Top 50 płyt - WYZWANIE - FaithNoMore
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: Top 50 płyt - WYZWANIE - FaithNoMore
Z gustami się ponoć nie dyskutuje (choć moim zdaniem to bzdura). Ale ja się naprawdę nie dziwię tym wszystkim muzykom. Taka kasa, taka sława, tyle panienek. Nikt komu by zaproponowano, by nie odmówił.
- Saimon1995
- -#Moderator

- Posty: 9632
- Rejestracja: wt cze 18, 2013 2:37 pm
- Skąd: Będzin
Re: Top 50 płyt - WYZWANIE - FaithNoMore
Będę jednak HM opisywał. Ostatnio nie miałem trochę czasu, dlatego też dłuższa przerwa nastąpiła. Wracamy więc do zestawienia:Invader pisze: ↑pt maja 31, 2019 4:26 pm Same strzały. Nawet nie wiem, czy ten album LP nie ma więcej sprzedanych sztuk. Synchro to moje top 3 ich albumów, tak mi ostatnio wg sredniej wyszło. Chyba również mój ulubiony album Bruce'a. Zostało 12 pozycji, i nie wiem czy HM będziesz opisywać jeszcze. Coraz trudniej pewnie![]()

12. Rammstein - Mutter (2001)
W czołówce nie mogło zabraknąć płyty jednego z moich ulubionych zespołów. Rammstein na początku XXI wieku zdał bardzo ważny sprawdzian. Istnieje bowiem coś takiego w muzyce jak "syndrom trzeciej płyty". Niemiecka formacja zdała wspomniany egzamin bezproblemowo – był to punkt kulminacyjny kariery. Muzycy nagrali album, który był kwintesencją ich - jakże charakterystycznego - stylu. Dla mnie to pozycja klasyczna, na której znalazły się ich największe przeboje (m.in. "Links 2 3 4 "czy "Feuer Frei!"). Na "Mutter" słabych punktów nie odnajduję.
Najlepsze utwory: Mein Herz Brennt, Sonne, Spieluhr

11. Radiohead - OK Computer (1997)
Choć wielu fanów Radiogłowych pewnie ich najsłynniejszego albumu nie nazwałoby najlepszym - mają do tego prawo. Ja jednak uważam inaczej. Niewątpliwie, "OK Computer" to krążek przełomowy, który otworzył muzykom grupy drzwi do większej kariery (choć nie lubię tego słowa). To jedna z tych płyt, którą trzeba słuchać bardzo uważnie, w zaciszu domowym, na słuchawkach, najlepiej w nocy, kiedy nic nie może rozproszyć. Trzeba zanurzyć się w tych magicznych dźwiękach. To tutaj objawił się geniusz Thoma Yorke'a i spółki.
Najlepsze utwory: Paranoid Android, Exit Music (For a Film), No Suprises
10. Pearl Jam - Ten (1991)
Po dłuższej przerwie w rankingu pojawił się trzeci - i nie ostatni - przedstawiciel sceny grunge'owej. Gdybym miał porównywać pierwsze albumy "Wielkiej czwórki" tego gatunku, zdecydowanie najbardziej piorunujące wrażenie swoim debiutem zrobiła formacja Pearl Jam. Z tą grupą mam jednak pewien problem - na wszystkich ich albumach spokojnie znajdę utwory, które mnie... nie porywają. Wyjątkiem jest "Ten". Jest w tym wszystkim świeżość, pasja, niesamowita nośność. Wielka płyta!
Najlepsze utwory: Alive, Black, Jeremy
-
Deleted User 2259
Re: Top 50 płyt - WYZWANIE - FaithNoMore
Pearl Jam i Radiohead to big love!!!
- Saimon1995
- -#Moderator

- Posty: 9632
- Rejestracja: wt cze 18, 2013 2:37 pm
- Skąd: Będzin
Re: Top 50 płyt - WYZWANIE - FaithNoMore
To przed czołówką, czas na tzw. HM.

