02-04/08/2018 - 24. Przystanek Woodstock - Kostrzyn(?)

Info o koncercie? Zlocie? Imprezie? Patrz tutaj

Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM

Awatar użytkownika
Mr. M
-#Rainmaker
-#Rainmaker
Posty: 6225
Rejestracja: pt sty 08, 2010 4:21 pm

Re: 02-04/08/2018 - 24. Przystanek Woodstock - Kostrzyn(?)

Post autor: Mr. M »

Jak ktoś przyjeżdża tylko na Judas to nie polecam być dużo wcześniej. Właśnie piszę z pola - dosłownie ugotować się można. :evil: Przynajmniej Gojira wczoraj absolutnie rozpierdoliła.
PanPrezes
-#Moonchild
-#Moonchild
Posty: 1731
Rejestracja: czw paź 21, 2010 5:06 pm
Skąd: Żywiec

Re: 02-04/08/2018 - 24. Przystanek Woodstock - Kostrzyn(?)

Post autor: PanPrezes »

Czy będzie dzisiaj transmisja z JP?
barsiarz
-#Lord of the flies
-#Lord of the flies
Posty: 3931
Rejestracja: ndz lip 28, 2013 12:07 pm

Re: 02-04/08/2018 - 24. Przystanek Woodstock - Kostrzyn(?)

Post autor: barsiarz »

Nie. Ponoć zespół się nie zgodził.
Awatar użytkownika
blackcocker
-#Moderator
-#Moderator
Posty: 12619
Rejestracja: czw cze 14, 2018 9:04 pm
Skąd: HerbacianePolaBatumi

Re: 02-04/08/2018 - 24. Przystanek Woodstock - Kostrzyn(?)

Post autor: blackcocker »

Ja mam nadzieje znaleźć jakiś lokal i tam przesiedzieć do koło 19. Jeszcze niecałe 2 h drogi :D na szczęście trafiłem na całkiem przyjemny przydział, a z tego co widzę tu wkoło to niezłe są niektóre elementy :D
#blackcocker2023

Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.

07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)

***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Awatar użytkownika
Schizoid
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 13258
Rejestracja: śr cze 25, 2014 3:01 pm

Re: 02-04/08/2018 - 24. Przystanek Woodstock - Kostrzyn(?)

Post autor: Schizoid »

PanPrezes pisze: pt sie 03, 2018 12:54 pm Czy będzie dzisiaj transmisja z JP?
Ponoć będzie DVD z festiwalu, więc na transmisję nie ma szans.

As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
pz
-#Administrator
-#Administrator
Posty: 21960
Rejestracja: śr maja 07, 2014 12:56 am
Skąd: z Sanatorium

Re: 02-04/08/2018 - 24. Przystanek Woodstock - Kostrzyn(?)

Post autor: pz »

Kurcze, a mnie tam nie będzie. Strasznie żałuję, że mi nie wypaliło. :(

02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków) Wishbone Ash (Warszawa) Monstrum (Rzeszów) Soen (Kopenhaga)
03: Villagers of Ioannina City, Lady Pank, Zalewski, Icon, Turbo (Łódź)
05: Paul Quinn, Defenders of Steel, Hellhaim, Linkin Park (Sztokholm), Omen (Kraków?)
06: Omen (Warszawa), Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), MnC (SK, Łódź)
07: MnC (Pionki), Skunk Anansie, Judas Priest
08: Castle Rat, Soen
Awatar użytkownika
blackcocker
-#Moderator
-#Moderator
Posty: 12619
Rejestracja: czw cze 14, 2018 9:04 pm
Skąd: HerbacianePolaBatumi

Re: 02-04/08/2018 - 24. Przystanek Woodstock - Kostrzyn(?)

Post autor: blackcocker »

Wie ktoś może, czy jest gdzieś jakiś punkt przechowania bagażu? :D do dworca wejść się nie da :(
#blackcocker2023

Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.

07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)

***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Awatar użytkownika
Emilio
-#Clansman
-#Clansman
Posty: 4071
Rejestracja: sob cze 12, 2010 12:47 am
Skąd: Oborniki, k Poznania

Re: 02-04/08/2018 - 24. Przystanek Woodstock - Kostrzyn(?)

