Strona 3 z 17

Re: Death Metal

: czw sie 21, 2014 9:40 pm
autor: Adrian S.O.S.
Po przeczytaniu książki Władcy Chaosu nieco wzięło mnie na muzykę black metalową i tak sobie słuchałem po łebkach niektórych zespołów. I momentami nie mogę wyjść z podziwu, na prawdę - jak te zespoły i ci faceci zmienili się od tamtych czasów nie do poznania. Kiedyś tak zawzięcie i śmiertelnie poważnie czcili i bronili prawdziwego starego metalu, a jednocześnie sami niedługo później zaczynali nagrywać przeróżne dziwne rzeczy. Głównie Mayhem, Dodheimsgard, Satyricon, o Behemocie nie wspominając. Stary Behemoth wydaje się bardzo zainspirowany tą norweską sceną. Z resztą nie ma się co dziwić, na nie jedną kapele w tamtym czasie na pewno Mayhem albo Emperor wywarł duży wpływ. Z tych dzisiejszych nawet ok są Watain i Antaeus z tego co dzisiaj słyszałem. Jednak muszę jeszcze więcej przysiąść :)

Re: Death Metal

: pt sie 22, 2014 1:21 pm
autor: LukaSieka
No tak, boom był i to nie mały, ale tak jak szybko scena black metalowa w Norwegii się zaczęła tak szybko się skończyła. Niestety...

Re: Death Metal

: wt paź 07, 2014 6:46 pm
autor: Adrian S.O.S.
A u mnie ostatnio At The Gates i Obituary nie schodzi z głośników. Może to za sprawą wieści o ich nowych wydawnictwach. Bo czekam z niecierpliwością na At War With Reality i Inked In Blood. Fajnie w ogóle, że At The Gates się reaktywowali po tak długiej przerwie, bo rzeczy, które Tomas Lindberg nagrywał po ich rozpadzie za bardzo mi się nie podobały. No może trochę The Great Deceiver i płytą Crowned In Terror zespołu The Crown.

Re: Death Metal

: wt paź 07, 2014 8:14 pm
autor: Dejavu
Skoro temat o death metalu, to myślę, że to dobre miejsce żeby zapytać co myślicie o nowym albumie Decapitated? Nie jest to już klasyczny death i pewnie konserwatywni fani gatunku patrzą na ostatnie ich dokonania mało łaskawym okiem, ale na pewno warto sprawdzić ten nowy album. Nie każdemu się spodoba, jednak moim zdaniem jest bardzo solidnie.

Re: Death Metal

: śr paź 08, 2014 11:55 am
autor: LukaSieka
voivod' pisze:Natomiast co do starych płyt Behemoth to uważam że dzisiaj należy je rozpatrywać wyłącznie w kategoriach humorystycznych. Późniejsze albumy lubię.
Bez przesady. Ostatnio wrzuciłem sobie "Grom", "And The Forests Dream Eternally" i "Sventevith" i mimo, że black metalu tego norweskiego za dużo nie słucham to te rzeczy wydaje mi się brzmią tak jak powinny w tamtym czasie. Zwłaszcza "Sventevith". Wiem jak dziś te płyty są czy też mogą być postrzegane przez ich dzisiejszych czternastoletnich fanów, ale nawet teraz myślę maniakom starego Carpathian Forest, Darkthrone czy wczesnego Satyricon albo nawet Immortal to powinno przypaść do gustu. Szczerze mówiąc te płyty wydają mi się o wiele bardziej świadome i szczere niż te późniejsze Demigody i Zośki. Na tych starych materiałach słychać zapał, zadowolenie z tego co robili, z tego, ze grają muzykę taką jak ich ulubione kapele, w przeciwieństwie do tego co jest na "Demigod" np. W pewnym momencie odnoszę wrażenie zaczął się jakiś wyścig, uganianie się za pozycją na scenie i poza nią, no i muzyczne niemalże plagiaty.
Dziś jak już gdzieś na tym forum wcześniej pisałem Behemoth odnalazł się bardziej z tym co robili po 1999 czy 2000 roku, ma swoją tożsamość myśle. Nie ma w tym już tyle Nile i Morbid Angel co na "Zos Kia Cultus", "The Apostasy" i "Demigod". Ale wbrew temu ta kapela mnie nie bierze, nie ciągnie, ani tym bardziej nie zachwyca. Nigdy tak nie było i juz raczej nie bedzie. Wole 666 razy bardziej włączyć "Ithyphallic" czy "Those Whom The Gods Detest" Nile (o jakiejkolwiek płycie Morbid Angel nie wspominając [bez tego ostatniego gó*na]), który w baaardzo dużym stopniu położył grunt i uformował szkielet tej kapeli z Gdańska. Wole tamto albo inne rzeczy, którymi zajmuję się Zbychu z Behemoth (Azarath, Damnation, Witchmaster) bo nie ma w tym tego nadęcia, jakiegoś muzycznego zabiegana o cokolwiek, udowadniania komuś czegoś. Po prostu prostsza (jeżeli można tak powiedzieć o Nile :) ) muzykę waląca prosto w ryj. Bez zbędnego kolorowania, prężenia się i mądrzenia.
Adrian S.O.S. pisze:A u mnie ostatnio At The Gates

