Strona 3 z 3
Re: 09/07/2026 - Morrissey - Warszawa
: wt lip 14, 2026 1:12 pm
autor: Mr. M
A Morrissey w ogóle sam napisał cokolwiek o tym odwołaniu? Czy skoro u niego to tak częste, to nie ma co spamować o każdej odwołanej sztuce?

Re: 09/07/2026 - Morrissey - Warszawa
: wt lip 14, 2026 1:13 pm
autor: phenom
a to przepraszam bardzo, ale akurat nieprawda. Pisałem w wątku, że w dzień odwołania wrzucali jeszcze info o biletach na stronie wydarzenia na FB. Więc wydarzenie usunęli w dzień odwołania. O komentarzach nic nie wiem, nie obserwowałem.
Re: 09/07/2026 - Morrissey - Warszawa
: wt lip 14, 2026 1:22 pm
autor: johnny_o
Prawda - szukałem info o odwołaniu dzień wcześniej i nie było żadnego, jedyne przesłanki to brak biletów i usunięte wydarzenie ze strony Progresji. Też się zastanawiałem czy Moz się jakkolwiek odniesie, coby jaka chociaż beka z tego była, a tu cisza. Żadnego wyczerpania, sprzedawania mięsa na obiekcie albo zakłócanej ciszy nocnej... Widocznie chłop nie wyrabia z kolejnymi pomysłami

Re: 09/07/2026 - Morrissey - Warszawa
: wt lip 14, 2026 5:24 pm
autor: WICKER MAN
Jest jego oficjalny komentarz do całej sytuacji - trolling pełną gębą.
https://www.morrisseycentral.com/messag ... aw-sadness
Nieoficjalnie - sprzedaż nie była imponująca, zaproponowano M. przeniesienie eventu do klubu Progresja, ale zostało to odrzucone - stąd odwołanie. Zapewne obie strony unikają komentowania tematu, bo sprawa może znaleźć swój finał na drodze prawnej (kto komu jest winien piniądze).
Re: 09/07/2026 - Morrissey - Warszawa
: wt lip 14, 2026 5:36 pm
autor: johnny_o
Hehe, nic dziwnego że nie znalazłem

W takiej sytuacji gig powinien był się odbyć normalnie na Letniej, nie rozumiem tej sytuacji.
Re: 09/07/2026 - Morrissey - Warszawa
: wt lip 14, 2026 9:47 pm
autor: kalectwo
No właśnie, przecież co za różnica. Koszty by chyba magicznie nie uległy zmniejszeniu, tym bardziej tego samego dnia

Re: 09/07/2026 - Morrissey - Warszawa
: śr lip 15, 2026 12:01 am
autor: Mr. M
No jest różnica. Jakby koncert się odbył normalnie na Letniej, to by pewnie Winiary wtopiły pieniądze przy słabej sprzedaży. Tak jest pretekst do tego, że tego Morrissey odwołał, a nie oni, więc nie muszą mu płacić, tak jak pisał Wicker (w zależności od tego jak skonstruowana jest umowa).