Ulubiony utwór z nowego albumu?
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: Ulubiony utwór z nowego albumu?
Jednak po kolejnych odsłuchach epiki Stefana wkręciły mi się mocno. Zdecydowanie Hell on Earth > Parchment. Nic bym nie zmienił w utworze zamykającym, dzisiaj nie wydaje mi się już zbyt długi, nie słyszę w nim zbędnych rzeczy. Myślę, że razem z Darkest Hour, HoE to perełka na tym albumie.
Pergamin gdyby trochę skrócić, to byłby mega, tak jednak są momenty, kiedy się delikatnie dłuży.
Pergamin gdyby trochę skrócić, to byłby mega, tak jednak są momenty, kiedy się delikatnie dłuży.
-
MaidenZary
- -#Prisoner

- Posty: 100
- Rejestracja: czw lip 30, 2015 3:05 pm
Re: Ulubiony utwór z nowego albumu?
Moja kolejność:
1. The Parchment
2. Hell on Earth
3. Time Machine
4. The Writing on the Wall
5. Lost in the Lost World
6. Darkest Hour
7. Days of Future Past
8. Stratego
9. Death of the Celts
10. Senjutsu
1. The Parchment
2. Hell on Earth
3. Time Machine
4. The Writing on the Wall
5. Lost in the Lost World
6. Darkest Hour
7. Days of Future Past
8. Stratego
9. Death of the Celts
10. Senjutsu
Re: Ulubiony utwór z nowego albumu?
Nie jestem w stanie wskazać najlepszego, ale tez najgorszego utworu na tej płycie. Płyta jest dość równa, bez hitów ale i bez kitów.
Re: Ulubiony utwór z nowego albumu?
U mnie bez zmian:
Hity: ballada i 2 ostatnie epiki
Kity: Celtowie, Lost, Time.
Hity: ballada i 2 ostatnie epiki
Kity: Celtowie, Lost, Time.
www.MetalSide.pl
Re: Ulubiony utwór z nowego albumu?
Od poczatku mi pasiły
Parchment - lubię orientalne klimaty, lubię The Nomad, wiec tutaj też wszystko pasuje.
Hell... - esencja Iron Maiden przecież. Melodyjnie i do przodu, bez zbytniego smędzenia. Bardzo fajny numer i na takim TBoS błyszczałby elegancko.
Jak się najbardziej obawiałem tych 3 harrisowych epików, tak jest spoko. Bidaclansmana sobie skipuję i git
Dla mnie te 3 numery wybijają się ponad przeciętność na tej płycie.
www.MetalSide.pl
Re: Ulubiony utwór z nowego albumu?
Dla mnie to takie odpustowe melodyjki a'la WTWWB, bez grama pazura.
Re: Ulubiony utwór z nowego albumu?
Chyba ty.
Re: Ulubiony utwór z nowego albumu?
Odpustowe melodyjki zaczęły się po klasycznym okresie, za który większość słuchaczy pokochała ten zespół. Wcześniej pewnie zdarzały się też nieco tandetne rozwiązania, ale nawet jeśli faktycznie tak było, to nie raziły w takim stopniu, jak później i obecnie.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Re: Ulubiony utwór z nowego albumu?
Tam były heavy metalowe melodie, teraz są wiejskie melodyjki z dożynek.
Re: Ulubiony utwór z nowego albumu?
Przecież to są wciąż te same patenty, tylko dzisiaj powtarzane razy tysiąc 
Re: Ulubiony utwór z nowego albumu?
Nie chcesz to nie słuchaj ale nie musisz obrażać ich twórczość, zawsze sobie możesz posluchac super Zenka Akcenta i jego oczy zielone albo Sławusia polewającego się szampanem, to dopiero jest wiocha!!
- blackcocker
- -#Moderator

- Posty: 12329
- Rejestracja: czw cze 14, 2018 9:04 pm
- Skąd: HerbacianePolaBatumi
Re: Ulubiony utwór z nowego albumu?
XDDDD
#blackcocker2023
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
01: Alter Bridge
02: Vltimas, Turbo, Faetooth, Turbo
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
01: Alter Bridge
02: Vltimas, Turbo, Faetooth, Turbo
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Re: Ulubiony utwór z nowego albumu?
Nie martw się sajki. Jak się trochę zestarzejesz, może bardziej polubisz tego "Samuraja".
Ja tak miałem z Virtual XI. Po premierze totalnie mnie odrzuciło, tak, że przez następne dwa lata lat może 5 razy przesłuchałem całość. A dziś to nawet z dwa razy w miesiącu nóżką potupię przy The Angel and the Gambler & co.
-
clansman1987
- -#Prowler

