gumbyy pisze: ↑pt mar 24, 2023 3:45 pm
No, jest autoplagiatem. Zapożyczenie z samego siebie
Teraz mówisz o dwóch różnych terminach. Z wielu zapożyczeń autor dowolnego tworu może nie zdawać sobie sprawy, a plagiat jest działaniem celowym.

Ale już przywykłem do tego, że większość ludzi piszących o "autoplagiatach" jest raczej krytyczna wobec ostatniej twórczości Maiden i wskazuje na te "autoplagiaty" jako niezbity dowód na wtórność Maiden. Jednak w przeciwieństwie do przedmówców wykluczam recycling materiału, bardziej spontaniczne powtarzanie pewnych patentów spowodowanie graniem danych kawałków tysiąc razy i/lub wypalenie.
"Autoplagiat" czy "zapożyczenie" to łatki nadawane przez fanów, którzy interpretują dźwięki podane na płycie, i którzy nie wiedzą co siedziało muzykom w głowie podczas tworzenia. Ja należę do tej drugiej szkoły, która też nie wie co im w głowie siedziało, ale wie doskonale jak pewne ogrywane setki razy rzeczy wchodzą w krew i ujawniają się spontaniczne na nowych kompozycjach. Podobnie jak wielu zwykłych ludzi nieświadomie powtarza pewne "ulubione" słowa i sformułowania w swoich wypowiedziach.
"Nomad" to niestety dla mnie wstydliwy plagiat, bo brzmi na świadomie i bezczelnie ukradziony fragment od Becketta. Podobieństwo dźwięków i klimatu jest uderzające, nie tylko sekcja rytmiczna ale i solówka jest podobna, są skopiowane na keyboardzie smyczki. Ponadto ten fragment pełni podobną rolę co w utworze Becketta, w którym dodatkowo pojawia się tekst wykorzystany wcześniej w HBTN. Maiden wycisnęli z cudzego numeru ile mogli.
Wisienką na torcie jest długość ukradzionego fragmentu, więc wszelkie podobieństwa do gitarki na "Losfer Words"/ "Wasted Years"/"El Dorado"/"Shadows of the Valley" to przy tym pikuś. "Nomad" w stu procentach wpisuje się w definicję plagiatu jako "przypisanie sobie prawa do autorstwa poprzez ukrycie pochodzenia splagiatowanego utworu".