At The Gates lubię, najbardziej "The Red In The Sky Is Ours". Wiem, że większość zachwyca się najbardziej melodyjnym i przystępnym "Slaughter Of The Soul" (który co by nie mówić jest dobrym materiałem), ale ja jednak wole jedynkę. Znacząca dla mnie grupa generalnie, chociaż w moim rankingu :) trochę za innymi szwedami. Zawsze wolałem się katować pierwszymi dwoma płytami Unleashed, Grave, Entombed, Nihilist, trochę mniej Dismember, Carnage i At The Gates właśnie. In Flames czy Dark Tranquillity nigdy nie lubiłem. Za melodyjne to dla mnie. Bardziej mi się z jakimś pedalskim defikiem kojarzy niz z tym szwedzkim death metalem. Nawet takie Hypocrisy mnie nigdy nei zachwycało, chociaż lepsze o wiele to dla mnie aniżeli te dwa wcześniejsze twory.
Co do później wychodzących rzeczy z udziałem Lindberga poza wspomnianym The Crown, którego tak raczej średnio lubię i mało słucham (miałem gdzieś tam kiedyś na kasecie z mystica "Deathrace King" oraz na cd "Eternal Death" i "Crowned In Terror"), wolałem bardziej Lock Up albo d-beatowy Disfear.
Na wieść o nowej płycie jakoś sie nie rozpływam z radości, bo wiadomo jak to jest z tymi nowymi płytami schodzących sie po 15stu latach kapel. Ale, zobaczymy. W zasadzie nic co wyszło do tej pory z pod ręki Tomasa Lindberga szmirą nie zajeżdżało z tego co słyszałem.
Adrian S.O.S. pisze:Obituary
Tu to nie mam za dużo o czym pisać, bo akurat Obituary to pieprzona klasyka i tyle. Co tu jeszcze dodawać ? Dla mnie kiedyś i chyba do tej pory ze względu na płyty do "Back From The Dead" jedna z ważniejszych metalowych kapel. Na pewno dla mnie najlepszy spadkobierca po Celtic Frost. Lepszy od Samael, Darkthrone....
Tak jak w szkole podstawowej "Slowly We Rot", "Cause Of Death" i "The End Complete" były dla mnie rzeczami podstawowymi razem z jakimiś "Blessed Are The Sick", "Tomb Of The Mutilated", "Leprosy", "Dawn Of Possession" na czele, to też takowymi pozostają do dziś.
Ja pier*ole, jak ja pierwszy raz usłyszałem głos John'a Tardy'ego to mnie pozamiatało na wszystkie strony świata. Do tego ta muza sącząca się z głośników, cały ten zabójczy bez słabego kawałka materiał ze "Slowly We Rot"! Dla dwunastolatka to było coś! Druga płyta z James'em Murphy'm na gitarze - poezja. Klip do kawałka "Turned Inside Out" nagrany z MTV na wideo i puszczany w nieskończoność. Potęga sama w sobie. Dla mnie nie było po czym zbierać. Zaj*bisty zespól z zaj*bistych czasów!
Generalnie podstawowa kapela tamtej sceny razem Deicide, Morbid Angel, Death, Cannibal Corpse, Malevolent Creation, Autopsy, Immolation.... Z resztą jak pisałem, dzisiaj też z wielką przyjemnością wracam do starych płyt Obituary, z ogromną frajdą oglądałem ich parę lat temu w Krakowie kiedy grali razem z Grave i Patholoy. Nowych płyt za bardzo obsłuchanych nie mam po za "Frozen In Time", który zaj*bistego wrażenia na mnie nie zrobił. Ale może kiedy wezmę sie za te ostatnie płyty Obituary i mam nadzieje, ze się chociaż trochę polepszy :)
Dejavu pisze:co myślicie o nowym albumie Decapitated?
Decapitated też jakoś zawsze był mi obojętny. Miałem na cd kiedyś "Nihility" i "Winds Of Creation". Słyszałem jakieś poszczególne utwory na któryś tam składankach z dwóch kolejnych. I mogę napisać tyle, że niby na pierwszy rzut uchem wszystko tam jest bez zarzutu, ze wszystko sie zgadza, bo dobre techniczne death metalowe granie, ale mimo to ciut za mało tam czegoś własnego, czegoś bardziej różnorakiego, jakiejś odmienności. Bo sam warsztat nie wystarczy. Dlatego Decapitated był dla mnie zawsze kolejną zwyczajną kapela death metalową tych czasów. Bo ile w samych stanach zjednoczonych narobiło się takich grup, które technicznie wypie*dalają takie historie, ze w głowie się kreci, ale wbrew temu nic z tego ciekawego tak na prawdę nie wynika, głównie z braku pomysłu na muzykę i braku pomysłu na siebie.
Nowa płyta? Gdyby nie to, ze o tym napomknąłeś to bym pewnie jeszcze długo po to nie sięgał :) Widziałem ich ostatnio na jednym festynie w Aleksandrowie Łódzkim, ale nie wiedziałęm co jest z nowej a co z poprzedniej :) Generalnie wrażenia bardzo mieszane po tym gigu.
Teraz słuchałem całych 5 kawałków najpierw z wydanego w 2011 "Carnival Is Forever", a później znalazłem tylko "Instinct" i "Exiled In Flesh" z ostatniej płyty. I powiem, ze wolałem już słuchać Decapitated z tych starszych materiałów. Dziś o wiele bardziej rażą mnie w uszy takie wokale i ten groove, którego w Decapitated się szczerze mówiąc nie spodziewałem. Często (zwłaszcza na tych numerach z "Carnival Is Forever") słyszę gdzieś tam Meshuggah czy nawet jakby przyśpieszony Slipknot momentami co robi tylko na minus w moim odczuciu. Nie wiem, ale musiałbym posłuchać całej od deski do deski tej nowej płyty. Choć po tych dwóch kawałkach nie rokuje to jakoś dobrze na całość, bo ja wole o wiele bardziej klasyczne historie niż to w jakim kierunku Decapitated obecnie zmierza.... Ale może się mylę.