- Posty: 2
- Rejestracja: ndz sie 16, 2015 6:13 pm
Re: Ulubiony utwór z nowego albumu?
1. Lost in a Lost World - ocena mocno subiektywna, po prostu najbardziej mnie urzekł, klimat z moich ulubionych czasów Maiden (Factor/Virtual/BNW)
2. Death of the Celts - podobnie jak wyżej, czuć Virtual, numer to drugi Clansman/Nomad plus wg mnie fajny nowatorski, zakręcony bridge
3. The Parchment - mocny walec IM, nawet bez szybkiej części na końcu nie straciłby swej mocy
4. Senjutsu - bardzo oryginalny, nie w typie Maiden, a bardziej Judas, chwilami z klimatem Nostradamus, fajnie że zrobili coś innego niż standardowo (podobnie jak Satelite 16 z Final Frontiera, ale rozwinięty do pełnej piosenki)
5. Hell On Earth - super melodie, majersztyk kompozycyjny, niby Maiden ale zaskakuje...i ta nagła zmiana klimatu jak zaczyna 'Love in anger, life in danger(...)'
6. Darkest Hour (balladka w stylu Bruce'a, można by ją dać na Chemical Wedding)
7. The Writing of the Wall - klasyczne granie, ale numer bardzo świeży w wykonaniu IM, i chyba najlepsze solo na płycie, to Smitha oczywiście
8. The Time Machine - nawet się zastanawiałem przed premierą, czy Janick wsadzi czwarty z rzędu wstęp akustyczny jako kontynuacja The Legacy, The Talisman, The Book of Souls.. i nie pomyliłem się, kawałek ratuje aranżacja Bruce'a, za to muzycznie taki trochę chaotyczny zlepek jakichś pomysłów Janicka
9. Days of the Future Past - rocker...ale były lepsze, czemu nie zagrali tego szybciej o 30%, kawałek miałby charakter, a album byłby 1-płytowy
10. Stratego - najsłabszy kawałek IM ever, aranżacyjnie, muzycznie, wokalnie...z samych pomysłów melodycznych można by ułożyć fajny numer, ale trzeba by od podstaw inaczej go przemyśleć...Jan to taki kompozycyjny ewenement, bo albo robi utwory po prostu genialne (patrz: Ghost of the Navigator, Dream of Mirrors, Dance of Death, The Talisman, Book of Souls), albo gnioty (może nie będę wymieniał), akurat na tę płytę przyniósł same gnioty, na kolejnej będzie lepiej.
Album oceniam bardzo pozytywnie, głównie za pomysły i klimat. Dość surowy, melodyka jakby nie wychodzi na pierwszy plan, ale kryje się w subtelnościach. Płytę prowadzą zdecydowanie Bruce i Steve (wielki powrót Steve'a od czasu X Factor), gitarzyści trochę są z tyłu, Nicko w sumie bez popisów. Mastering mógłby być lepszy, ale w IM nie to jest najważniejsze (nie wiem, czy też ma ktoś wrażenie, tak jakby sekcja była zbyt sterylna, a gitary przytłumione, wokal często zbyt schowany). No i niestety...Murray potwierdza, że już od dłuższego czasu nie ma pomysłów nawet na solówki, o swoich numerach już nie wspomnę (ostatni udany to Benjamin z 2006 roku).
2. Death of the Celts - podobnie jak wyżej, czuć Virtual, numer to drugi Clansman/Nomad plus wg mnie fajny nowatorski, zakręcony bridge
3. The Parchment - mocny walec IM, nawet bez szybkiej części na końcu nie straciłby swej mocy
4. Senjutsu - bardzo oryginalny, nie w typie Maiden, a bardziej Judas, chwilami z klimatem Nostradamus, fajnie że zrobili coś innego niż standardowo (podobnie jak Satelite 16 z Final Frontiera, ale rozwinięty do pełnej piosenki)
5. Hell On Earth - super melodie, majersztyk kompozycyjny, niby Maiden ale zaskakuje...i ta nagła zmiana klimatu jak zaczyna 'Love in anger, life in danger(...)'
6. Darkest Hour (balladka w stylu Bruce'a, można by ją dać na Chemical Wedding)
7. The Writing of the Wall - klasyczne granie, ale numer bardzo świeży w wykonaniu IM, i chyba najlepsze solo na płycie, to Smitha oczywiście
8. The Time Machine - nawet się zastanawiałem przed premierą, czy Janick wsadzi czwarty z rzędu wstęp akustyczny jako kontynuacja The Legacy, The Talisman, The Book of Souls.. i nie pomyliłem się, kawałek ratuje aranżacja Bruce'a, za to muzycznie taki trochę chaotyczny zlepek jakichś pomysłów Janicka
9. Days of the Future Past - rocker...ale były lepsze, czemu nie zagrali tego szybciej o 30%, kawałek miałby charakter, a album byłby 1-płytowy
10. Stratego - najsłabszy kawałek IM ever, aranżacyjnie, muzycznie, wokalnie...z samych pomysłów melodycznych można by ułożyć fajny numer, ale trzeba by od podstaw inaczej go przemyśleć...Jan to taki kompozycyjny ewenement, bo albo robi utwory po prostu genialne (patrz: Ghost of the Navigator, Dream of Mirrors, Dance of Death, The Talisman, Book of Souls), albo gnioty (może nie będę wymieniał), akurat na tę płytę przyniósł same gnioty, na kolejnej będzie lepiej.
Album oceniam bardzo pozytywnie, głównie za pomysły i klimat. Dość surowy, melodyka jakby nie wychodzi na pierwszy plan, ale kryje się w subtelnościach. Płytę prowadzą zdecydowanie Bruce i Steve (wielki powrót Steve'a od czasu X Factor), gitarzyści trochę są z tyłu, Nicko w sumie bez popisów. Mastering mógłby być lepszy, ale w IM nie to jest najważniejsze (nie wiem, czy też ma ktoś wrażenie, tak jakby sekcja była zbyt sterylna, a gitary przytłumione, wokal często zbyt schowany). No i niestety...Murray potwierdza, że już od dłuższego czasu nie ma pomysłów nawet na solówki, o swoich numerach już nie wspomnę (ostatni udany to Benjamin z 2006 roku).
Re: Ulubiony utwór z nowego albumu?
Nie do końca się zgodzę. W klasycznym okresie też jest kilka odpustowych melodyjek które np moje ucho rażą tak samo jak teraz.
Żeby nie zmieniać tematu moje ulubione to:
- Senjutsu
- Writing
- 2 ost epiki
Z tych 4 na ten moment najlepszy Hell i na niego oddaje głos.
Vengeance will be mine, take what is yours and leave you to die, Fortune unachieved, riddled with spite, destroying your life, Liar that you are, facing yourself; you think you're a star.
Re: Ulubiony utwór z nowego albumu?
Hell on Earth



