Strona 3 z 3

Re: 22/04/2012 - Accept - Warszawa

: wt kwie 24, 2012 2:26 pm
autor: krusejder
WICKER MAN pisze:
krusejder pisze:> kilkugodzinne oczekiwanie po koncercie.

No to dobrze, że w tym roku nie czekałem. Rozumiem, że +2h ??
Do godziny 2.13.
Jakby Adolf Hitler o tym usłyszał, dałby wam po krzyżu żelaznym i powiedziałby, że chciałby mieć takich synów jak wy

Re: 22/04/2012 - Accept - Warszawa

: wt kwie 24, 2012 2:46 pm
autor: yankes
krusejder pisze:
Jakby Adolf Hitler o tym usłyszał, dałby wam po krzyżu żelaznym i powiedziałby, że chciałby mieć takich synów jak wy
krusejder pisze: będzie pełniejsza niż w bajkach Grossa o Jedwabnem
Ale że niby chcesz być fajny? :facepalm: hmm, na razie jesteś żałosny :lol:

Re: 22/04/2012 - Accept - Warszawa

: wt kwie 24, 2012 6:17 pm
autor: krusejder
nie do ciebie piszę

Re: 22/04/2012 - Accept - Warszawa

: wt kwie 24, 2012 6:57 pm
autor: Kuba
krusejder pisze:nie do ciebie piszę
Piszesz na forum publicznym, czytają Cię wszyscy. I nie wszyscy muszą podzielać Twoje "poczucie humoru". Jak piszesz do kogoś konkretnie to skorzystaj z funkcji PW i tam wymieniajcie się "żartami".

Podzielam zdanie Yankesa.

Re: 22/04/2012 - Accept - Warszawa

: wt kwie 24, 2012 7:40 pm
autor: krusejder
No to pomału wyjaśnia się, dlaczego na niedzielnym koncercie AccepT znaczna część publiki śpiewała intro do Fast As A Shark. Rozumiem, że Mark Tornillo jako Amerykanin może nie znać konotacyj historycznych tego utworu. Ale na bootlegu z Gdańska 1986 słychać, że fani dość powszechnie zareagowali gwizdami na propozycję wspólnego nucenia refrenu do "Ein Heller und ein Batzen". Dla młodszych fanów Accept niektóre oka puszczane przez zespół są niezrozumiałe.

Re: 22/04/2012 - Accept - Warszawa

: sob kwie 28, 2012 12:39 am
autor: gumbyy
Relacja na serwisie MetalSide :)

Re: 22/04/2012 - Accept - Warszawa

: wt maja 01, 2012 2:06 pm
autor: ZłapanyWCzasie
Wspaniały koncert, jechałem do Warszawy za ostatnie pieniądze a bilet miałem od bardzo dobrego kolegi który wygrał podwójną wejściówkę. Już to sprawia , że będe to wspominał wyjątkowo.
Utwory z nowych płyt wyszyły znakomicie a ja nie jestem jakiś ich fanem z wyjątkiem może rozpędzonego walca Pandemic i Shadows Soldiers gdzie Wolf pokazał kilka niesamowitych zagrywek.
Co do starych utworów to wiadomo , zwłaszcza 3 postępujące po sobie Aiming High/ Loosers and Winners/ Princess of the Dawn.
Co prawda w takich utworach jak Breaker czy Restless and Wild troszkę Udo brakuje ale już takie Metal Heart czy Up to the Limit Mark zastępuje go na dokładnie tym samym poziomie.

Poza tym taki sterylny klimat heavy-metalu , znakomita publika , widziałem dużo starszych osób co zwłaszcza cieszy w takich sytuacjach. Zupełnie inny klimat niż np. na Judasach w Spodku rok temu .