Strona 3 z 17

Re: Iron Maiden mnie zawiodło gdy...

: wt lis 26, 2019 9:56 pm
autor: Geri666
Dzosef pisze: wt lis 26, 2019 8:47 pm
geri92 pisze: pn lis 25, 2019 8:42 pm Zawodzi mnie lenistwo dotyczące setlist.
Miedzy trasami zmiany sa spore, gorzej ze jest sporo numerow w rotacji co 3 trasy.
Szkielet wiecznie ten sam ostatnio - czyli klasyki.
Jeśli nie mamy trasy albumowej, to nie zagrają czegoś, czego nigdy nie grali.
Nie ma rotacji w setlistach, ewentualnie zmiany epik -> Wratchild.
Nie było trasy wspominkowej z lat 90.

Re: Iron Maiden mnie zawiodło gdy...

: wt lis 26, 2019 9:59 pm
autor: Bon Dzosef
geri92 pisze: wt lis 26, 2019 9:56 pm
Dzosef pisze: wt lis 26, 2019 8:47 pm
geri92 pisze: pn lis 25, 2019 8:42 pm Zawodzi mnie lenistwo dotyczące setlist.
Miedzy trasami zmiany sa spore, gorzej ze jest sporo numerow w rotacji co 3 trasy.
Szkielet wiecznie ten sam ostatnio - czyli klasyki.
Jeśli nie mamy trasy albumowej, to nie zagrają czegoś, czego nigdy nie grali.
Nie ma rotacji w setlistach, ewentualnie zmiany epik -> Wratchild.
Nie było trasy wspominkowej z lat 90.
Każdy zespół ma taki szkielet, Iron Maiden, Number, Trooper, Fear i Hallowed to nie jest przesadnie kotletowy szkielet. Nie granie rzeczy nigdy nie granych jest jedynym minusem, brak rotacji w trakcie trasy juz wiele razy tlumaczyli.

Re: Iron Maiden mnie zawiodło gdy...

: wt lis 26, 2019 10:05 pm
autor: pz
Poza tym brak rotacji podczas trasy to wada dla psycholi, którzy jadą na kilka koncertów, jak my :) dla przeciętnego fana nie ma to znaczenia.

Re: Iron Maiden mnie zawiodło gdy...

: wt lis 26, 2019 10:14 pm
autor: MaidenFan
Np jakby zamieniali Flight of Icarus z Die With Your Boots On i bym trafił na to drugie to bym miał mały niesmak, że jednak nie usłyszałem Icarusa. Także ciężko dogodzić z tymi rotacjami też.

Re: Iron Maiden mnie zawiodło gdy...

: wt lis 26, 2019 10:34 pm
autor: Bon Dzosef
Oj ja też bym nie chciał sytuacji, że akurat tam gdzie nie byłem zagrali coś co uwielbiam

Re: Iron Maiden mnie zawiodło gdy...

: wt lis 26, 2019 11:13 pm
autor: Schizoid
gumbyy pisze: pn lis 25, 2019 11:51 pm A czarny humor zostaw dla swojej koleżanki i innych znajomych. Ja mam to gdzieś :) Robicie od pewnego czasu mega syf... załóżcie sobie swoje forum "śmieszków" i tam głaskajcie się po "główkach", czy po czym tam lubicie :)
Gumbyy, dość ciekawa reakcja i spostrzeżenia osoby, która jest pierwsza do krytykowania użytkowników za "wróżenie z fusów" (skądinąd słusznie). Idąc tą analogią powinieneś potępiać same wątki typu "x-lecie płyty y", które są odrealnionym zbiorem fanowskich fantazji. Przecież to jest właśnie mega syf. 20 stron wypowiedzi o niczym. Koncert marzeń, wróżenia z kart i wszystkiego, co bezwartościowe. Ale wygląda na to, że mokre sny o setliście = źle, mokre sny o wydawnictwach z osobnymi tematami = dobrze. Nie powiem, bym rozumiał, ale ok.