Iron Maiden - "Rock in Rio" (2002)
Pierwotnie wpisałem w to miejsce "Live After Death", ale jednak po dłuższym zastanowieniu na specjalne wyróżnienie zasługuje późniejsza koncertówka Maidenów, a mianowicie "Rock in Rio". Powód jest dosyć prosty: w sierpniu 2002 poszedłem z rodzicami do pobliskiego Media Marktu w celu zakupienia pierwszej w życiu oryginalnej płyty. Wybrałem podwójne "RiR" i tak właśnie - na dobre - rozpoczęła się moja miłość do IM. To perfekcyjny koncert (potem kupiłem oczywiście DVD), do którego bardzo chętnie wracam.

TSA - "Live" (1982)
Tak jak już wspominałem: TSA to zdecydowanie mój ulubiony polski zespół w historii, więc z ogromną chęcią wyróżniam go w tym zestawieniu raz jeszcze. Trafiło na debiutancki album "Live", wydany w 1982 nakładem Tonpressu, na którym znalazły się - po prostu - największe ich killery, nieśmiertelne przeboje, które każdy słuchacz (i miłośnik) polskiego rocka poznać musi. Wystarczy wypisać tytuły: "Manekin Disco", "51" czy "Mass Media". Wszystko jasne.

Nirvana - "MTV Unplugged in New York" (1994)
Dawno, dawno temu amerykańska stacja muzyczna MTV słynęła z kreowania muzycznych trendów, a nie pokazywania miernych programów, które z muzyką nie mają nic wspólnego. Jednym z nich był słynny cykl akustycznych występów. Najsłynniejszy zagrała Nirvana pod koniec 1993 w Nowym Jorku. Każdy mógł się przekonać, dzięki temu koncertowi, jakie piękno skrywają utwory, które stworzył Kurt Cobain. Warto też pamiętać, że grupa nie poszła na łatwiznę i wyrzuciła z setlisty swój największy przebój... Ale i tak się tym występem obronili. I to na szóstkę!

Eminem - "The Eminem Show" (2002)
Hip-hopu bardzo rzadko słucham, będąc dzieciakiem o wiele częściej sięgałem po tego typu artystów. Jednak w większości ich od dawna nie słucham. Wyjątkiem jest Eminem, którego kolejne albumy sukcesywnie dołączam do mojej kolekcji. Największym sentymentem darzę krążek "The Eminem Show", który moim zdaniem - i to się raczej już nigdy nie zmieni - jest jego najlepszym dziełem bez słabych punktów, za to z praktycznie z samymi "złotymi" strzałami.

Alice In Chains - "Jar of Flies" (1994)
Wstyd się przyznać, ale dopiero jakiś tydzień temu - będąc w MM i szukając ciekawych wyprzedaży - kupiłem oryginał "JoF". Nie wiem w sumie dlaczego tyle z tym zwlekałem... Wracając jednak do meritum: to właśnie na tej EPce świat mógł się przekonać, że Alicja nie tylko potrafi pięknie dorzucić do pieca, ale również urzeka tworzonymi melodiami, które dopiero w spokojniejszej wersji, lśniły pełnym blaskiem. Kocham ten album bezgranicznie. No i w końcu mogę się nim cieszyć - legalnie! - w domowym zaciszu.

Iron Maiden - "Rock in Rio" (2002)
Pierwotnie wpisałem w to miejsce "Live After Death", ale jednak po dłuższym zastanowieniu na specjalne wyróżnienie zasługuje późniejsza koncertówka Maidenów, a mianowicie "Rock in Rio". Powód jest dosyć prosty: w sierpniu 2002 poszedłem z rodzicami do pobliskiego Media Marktu w celu zakupienia pierwszej w życiu oryginalnej płyty. Wybrałem podwójne "RiR" i tak właśnie - na dobre - rozpoczęła się moja miłość do IM. To perfekcyjny koncert (potem kupiłem oczywiście DVD), do którego bardzo chętnie wracam.

