Strona 3 z 17

Re: Ogólnie o albumie The Number of The Beast

: pn kwie 25, 2005 11:11 pm
autor: nomad85
Ale neiwierze zeby ludzie go przestali słuchać , przecież ci co maja teraz po 15-20 lat za 10 lat nagle nie wywalą go ze swojej duszy,umysłu,serca , itd. ,tak samo go będą słuchali ,więc jeśli Metal umrze to moze za
50-60 lat ,gdy ta nas już nie będzie .

Re: Ogólnie o albumie The Number of The Beast

: pn kwie 25, 2005 11:14 pm
autor: Deleted User 1309
eee... a widzisz jakieś młode ciekawe zespoły heavy? bo ja niewiele...


Chociażby szwedzki Wolf , faktem jest ze HM jest obecnie mało popularny wśród młodych muzyków ale jeszcze kilka młodych kapel grajacych ten rodzaj muzyki mozna znalezc (na upartego) :wink:

Re: Ogólnie o albumie The Number of The Beast

: pn kwie 25, 2005 11:17 pm
autor: likipiki
cholera, zapomniałem o DragonForce :lol:

Re: Ogólnie o albumie The Number of The Beast

: pn kwie 25, 2005 11:19 pm
autor: Bartdeath
Przyszłością Heavy Metalu jest młodzież. Jeżeli zostaną tylko stare dziady z długimi piórami i tatuażami to już koniec.Za 20, 30 lat ta muza może wydawać się archaiczna i dlatego ważne są młode zespoły ,które będą kontynuować dzieło zniszczenia.Uszy muszą nadal puchnąć od nadmiaru decybeli , a to gwarantuje tylko dobry Metal. :solo :solo :solo

Re: Ogólnie o albumie The Number of The Beast

: pn kwie 25, 2005 11:21 pm
autor: Deleted User 1309
cholera, zapomniałem o DragonForce
Wiecej zespołów grajacych na takim poziomie to ,,Metal newer daj" :wink:

Re: Ogólnie o albumie The Number of The Beast

: pn kwie 25, 2005 11:32 pm
autor: nomad85
Chainsaw gra super tyle ze mają chyba w Polsce troche mało fanów ,byłem we Wrocławiu na koncercie i troszke mało ludzi było, to chyba wina tego że grają troche zbyt ambitnie ,coś ala Dickinson solo,ale za to koncert był świetny ,i ci co byli nie żałowali ,zagrali nawet cover The Evil That Man do. Poza tym 4 marca był zlot fanów Iron Maiden we Wrocku i widziałem całe rzesze fanów heavy metalu ,grała dolnośląska kapela Demonicus ,zagrali z 15 coverów Iron Maiden i naprawde był szał .

Re: Ogólnie o albumie The Number of The Beast

: pn kwie 25, 2005 11:43 pm
autor: Bartdeath
Dzisiaj sprzedają się prawdziwe gwiazdy.Małe zespoły ludzie olewają.
Chainsaw fajnie grają, potrafią rozruszać publikę ,ale tak na prawdę nic z tego nie wynika.Brakuje im jakiegoś nowatorstwa , nie wiem może heavy nie ma już przyszłości.Młode zespoły brzmią bardzo podobnie , dużo w nich gejostwa ,są jakieś takie miękkie , bez poweru.Może ta muzyka się kończy .

Re: Ogólnie o albumie The Number of The Beast

: pn kwie 25, 2005 11:53 pm
autor: likipiki
Bartdeath, nowocesny heavy istnieje. Spójrz choćby na 'Jugulatora' Priestów, albo którąkolwiek płytę z dyskografii Bayleya.
Co prawda albumy te nagrane są przez starsze gwiazdy, mimo wszystko to co grają jest cholernie nowoczesne.
Niestety Prieści zrobili krok do tyłu na AoR.

