Re: 01/05/2016 - Thanks Jimi Festival: Guano Apes, Status Quo, Within Temptation, Dragonforce - Wrocław
: pn maja 02, 2016 9:14 am
Tak wyszło, że pojawiłem się na miejscu wcześniej niż planowałem, więc zobaczyłem już większość Dżemu. Zagrali OK, w swoim standardzie, po koncercie wyhaczyłem autograf od Balcara, bo akurat się pojawił niedaleko mnie
W tym miejscu muszę pochwalić organizację, sam process wymiany biletu na opaskę i wejścia był zorganizowany sprawnie, na samej Pergoli i przed Halą była kupa food trucków, stoisk z piwem itd. - prawdziwy majówkowy piknik
można było sobie zjeść i się napić bez stania w większych kolejkach. Ogólnie takie połączenie Pergoli i Hali jako obiekt koncertowy sprawdził się bardzo dobrze. Ale wróćmy do koncertów.
Po Dżemie poszedłem zobaczyć kawałek Scotta Hendersona - nie moja bajka, i widać że niewielu, bo przy scenie były pustki. Właściwie mr. Henderson został przez majówkowiczów potraktowany jako mr. Przerwa Na Piwo, bo to jedyny koncert gdzie nie dopisała frekwencja. Potem Dragonforce - które miało jakoś 10-15minutową obsuwę, przez co zobaczyłem mniej koncertu niż chciałem, bo trzeba się już było ewakuować na Guano Apes... które zaczęło... wcześniej. Planowany start - 20:00, wszedłem do Hali 6 minut wcześniej a tu już koncert trwa
I muszę powiedzieć że się zaskoczyłem, wiedziałem że będzie dobrze, ale nie spodziewałem się że aż tak dadzą czadu. Sandra jako frontman... frontwoman?
sprawdza się fenomenalnie, planowałem zobaczyć tylko kawałek i iść na Status Quo, ale zostałem do końca, bo po prostu bardzo mi się podobało. Koncert trwał godzinę (chociaż nie wiem ile przegapiłem przez wcześniejsze rozpoczęcie - czy zaczęli zaraz przed moim przyjściem czy to już trwało jakiś czas), aż by się chciało więcej.
Status Quo - też klasa. Starzy ale jarzy rockmani, bawiłem się bardzo dobrze, zresztą miłym zaskoczeniem był zróżnicowany wiek uczestników koncertu, wbrew temu co wieszczył mój tata ("będziesz tam najmłodszy")
zostałem do końca, potem do Hali na ostatni koncert - Within Temptation. Ponownie byłem pod wrażeniem wokalistki - co za głos!, sam występ też bardzo fajny, chociaż już niestety nie byłem na całym, bo się zmyłem na ostatni tramwaj do domu.
Ogólnie - dobra organizacja, fajne zespoły, a to wszystko za 60 zł - tak to mógłbym codziennie!
Aż się zacząłem zastanawiać czy nie przejść się tam jeszcze raz jutro, na koncerty majówkowe.
W tym miejscu muszę pochwalić organizację, sam process wymiany biletu na opaskę i wejścia był zorganizowany sprawnie, na samej Pergoli i przed Halą była kupa food trucków, stoisk z piwem itd. - prawdziwy majówkowy piknik
Po Dżemie poszedłem zobaczyć kawałek Scotta Hendersona - nie moja bajka, i widać że niewielu, bo przy scenie były pustki. Właściwie mr. Henderson został przez majówkowiczów potraktowany jako mr. Przerwa Na Piwo, bo to jedyny koncert gdzie nie dopisała frekwencja. Potem Dragonforce - które miało jakoś 10-15minutową obsuwę, przez co zobaczyłem mniej koncertu niż chciałem, bo trzeba się już było ewakuować na Guano Apes... które zaczęło... wcześniej. Planowany start - 20:00, wszedłem do Hali 6 minut wcześniej a tu już koncert trwa
Status Quo - też klasa. Starzy ale jarzy rockmani, bawiłem się bardzo dobrze, zresztą miłym zaskoczeniem był zróżnicowany wiek uczestników koncertu, wbrew temu co wieszczył mój tata ("będziesz tam najmłodszy")
Ogólnie - dobra organizacja, fajne zespoły, a to wszystko za 60 zł - tak to mógłbym codziennie!
Aż się zacząłem zastanawiać czy nie przejść się tam jeszcze raz jutro, na koncerty majówkowe.