The Final Frontier - co z tym albumem jest nie tak?
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
- dostoevsky
- -#Assassin

- Posty: 2347
- Rejestracja: pn sty 30, 2006 3:55 pm
- Skąd: St Andrews
Re: The Final Frontier - co z tym albumem jest nie tak?
Znowu kwestia gustu, ale dla mnie na Senjutsu te utwory są "jakieś". A na TFF mamy do ucieczkę w bezpieczne rejony ogranych patentów.
Sztandarowym przykładem jest "El Dorado".
Sztandarowym przykładem jest "El Dorado".
- Frank Drebin
- -#Lord of the flies

- Posty: 3882
- Rejestracja: ndz gru 10, 2017 7:39 pm
- Skąd: Blashyrkh
Re: The Final Frontier - co z tym albumem jest nie tak?
Pewnie, że kwestia gustu. Ale o ile obie płyty uważam za najsłabsze w dyskografii IM, o tyle na "Senjutsu" potrafię wskazać jakieś fajne/ciekawe/mające potencjał fragmenty (żeby daleko nie szukać - solo Adriana "The Writing..."). Z "TFF" nie pamìętam już prawie nic. I nie sądzę, że to kwestia dłuższej przerwy od ostatniego odsłuchu tej płyty, bo generalnie słuchałem jej o wiele częściej (próbując się do niej - bezskutecznie -przekonać). Sad but true.
FotD = TOP5 albumów Maiden
Re: The Final Frontier - co z tym albumem jest nie tak?
Zgadzam się, że obie to najsłabsze Maideny, ale TFF jednak lepsze.
- dostoevsky
- -#Assassin

- Posty: 2347
- Rejestracja: pn sty 30, 2006 3:55 pm
- Skąd: St Andrews
Re: The Final Frontier - co z tym albumem jest nie tak?
Dla mnie "Virtual XI" i "Fear of the Dark" są najsłabsze. Zwłaszcza ta druga płyta zawodzi po czasie i to bardzo. Źle się zestarzała i brzmi jak z poprzedniej epoki, co jest o tyle ironiczne, że płyty starsze od niej potrafią do dziś mocniej kopać.
"The Final Frontier" jest nieco wyżej dla mnie, ale wciąż niżej od "Senjtusu". "Coming Home", "The Talisman" czy "When the Wild Wind Blows" to bardzo udane numery, a po czasie nawet "The Alchemist" mi się podoba.
Dodaję recenzję Fantano, który dał TFF 6/10
:
https://www.youtube.com/watch?v=-DkT8NwxAQA
"The Final Frontier" jest nieco wyżej dla mnie, ale wciąż niżej od "Senjtusu". "Coming Home", "The Talisman" czy "When the Wild Wind Blows" to bardzo udane numery, a po czasie nawet "The Alchemist" mi się podoba.
Dodaję recenzję Fantano, który dał TFF 6/10
https://www.youtube.com/watch?v=-DkT8NwxAQA
-
ÓsmyUtwórNaBNW
- -#Invader

- Posty: 227
- Rejestracja: śr kwie 19, 2023 5:38 pm
Re: The Final Frontier - co z tym albumem jest nie tak?
Final Frontier gdyby został odpowiednio dopracowany to mógłby być najlepszym albumem całego reunion. A Matter of Life and Death musiał być taki jaki został wydany i podobnie Book of Souls czyli odpowiednio; miejscami nudnawy, miejscami ciekawy, ciężki i posępny album oraz bezbarwna płyta gdzie wszystko zlewa się w jedno. Tam za bardzo nie dało się już nic więcej wycisnąć. Można ewentualnie na AMOLAD skrócić kompozycje a na BoS popracować nad wykonaniem (refreny, sola). Final Frontier to inna bajka. Tam naprawdę był fajny pomysł. Przede wszystkim brzmienie. Wreszcie jest klimacik lat 80, jest słynne studio z Nassau, jest pod względem o wiele lepiej niż np. na Dance of Death. Tylko, że brzmienie brzmieniem, ale tu się tak duzo rzeczy nie zgadza. Np. taki Starblind, co z tego, że instumentalnie jest miodzik, klimat Somewhere in Time jak się patrzy skoro część wokalna jest przeładowana. When the Wild Wind Blows ma potencjał ale dlaczego ten utwór jest taki mięciutki, taki leciutki i te melodie tak dziecinne? W Talisman i Alchemist (tu niestety też bardzo kuleje Bruce) aż prosi się o szybkie petardy gitarowe Adriana lub Dave'a, tak wiem, że Janick jest kompozytorem ale on na tym albumie był w wyjątkowo, nawet jak na siebie złej formie. El Dorado mógł być fajnym rockerem na miarę Wicker Mana, ale dlaczego Bruce tam dosłownie gada, a nie śpiewa? W Mother of Mercy, bardzo fajnym zresztą ostatnie 30 sekund nie ma żadnego sensu. Jedynym utworem, który podoba mi się w 100% jest Isle of Avalon. Jak pierwszy raz słyszałem ten utwór to były potężne ciary bo klimat lat 80 tu aż wyskakuje z tego utworu i kompozycyjnie jest bardzo dobry od A do Z.
- Recit The Thornographer
- -#Moonchild

