WICKER MAN pisze:Przypomnę, że jeszcze za rządów PiSu w 2007 roku Behemoth bez przeszkód grał nie tylko w Eskulapie, ale też w szeregu krajowych klubów, i jakoś nikt się tym nie przejmował. Dopiero obecność Nergala w tabloidach, talent show czy programach typu DDTVN sprawiła, że wiele środowisk niepotrzebnie zainteresowało się twórczością jego zespołu. Sprzedaż płyt może trochę im drgnęła, ale to chwilowe zainteresowanie jak widać nie przełożyło się na zwiększenie sprzedaży ich koncertów (w przeciwnym wypadku poznański koncert zorganizowano by w większej hali MTP) - nadal grają w tych samych klubach co kiedyś tylko niestety nie obchodzi to już tylko grupki hardcore fanów... Niestety, prawda jest taka, że to mega niszowa gałąź muzyki i jej eksponowanie w mediach niekoniecznie przekłada się na jej sukces komercyjny, a jedynie może prowadzić do problemów takich jak w Poznaniu...
Aha, czyli nie powinien się wychylać w obawie przed tym, że zaczną mu odwoływać koncerty i przedstawiasz to jakby była to jego wina - no bo przecież się wychylał w tabloidach i programach, więc to w sumie normalny, logiczny ciąg przyczynowo skutkowy, że teraz mu odwołują koncerty. Wybacz jeśli źle Cię zrozumiałem, ale jeśli to miałeś na myśli, to jest to absurd.
I nie przeceniałbym udziału Nergala w mediach, piszesz tylko o wpływie jego pojawiania się w mediach (do czego miał prawo przecież) na różne wielce wrażliwe środowiska katolickie, a zapominasz o tym, że w 2008 roku ruszył jego proces za obrazę uczuć religijnych i to nakręciło te środowiska bardziej niż fakt, że Nergal się pojawił tu czy tam.
Niestety, prawda jest taka, że to mega niszowa gałąź muzyki i jej eksponowanie w mediach niekoniecznie przekłada się na jej sukces komercyjny, a jedynie może prowadzić do problemów takich jak w Poznaniu...
Co nie usprawiedliwia ludzi których wielkim hobby jest protestowanie przeciwko jakiemuś zespołowi - to jakiś kretynizm.
masarenka pisze:Masz rację, sami sobie winni. Gdyby cofnąć czas warto by też Nergalowi dać radę, by oprócz związku z Dodą i talent show odmawiał także wywiadów np. do Polityki o tym jak się robi karierę na świecie. Ktoś nie_hardcore_fanowy mógłby go przecież zauważyć. Sensem uprawiania sztuki jest bowiem niewychylanie się. Szczególnie kiedy ta sztuka kontestuje rzeczywistość. Swoją drogą to kontestowanie Behemotha jest głupie, mógłby przecież śpiewać, że kocha Pana Jezusa, wtedy nikt by mu nie zabronił grać w Eskulapie, a kto wie, może nawet w katolickiej Polsce zgromadziłby taką publikę, że i nawet w MTP by wystąpił...
Hehe, +1
