Re: Iron Maiden-Dyktatura Steve'a Harrisa czy Demokracja
: czw wrz 07, 2006 10:51 pm
Moim zdaniem ta dyktatura wyjdzie im kiedyś bokiem. Najlepsze kawałki zawsze pisali Smith i Dickinson.
Polski Fan Klub Iron Maiden
https://sanktuariumfc.org/forum/
Z pełnym szacunkiem odpowaidam, że mnie to nie obchodziBorys1978 pisze:Marx pisze:Bo mnie to po porostu nie obchodzi.
Z pełnym szacunkiem drogi kolego ale jak można być fanem IM i i nie wiedzieć kto co napisał![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
to dobre jestBorys1978 pisze:niestety ale wiem bo słucham ich ponad 15 latsekcjazwlok pisze:
Ales palnal.To juz jak sie nie wie co kto napisal to nie mozna byc fanem??
A ty wiesz kto co napisal??ciekaw jestem.
Widze, że teraz nowym wyznacznikiem czy ktoś jest czy nie jest fanem IM jest znajomość tekstówZ pełnym szacunkiem drogi kolego ale jak można być fanem IM i i nie wiedzieć kto co napisał
Nie bądź już taki uszczypliwyGov't Mule pisze:Widze, że teraz nowym wyznacznikiem czy ktoś jest czy nie jest fanem IM jest znajomość tekstówZ pełnym szacunkiem drogi kolego ale jak można być fanem IM i i nie wiedzieć kto co napisałco będzie następne rozmiar butów, ilość włosów na klacie
Kiedy będzie jakaś klasówka z tej tajemnej wiedzy
Owszem, ale problem w tym, że gdyby nie odpowiedni wykonawcy tej muzyki, tacy jak Adrian czy Bruce, to mogłoby nie być tak wesoło, więc chyba Harris wie też, że sporo zawdziecza nie tylko sobie, ale również reszcie zespołu. Tym samym, dlaczego miałby im odmawiać współkomponowania, skoro jest świadom ich jakby nie patrzeć dużego wkładu w sukces Maiden ?? Co on ma być jakiś narcyz i myśleć, że sukces MAiden to tylko i wyłącznie jego zasługa ??Nomad pisze:Ja uważam że Maiden=Steve, to jest jego zespół w praktyce, gdyby nie on i może Dave już dawno Maiden by nie było, jest to bardzo utalentowany muzyk, praktycznie sam napisał 3/4 wielkich utworów Dziewicy i lepiej by było wg.mnie jeśli ostatnie zdanie zawsze należało do niego.
Owszem, przed powrotem Bruce postawił pewne warunki, ale tyczyło się to raczej choćby studia i producenta albumu "BNW". Natomiast jeśli Ty sądzisz, że Harris dałby sobie w kaszę dmuchać, dałby się niejako szantażować Dickinsonowi ("albo będą moje utwory, albo nie gram...) to jesteś cholernie śmieszny, bo to bzdura.... Poza tym, to by działało w obydwie strony - na przykłąd Harris by stwierdził "ok, Dick, chcesz znowu być w świetle reflektorów, a my potrzebujemy Ciebie, w porządku, ale nie komponujesz ok ??"... i to też potwierdzenie na to, że to jest bezsensowna teoria jak dla mnie.. Ok, bez powrotu Bruce'a Maiden by raczej już nie istniał, ale sęk w tym, że im chyba nie brakowało światła reflektorów, bo nawet z Blazem byli bardzo popularni, a o pieniądze chyba nie chodziło, skoro lata 80-te ustawiły ich pod tym względem do końca życia... z tego wychodzi, że to raczej Bruce więcej zyskał na powrocie do Maiden, bo przecież na pewno Maiden z Blaze'm przynosił większe zyski niż Dickinson solo.Nomad pisze:Po powrocie Bruce był zupełnie w innej sytuacji niż kiedyś, bogaty, doświadczony, cwańszy życiowo, dlatego mógł wreszcie rozdawać karty.