Re: Ogólnie o albumie The Number of The Beast

: wt kwie 26, 2005 6:12 am
autor: HeavyHeart
Bartdeath pisze:Wszyscy będziemy się drapać po łysinach i wspominać jak to było pięknie któregoś tam maja ,czy czerwca 2005 r. w Chorzowie na Sląskim.
oo wypraszam sobie ja jestem w trakcie zapuszczcania włosów bo wcześniej nie mialem możliwości :twisted:

Re: Ogólnie o albumie The Number of The Beast

: wt kwie 26, 2005 6:55 am
autor: Zbukuś Kupatek
Bartdeath pisze:Dzisiaj sprzedają się prawdziwe gwiazdy.Małe zespoły ludzie olewają.
Chainsaw fajnie grają, potrafią rozruszać publikę ,ale tak na prawdę nic z tego nie wynika.Brakuje im jakiegoś nowatorstwa , nie wiem może heavy nie ma już przyszłości.Młode zespoły brzmią bardzo podobnie , dużo w nich gejostwa ,są jakieś takie miękkie , bez poweru.Może ta muzyka się kończy .
Heeavy metal jako gatunek już dawno się wyczerpał. Trudno mówić o nowatorstwie w nurcie w którym wszystko już wymyślono. Wspomniany Chainsaw i jemu podobne są skazane na pożarcie w rywalizacji z wielkimi bo jakby nie było zwyczajnie ich naśladują. Sporo ludzi opędza się od kolejnych klonów mając w cenie oryginalność. Ja też np wolę posłuchać nu metalu niż kolejnej podróby Judasów czy Ironów. Polski heavy metal młodego pokolenia to muzyka niszowa, bez przyszłości, dla nielicznej grupy napaleńców.

Re: Ogólnie o albumie The Number of The Beast

: czw lis 24, 2005 4:30 pm
autor: APPARITION
CO tak malo płyt ironów :( a gdzie reszta

Re: Ogólnie o albumie The Number of The Beast

: czw lis 24, 2005 5:13 pm
autor: speedrw
Jak na Kerrang to nie najgorzej. Chociaż myślałem po nazwie tematu, że to bedzie jakaś ogólna lista a nie z "mjetalowych" klimatów.

Re: Ogólnie o albumie The Number of The Beast

: ndz lis 27, 2005 11:43 am
autor: M@ti
Ironi wypadli nieźle, ale gdzie jest Screaming for vengeance Judaszy. Moim zdaniem jest o wiele lepszy od Brytyjskiej Stali... no ale nic ,ważne że Maideni są w czołówce...OŁ JEA 8)

Re: Ogólnie o albumie The Number of The Beast

: sob maja 06, 2006 12:23 am
autor: Nomad
Wznawiam dyskusje o Numberze ,bo po co zakładać nowy temat,można odświerzyć ten.
Właśnie zauważyłem ostatnio taką tendecje ,że jakby ta płyta już nie ma takiego wzięca u fanów. Jak rozmawiam z ludźmi, bądź czytam forum ,to wychodzi ,że ulubioną płytą jest Brave, Seventh Son,Piece of Mind, Fear of the Dark(tu już coraz rzadziej) czasem Somewhere, któraś z płyt z Di Anno, X Factor.. a Number jakby już stał na uboczu.
Pamiętam jak zaczynałem sie interesować Maiden w 2001r., to właśnie wokół tej płyty było najgłośniej, w recenzjach ona była jedną z najbardziej wychwalanych, macie podobne wrażenia?

Jeśli chodzi o mnie to moja opinia jest stała, niesamowita płyta, nie zmienił bym w niej ani dźwięku. To jest muzyka mojego życia. Napewno jest to płyta Iron Maiden ,którą słuchałem najczęściej,co prawda z początku katowałem najbardziej Run to the Hills i utwór tytułowy,ale z czasem wszystko to sie rozbiło na każdy utwór. Pamiętam jak dziś jak zobaczyłem na Vivie teledysk do utworu Number of the Beast, zrobiło to na mnie ogromne wrażenie, czułem z muzyki Iron Maiden, ogromną moc, spontaniczność ,tajemniczość, nie da sie tego opisać.
Płyta może nie stoi tak wysoko pod względem kompozycyjnym i tekstowym(choć z drugiej strony Halloweed Be thy Name jest genialny w obu tych aspektach) jak następne,ale przecież to nie musi być zarzut, ta niedojrzałość,to może być atut właśnie, a żadna inna płyta Iron Maiden,dla mnie nie ma tyle szczerości i energii.