Post autor: Emilio »

Jade w pociągu, standard.- patologia i dzieciaki zerwane ze smyczy. Ale drogie bilety na to musicregio sprawiły, że przynajmniej jest duzo wolnych miejsc siedzacych. Jak kedzilem na woodstocki kolo 2006 czy 2007 roku to zawsze woodstockowe pociagi były totalnie przeładowane.
"Moje dni upływają pomiędzy logiką, gwizdaniem, chodzeniem na spacery i stanami depresji."
Awatar użytkownika
mic7
-#Nomad
-#Nomad
Posty: 5675
Rejestracja: czw sie 25, 2011 12:53 pm
Skąd: Warszawa

Re: 02-04/08/2018 - 24. Przystanek Woodstock - Kostrzyn(?)

Post autor: mic7 »

https://www.youtube.com/watch?v=_bcvq6Aiu2w Kochanek na żywo :)

https://www.youtube.com/watch?v=WpftXe7nG5w mała scena

Szkoda ,że Judasów nie dadzą :?
Clan Of Xymox 7.02 ; E.Clapton 29.04 ; Hellhaim,Orgasmatron 16.05 ;Metallica 19.05 ;Savatage + 11.08 ;Deep Purple 8.10 ; Acid Drinkers 12.12
Python
-#Long distance runner
-#Long distance runner
Posty: 847
Rejestracja: wt lut 18, 2014 3:54 pm
Skąd: Wrocław

Re: 02-04/08/2018 - 24. Przystanek Woodstock - Kostrzyn(?)

Post autor: Python »

Tipton obecny, masa bydła również. Więcej info wkrótce.
Awatar użytkownika
Lipa
-#Long distance runner
-#Long distance runner
Posty: 873
Rejestracja: sob maja 06, 2017 12:28 pm

Re: 02-04/08/2018 - 24. Przystanek Woodstock - Kostrzyn(?)

Post autor: Lipa »

Schizoid pisze: pt sie 03, 2018 2:26 pm
PanPrezes pisze: pt sie 03, 2018 12:54 pm Czy będzie dzisiaj transmisja z JP?
Ponoć będzie DVD z festiwalu, więc na transmisję nie ma szans.
Napisałem na oficjalny profil Woodstocku, napisali by śledzić ich profil i profil Judasów. Więc szanse są.
Awatar użytkownika
Schizoid
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 13258
Rejestracja: śr cze 25, 2014 3:01 pm

Re: 02-04/08/2018 - 24. Przystanek Woodstock - Kostrzyn(?)

Post autor: Schizoid »

Jak urżnęli set o 3 bardzo mocne utwory, to z DVD nici.
Najlepiej by było, jakby wydali coś na zasadzie F666, ze wszystkimi granymi na trasie utworami. Byłoby tego ponad 20.

As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Awatar użytkownika
Lando
-#Lord of the flies
-#Lord of the flies
Posty: 3080
Rejestracja: sob wrz 18, 2010 11:44 am
Skąd: Łódź

Re: 02-04/08/2018 - 24. Przystanek Woodstock - Kostrzyn(?)

Post autor: Lando »

Byłem. Masakryczny upał i wszędobylski pył. Ale za to nie czuć moczu na całym festiwalu w porównaniu do zeszłego roku. Z koncertów, które widziałem:
- RusT - bardzo pozytywnie. W sumie to słyszeliśmy ich dość przypadkiem, po prostu będąc w okolicach sceny, ale podobało mi się - takie prostu rockowe granie
- Łydka Grubasa - krótko ale treściwie - kto ich zna to na pewno mu się podobało. Sporo ludzi zgromadzili
- Horrorscope - zaskoczenie - na duży plus. Kolejny koncert na który dotarliśmy w sumie przypadkiem. Znałem ich wcześniej z nazwy. Naprawdę pozamiatali
- Judas Priest - moim zdaniem bardzo średnio wypadli. Zagrali jakoś tak bez iskry, miałem wrażenie, że chcą odwalić robotę, zebrać kasę i pojechać. Koncert w Katowicach dużo lepszy
Arche Enemy - koncert dnia !!! To co Alissa robi na scenie to jest nieziemskie. Doskonały kontakt z publiką, super nagłośnienie... Widać było, po minach muzyków, że zajebiście im się podoba i się cieszą. Byłem pod samą sceną. Jestem zachwycony :)

Nie dotarłem na Zalewskiego (grał w przerwie między innymi zespołami i ciężko było się przemieścić) i Nocnego Kochanka - niestety musiałem odprowadzić do auta kolegę, który przyjął za dużo słońca i się "ugotował"... Generalnie to chyba najfajniejszy Woodstock z tych na których byłem, mimo iż na jeden dzień...
Night Mistress Fan Club Łódź
Python
-#Long distance runner
-#Long distance runner
Posty: 847
Rejestracja: wt lut 18, 2014 3:54 pm
Skąd: Wrocław

Re: 02-04/08/2018 - 24. Przystanek Woodstock - Kostrzyn(?)