Re: Death Metal

: śr paź 08, 2014 2:37 pm
autor: Dejavu
Z Meshuggah się całkowicie zgodzę, słychać tego sporo w Decapitated od pewnego czasu. Ten specyficzny groove tak samo, i te dwa skojarzenia mnie nie dziwią biorąc pod uwagę inspiracje Vogga, Slipknota się tam nie dosłyszałem, ale ja nigdy nie słuchałem ich i znam może 3 kawałki Slipknota więc nie wiem :)
Co do tych skojarzeń to myślę że dużo tutaj robi samo brzmienie, bardzo nowoczesne i takie "nasterydowane" - na początku mi nie odpowiadało, ale przyzwyczaiłem się i do takiej odmiany mocnego grania jakie gra Decapitated (bo nie wiem czy death metalem to dalej można nazwać) zaczęło mi nawet pasować.
LukaSieka pisze:Nie wiem, ale musiałbym posłuchać całej od deski do deski tej nowej płyty. Choć po tych dwóch kawałkach nie rokuje to jakoś dobrze na całość, bo ja wole o wiele bardziej klasyczne historie niż to w jakim kierunku Decapitated obecnie zmierza.... Ale może się mylę.
Raczej się nie mylisz, bo skojarzenia masz dość trafne co do zawartości ostatnich dwóch płyt. Reszta to już rzecz gustu - albo komuś będzie pasować, albo nie :)

Re: Death Metal

: śr paź 15, 2014 11:24 pm
autor: likipiki
Jakoś mi tak głupio chłopaków z Decapitated okradać, więc z przesłuchaniem płyty wstrzymywałem się do zakupu. Stało się to dziś. Oczywiście okazało się, że spieprzył mi się odtwarzacz CD (coś ścina strasznie, żadnej płyty nie potrafi ogarnąć - jak ktoś ma poradę jak sprawnie wyczyścić głowicę, bo chyba o to chodzi, to proszę o znak ;) ), ale to już z czystym sumieniem mogłem sobie ściągnąć flaca.