Re: Ogólnie o albumie The Number of The Beast

: sob maja 06, 2006 12:32 am
autor: Artur
ThunderBird pisze:Jeśli chodzi o mnie to moja opinia jest stała, niesamowita płyta, nie zmienił bym w niej ani dźwięku
No, tutaj się zgadzam... fantastyczny album, nic się nie zestarzał... niestety, często jest oceniany przez pryzmat klasyków, którymi wszyscy już "żygają", bo są non-stop grane na koncercei - ja powiem tak, "Run To The Hills" mogliby darować na razie, owszem, ale tytułowego i "Hallowed..." - nigdy :!: Przy tytułowym mam zawsze ciarki, klimat nieziemski, wprost z piekła rodem, Dick daje taki popis że nie wiem, może już teraz nie potrafi tak doskonale odtworzyć klimatu pierwotnej wresji, ale nadal brzmi niesamowicie... no, a "Hallowed Be Thy Name" to też niesamowite dzieło, jego chcę ZAWSZE... a "RTTH" mogliby zastąpić przegenialnym i wspaniałym "The Prisoner", boski utwór :!:
ThunderBird pisze:Pamiętam jak dziś jak zobaczyłem na Vivie teledysk do utworu Number of the Beast, zrobiło to na mnie ogromne wrażenie, czułem z muzyki Iron Maiden, ogromną moc, spontaniczność ,tajemniczość, nie da sie tego opisać.
Prawda :rocx
ThunderBird pisze:Płyta może nie stoi tak wysoko pod względem kompozycyjnym i tekstowym.... jak następne
Jagnie jak tak :lol:

Re: Ogólnie o albumie The Number of The Beast

: sob maja 06, 2006 12:37 am
autor: syzygy
Artur pisze:Dick daje taki popis że nie wiem, może już teraz nie potrafi tak doskonale odtworzyć klimatu pierwotnej wresji, ale nadal brzmi niesamowicie...
E tam, bezdyskusyjnie najsłabiej wykonany kawałek na Rock In Rio :twisted: Moim zdaniem Dick już lekko go sobie olewa... denerwuje mnie to trochę jak na początku śpiewa taką dziwną czkawką, fragmentu "Can I believe" też nie wyrabia za bardzo, trzech szóstek już nigdy mu się nie chce zaśpiewać :lol: ... no ale jednak to ich jakby wizytówka.... :wink:

Re: Ogólnie o albumie The Number of The Beast

: sob maja 06, 2006 12:39 am
autor: Nomad
Tak ,Prisoner jest genialny, a najlepsza w nim jest perkusja, jak słucham tych atomowych uderzeń Clive'a przeplatającymi sie z solówkami to zawsze nie moge ustać w miejscu. Albo jego niesamowite przejścia na Acacia Avenue, właśnie na Number jest świetne to,ze to jedyna płyta składu Harris-Dickinson-Smith-Murray-Burr, składu może nie najlepszego,ale z pewnością bardzo ciekawego i wg.mnie najlepszego technicznie. Burr ma niesamowite czucie gry i genialnie współgra ze Stevem. Szkoda gościa, bo mógł być wielki :cry:

Re: Ogólnie o albumie The Number of The Beast

: sob maja 06, 2006 12:40 am
autor: Artur
syzygy pisze:E tam, bezdyskusyjnie najsłabiej wykonany kawałek na Rock In Rio
........ tu minyts to midnajt.. ran to de hils.....
syzygy pisze:Moim zdaniem Dick już lekko go sobie olewa... denerwuje mnie to trochę jak na początku śpiewa taką dziwną czkawką, fragmentu "Can I believe" też nie wyrabia za bardzo
No to jest poniekąd prawda, ale i tak wg mnie brzmi nadal niesamowicie...

Re: Ogólnie o albumie The Number of The Beast

: sob maja 06, 2006 12:47 am
autor: syzygy
....... tu minyts to midnajt.. ran to de hils.....
No co kto woli, mi tam 2MTM na początku słuchania RiR w ogóle nie leżał, ale teraz bardzo mi się podoba, chociaż w refrenach tez jest totalna olewka :wink: W run to the Hills denerowała mnie ta recytacja w zwrotkach, teraz mi się nawet to Rock In Rijowe RTTH bardzo podoba :rocx No ale to tylko moje osobiste odczucia :wink:

Re: Ogólnie o albumie The Number of The Beast

: sob maja 06, 2006 12:51 am
autor: Nomad
Dlatego ja bardzo mało słucham koncertówek,a jak coś to wybranych utworów,potem nie mam tak np.,że jakiś utwór mi sie znudził :P , albo ,że zbrzydł mi przez jego złe wykonanie.
Co do 2 minutes to akurat najlepsza wersja tego utworu jest na Live After Death, potęga.

Co sądzicie o grze Burra?