TSA - "Live" (1982)
Tak jak już wspominałem: TSA to zdecydowanie mój ulubiony polski zespół w historii, więc z ogromną chęcią wyróżniam go w tym zestawieniu raz jeszcze. Trafiło na debiutancki album "Live", wydany w 1982 nakładem Tonpressu, na którym znalazły się - po prostu - największe ich killery, nieśmiertelne przeboje, które każdy słuchacz (i miłośnik) polskiego rocka poznać musi. Wystarczy wypisać tytuły: "Manekin Disco", "51" czy "Mass Media". Wszystko jasne.

Nirvana - "MTV Unplugged in New York" (1994)
Dawno, dawno temu amerykańska stacja muzyczna MTV słynęła z kreowania muzycznych trendów, a nie pokazywania miernych programów, które z muzyką nie mają nic wspólnego. Jednym z nich był słynny cykl akustycznych występów. Najsłynniejszy zagrała Nirvana pod koniec 1993 w Nowym Jorku. Każdy mógł się przekonać, dzięki temu koncertowi, jakie piękno skrywają utwory, które stworzył Kurt Cobain. Warto też pamiętać, że grupa nie poszła na łatwiznę i wyrzuciła z setlisty swój największy przebój... Ale i tak się tym występem obronili. I to na szóstkę!

Eminem - "The Eminem Show" (2002)
Hip-hopu bardzo rzadko słucham, będąc dzieciakiem o wiele częściej sięgałem po tego typu artystów. Jednak w większości ich od dawna nie słucham. Wyjątkiem jest Eminem, którego kolejne albumy sukcesywnie dołączam do mojej kolekcji. Największym sentymentem darzę krążek "The Eminem Show", który moim zdaniem - i to się raczej już nigdy nie zmieni - jest jego najlepszym dziełem bez słabych punktów, za to z praktycznie z samymi "złotymi" strzałami.

Alice In Chains - "Jar of Flies" (1994)
Wstyd się przyznać, ale dopiero jakiś tydzień temu - będąc w MM i szukając ciekawych wyprzedaży - kupiłem oryginał "JoF". Nie wiem w sumie dlaczego tyle z tym zwlekałem... Wracając jednak do meritum: to właśnie na tej EPce świat mógł się przekonać, że Alicja nie tylko potrafi pięknie dorzucić do pieca, ale również urzeka tworzonymi melodiami, które dopiero w spokojniejszej wersji, lśniły pełnym blaskiem. Kocham ten album bezgranicznie. No i w końcu mogę się nim cieszyć - legalnie! - w domowym zaciszu.
-
Deleted User 2259
Re: Top 50 płyt - WYZWANIE - FaithNoMore
3 z 5, które uwielbiam. Szkoda, że nie pokusiłeś się o ulubione utwory z Jar.
- Saimon1995
- -#Moderator

- Posty: 9632
- Rejestracja: wt cze 18, 2013 2:37 pm
- Skąd: Będzin
Re: Top 50 płyt - WYZWANIE - FaithNoMore

Bruce Dickinson - "Scream for me Brazil" (1999)
Pojawili się Maideni - co oczywiste - musiał w dodatkowym "dyszce" także Bruce Dickinson. Do "Scream for me Brazil" często i z ogromną chęcią wracam, gdyż... na brazylijskim gruncie powstają magiczne koncertowe płyty. Tamtejsza publiczność jest po prostu szalona, dzięki czemu "czuć" na własnej skórze tą specyficzną atmosferę. Ciężko nie uwielbiać tej płyty. Kapitalna setlista, choć szkoda, że na albumie nie znalazły się wszystkie utwory zagrane wówczas w Sao Paulo.

Scorpions - "World Wide Live" (1985)
1979-1984 - moim zdaniem to najlepsze lata w działalności niemieckiej formacji. I właśnie "World Wide Live", notabene wydany w tym samym roku co inna legendarna koncertówka Maidenów, to idealne podsumowanie tego jakże obfitego w znakomite przeboje (i znakomite płyty) okresu. Połowa lat osiemdziesiątych to dominacja Scorpionsów na arenie międzynarodowej, dlatego to był też najlepszy czas, aby wydać drugą płytę koncertową. Wstyd nie znać.