Nie żyję w próżni, więc ocierałem się o tysiące opinii dotyczących BM. Środowisko niemal zmiażdżyło nowe oblicze, dziennikarze pieją z zachwytu, a w USA płyta debiutuje na 5. miejscu listy Billboardu. Cóż, gdy poznawałem Decapitated zakochiwałem się w "Winds of Creation". Potem przerzuciłem się na "Organic Hallucinosis". Nie mogę więc mieć pretensji do Vogga, że znowu wykonuje woltę i pcha zespół w innym kierunku.

Podchodziłem pełen obaw do tej płyty. Ale jakoś fajnie mi weszła. Dziś się pierwszy raz z nią zapoznawałem i od razu poszły 4 odsłuchy pod rząd, co ostatnio raczej rzadko mi się zdarza. Maczugę słychać, Slipknota nie wiem (lata temu słuchałem jednej płyty - "Vol. 3", ale kompletnie nic z niej nie pamiętam). Mi się jednak najbardziej jednak kojarzy z bardzo technicznymi rewirami starej Sepy i Soulfly'a. Pewnie duży wpływ na to ma Rastaman, który swoim growlem kopiuj wokal Cavaleri.

Nie jest to najlepszy album Decapitated. Ale to wciąż muzyka na wysokim poziomie. Choć tak zupełnie różna od starego oblicza. Na pewno w Stanach się przyjmie, tam się bardziej docenia takie granie, niż w Europie. Ja na pewno będę wracał do Blood Mantra. Choć na pewno częściej do 1. i 4. LP.



No nic. To teraz z wielkich premier czekamy na nowe Obitegary. Lada dzień mają wyjść. :)

Re: Death Metal

: sob lis 01, 2014 11:33 am
autor: voivod'
Fajny ten nowy album Decapitated, dużo lepszy od poprzedniego. Spuścili wyraźnie powietrze i nie starają się być kolejnym Meshuggah wannabe. Abstrahując od tego, Organic Hallucinosis dalej pozostanie ich najciekawszym nagraniem.

Re: Death Metal

: pn lis 03, 2014 11:46 am
autor: Adrian S.O.S.
Nie wiem jak wam, ale nabyłem i słuchałem już dwa razy nowej propozycji Obituary z Florydy i szczerze mówiąc za bardzo zadowolony nie jestem. Oczywiście płycie dam jeszcze szanse kilka razy :) ale jak na razie słabsze to niż Darkest Day i Xecutioner's Return.

Re: Death Metal

: wt lis 04, 2014 10:50 pm
autor: LukaSieka
Adrian S.O.S. pisze:Nie wiem jak wam, ale nabyłem i słuchałem już dwa razy nowej propozycji Obituary z Florydy i szczerze mówiąc za bardzo zadowolony nie jestem. Oczywiście płycie dam jeszcze szanse kilka razy :) ale jak na razie słabsze to niż Darkest Day i Xecutioner's Return.
Ja tak na dobrą sprawę to tylko "Frozen In Time" lepiej słuchałem, bo z kilka razy z jakieś 5 czy 6 lat temu. Ale nie był to dla mnie jakiś konkretny lp. Raczej bardzo przeciętny. Z resztą jakiś wielkich oczekiwań względem powrotu Obituary i ich nowych płyt nie miałem. Dwie następne były dobre dla mnie na raz. Raz włączyłem i nie chciało mi się już do tego wracać. Nową płytę może i kiedyś tam posłucham, ale jak na razie jakoś mi się do tego nie pali.

Re: Death Metal

: wt sty 20, 2015 12:27 pm
autor: likipiki
Adrian S.O.S. pisze:Nie wiem jak wam, ale nabyłem i słuchałem już dwa razy nowej propozycji Obituary z Florydy i szczerze mówiąc za bardzo zadowolony nie jestem. Oczywiście płycie dam jeszcze szanse kilka razy :) ale jak na razie słabsze to niż Darkest Day i Xecutioner's Return.
Na żywo bardzo fajnie się nowe kawałki bronią, imo. W ogóle to już bardzo mocno thrashowe granie z dosyć słabymi zmianami tempa. Ale wciąż kopie tyłek :) No i z perspektywy utwierdziłem się w przekonaniu, że jednak Inked In Blood zdecydowanie lepsza od swoich dwóch poprzedniczek.