Post autor: Python »

Koncert Judasów bardzo dobry, dobre nagłośnienie, co do posta wyżej - myślę, że przed własną publicznością gra się inaczej :D Tłum to jakaś porażka, o zespole wiedzieli w zasadzie jedynie tekst refrenu Breaking The Law i fakt, że na Painkillerze trzeba napierdalać choćby nie wiem co. Śpiewania praktycznie zero, a ścianki, crowdsurfing cały koncert. Pod sceną sytuacja co najmniej dziwna, ponieważ była barierka... utworzona z patrolowców. Pierwszy raz widzę takie rozwiązanie, i zastanawiam się jak to się ma do bezpieczeństwa na festiwalu, o którym Owsiak przecież tyle mówi.
Krótko mówiąc - czekam na halówkę :D
Awatar użytkownika
blackcocker
-#Moderator
-#Moderator
Posty: 12619
Rejestracja: czw cze 14, 2018 9:04 pm
Skąd: HerbacianePolaBatumi

Re: 02-04/08/2018 - 24. Przystanek Woodstock - Kostrzyn(?)

Post autor: blackcocker »

Wróciłem i mogę na spokojnie napisać parę słów o "najpiękniejszym festiwalu świata", na którym panuje miłość, pokój i inne pierdolety, których szukać tam z lupą... Z góry uprzedzam, że jeśli ktoś z szanownych Sanktuarian jest fanem i regularnym bywalcem tego festynu to proszę wybaczyć i opuścić po prostu tego posta, nie kieruję moich słów do nikogo personalnie. W moim tekście jest na pewno wiele uogólnień, które mogą być dla kogoś raniące, ale niestety nie jest wykonalne, abym napisał, że jakiś tam ziutek spod drzewa na południe od małej sceny itp. był w porządku. Rozumiem też, że wiele osób się ze mną nie zgodzi, ale to co tam zobaczyłem, poczułem... muszę się z tym podzielić. Pragnę dopowiedzieć, że nigdy wcześniej nie byłem na tym festiwalu, a to co wyczytałem o nim w internecie jest totalną prawdą. Z góry przepraszam za chaos w tekście.

Jak tylko usłyszałem, że Judasi zagrają na Woodstocku/Pol'andRocku (będę te nazwy stosował zamiennie), pomyślałem: "No jedziemy!". Moja dziewczyna od razu się zgodziła i podejrzewam, że gdyby nie koncert Rogera to również Sardi i Schizoid towarzyszyliby mi w tej podróży. Tak więc pokupowałem bilety na pociąg, aby wpaść na Judasów i zaraz po nich lecieć do Krakowa... wtedy jeszcze nie wiedziałem, jak bardzo będę odczuwał potrzebę spieprzenia stamtąd w siną dal.

Wyżej wymienieni koledzy oraz paru znajomych spoza forum odradzało mi wybieranie się tam, ale że nie było mi dane zobaczyć Rogera w Krakowie to wybrałem drugi najlepszy możliwy scenariusz, czyli zobaczenie po raz kolejny Bogów Metalu :D

Wyjechaliśmy w piątek rano po 7. Przejeżdżając przez większe miasta pociąg i tym samym nasz przedział zapełniał się. Wcześniej bardzo się obawiałem towarzystwa na jakie trafimy, ale było naprawdę całkiem przyjemnie... pewnie dlatego, że nikt stamtąd nie jechał na Wooda :D W przedziałach obok widziałem sporo całkiem ciekawych okazów, ale o nich nie będę się rozpisywać, wystarczy, że powiem że byli to typowi, stereotypowi Woodstockowicze :) Bardzo mocno ich nie pozdrawiam z tego miejsca.