Robimy (nie wiem, czy wrzucasz mnie do tej grupy, ale jako że udzielałem się w zamkniętym już wątku w charakterze prześmiewczym, pozwolę sobie używać w tej sytuacji końcówki "my") mega syf? To również intrygujące zdanie. Prawdopodobnie dlatego, że takich akcji, jak przy postach miłośnika wczesnego Iron Maiden nie ma dużo. Wcześniej przytoczyłeś dwa cytaty Dzosefa, a chyba każdy bywalec forum wie, że to specyficzna osoba o osobliwym stylu. W normalnych tematach niejednokrotnie pojawiają się interesujące wymiany zdań, bo są tam ku temu jakiekolwiek podstawy. Jeśli przedmiot rozmowy jest po prostu głupi, a potem ktoś postuluje namawianie Harrisa do wydawania specjalnych boxów, bo...tak, to chyba trudno traktować to na poważnie. Mam wrażenie, że nikt twardo stąpający po ziemie nie jest w stanie wymyślać takich rzeczy. To nie różni się niczym od twoich ulubionych fusów.

Michał zaprezentował czarny humor - no okropne, idę go poklepać po główce, może on też mnie poklepie :lol:

Zadam inne pytanie. Skoro my robimy mega syf, to co robisz ty sam? Bo szczerze mówiąc, to nie piszesz specjalnie dużo postów, nie rozwijasz tego forum w lepszym kierunku. Oczywiście w nic nie wnikam, bo przebywanie tutaj i udzielanie się nie jest obowiązkowe, wiadomo też, że mamy własne życia, ale krytykujesz aktywną grupę osób samemu będąc raczej cichym użytkownikiem. A przecież ludzie, których nazywasz "śmieszkami" to osoby biorące udział w życiu Sanktuarium, które starają się o to, by nie stało się ono pustynią. Zajrzyj do działu z dyskusjami o zespołach, do działu o koncertach, gdzie dzieje się całkiem sporo rzeczy. I wiesz, kto się tam udziela? Uwaga, plot twist. Śmieszki i syfiarze. Są też oczywiście osoby, które przesiadują praktycznie tam. Co ciekawe pod względem muzyki wydają się być one ogarnięte bardziej, niż 95% reszty userów, ale z jakiegoś powodu nie udzielają się w wątkach o Maiden. Może dlatego, że te są denne i "Najlepsze mówione intro" lub "Ulubiony wiatr" to raczej nie jest coś wartego zaangażowania? Ba, dla mnie właśnie to jest syfem.

--------------------------------------------------

A co do przedmiotu tego konkretnego tematu: żałuję braku wydawnictwa koncertowego z prawie każdej olanej trasy koncertowej. Jestem zdania, że zespoły powinny działać w tej kwestii jak Deep Purple. Co z tego, że mają 40 albumów koncertowych, skoro są to płyty stricte dla fanów? Im nigdy za wiele takich pierdółek. Dla mnie mogłoby być i 5 koncertówek z jednej trasy, przynajmniej miałbym możliwość wyboru.
DVD/CD z koncertu to pewna forma udokumentowania danego okresu działalności zespołu. Najbardziej jednakże żałuję lajwa z ME 2013/14, bo na tej trasie byłem i chciałbym mieć z niej jakąś pamiątkę. Niby jest profesjonalnie sfilmowany koncert, ale wolałbym coś bardziej dopieszczonego. Liczyłem na to, że takie wydawnictwo ukaże się jakiś czas po zakończeniu trasy, ale niestety się zawiodłem. Przydałoby się też legendarny materiał z trasy AMOLAD, to jednak było pewne novum w historii Dziewicy.

Oceniając po upływie czasu, to zawiodło mnie też Empire Of The Clouds. Wydmuszka z pianinkiem i tyle.

A, no i The Wicker Man w Krakowie mnie zawiódł. Nie wiem, po co komu dziś ten numer :lol: Na Rock In Rio spoko, ale wersja z En Vivo jest już wyraźnie słabsza. Zeszłorocznemu wykonaniu owego numeru bliżej niestety właśnie do tego z En Vivo.

Re: Iron Maiden mnie zawiodło gdy...