- Posty: 1731
- Rejestracja: ndz paź 15, 2006 6:54 pm
- Skąd: Midian
Re: The Final Frontier - co z tym albumem jest nie tak?
A ja lubię ten album bardzo. Od dnia premiery podoba mi się nietypowe intro i "El Dorado". Nie jest to nic specjalnego, ale trafia do mnie. Niedoceniany "The Alchemist" to jeden z moich faworytów IM i część prawie każdej playlisty, od kiedy zacząłem używać Spotify. Z kolei magiczny początek "Isle of Avalon" długo miałem jako dzwonek na fonie. Pięknie niesie "The Talisman", w którym słychać echa starszych płyt (zresztą nie tylko tu). Spokojniejsze i dłuższe fragmenty w drugiej części płyty uważałem kiedyś za wady, jednak lata mijają, a ja wciąż płytę słucham w całości, więc zacząłem je traktować jako cechę, a nie kłopot. Szczególnie na tle rozwleczonych utworów z "The Book of Souls", przez który to album wciąż mam problem, żeby przebranąć w pełni skoncentrowany.
Oczywiście nie jest to ścisły top dokonań zespołu, nie ma startu do klasyków sprzed odejścia Bruce'a, ale wśród płyt po powrocie pana wokalisty i Adriana to jest w moim top 3.
Oczywiście nie jest to ścisły top dokonań zespołu, nie ma startu do klasyków sprzed odejścia Bruce'a, ale wśród płyt po powrocie pana wokalisty i Adriana to jest w moim top 3.
We embrace like two lovers at death. A monument to the trapping of breath
Re: The Final Frontier - co z tym albumem jest nie tak?
W ostatnim czasie (ok. 2 lat) najczęściej odpalany przeze mnie krążek IM.
Może tej muzyki nie napisał Mozart,
ale ten kto ją napisał - był Mozartem
Kiedy słuchasz muzyki Mozarta świat staje się lepszy
ale ten kto ją napisał - był Mozartem
Kiedy słuchasz muzyki Mozarta świat staje się lepszy
-
Deleted User 5490
Re: The Final Frontier - co z tym albumem jest nie tak?
Gdyby nie na wskroś gówniane brzmienie tego albumu, to moje zdanie na temat tego krążka byłoby korzystniejsze.
Re: The Final Frontier - co z tym albumem jest nie tak?
Nie słuchałem tego krążka od czasów premiery i nie mam ochoty wracać.
-
Piotr Lange
- -#Moonchild

