Jest rozpiska na Progresje!
Oto dokładna rozpiska godzinowa:
17:00-17:30 - JD Overdrive (30)
17:40-18:10 - Leash Eye (30)
18:15-18:30 - change backline (15)
18:30-19:00 - Lody Kong (30)
19:05-19:20 - change backline (15)
19:25-19:55 - Incite (30)
20:10-20:25 - change backline (15)
20:55-21:25 - Sandstone (30)
21:30-22:50 - Tim Ripper Owens (80)
23:05-23:20 - change backline (15)
23:25-00:55 - Soulfly (90)
15/09/2012 - Tim "Ripper" Owens - Warszawa
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
- Mr.Hankey
- -#Lord of the flies

- Posty: 3001
- Rejestracja: śr mar 08, 2006 8:13 pm
- Skąd: Hoooowdy Hoooow
Re: 15/09/2012 - Tim "Ripper" Owens - Warszawa
Koncert podsumować można w zasadzie jednym zdaniem - Owens na żywo niszczy absolutnie wszystkich aktualnych śpiewaków - koniec kropka.
Halford brzmi przy Owensie jak kiepski żart
Fajnie, że Tim zdecydował się zagrać trochę więcej własnych numerów, niż to bywało w ostatnim czasie - Scream Machine czy And You Will Die, to były jedne z najlepszych numerów na koncercie. The Ripper i Beyond The Realms Of Death zabrzmiały po prostu niesamowicie, odniosłem wrażenie, że z wiekiem głos Owensa stał się chyba jeszcze potężniejszy. Fajnie było też usłyszeć Burn in Hell czy Hell Is Home, którego z niezrozumiałych dla mnie przyczyn zabrakło na ostatnim koncercie. Podsumowując koncert bomba tylko, że coś krótko jakoś... Wygląda mi na to, ze chłopaki grali zaledwie 70 minut, ale głowy nie dam.
No i żenadą na maksa była godzina rozpoczęcia koncertu. Według oficjalnej rozpiski koncert miał się rozpocząć po 21, a ledwo co zdążyłem wejść do klubu i stanąć w kolejce po piwko, a tu chłopcy już zaczęli grać, zdaje się, że było ok.20.50... No ale tutaj już należałoby podziękować organizatorowi, jeśli ktoś oględnie mówiąc, zdziwił się przychodząc w środku koncertu.
Ile razy Ripper będzie jeszcze w naszym pięknym kraju, tyle razy pójdę go zobaczyć. Facet jest po prostu niesamowity, tylko niech już nie gra więcej coverów zespołów z którymi miał niewiele wspólnego, czy kawałków Priest z nie swojej epoki, a odświeży cokolwiek z czasów Iced Earth, to już pozamiata kompletnie
Halford brzmi przy Owensie jak kiepski żart
No i żenadą na maksa była godzina rozpoczęcia koncertu. Według oficjalnej rozpiski koncert miał się rozpocząć po 21, a ledwo co zdążyłem wejść do klubu i stanąć w kolejce po piwko, a tu chłopcy już zaczęli grać, zdaje się, że było ok.20.50... No ale tutaj już należałoby podziękować organizatorowi, jeśli ktoś oględnie mówiąc, zdziwił się przychodząc w środku koncertu.
Ile razy Ripper będzie jeszcze w naszym pięknym kraju, tyle razy pójdę go zobaczyć. Facet jest po prostu niesamowity, tylko niech już nie gra więcej coverów zespołów z którymi miał niewiele wspólnego, czy kawałków Priest z nie swojej epoki, a odświeży cokolwiek z czasów Iced Earth, to już pozamiata kompletnie
Re: 15/09/2012 - Tim "Ripper" Owens - Warszawa
Ja widziałem go kilka dni wcześniej w szczecińskim Słowianinie. Mogę się podpisać pod słowami Mr.Hankey, wokal niesamowity. Aż momentami miałem wrażenie, że "coś" go tam dodatkowo wzmacnia
Poszedłem (pojechałem) z ciekawości i mega +.
Dodatkowo poznałem zespół, który jak dla mnie był fenomenalny - Sendstone. Kupiłem ich wszystkie (3) płyty i słucham teraz niemal cały czas...
Na pewno na Tima następnym razem się wybiorę obojętnie gdzie w Polsce się pojawi.
Dodatkowo poznałem zespół, który jak dla mnie był fenomenalny - Sendstone. Kupiłem ich wszystkie (3) płyty i słucham teraz niemal cały czas...
Na pewno na Tima następnym razem się wybiorę obojętnie gdzie w Polsce się pojawi.