: śr lis 27, 2019 5:06 pm
autor: Siwy
Schizoid, ja nie chcę odpowiadać w imieniu Gumbyyego, bo nie wiem czy jemu o to samo chodzi, ale to ja pierwszy rzuciłem kamieniem w zamkniętym temacie. Rozumiem poirytowanie i chęć śmieszkowania, kiedy ktoś zakłada kolejny z dupy temat, myślę że w tamtym przypadku trochę należało się, ale nie rozumiem robienia syfu w kilku tematach. jak byście spamowali jeden, to nikt by się nie przyczepił. owszem, mokre sny o setliście=źle, ale jest to raczej jeden temat, więc niech się ludzie porozpływają nad swoimi marzeniami. Oraz nie, nie uważam, że mokre sny o uj wie jakich wydawnictwach, choćby pierdzeniu Harrisa w stołek i osobny temat na każdy pierd = dobrze. to również powinno zostać zmerdżowane do jednego wątku, i jeżeli ten wątek zostałby zaspamowany, to też do przeżycia. mi od początku chodziło o wykasowanie właśnie tych powielających się wątków, oraz powstrzymanie się od robienia syfu w kolejnych powstających, lepiej żeby zostały po prostu puste.

-------------

w temacie tego wątku, całe szczęście dla mnie, że afera z plagiatem Hallowed i Nomada wypłynęła nie tak dawno, a nie, kiedy miałem te 13-15 lat. Myślę że tamtemu kindermetalowi złamałoby to serduszko bardzo mocno i pozostawiło wielką rysę na jego nieskazitelnych bohaterach ;) jak się o tym dowiedziałem mając tych lat około 30, to poczułem tylko poirytowanie, że Harris plus Rod po pierwsze załatwili to tak, jak załatwili, oraz że Steve ponowił plagiat 20 lat później, bo nigdy nie miałem go za parszywego lenia oraz wydawał mi się porządniejszym facetem. cóż, jak widać nie każdy jest idealny.
kwestia setów czy różnych niewydanych wydawnictw i tego typu decyzji - to raczej kwestia polityki zespołu, nigdy nie postępowali inaczej, więc ciężko spodziewać się po nich jakiejś nagłej zmiany, więc nie ma się tutaj czym zawodzić.

Re: Iron Maiden mnie zawiodło gdy...

: pn gru 02, 2019 1:09 pm
autor: Michał
gumbyy pisze: pn lis 25, 2019 11:22 pm
Michał pisze: pn lis 25, 2019 10:24 pm
Żelazny pisze: pn lis 25, 2019 10:18 pm na wózku.
Żelazny pisze: pn lis 25, 2019 10:18 pm że jedzie na trasę z IM
Przynajmniej ma czym :B
Ja pierdole... serio? W takim razie "życzę" Tobie tego samego :B
Ała, dzięki
I jeszcze mi bęben wyjebało.

Musiałem przyciąć bo zdjęcie za duże
Pora schuść :cry:
Skończyłem dosłownie jak Paul

Re: Iron Maiden mnie zawiodło gdy...

: pn gru 02, 2019 1:14 pm
autor: blackcocker
Michał pisze: pn gru 02, 2019 1:09 pm
gumbyy pisze: pn lis 25, 2019 11:22 pm
Michał pisze: pn lis 25, 2019 10:24 pm


Przynajmniej ma czym :B
Ja pierdole... serio? W takim razie "życzę" Tobie tego samego :B
Ała, dzięki
I jeszcze mi bęben wyjebało.

Musiałem przyciąć bo zdjęcie za duże
Pora schuść :cry:
Skończyłem dosłownie jak Paul
Jezu... stary mam nadzieję, że szybko wydobrzejesz... Dopiero co widziałem Cię całego i zdrowego. To życie to jest jednak dziwne i kruche... naprawdę jak można komuś "życzyć" takiego losu... TRZYMAJ SIĘ MICHAŁ!

Re: Iron Maiden mnie zawiodło gdy...

: pn gru 02, 2019 1:15 pm
autor: Michał
Ujechałem na kocu :(

Re: Iron Maiden mnie zawiodło gdy...

: pn gru 02, 2019 1:18 pm
autor: blackcocker
Michał pisze: pn gru 02, 2019 1:15 pm Ujechałem na kocu :(
Trzymaj się tam na tym wózku... :(

Re: Iron Maiden mnie zawiodło gdy...

: pn gru 02, 2019 6:36 pm
autor: erosinho
Wracając do tematu: mnie Iron Maiden zawiodło 3 razy, ale to dawno temu było, miałem co do tego zespołu duże oczekiwania i pewnie stąd to wynika. Teraz oczekiwania mam mniejsze to i o rozczarowania trudniej.