Po dotarciu do Kostrzyna szukaliśmy przez około godzinę jakiejś przechowalni bagażu - bezskutecznie. Była godzina 16 i okrutna patelnia na zewnątrz, postanowiliśmy udać się do Maka i tam przesiedzieć największy upał. Po drodze wskoczyliśmy do Biedry, a tam pod sklepem tłum pijanych brudasów, niektórzy pili, niektórzy autentycznie rozwaleni jak królowie spali w najlepsze, nie muszę wspominać o zapachu a raczej odorze, który można było czuć w tamtym miejscu. Nie myślałem, że nawet w centrum miasteczka będzie taki wylew tego bydła. Na każdym trawniku, w parku, pod sklepami leżały niczym zwłoki (śmierdziało nawet gorzej miejscami) brudasy i waliły browary na zmianę z tanimi winiaczami (ahhh punk is not dead :DDDDD). Tak więc posiedzieliśmy w Maku do 19 i zaczęliśmy się zbierać w kierunku epicentrum całego tego zamieszania (będę je miejscami nazywał chlewem, choć to i tak za mało). Przechodząc znów w kierunku centrum, obok tych sklepów, przez parki zastanawiałem się tylko jak ludzie, którzy tam mieszkają na co dzień wytrzymują to co dzieje się tam przez około tydzień.

Nie spodziewałem się, że sam teren imprezy będzie aż tak oddalony od dworca. Dobrze jedynie, że nie musieliśmy korzystać nawet z jakiejkolwiek nawigacji - prowadziła nas fala brudu, która zalała Kostrzyn na parę dni. Im bliżej serca wydarzeń tym (co logiczne) więcej można było widać osób, które były uczestnikami festiwalu, oj nie da się ich pomylić z nikim innym - mieszanka żula z czymś jeszcze bliżej niedookreślonym. Obok pola namiotowego było sporo badziewnego żarcia, jakiś odpustowych pamiątek itp. Tam oczywiście w błocie leżały już osoby, które nie wytrzymały tempa imprezy. Co szczęśliwsi skończyli śpiąc na ławkach :) Przejście dla pieszych było kontrolowane przez policję, gdy puszczali pieszych zbieranina wydawała z siebie okrzyki bojowo-radosne, robiła sobie zdjęcia z policjantami itp. (szczerze to chyba najfajniejsza i zabawna rzecz jaka mnie tam spotkała poza samym koncertem Judasów-tak to było też dość zabawne :( ).

Między drzewami na drodze było widać coraz większe stosy śmierdzących już śmieci w randomowych miejscach, nie były to przesypane kosze, czy worki... ktoś wymyślił, żeby tam wywalić parę puszek i każdy poszedł za nim. Coraz gęściej usytuowane stosy na śmieci były oznaką, że idziemy w dobrym kierunku. Tutaj już zaczął się długi rząd namiotów, w których mieli spać uczestnicy festiwalu. Namiot - stos śmieci - namiot - jeszcze większy stos... Czy obok czegoś takiego można K**WA spać?! Ktoś pomyśli, że no przecież gdzieś trzeba wyrzucać... No tak, były specjalne strefy do tego wyznaczone, niektóre nawet nie zapełnione w połowie :)

W końcu zaczęliśmy zauważać zarys diabelskiego młynu, a dźwięki ze scen były coraz głośniejsze. Coraz gęściej ustawione namioty i tam stało się coś co uderzyło mnie najmocniej... W miejscu gdzie ludzie śpią, jedzą, piją, odpoczywają, gdzie w pobliżu nie było toi toiów można było poczuć wyraźny odór szczyny i kału na odcinku kilkunastu metrów... zostawię to każdemu do rozważenia samemu.

Weszliśmy już w strefę tych wszystkich małych scen, przystanków Jezusów, playów i całodobowych lidlów. Na horyzoncie ledwo zarysowywał się kontur głównej scen, gdzie za jakąś godzinę mieli swój koncert zacząć Judasi. Czemu ledwo spytacie? Przez ogromną chmurę kurzu i innych pyłów wznieconą przez doskonale bawiący się brudny tłum na Nocnym Kochanku. Bez bicia przyznam się, że jeszcze rok temu pewnie bym na nich poskakał i pośpiewał, ale to już materiał na inną dyskusję. Jak zobaczyłem tych ludzi, brudnych, pijanych i nie wiedzących do końca co się wokół nich dzieje, którzy wyśpiewywali każde słowo piosenek o ruchaniu i piciu byłem ogromnie zniesmaczony. Zastanawiałem się tylko, czy na Priest będzie choć w połowie tak dobrze, jeśli chodzi o odzew publiki. Przeliczyłem się ze 4 - krotnie.