Re: Death Metal

: wt sty 20, 2015 7:15 pm
autor: LukaSieka
Nie wiem, ale mi jakoś juz od dłuższego czasu zwyczajnie się nie chce sięgać po rzeczy typu: nowe Obituary, nowy Pestilence, nowy Cancer czy ostatnie Massacre albo Carcass. Nawet ciekawy nie jestem, ale to pewnie przez to, że zbyt mocno zdystansowałem się przez te come backi, których swego czasu narobiło się tyle, co grzybów po deszczu. I nie potrzebnie w większości niestety. Ok, fajnie takie kapele znów zobaczyć na żywo, tak jak min. Obituary, o których tu mowa, ale z tymi płytami trochę przeginają. Niektórzy mogliby sobie na prawdę dać już spokój, bo tylko plamią dobre zdanie o zespole. Niszczą to co zespól niegdyś budował przez lata.

Re: Death Metal

: pt maja 29, 2015 9:50 pm
autor: Zakkahletz
http://decibelmagazine.com/blog/2015/5/ ... s-of-flesh
Piękne to jest, aż mnie naszło, żeby po tym sobie zarzucić np. Barren Earth. :pijak:

Re: Death Metal

: wt lip 14, 2015 12:43 pm
autor: LukaSieka
A ja napisze coś o zespole, który się w tym czy innym temacie na tym forum jeszcze nie pojawił. Konkretnie - Vital Remains. Zawsze lubiłem ten zespół, ale nigdy nie należał do mojej, że tak powiem death metalowej czołówki. Był zawsze gdzieś trochę z boku jakiegoś Morbid Angel, Incantation, Deicide, Krisiun, Vader, Angelcorpse czy Hate Eternal... Jednak wczorajszy koncert w Poznaniu zmienił moje zdanie o tej kapeli diametralnie. W moich oczach i uszach ten band zyskał na prawde wiele, skoczył kilkanaście oczek wręcz wyżej. Śmiało mogę rzec, że wczorajszy koncert Vital Remains był jednym z najlepszych koncertów death metalowych jakie miałem okazje widzieć. A już na pewno najlepszy gig w 2015 roku na jakim byłem. Tony Lazaro i reszta zmiażdżyli mnie wczoraj totalnie! Z ich ostatnimi płytami jest różnie, bo tak na dobrą sprawę ostatnim bardzo dobrym lp był "Dawn Of The Apocalypse" wydany w 2000 roku. "Dechristianize" słuchałem tylko trzy, cztery razy zaraz po tym jak wyszła w 2003 czy w 2004 roku. Dzisiaj w ogóle nie chce mi się do tego jakoś wracać. O wiele bardziej podszedł mi "Icons Of Evil", chociaż wkur*iają mnie chwilami te gitarowe popisy, melodyjki Suzukiego. Generalnie dla mnie lepiej niż "Dechristianize". Wracając do tematu wczorajszego koncertu to był po prostu ogień, prawdziwy kur*wsko dobry death metaly strzał w ryj i piekło w najczystszej postaci. Występ Vital Remains był tak dziki, szalony, energiczny i przede wszystkim intensywny, że chłopaszki z takiego Morbid Angel są przy Vitalach jak starsi panowie z gitarkami. Brian Werner pokazał jak powinien wyglądać na scenie frontman death metalowej kapeli. Koleś kilkakrotnie schodził ze sceny w sam środek młynu z mikrofonem, skakał, latał, machał łbem, walił we wszystko co popadło. Do tego ryczał i warczał jak nawiedzony i obłąkany. Widać było kur*wsko czystą chęć grania i robienia rozpi*rdolu na scenie jak i poza nią. Biło ze sceny niesamowitą energią, której brakuje już zespołom takim jak Deicide czy Cannibal Corpse. Ogólnie rzecz biorąc Vital Remains wypadli 100 razy lepiej niż Morbid Angel, których widziałem kilka razy w przeciągu ostatnich dwóch lat i 500 razy lepiej niż Deicide, który również gościł w Poznaniu pod koniec ubiegłego roku. Za wczorajszy gig 666 punktów na 10!!!

Re: Death Metal

: pn lut 29, 2016 9:07 pm
autor: AncientMariner
Vital Remains to zespół niedawno odkryty przeze mnie. Zacząłem słuchać od dwóch ostatnich płyt i od razu wiem ,ze to muzyka dla mnie :). Niby nie przepadam jakoś mocno za death metalem, ale to jest całkiem niezłe. Zwłaszcza podoba mi się album Dechristianize z Glenem Bentonem z Deicide. Nawet lepszy niż Icons of Evil. LukaSieka nie wystawiłes tej płycie za dobrej oceny, a ja musze przyznać, ze to kawał dobrego grania na Dechristianize. Głównie gitary i perkusja są rozwalające. Swietne utwory i rozbrajające brzmienie. Ciekaw jestem co się z tym zespołem dzieje i czy planują coś nie długo wypuścić.