Rozczarowanie nr 1: odejście Bruce'a.
Rozczarowanie nr 2: przyjęcie na wokal Blaze'a - no niestety ale koleś sobie nie bardzo poradził jako frontman dziewicy. Zespół za jego bytności strasznie podupadł artystycznie (chociaż Factor muzycznie jako tako się broni), wizerunkowo i biznesowo.
Rozczarowanie nr 3: Brave New World. Płyta nie jest najgorsza, ale spodziewałem się po prostu czegoś więcej. Reunion, nowa energia, świetne płyty które nagrywał Bruce z Adrianem dawały nadzieję na świetny i świeży materiał. Dostaliśmy płytę przeciętną muzycznie i do tego w żaden sposób odkrywczą, po prostu dobrze zagrane sprawdzone patenty. Pewnie miałem rozbudowane oczekiwania, ale naprawdę liczyłem na coś ekstra, otrzymałem coś takiego sobie. Choć sam powrót Bruce'a i koncerty podczas trasy przyniosły wspaniałe i niezapomniane emocje, przez co lato 2000 wspominam bardzo przyjemnie.

Re: Iron Maiden mnie zawiodło gdy...

: pn gru 02, 2019 6:45 pm
autor: Michał
erosinho pisze: pn gru 02, 2019 6:36 pm Rozczarowanie nr 3: Brave New World.
O, zaskoczyłeś mnie. Jak oceniasz BNW względem reszty płyt wydanych po reunionie?

Re: Iron Maiden mnie zawiodło gdy...

: wt gru 03, 2019 8:03 am
autor: erosinho
Za Amolad, przed BoS i TFF, mniej więcej na tym samym poziomie co DoD (BNW bardziej wyrównane, nie ma tyle wypełniaczy co DoD, ale z kolei ma mniej utworów "wybitnych").
Żeby była jasność: nie uważam BNW za złą płytę, taki typowy średniak w dyskografii, po prostu na fali tego całego entuzjazmu związanego z reunion oczekiwałem płyty znacznie lepszej.

Re: Iron Maiden mnie zawiodło gdy...

: wt gru 03, 2019 10:15 am
autor: Deleted User 1499
1. Brak historycznej z lat 90-98
2. Brak odwiedzin w Polsce w 2006 roku
3. Brak Infinite Dreams na ME2012-2014
4. Brzmienie koncertów w poprzednich latach
5. LOTB part3 - wolałbym nowy album jednakże na koncerty i tak pojade
6. LOTB part3 na narodowym.

Re: Iron Maiden mnie zawiodło gdy...

: wt gru 03, 2019 10:18 am
autor: pz
Ale to ostatnie to nie wina Maiden, tylko ln.

Re: Iron Maiden mnie zawiodło gdy...

: ndz gru 08, 2019 6:09 pm
autor: Tadeo
Zawiodłem się trochę w momencie ogłoszenia LOTB part3 - również uważam, że czas na kolejny album. Mimo to cieszyłem się, że koncert w Polsce nie będzie znowu na południu kraju, ale fakt, że odbędzie się na Narodowym to już srogi zawód :( Wolałbym już jakikolwiek inny obiekt.
Ogólnie zawiodło mnie jeszcze brzmienie koncertu w Krakowie. Wrocław pod tym względem wypadł lepiej moim zdaniem.

Re: Iron Maiden mnie zawiodło gdy...

: śr gru 11, 2019 2:24 pm
autor: Deleted User 1499
pz pisze: wt gru 03, 2019 10:18 am Ale to ostatnie to nie wina Maiden, tylko ln.
Bardziej chodzi mi o to że koncert jest na stadionie a nie hali a w tej kwestii chyba zespół ma jakieś zdanie? No chyba że się mylę.

Re: Iron Maiden mnie zawiodło gdy...

: pt gru 27, 2019 2:18 pm
autor: PowerSeventhSon
1.Beznadziejne setlisty na trasach albumowych w ostatnich kilkunastu latach. Może z wyjątkiem pierwszej części AMOLAD, za którą nie przepadam, ale uczciwie to było rozwiązanie bardzo ambitne dające szanse na usłyszenie rarytasów. Trasy Dance of Death, Book of Souls i zwłaszcza Final Frontier to była tragedia zupełna. Lekko można się też przyczepić do tego, że na trasie Maiden England 2/3 setu było żywcem wyjęte z Somewhere Back in Time. Myślę, że gdyby muzycy uczciwiej podchodzili do tematu do takie Flight of Icarus i Sign of the Cross ludzie, którzy jeżdżą na nich 10-15 lat już by dawno usłyszeli.