Jak Ty strasznie bredzisz...Nomad pisze:Na płytach Brave New World i Dance of Death, jakos tego nie widać, choć momentami pojawiają sie utwory, bardzo Bruce'owe :Fallen Angel, Journeyman,Age of Innosence...,ale jest to jednak Maiden.
Inaczej jest na najnowszej płycie, widać że wiele utworów to utwory w których Bruce coraz bardziej domaga sie swoich pomysłów, Out of the Shadows, Brighter than the 1000 Suns czy Lord of Light to tylko przykłady...wg.mnie zmierza to w złym kierunku, Bruce ma za dużo swobody artystycznej.. a jego pomysły nijak pasują do charakteru muzyki Maiden..pal licho już jego idiotyczne wypowiedzi na koncertach..dajmy na to że przynajmiej finansowo zespół na tym dobrze stoi, ale co do muzyki, to już nie jest tak fajnie.
Taaa, Nomad pewno myśli, że jak przeczytasz "RTTH" to nic w Maiden nie jest dla Ciebie tajemnicąpaniron pisze:Ja czytałem wiele artykułów, nie wspminając "Run To The Hills", ale niestetny tak dobrze ich nie poznałem...
Ja też jestem ciekawsyzygy pisze:Kompozycje Bruca są bardzo dobre, by nie powiedzieć świetne, więc czemu nie umieszczać ich na albumach?
Dokładnie, wszystko jest spowodowane tym, że Maiden nie nagrali płyty, która Nomadowi przypadła w całości do gustu....syzygy pisze:A według mnie cała sprawa rozbija się o to, że Nomadowi się nowa płyta nie podoba, no i musi na kogoś zwalić winę za ten słaby w jego oczach album.
Akurat ta płyta to raczej specjalnie złożona i epicka nie jest, bo to przecież nowoczesny heavymetalowy albumMaveral pisze:Kierunek pokazał im Bruce swoim TCW - w stronę utworów bardziej złożonych i epickich
Bez przesadyJoker pisze:Moim zdaniem ta dyktatura wyjdzie im kiedyś bokiem. Najlepsze kawałki zawsze pisali Smith i Dickinson.
Ja Cię obrazić w żadnym razie nie chce, choć z drugiej strony nic nie poradzę, że czasem jak czytam jakieś posty (niekoniecznie tylko Twoje) trochę poirytowany jestemNomad pisze:Artur fajnie że chce ci się pisać długie posty o Iron Maiden i jeszcze z sensme, ale nie musisz wchodząć ze mną w kłotnię, dodawać tam takich słów jak "bredzisz" ,albo "ty byś chciał by Ironi stali w miejscu" ,nie do końca tak jest, bo gdyby tak było, np.nie tolerowałbym utworów z syntezatorami gitarowymi czy orkiestrą, a tak nie jest, a są tacy fani Maiden.Więc nie przesadzajmy...
Nie o to chodzi, bo to co wymieniłeś nadal cechuje Steve'a... Natomiast narcyzmem byłoby przypisywanie sobie całych zasług, co za tym idzie - nie dopuszczanie do komponowania innych członków kapeli... A to na szczęście nie cechuje Harrisa.Nomad pisze:Kwestia Steve'a Harrisa, uważasz że osoba ,która bierze na siebie odpowiedzialność ,rządzenia czymś, dlatego że jest osobą najbardziej ospowiedzialną i cieszącą sie największym autoryterem jest narcyzem? czy generał w wojsku lub kapitam statku są narcyzami? nie sądze...
