jak chociażby trzy ostatnie płyty, ale też potrafię ich docenić za SDOIT, SFAM, czy Awake. Nikt nie mówi, że jest tylko jedna lista rankingowa - moja. Byłem właśnie ciekaw, który album wygra, który będzie na kolejnych miejscach podium itd. Wydaje mi się jednak, że do miana najlepszego albumu pretendować może właśnie I&W, Awake, SFAM i SDOIT. Kwestia gustu jak je ustawić. Jednakże gdy nagle wyskakuje ToT z absolutnie dobrymi kompozycjami, ale zupełnie czymś innym niż charakteryzuje DT, to jest to dla mnie co najmniej dziwne. ToT ze swoim ciężarem jest zupełnie odmienny od tego co nagrywał zespół wcześniej i później. Była to swoista nowinka i mała odmiana dla zespołu, taki eksperyment, ale w życiu bym nie powiedział, że ToT charakteryzuje DT i odzwierciedla klimat zespołu, a z tego głosowania taki obraz się wyłania. Z Twojego posta również. Ktoś posłucha ToT i myśli, że to dość ciężkie granie, tymczasem wszystkie pozostałe płyty mają klimat zupełnie inny. To tak jakby polecić komuś Remanufacture i powiedzieć, że to dobra płyta Fear Factory na początek. DT nie jest zespołem, który służy jako podkład do headbangingu i robienia pogo.
SZG-> Oczywiście, bo wszystko jest subiektywne. Ktoś może nawet powiedzieć, że Einstein był głupcem. Inna rzecz, że raczej taką osobę nie potraktujemy poważnie. Podobnie w tym plebiscycie. Można głosować na Octavarium, jako najlepszy album, ale taki głos w mojej ocenie albo nie jest szczery, albo świadczy głuchocie. Chyba, żeby ktoś to dobrze uzasadnił, jak to już wspomniałem wyżej. To tak jak te rankingi gitarzystów i Kombajn w pierwszej dziesiątce najlepszych gitarzystów wszech czasów. Tego nie można inaczej potraktować, niż jako żart i kompletną indolencję układających ranking. Naruszenie pewnych powszechnie panujących idei wymaga sporego wysiłku od takiego nonkonformisty, inaczej jego poglądy zostaną potraktowane jako durnota, a opowiadanie o subiektywności i względności gustu jest tylko maskowaniem durnot. Przepaść między płytami jest i ja nie mam co do tego wątpliwości. Octavarium nie ma startu chociażby do ToT. I nie wiem co z tym spinaniem macie. Przecież napisałem wali mnie to. A jedynie skomentowałem sobie jeden post. Podzieliłem się swoimi przemyśleniami, to wszystko.
Porównanie z Megadeth kompletnie nietrafione, bo to nie jest tak, że ja wymagam, żeby wygrało SFAM. Tylko, że jest pewien kanon i w starciu np. Megadeth vs Norther zwycięzca może być tylko jeden, ale już w starciu Megadeth vs IM to już kwestia gustu.
Re: Dream Theater
: wt lip 19, 2011 8:09 am
autor: ZłapanyWCzasie
To wszystko zależy od tego kto ocenia,spotkałem się z bardzo różnymi typami na najlepszą płytę Iron Maiden czy na czołówkę płyt, czasami wydawały mi się dziwne,ale wszystko zależy od tego czy mówi to osoba która załóżmy słucha zespołu od lat czy ocenia dzieciak ,który np.zna z dyskografii np.A Matter of Life and Death ,jakiś koncert i best off i na tej podstawie ocenia.
Zgadzam się akurat ,że A Matter of Life and Death i Virtual XI to najmniej udane albumy Iron Maiden(pierwszy przede wszystkim kompozycyjnie,drugi przede wszystkim wokalnie) ale jesli ktoś kto słyszał wszystkie płyty na wyrywki i ma pojęcie o zespole będzie uznawał je w swoim Top 5 ,to jego prawo ,może ma argumenty na wielkość tych płyt? Dla mnie np.wielkim albumem jest X Factor,mógłbym się pospierać na ten temat,że na swoje czasy to tak samo ważny album jak Number czy Seventh Son...chyba nie ten temat.
ps.jeszcze apropo Where Eagles Dare vs Hallowed be thy Name,ot śmiem twierdzić,że właśnie wśród takich fanów znających się na rzeczy Where Eagles Dare wypadłby całkiem dobrze w takim zestawieniu
Re: Dream Theater
: wt lip 19, 2011 11:23 am
autor: mimski
ZłapanyWCzasie pisze:
Zgadzam się akurat ,że A Matter of Life and Death i Virtual XI to najmniej udane albumy Iron Maiden(pierwszy przede wszystkim kompozycyjnie,drugi przede wszystkim wokalnie) ale jesli ktoś kto słyszał wszystkie płyty na wyrywki i ma pojęcie o zespole będzie uznawał je w swoim Top 5 ,to jego prawo
Oczywiście, że ma. Ja w ogóle tego prawa nie odmawiam. Tylko, że jeśli ktoś wyżej stawia Virtuala i AMOLAD od Numbera, 7 Syna i SiT, to w mojej ocenie nie zna się na muzyce, albo nawet nie słyszy muzyki. Nie byłoby w tym nic dziwnego. 70% słuchaczy nie słyszy fałszowania, niestrojącej gitary i nierównej perkusji. Tym bardziej niech taki koneser nie udziela porad co do płyt wartych zaznajomienia się.
może ma argumenty na wielkość tych płyt?
Chętnie bym na ten temat coś niecoś poczytał, bo musi to być wyjątkowa sytuacja, żeby w top 5 był AMOLAD i Virtual. Dla mnie to jest niepojęte po prostu. To tak jakby w Megadeth najlepszą płytą był Risk, a u Mety St. Anger.