Kult - "MTV Unplugeed" (2010)
W poprzedniej części "HM" wyróżniłem album Nirvany z cyklu "unplugeed", więc czas na polski akcent. Kilku już rodzimych wykonawców sprawdziło się w tej słynnej serii autorstwa MTV i w większości były to egzaminy zdane na wysoką ocenę. Wahałem się między Heyem, który mocno przearanżował swoje utwory na płycie, a Kultem, który natomiast był wierny oryginałom. Stawiam jednak na ekipę Kazika Staszewskiego. Uwielbiam Kult, uwielbiam ich utwory. W wersjach akustycznych zyskują one na jakości. Miałem okazję się o tym przekonać będąc na koncercie "bez prądu" w Katowicach.

O.S.T.R. - "Życie po śmierci" (2016)
Polskiego h-h praktycznie w ogóle nie słucham. Ostatnio na łopatki rozłożyła mnie debiutancka, solowa płyta Sokoła. Wcześniej natomiast dość często słuchałem bardzo ważnego w dorobku łódzkiego rapera albumu. "Życie po śmierci" to najbardziej osobisty krążek O.S.T.R.-ego, na którym rozlicza się ze swoimi wcześniejszymi wyborami, opowiada o zagrażającej jego życiu chorobie. Mądra, dojrzała płyta.

Artur Rojek - "Koncert w NOSPR" (2017)
I ostatnia pozycja z cyklu "HM'". Znów koncertowy krążek, który ukazał się niecałe dwa lata temu i... porwał mnie bez reszty. Niesamowicie żałuję, że nie wybrałem się wówczas do katowickiego NOSPRu (mając go jakże blisko), bo to musiał być rewelacyjny występ. Artur Rojek spuentował - w najlepszy możliwy sposób - trasę koncertową, podczas której promował swój debiutancki solowy album. Magia, magia i jeszcze raz magia. Tego trzeba posłuchać!
- Saimon1995
- -#Moderator

- Posty: 9632
- Rejestracja: wt cze 18, 2013 2:37 pm
- Skąd: Będzin
- Saimon1995
- -#Moderator

- Posty: 9632
- Rejestracja: wt cze 18, 2013 2:37 pm
- Skąd: Będzin
Re: Top 50 płyt - WYZWANIE - FaithNoMore

9. Rage Against the Machine - Rage Against the Machine (1992)
Ale to musiał być "strzał" na początku lat dziewięćdziesiątych. Niby wcześniej ciężkie brzmienia łączono z rapem (współpraca Anthrax z Public Enemy), ale dopiero na debiutanckim albumie Rage Against the Machine ta wybuchowa mieszanka dała w pełni o sobie znać. Grupa wypracowała swój unikalny styl, na który składało się kilka kluczowych elementów (charakterystyczny wokal, niezwykła gra Toma Morello, funkowa sekcja rytmiczna) i dało to efekt "wow". Dwa następne krążki już tak genialne jednak nie były. Warto więc sięgnąć przede wszystkim po debiut, bo to najprawdziwsza petarda.
Najlepsze utwory: Killing in the Name, Bullet in the Head, Wake Up

8. The Cure - Disintegration (1989)
Nie tak dawno minęło równe 30 lat od premiery jeden z najistotniejszych płyt w świecie rocka, która ukazała się w latach osiemdziesiątych (muzycy zagrali też kilka rocznicowych koncertów odgrywając cały materiał razem ze wszystkim bonusami). No cóż - to krążek, który nigdy mi się nie znudzi. I chyba najlepszy przykład albumu, który przemawia od A do Z wyłącznie nocą, przy zgaszonych światłach. Grupa The Cure na "Disintegration" wytworzyła niesamowity klimat, który nikt inny by "skopiować" nie umiał. 70 minut muzycznych doznań - w skrócie.
Najlepsze utwory: Lulaby, Prayers for Rain, The Same Deep Water As You