Razem z dziewczyną nie należymy do najwyższych osób i obawialiśmy się jak będzie z widocznością, która przez wcześniej wspomnianą chmurę była i tak już średnia. Na szczęście na lewo od sceny około 40 metrów od niej znaleźliśmy mały wzgórek skąd wiedzieliśmy wszystko dobrze. Skończył Kochanek i publika w dużej mierze się rozeszła, "Wrócą" pomyślałem, znów się przeliczyłem, aż takich tłumów nie było, ale nie przeszkadzało mi to zbytnio. Niestety musieliśmy być z plecakami i średniej wielkości torbą, bo jak wspomniałem nie znaleźliśmy przechowalni... Tłum, który obok nas przechodził nie zważał na to co leży, stoi, po prostu łazili i wpieprzali się w ludzi jak wlezie, moja dziewczyna wylądowała prawie na ziemi bo jakaś brudna banda nie potrafiła obejść dwa metry w bok, gdzie nie było ludzi. Ale nie spodziewam się po takich osobach tak złożonych kalkulacji. Dym papierosowy, kurz i inne niezidentyfikowane substancje w powietrzu zaczęły dawać się we znaki, w gardle zaczęło mnie drapać i zaczęło się kaszlenie, niektórzy mieli maski przeciwsmogowe (jedyny okaz inteligencji uczestników tego chlewu). Dziewczyna dała mi chusteczkę, po jakiś 10 minutach oddychania w miejscu nozdrzy były na niej po prostu czarne owale. Jak ktoś kiedyś wyciągał filtr z maski przeciwsmogowej to wie o czym mówię. Gdy wysiąknąłem nos była po prostu CZARNA CZERŃ ;)

W końcu wjechali Judasi. Samego koncertu nie będę opisywał, napisałem parę zdań w wątku zespołu i to powinno wystarczyć. Każdy zainteresowany wie jak to wyglądało, jakie zespół sprawiał wrażenie itp. Nie jestem osobą, która zna każdy tekst JP słowo w słowo, ale wydaje mi się, że mogę nazwać się ich fanem, a ludzie z którymi przyszło mi stać pod sceną nie zasłużyli, żeby usłyszeć choćby pół Breaking The Law nie mówiąc już o innych Sinnerach itp ;) Zespół chyba też wyszedł z tego założenia, bo obcięli 3 bardzo mocne elementy setlisty, które w Spodku wypadły niesamowicie. Ale otóż Ci ludzie, którzy nie mają najwidoczniej pojęcia, co Judasi zrobili i osiągnęli zaczęli skandować to nasze ukochane polskie "Napierdalać!"... To przelało czarę goryczy. Można tak krzyczeć do brudasów w klubach, nawet do mojego ukochanego Turbo, innych Acidów itp, ale do Judas Priest? Nawet nie wiem co o tym powiedzieć... Brak szacunku? Wiedzy? Jakiegokolwiek pohamowania? Nie mam słów... poważnie. Gdy Glenn wyszedł na scenę, chyba myśleli że to jakiś techniczny zbierać sprzęt, bo zero reakcji. Po koncercie Jurij Owsienko wyszedł i zawiedziony zaczął biadolić, że nie będzie miał zdjęcia z zespołem na co ludzie oczywiście "HOHO JAKIE GWIAZDY". Błagam? Bo nie chcieli zrobić zdjęcia z Owsiakiem? A kogo innego nazwać gwiazdą, jak nie właśnie Judasów?! Nocnego Kochanka? PEWNIE!

Jak najszybciej opuściłem teren imprezy znanym mi już moczowo-kałowym szlakiem, wśród stosów śmieci i brudnych kutafonów, którzy nawet nie ruszyli dupy, żeby posłuchać choćby Painkillera. Tak się da? 200 m dalej grają cholerni JUDASI, a ty będzie wpieprzać kiełbasę unurzaną w błocie i wrzucał fotki do konkursu na "Kto dłużej się nie mył". W okolicach dworca zaczepił mnie prawie płaczący facet, który zapytał, czy byliśmy na Judasach, on jechał tylko na nich, ale PKP zrobiło to z czego są znani (pociąg się spóźnił), oj jak mu współczułem. Dodatkowo spytał o Glenna, jak usłyszał, że wyszedł na bisy, tylko usiadł i powiedział dobranoc.