2.Promowanie wyzbytych z talentu dzieci, które grają dodatkowo muzykę, która jest zaprzeczeniem heavy-metalu. Jest tyle zespołów, które można wesprzeć, choćby rówieśników Iron Maiden, którym się nie udało. Potem Iron Maiden kojarzone jest z jakimś badziewnym i wstrętnym metalcorem, ale sam zespół do tego dąży.

3.Coraz bardziej celebryckie zachowania Dickinsona, które Iron Maiden oddalają od świata heavy-metalu, a przybliżają do wszystkiego innego. Facet ewidentnie gra na siebie i już przestaje mnie dziwić dlaczego gdy heavy-metal tracił popularność to on uciekł. Jego biografia to czysty egocentryzm tak jakby muzycy z jakimi grał nie mieli wpływu na rozwój jego kariery.

4.Gadżetomania, która staje się nudna, uciążliwa i sprawia, że Iron Maiden staje się produktem masowym. Piwo, słuchawki, ostatnio buty, gra komputerowa, za dużo tego.

5. Wydawane bez ładu i składu best-offy i koncertówki w czasach po reunion.

6.Fatalna produkcja płyt autorstwa Kevina Shirleya, który już dawno powinien zostać zwolniony. Jeśli to, że tam ciągle jest wynika z kwestii towarzyskich to tym gorzej. Nie ma nawet słowa jakim można byłoby nazwać różnice w umiejętnościach Martina Bircha i Shirleya. Jednocześnie wyrzuca się kogoś takiego jak Derek RIggs, którego jeśli chodzi o okładki płyt zastąpić się nie da.

7.Niezrozumiałe przeciąganie tras koncertowych do aż 3 lat (Maiden England, Legacy of the Beast) co sprawia, że tracimy czas na to co już raz widzieliśmy. To ma także wpływ na to co napisałem w punkcie pierwszym. Fan, który jeździ na nich latami słyszy relatywnie mało utworów .

8.Wyhodowanie sobie fanów, którzy za nic mają muzykę, tylko liczą się dla nich eventy, błyskotki, show na koncercie, gadżety etc. To nie jest stricte wina Iron Maiden, ale myślę, że to co napisałem w punkcie nr.4 ma na to ogromny wpływ. Powtarzam to nie jest nawet wina zespołu co działań managementu na co zespół ma wpływ. To zniechęca do jakichś zlotów, spotkań z fanami. Lepiej rozmawiać z fanami mniej znanych zespołów bo więcej tam ludzi mających coś ciekawego do powiedzenia.

9.To coś co sprawia, że tego zespołu już się nie chce tak wspierać. Bardzo wygodna pozycja przez co że młodszy recenzent w prasie zawsze oceni nowy album wysoko bo inaczej nie wypada. Gdy Iron Maiden wchodzi do studia nie ma minimum determinacji, chęci, ambicji.

10.Postawienie sobie za punkt honoru przez Harrisa a ostatnio także Dickinsona grania prog-rocka. Powstają coraz dłuższe utwory, często sztucznie wydłużane, które nie są ani progiem ani heavy-metalem. Iron Maiden mimo kilkunastu długich utworów w latach 80 i 90 nigdy nie grał progresywnego rocka. Te długie utwory to były poprostu rozbudowane utwory heavy-metalowe o lekkim jedynie posmaku progresywnego grania z lat 70. Teraz mam wrażenie Iron Maiden idzie w kierunku Dream Theater co poprostu nie może się udać muzycznie.

Świadomie pominąłem kwestie plagiatowania bo to trochę temat na inną dyskusję.

Re: Iron Maiden mnie zawiodło gdy...

: pt gru 27, 2019 2:29 pm
autor: pz
Ad. 1
A mi się trasy albumowe podobają. Jest tam to co trzeba, czyli z 5 nowych numerów + kotlety, które muszą być, bo na nie czeka większość publiczności.

Ad. 4
Były buty IM? Kurde, ominęło mnie to.