7. Guns N' Roses - Appetite for Destruction (1987)
W naszej forumowej zabawie na najlepszy debiutancki album w historii rocka wskazałem "Appetite for Destruction" Guns N' Roses. Zdania - od dobrych kilku lat - nie zmieniłem i raczej w przyszłości też tego nie zrobię. Axl Rose i spółka wyważyli tą płytą drzwi z zawiasami, nikogo nie pytając się czy mogą wejść. Nie da się ukryć, że w drugiej połowie lat osiemdziesiątych rock nie był w najlepszej możliwej kondycji, a Gunsi przywrócili mu blask materiałem, od którego biła pewność siebie. Był dziki, porywający, niesamowicie przebojowy. Dla mnie to przykład płyty doskonałej.
Najlepsze utwory: Welcome to the Jungle, Mr. Brownstone, Sweet Child O' Mine
Re: Top 50 płyt - WYZWANIE - FaithNoMore
Pytali Davida GeffenaFaithNoMore pisze: ↑wt cze 11, 2019 9:08 am Axl Rose i spółka wyważyli tą płytą drzwi z zawiasami, nikogo nie pytając się czy mogą wejść.
Był wręcz w świetnej kondycjiFaithNoMore pisze: ↑wt cze 11, 2019 9:08 am Nie da się ukryć, że w drugiej połowie lat osiemdziesiątych rock nie był w najlepszej możliwej kondycji,
- Saimon1995
- -#Moderator

- Posty: 9632
- Rejestracja: wt cze 18, 2013 2:37 pm
- Skąd: Będzin
Re: Top 50 płyt - WYZWANIE - FaithNoMore

6. System of a Down - Toxicity (2001)
Jak wynika jasno z listy - zdecydowanie mój ulubiony album, który ukazał się w XXI wieku. Na drugim krążku objawił się w pełni - bo na debiucie mieliśmy jednak tylko zalążek - talent muzyków do tworzenia jednocześnie mocnych, połamanych rytmicznie, zwariowanych, jak i cholernie przebojowych utworów. Wszystko to urozmaicone pod względem wokalnym. Istna mieszanka wybuchowa. Tak gra tylko System of a Down. "Toxicity" to rockowe arcydzieło, ich najdoskonalsza wizytówka.
Najlepsze utwory: Deer Dance, Forest, Chop Suey!

5. U2 - The Joshua Tree (1987)
Śmiało mógłbym w tym miejscu napisać, że najsłynniejszy studyjny krążek irlandzkiej formacji jest zdecydowanie najpiękniejszym albumem, jaki w życiu słyszałem. Czysta poezja. Ilekroć słuchałem całości, zazwyczaj się wzruszam. Takie właśnie emocje wzbudza we mnie muzyka zawarta na "The Joshua Tree". To niesamowicie równy album, który trzeba słuchać od A do Z, a nie z serwisów streamingowych, wybierając losowo utwory. Jej siła tkwi właśnie w perfekcyjnym ułożeniu tracklisty. Druga połowa lat osiemdziesiątych należała bezsprzecznie do U2.
Najlepsze utwory: With or Without You, Bullet the Blue Sky, One Tree Hill

