Strona 3 z 3
Re: Top 100 płyt (wersja alternatywna) wyzwanie - Zajzajer
: ndz sie 23, 2026 4:50 pm
autor: Zajzajer
86. Running Wild - Black Hand Inn (1994)
Ciekawa płyta i fabuła. W latach 90tych to był chyba jeden z ostatnich zespołów, który grał prawdziwy metal. Okładka również fajna. Album jak i zespół odkryłem niedawno (w ciągu ostatniego roku, ale nie pamiętam już dokładnie kiedy) na pewno wyróżnia się 15 minutowa kompozycja Genesis (The Making and the Fall of Man), który mnie osobiście przypomina trochę Rime of the Ancient Mariner. Ale ta płyta to nie tylko ten długi numer, masa świetnych riffów, pirackich zaśpiewów, i tnących jak żyleta solówek gitarowych.
Ulubione utwory:
The Phantom of Black Hand Hill, Genesis (The Making and the Fall of Man)
Re: Top 100 płyt (wersja alternatywna) wyzwanie - Zajzajer
: pn sie 24, 2026 3:06 am
autor: Zajzajer
85. Testament - The New Order (1988)
Klasyka gatunku w klasycznym składzie, produkcja trochę kuleje, ale to nie przeszkadza w dobrym odbiorze albumu. Cover Aerosmith też ciekawy, gitarzyści dobrze grają, Chuck na wokalu również, sekcja też spoko.
Ulubione utwory:
Eerie Inhabitants, The New Order, Into the Pit
Re: Top 100 płyt (wersja alternatywna) wyzwanie - Zajzajer
: pn sie 24, 2026 5:19 am
autor: Zajzajer
84. Running Wild - Port Royal (1988)
Tak... to znowu ci piraci. Klasyka Heavy Metalu, Majk Moti to imo najbardziej utalentowany człowiek jaki się przewinął w całej historii RW na równi z Liderem oczywiście. Nie mam nic więcej do dodania, wystarczy posłuchać.
Ulubione utwory:
Conquistadores, Calico Jack
Re: Top 100 płyt (wersja alternatywna) wyzwanie - Zajzajer
: wt sie 25, 2026 6:50 pm
autor: Zajzajer
83. Opeth - Damnation (2003)
Jeden z najlżejszych albumów na mojej liście. Damnation poznałem 9 miesięcy po premierze jak i całe Opeth, i to było wow, druga kaseta którą miałem było Deliverance i kontrast między nimi był ogromny. Opeth zainspirował się przy tym krążku dokonaniami np Camel czy innymi zespołami brytyjskiego prog rocka. Jak mam ochotę na chill to czasem sobie puszczam te płytę. Choć Opeth dla mnie już dawno temu bardzo stracił, ale do niektórych ich wydawnictw zdarza mi się wracać, bo dalej trzymają fason
ulubione utwory:
Windowpane
Re: Top 100 płyt (wersja alternatywna) wyzwanie - Zajzajer
: śr sie 26, 2026 2:12 pm
autor: Zajzajer
82. King Diamond - The Eye (1990)
Niezły Concept album. Lubię fioletowy kolor, tak więc okładka też mi leży. Jest kilka słabszych momentów jak np Two Little Girls, ale jako całość trzyma odpowiedni poziom dla słuchacza. Ale wyżej bym nie dał. Insanity - jedyny instrumental momentami przypomina mi nielubiany przeze mnie Led Zeppelin a może nawet i Genesis.
Ulubione utwory:
Into the Convent, Behind These Walls
Re: Top 100 płyt (wersja alternatywna) wyzwanie - Zajzajer
: czw sie 27, 2026 4:49 pm
autor: Zajzajer
81. Symphony X - Twilight in Olympus (1998)
Russel Allen to jeden z najlepszych wokalistów w historii gatunku, Michael Romeo jeden z najlepszych gitarzystów i w zasadzie mógłbym tak wymienić cały skład. Jest to ostatni albumu nagrany z basistą Thomasem Millerem a pierwszy i ostatni z perkusistą Thomasem Wallingiem. Mamy epickie kompozycje w stylu tych najlepszych DT, nie takie nudne i rozdmuchane jak np Yes czy Genesis. Świetna, szybka płyta, ze wzruszającymi momentami. Zawsze mam banana na twarzy jak słucham tego albumu. Mistrzowski prog metal.