Re: Death Metal

: czw kwie 14, 2016 11:44 am
autor: LukaSieka
Ponieważ nie znalazłem tematu o wczorajszym koncercie Morgoth i Incantation w poznańskim klubie "U Bazyla", napisze w dwóch zdaniach tutaj. Incantation jak zwykle skopali dupy. Utwory z "Dirges Of Elysium" wypadły bardzo dobrze. O starych sprawdzonych hitach pisać nie trzeba bo wiadomo - łeb urywają :). Należy żałować jedynie, że Incantation byli tylko supportem przed Morgoth i zagrali tyle 8 utworów.... Trochę to nie fair, bo wystarczyło, że Morgoth po dwudziestu latach nagra płytę w starym stylu i występuje na trasie jako headliner, a Incantation gra ciągle po swojemu od prawie trzydziestu....
Co do Morgoth to zagrali również bardzo dobrze. Nawet pojawił się niespodziewanie (przynajmniej dla mnie) utwór z płyty "Feel Sorry For The Fanatic", o której pewnie dawno już nikt nie pamięta. Był też kawałek z "Odium", kilka z ostatniego "Ungod" i parę starych killerów w postaci "Isolated", "Burnt Identity", "White Gallery " albo "Sold Baptism". Zdecydowanie kuło moje uszy brak kawalków z "Ressurection Absurd" :(. Ale nic, koncert i tak ukradli w dużym stopniu amerykanie z Incantation, zagrali jak zawsze morderczo z typowym dla nich pierd*lnięciem. Oby przyjechali jeszcze do nas niebawem, bo ja chce więcej!

Re: Death Metal

: ndz maja 22, 2016 11:52 am
autor: LukaSieka
O Immolation tematu też tu na forum nie ma, a warto poświęcić im trochę miejsca, bo to co wczoraj zrobili ze mną w Warszawskiej Progresji to po prostu przechodzi ludzkie i diabelskie pojecie! Rozwalili mnie na kawałki i zburzyli cały ten klub tak, ze nie było już po czym zbierać.... Do tej pory nie mogę się otrząsnąć.
Wizualnie 10 na 10. Rozpi*rdol taki, że szkoda po prostu gadać. Ile w tym energii, pasji, piekła... Postawa 10 na 10. Zero lizania się po fiutach i ani grama fałszu! Pod względem muzycznym 666 na 10! W ogóle ten ich sound, taki jakby wszystko się co utwór miało walić, w cholerę runąć. 60 minutes of pure total death metal!
Najlepszy jest fakt, że oni z roku na rok rozpi*rdalają co raz bardziej. Widziałem ich czwarty raz i każdy następny koncert był lepszy. Dla mnie to zdumiewające jak na zespół z takim stażem. Najgenialniejszy występ death metalowy na jakim byłem!
Dolan mówił coś o tym, że w listopadzie wychodzi nowa płyta Immolation i będzie kolejna trasa. Jeżeli będą u nas jadę na 666%. I radzę jechać każdemu rozkochanemu w death metalowej muzie. Nawet jeżeli Immolation widział 10 razy.
Według mnie Immolation to najlepsza death metalowa koncertowa załoga na świecie. Najlepsza jaką widziałem. A widziałem na prawdę dużo. Nie ma po prostu lepszych! Immolation..... i potem długo, długo nic............

Re: Death Metal

: ndz maja 22, 2016 1:43 pm
autor: voivod'
takie posty, az mio czytac

Re: Death Metal

: sob lut 24, 2018 3:48 pm
autor: Zakkahletz
Barren Earth, jeden z moich ulubionych zespołów melodyjno-śmierćmetalowych, pod koniec marca wypuszcza na rynek nową płytę. Na razie ujawnili 2 piosenki:
- fajną grzałkę "Further Down"
www.youtube.com/watch?v=Wee1WBKPOD4
- miałkie plumkanie "Withdrawal"
www.youtube.com/watch?v=Eh2r_1inkmU

Re: Death Metal

: czw gru 20, 2018 2:30 pm
autor: octavian
Nie za dobrze sie dzieje w obozie Cannibal Corpse.
https://www.terazmuzyka.pl/aktualnosci/ ... broni.html

Ciekawe co mu strzeliło do głowy