4. Nirvana - Nevermind (1991)
Nie tak dawno pojawił się na Twitterze wpis, pod którym można było wypisywać 5 albumów, które najwięcej razy przesłuchaliśmy w życiu. Wśród moich typów pojawiła się przełomowa dla Nirvany, grunge'u i w ogóle rocka lat dziewięćdziesiątych płyta. "Nevermind" to przykład płyty, której... nie można nie znać. A jeśli ktoś taki jest, to... lepiej niech się nie przyznaje. Taki początek jak na drugim albumie, zdarza się niezwykle rzadko. Same strzały, rockowe klasyki, które przeszły do historii i tam na zawsze zostaną. Kurt Cobain zaproponował tak nośne (i przystępne) numery, że pokochały je miliony na całym świecie. Od tego m.in. albumu powinno zaczynać się rockową edukację.
,Najlepsze utwory: In Bloom, Polly, Something in the Way
Re: Top 50 płyt - WYZWANIE - FaithNoMore
Jak do tej pory ta lista mnie najmniej przekonuje. Są tu wykonawcy, których wręcz nie cierpię. Ale może to dobrze, trzeba trochę kontrowersyjnych pozycji zapodać. Ja np. lubię posłuchać Shakiry.
Re: Top 50 płyt - WYZWANIE - FaithNoMore
To również lista najmniej odpowiadająca mojemu gustowi, chociaż jest też trochę pozycji, które lubię i znalazłyby się na mojej liście. Ale Nirvana do spalenia 
02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków) Wishbone Ash (Warszawa) Monstrum (Rzeszów) Soen (Kopenhaga)
03: Villagers of Ioannina City, Lady Pank, Zalewski, Icon, Turbo (Łódź)
05: Paul Quinn, Defenders of Steel, Hellhaim, Linkin Park (Sztokholm), Omen (Kraków?)
06: Omen (Warszawa), Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), MnC (SK, Łódź)
07: MnC (Pionki), Skunk Anansie, Judas Priest
08: Castle Rat, Soen
- blackcocker
- -#Moderator

- Posty: 12641
- Rejestracja: czw cze 14, 2018 9:04 pm
- Skąd: HerbacianePolaBatumi
Re: Top 50 płyt - WYZWANIE - FaithNoMore
Strasznie wysoko i SOAD, i Nirvana, u mnie by się znaleźli w topie najmniej lubianych przeze mnie bandów 
#blackcocker2023
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 12450
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: Top 50 płyt - WYZWANIE - FaithNoMore
Jezu takie badziewia i to tak wysoko
-
Deleted User 2259
Re: Top 50 płyt - WYZWANIE - FaithNoMore
Dla mnie lista jest świetna, sporo wykonawców, których nikt nie dał. I szacuna za Nirvane, sam chyba bym ich nie dał do top 50, ale ten album uwielbiam.
Re: Top 50 płyt - WYZWANIE - FaithNoMore
a ja czytam z tem większem zainteresowaniem, im bardziej się nie zgadzam ze wskazaniami
Najbliższe koncerty w 2026: White Buffalo, Hollywood Vampires, Doogie White, Blaze Bayley, Mostly Autumn weekend, Hallas, Coroner, Deep Purple, Quidam, Europe, Maiden United, Still of the Night ...
- Saimon1995
- -#Moderator

- Posty: 9632
- Rejestracja: wt cze 18, 2013 2:37 pm
- Skąd: Będzin
Re: Top 50 płyt - WYZWANIE - FaithNoMore
Dzięki Invader.
Także jutro zamieszczę top3. Wiadomo - wśród nich znajdzie się zespół, który znaleźć się musiał. Pojawi się też płyta - już nie mogę się doczekać tych wszystkich jęków - która dla mnie jest - jak można się domyślić - jedną z najważniejszych w muzycznej edukacji. Najsłynniejszy (i najbardziej znienawidzony
Re: Top 50 płyt - WYZWANIE - FaithNoMore
tuszę, że nie z LOAD 
Najbliższe koncerty w 2026: White Buffalo, Hollywood Vampires, Doogie White, Blaze Bayley, Mostly Autumn weekend, Hallas, Coroner, Deep Purple, Quidam, Europe, Maiden United, Still of the Night ...
Re: Top 50 płyt - WYZWANIE - FaithNoMore
tuszę ,że Synek ,MOP i coś z Foo Fighters 
Clan Of Xymox 7.02 ; E.Clapton 29.04 ; Hellhaim,Orgasmatron 16.05 ;Metallica 19.05 ;Savatage + 11.08 ;Deep Purple 8.10 ; Acid Drinkers 12.12
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 12450
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: Top 50 płyt - WYZWANIE - FaithNoMore
Żeby dopełnić to pewnie czarna