Chciałbym jeszcze poruszyć kwestie bezpieczeństwa, o których tak pieje Owsiak i każdy jego brudny zwolennik. Jak można mówić o bezpieczeństwie, gdy barierka z na koncercie np. Judas Priest jest stworzona z trzymających się pod rękę członków tego całego ichniejszego śmiesznego patrolu? A pomińmy kwestie czysto fizyczne. Czy zdrowym jest spanie w totalnym syfie, smrodzie i obok gówna? Czy aż tak cofnęliśmy się do paleolitu, że nie potrafimy zesrać się do toi toia, bo jest za daleko?

Wróciłem w spokojnych warunkach do Krakowa i cholernie cieszyłem się, że nie muszę być w Kostrzynie ani chwilę dłużej. Bardzo wiele refleksji mnie naszło po tym wyjeździe. Nie rozumiem ludzi, którzy jadą na to chlewowisko, nocują tam brudni, spoceni, osrani i pijani przez kilka dni, a potem cieszą się jacy to są wyzwoleni. Z Woodstockiem jest jak z Westworld - dopiero tam zauważamy prawdziwą, mroczną i zwierzęcą naturę gatunku homo sapiens (chyba że faktycznie zaliczyliśmy jakiś regres rozwojowy). Nie jestem osobą, która ma kija w dupie, nie lubi się bawić i uważa, że wszystko powinno być na baczność, ale to co tam się dzieje, a przynajmniej to co widziałem uwłacza według mnie jakiejkolwiek godności człowieka. Nie chciałbym, żeby najgorsze kundle spały w takich miejscach.

Ogólnie choćby grali na Woodstocku Maideni przez cały dzień, to nie wybiorę się. Nie chcę tam wracać i nikt mnie tam nigdy nie zaciągnie. Nie polecam nikomu o zdrowych zmysłach odwiedzać takich miejsc, spotykać tych ludzi i żyć w takich warunkach nawet przez pół godziny.
#blackcocker2023

Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.

07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)

***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Awatar użytkownika
Schizoid
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 13258
Rejestracja: śr cze 25, 2014 3:01 pm

Re: 02-04/08/2018 - 24. Przystanek Woodstock - Kostrzyn(?)

Post autor: Schizoid »

Jakbym czytał podróż przez obóz rewolucjonistów z Nie-boskiej Komedii :lol:

As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Deleted User 2259

Re: 02-04/08/2018 - 24. Przystanek Woodstock - Kostrzyn(?)

Post autor: Deleted User 2259 »

Ja też kiedyś byłem na woodzie( tylko na jeden dzień) ale wrażenia zgoła inne, żadnego syfu, kały i innych pierdół, może miałem farta po prostu :)
RALF
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 10198
Rejestracja: czw maja 24, 2007 11:16 pm
Skąd: Pabianice

Re: 02-04/08/2018 - 24. Przystanek Woodstock - Kostrzyn(?)

Post autor: RALF »

Ja raczej też bym się tam nie wybrał i mam nadzieję, że IM nigdy na tego typu brud-feście nie wystąpią. Bardzo szczera i fajna relacja :)
Deleted User 2259

Re: 02-04/08/2018 - 24. Przystanek Woodstock - Kostrzyn(?)

Post autor: Deleted User 2259 »

Też mam nadzieję, że tam nie zagrają, musiałby grać jeden z moich topowych zespołów, żebym się tam znowu pojawił. Pamiętam, że siedziałem w jednym miejscu przez kilka godzin, pogadałem z jakimiś przypadkowymi ludźmi, a potem na DT, następnie powrotny do domu. Koncert był niezły.
RALF
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 10198
Rejestracja: czw maja 24, 2007 11:16 pm
Skąd: Pabianice

Re: 02-04/08/2018 - 24. Przystanek Woodstock - Kostrzyn(?)

Post autor: RALF »

Bo dla tej zbieraniny nie ważne kto gra, ważne żeby zrobić bydło i chlać dzień i noc.
ODPOWIEDZ