- Posty: 1535
- Rejestracja: czw paź 27, 2022 5:06 pm
- Skąd: Łódź
Re: The Final Frontier - co z tym albumem jest nie tak?
Album bardzo nierówny, najmniej do niego wracam spośród wydawnictw po reunion. Są tu kompozycje świetne i bardzo przeciętne, dla mnie 3/5.
-
Deleted User 5490
Re: The Final Frontier - co z tym albumem jest nie tak?
Z czasem kilka utworów zyskało, ale brzmienie fatalne. Ten album powinien być jeszcze raz porządnie nagrany i skrócony.
Re: The Final Frontier - co z tym albumem jest nie tak?
Ja mam takie zdanie o 3 ostatnich płytach.Pierre Dolinski pisze: ↑wt lip 16, 2024 5:21 pm Z czasem kilka utworów zyskało, ale brzmienie fatalne. Ten album powinien być jeszcze raz porządnie nagrany i skrócony.
www.MetalSide.pl
Re: The Final Frontier - co z tym albumem jest nie tak?
Ja o 4, chociaż to i tak by ich nie uratowało.
-
Deleted User 5490
Re: The Final Frontier - co z tym albumem jest nie tak?
No tak, ale tu rozmawiamy akurat o tej. 
Re: The Final Frontier - co z tym albumem jest nie tak?
15 lat minęło!
Chyba nadal najrzadziej słuchany przeze mnie album Maiden obok DoD. Niestety produkcja, kompozycje i rozłożenie utworów na albumie sprawia, że nie chce mi się go włączać.
Chyba nadal najrzadziej słuchany przeze mnie album Maiden obok DoD. Niestety produkcja, kompozycje i rozłożenie utworów na albumie sprawia, że nie chce mi się go włączać.
Re: The Final Frontier - co z tym albumem jest nie tak?
Aż sobie zapuszczę na tę skromną rocznicę.
Może tej muzyki nie napisał Mozart,
ale ten kto ją napisał - był Mozartem
Kiedy słuchasz muzyki Mozarta świat staje się lepszy
ale ten kto ją napisał - był Mozartem
Kiedy słuchasz muzyki Mozarta świat staje się lepszy
Re: The Final Frontier - co z tym albumem jest nie tak?
Pamietam jak wypuścili El Dorado, to tłukłem tego dżingla non stop do rozładowania baterii w mp3 xD potem tłukłem cały album do porzygu, dwa faworyty to Talisman (typowy - Maidenowy - sentymentalny) i o dziwo kompozycja Davea The Man Who Would Be King - ten numer tak mi dobrze wsiadł, że słuchałem go po kilkanaście razy dziennie. Samo brzmienie albumu... no cóż...Ogólnie album wydaje mi się taki trochę za bardzo "przesterowany", z za dużym chorusem. Odczucie po 15 latach? Eee taki se, jest bo jest, w moim rankingu albumów wydanych po 2000 roku zajmuje chlubne pierwsze miejsce od końca.
7.8.08 - Somewhere Back In Time
10.6.11 - The Final Frontier Tour
4.7.13 - Maiden England
24.6.14 - Maiden England
3.7.16 - The Book Of Souls Tour
23.11.16 - British Lion
27.7.18 - Legacy Of The Beast
5.3.20 - Bruce Dickinson Global Expo
23.7.22 - British Lion
24.7.22 - Legacy Of The Beast
13.6.23 - The Future Past Tour
2.8.25 - Run For Your Lives
10.6.11 - The Final Frontier Tour
4.7.13 - Maiden England
24.6.14 - Maiden England
3.7.16 - The Book Of Souls Tour
23.11.16 - British Lion
27.7.18 - Legacy Of The Beast
5.3.20 - Bruce Dickinson Global Expo
23.7.22 - British Lion
24.7.22 - Legacy Of The Beast
13.6.23 - The Future Past Tour
2.8.25 - Run For Your Lives
- Caracalized
- -#Clairvoyant

- Posty: 1283
- Rejestracja: śr maja 21, 2025 4:53 pm
- Skąd: Catland
Re: The Final Frontier - co z tym albumem jest nie tak?
El Dorado, The Talisman (chyba nawet mój ulubiony utwór Iron Maiden ever) i tytułowy zawsze będę bardzo lubił, reszta płyty raczej taka se jest, ale wciąż lepsza od czegokolwiek na Senjutsu xD
Re: The Final Frontier - co z tym albumem jest nie tak?
When The Wild Wind Blows - najlepszy numer z tego albumu. Piękny, klimatyczny kolos. Przede wszystkim podoba mi się to, co dzieje się w środku utworu, ta harmonia po solówce Dejwa, unisono gitar + melodyjna sekcja rytmiczna. Kwintesencja Iron Maiden <3
Re: The Final Frontier - co z tym albumem jest nie tak?
Zdecydowanie, absolutna perełka na zamknięcie. Do całości nie wracam zbyt często, ale ten numer to jeden z najlepszych po reunion.