Ulubione utwory:
Smoke and Mirrors, Church of the Machine, Through the Looking Glass, Lady of the Snow
Re: Top 100 płyt (wersja alternatywna) wyzwanie - Zajzajer
: pt sie 28, 2026 1:55 pm
autor: Zajzajer
80. Cradle of Filth - Cryptoriana - The Seductivenes of Decay (2017)
Album, który trafił tu właściwie w ostatniej chwili, rzutem na taśmę. Solidny krążek Kredek. Więcej wypowiadałem się w odpowiednim temacie, więc nie ma co tego powtarzać.
Ulubione utwory:
Heartbreak and Seance, Wester Vespertine
Re: Top 100 płyt (wersja alternatywna) wyzwanie - Zajzajer
: pt sie 28, 2026 6:12 pm
autor: Zajzajer
79. Death - Scream Bloody Gore (1987)
Zespół odkryłem niedawno, oczywiście lata znałem go tylko z nazwy, ale jakoś nie było okazji nigdy się bliżej zapoznać. Na ten moment znam trzy pierwsze. Jeden z niewielu zespołów z tego gatunku, który mi leży, granie jest ciekawe, odkrywcze i przystępne. Nawet jeden album mam już na oryginalnym nośniku. Niezła płyta. Nawet jakiś tydzień temu jestem na spacerze, patrzę z daleka koleś się zbliża, tak... na pewno jakaś koszulka metalowa a potem się okazało, że właśnie miał t-shirt z okładką z tej płyty
Ulubione utwory:
Zombie Ritual, Evil Dead
Re: Top 100 płyt (wersja alternatywna) wyzwanie - Zajzajer
: ndz sie 30, 2026 1:14 pm
autor: Zajzajer
78. Death - Leprosy (1988)
Album który stawiam wyżej niż debiut, ale drażni mnie ta perkusja, która gra ciągle jeden i ten sam rytm bez prawie żadnych przejść. Muzyka się broni, kto wie może za kilka lat album będzie jeszcze wyżej, ale nie wiem czy to mój ulubiony okres Death, bo jak mówiłem znam tylko 3 pierwszy płyty jak na ten moment

aha produkcja mogłaby być trochę lepsza. Super okładka.
Ulubione utwory:
Leprosy, Left to Die, Pull the Plug, Choke on It
Re: Top 100 płyt (wersja alternatywna) wyzwanie - Zajzajer
: ndz sie 30, 2026 8:25 pm
autor: Zajzajer
77. Faith No More - King for a Day... Fool for a Lifetime (1995)
Jak ktoś lubi mix gatunków na płycie, jak np ja, to powinien mu podejść ten album. Może nie będę sprawiedliwy, ale dla mnie FNM to przede wszystkim Mike Patton, co gość robi na tym albumie to przechodzi ludzkie pojęcie. IMO jedna z najlepszych płyt pod względem wokalu w ogóle. Jest to także pierwsza płyta bez Jima Martina na gitarze. I to właściwie tyle co mam tutaj do powiedzenia. Mike Patton ma najbardziej sexi głos, to jakiś pieprzony playboy!!!

FNM bez MP nie słucham. Cuckoo for Caca - to najlepszy przykład tego jak kompletny jest to wokalista. The Last to Know za to jest od lat na mojej liście pogrzebowej.
Ulubione utwory:
Evidence, Cuckoo for Caca, The Last to Know, Just a Man
Re: Top 100 płyt (wersja alternatywna) wyzwanie - Zajzajer
: pn sie 31, 2026 4:00 pm
autor: Zajzajer
76. Dream Theater - Metropolis Pt. 2: Scenes from a Memory (1999)
Części drugiej Metropolis miało nigdy nie być, podczas jedynki Petrucci dla jaj dopisał part 1 i od tego się zaczęło, pytania fanów przez lata gdzie jest część druga i w końcu powstała dwójka, ale już jako cała płyta, na tym albumie pełno momentów zaczerpniętych z jedynki. Concet album z zawiłą historią. Kiedyś moja druga płyt wszech czasów, ale od kilku lat coraz bardziej traci, co nie zmienia faktu, że musiałem ją tutaj umieścić. Bo to jednak ważna karta mojej muzycznej historii. Dołączył Jordan Rudess i zaczęły się wyścigi, tych muzycznych onanizmów słucha mi się po latach ciężko. Ale jest tutaj dużo dobrej muzyki.
Ulubione utwory:
Strange Deja Vu, Fatal Tragedy, Finally Free