Dobrze, ale to działa w obydwie strony - oni dali coś Maiden od siebie, dzięki czemu wnieśli zespół na wyższy poziom, zespół stał się sławny, czyli oni również. Ale gdyby nie odpowiedni muzycy na odpowiednim miejscu, to Maiden nie stałoby się sławne. Tym samym - to, że są teraz sławni i znani zawdzięczają też w dużej mierze sobie, bo wnieśli coś od siebie do Iron Maiden, dzięki nim zespół po "The Number Of The Beast" stał się taką gwiazdą... wybacz, ale nie sądzę, by Maiden bez Adriana, a już zwłaszcza Bruce'a osiągnąłby takie wyżyny artystyczne i taką popularność... sam Steve nie wystarczy.Nomad pisze:Czy sukces Maiden to wyłącznie zasługa Harrisa? Oczywiście że nie, tylko że to że muzycy Maiden,może poza Dave'm są dziś tak znani, to tylko dlatego że grają w Maiden. Uwierz gdyby Dickinson nie przyszedł w 1982 do Maiden, dziś poza może jakimiś fanatykami NWOBHM byłby zupełnei nieznany, a Maiden jakoś tam by sobie poradził, myśle że byli by dziś tak popularni jak Saxon lub Motorhead...
No dobra, ale o co Ci chodzi tutaj ??Nomad pisze:Idźmy dalej..twierdzisz że Steve nigdy nie był dyktatorem..ciągle zmieniał by sie skład,tyle ze w RttH wyraźnie pisze że ,Dave i Nicko nigdy nie byli za przeproszeniem butnownikami i mimo tego że są świetnymi muzykami, raczej nie wychodzili przed szereg, dlatego w Maiden grają od momentu przyjścia tam,pewnie wiedząc jaki zaszcyt ich spotkał...no i profit finansowy rzecz jasna. Co więcej zawsze wspierali Steve'a , np.w 1993r. podczas tej nieszczęsnej trasy do Fear of the Dark,tak samo po odejściu Bruce'a. Oczywiście nie są jakimiś marionetkami, napewno też nieraz kłócili sie ze Stevem,ale to normalne..chodzi tylko by nie było jakiś durnych awantur.
No w porządku, sęk w tym, że ze wszystkiego co piszesz ostatnio o Maiden bije jakaś taka gorycz, która, w czym zgadzam się z Syzygym, jest najpewniej spowodowana, że "AMOLAD" nie spodobało Ci się aż tak bardzo jak byś chciał... ale troszkę więcej obiektywizmu by się przydałoNomad pisze:A jeszcze słówko o nowej płycie, nie twierdze że jest słaba, Ironi nie nagrywają słabych płyt, poprostu mniej mi sie podoba od innych płyt Maiden , nie wiem na którym jest miejscu, ale raczej nisko, może jakbym miał do niej wiekszy sentyment..bo muzyki niestety nie przyjmuje sie matematycznie, tylko uczuciowo, do Dance of Death miałem taki sentyment, ale też uważam że to lepsza płyta od AMOLAD, moje zdanie.
Dobrze, ale chodzi też o to, żeby nie było tak, że inni muzycy nie mają prawa wnosić własnych pomysłów, bo to wtedy na pewno byłaby jakaś forma dyktatury, a na tym Maiden by zbyt długo nie pociągnął, uwierz mi...Arcos pisze:Ale o czym wogole my dyskutujemy Twarda ręka Steve'a Harrisa jest potrzebna w koncu on jest guru w zespole i tak naprawde to do niego nalezy ostatnie zdanie lub decyzja jak kto woli
Gondolin ?? :>Nomad pisze: na forach gdzie Maiden jest niezbyt lubiany, pisze o nich praktycznie bezkrytycznie.
Nie, tylko przeglądamNomad pisze:No Gondolin ,to najlepszy przykład...piszesz tam, jaki tam masz nick?
No co do pierwszego to fakt, takie wrażenie sprawia, ale jednak co do drugiego też nie mam wątpliwości.Nomad pisze:Ja tam już nie pisze,troche męczące jest to forum, za dużo cwaniakowania i zupełnie idiotycznych tematów, ale z drugiej strony ludzie naprawde bardzo dobrze znają sie na rzeczy.
Wiem wiem, ale jak przeglądałem, to generalnie większość pozytywnie nastawiona... pewno T/N jak się wypowie, to zaś będzie pierdział , że "to samo i tak samo"Nomad pisze:Oceny AMOLAD są rózne, niby Widzewiak i Trozky chwalą, ale bardzo dużo osób płyte ocenia jako gniot, nie pamiętam nicków,musiałbyś poczytać...