Strona 3 z 10

Re: Czy A Matter of Life and Death jest najgorszą płytą IM?

: pt gru 08, 2006 11:09 pm
autor: Artur
JMM pisze:Wiem, że słuchamy zupełnie innych Maidenów, i znam Twoje zdanie, ale to nie znaczy, że będę doszukiwał się jego głębszych związków z rzeczywistością.
Bo Ty nie doceniasz tej radości grania JMM ;) :lol:

Re: Czy A Matter of Life and Death jest najgorszą płytą IM?

: sob gru 09, 2006 2:08 am
autor: Samogón
Dla mnie nie jest. Najgorsza według mnie jest NPFTD ale nawet na niej jest pare fajnych kawałków.

Re: Czy A Matter of Life and Death jest najgorszą płytą IM?

: sob gru 09, 2006 3:17 am
autor: Freeze
Nie. Przeciwnie Oo

Re: Czy A Matter of Life and Death jest najgorszą płytą IM?

: sob gru 09, 2006 10:39 am
autor: Tomek(JMM)
Artur pisze:Bo Ty nie doceniasz tej radości grania JMM
I bardzo mi przykro z tego powodu.

Re: Czy A Matter of Life and Death jest najgorszą płytą IM?

: sob gru 09, 2006 10:40 am
autor: Szajba
czemu ja sie w tym temacie jeszcze nie udzielilem ? jasne ze nie....

Re: Czy A Matter of Life and Death jest najgorszą płytą IM?

: sob gru 09, 2006 11:25 am
autor: cellman
nie!

Re: Czy A Matter of Life and Death jest najgorszą płytą IM?

: sob gru 09, 2006 1:13 pm
autor: Zygmunt
Nie. Najgorszymi albumami są FOTD i Virtual XI.

Re: Czy A Matter of Life and Death jest najgorszą płytą IM?

: sob gru 09, 2006 1:13 pm
autor: Zygmunt
Nie. Najgorszymi albumami są FOTD i Virtual XI.

Re: Czy A Matter of Life and Death jest najgorszą płytą IM?

: sob gru 09, 2006 3:42 pm
autor: Artur
JMM pisze:I bardzo mi przykro z tego powodu.
Mnie również ;)

Re: Czy A Matter of Life and Death jest najgorszą płytą IM?

: sob gru 09, 2006 5:18 pm
autor: zygfryd
Ciężko rzec. Byłem umiarkowanym entuzjastą, ale teraz kompletnie nie chce mi się do niej wracać. Dałęm tam w temacie którymś 7/10, dzisiaj miałbym problem by dać coś wyżej niż 4/10 :lol: . Nawet DOD wydaje mi się lepszy, bo mniej irytuje trochę. A od DODa dla mnie gorszy tlyko jest FOTD, zbliżony poziomem do marmolady (Virtual w porównaniu z tymi wsyztskimi wymienionymi cedeczkami jest świetny). Ponieważ głosów na Nie jest dość dużo, zagłosuję na Tak ;).

Re: Czy A Matter of Life and Death jest najgorszą płytą IM?

: sob gru 09, 2006 6:14 pm
autor: Mr.Hankey
Jak dla mnie to zdecydowanie <nie>. AMOLAD to dla mnie jeden z najlepszych albumów Maiden. Plasuje się gdzieś tak na 5-6 miejscu. A najsłabszy jak dla mnie to napewno jest Killers, choć i tam znajduje się kilka świetnych numerów.

Re: Czy A Matter of Life and Death jest najgorszą płytą IM?

: sob gru 09, 2006 10:33 pm
autor: nurni
oczywiście, że nie - płytka może nie jest wybitna, ale w dyskografii IM jest kilka słabszych pozycji...

Re: Czy A Matter of Life and Death jest najgorszą płytą IM?

: ndz gru 10, 2006 12:00 am
autor: Levy
Oczywiście, że nie... :D

Re: Czy A Matter of Life and Death jest najgorszą płytą IM?

: ndz gru 10, 2006 2:13 pm
autor: WICKER MAN
Jest jedną z 3 najlepszych. :P

Re: Czy A Matter of Life and Death jest najgorszą płytą IM?

: ndz gru 10, 2006 2:16 pm
autor: freeforce
WICKER MAN pisze:Jest jedną z 3 najlepszych.
Jest najlepszą :P:P

Re: Czy A Matter of Life and Death jest najgorszą płytą IM?

: ndz gru 10, 2006 2:29 pm
autor: miki
dziękujemy za wspaniałe wypowiedzi, teraz wracać do łóżeczek, no no, szybko.

Re: Czy A Matter of Life and Death jest najgorszą płytą IM?

: ndz gru 10, 2006 2:55 pm
autor: Freeze
Tak mamo :(

Popieram panów z sąsiednich łóżeczek.

Re: Czy A Matter of Life and Death jest najgorszą płytą IM?

: ndz gru 10, 2006 3:15 pm
autor: Dziku
WICKER MAN pisze:Jest jedną z 3 najlepszych.
freeforce pisze:Jest najlepszą

jest najlepsza z ostatnich trzech :D:D

a powaznie to imo jedna z 5 najlepszych stawiam ja na 4 pozycji po 7th Son, PoM, SiT :solo

Re: Czy A Matter of Life and Death jest najgorszą płytą IM?

: ndz gru 10, 2006 3:32 pm
autor: paniron
Dla mnie to chyba jest najbardziej niepotrzebna płyta ironów. Mam nadzieje, że kolejny krążek naprawde będzie ostatnim, bo w zasadzie od świetnego Brave New World poprzeczka nieustannie sie obniża. Ja bym chyba wolał, żeby nic już nie komponowali, zagrali trase Golden Years i przeszli na emeryture.

Bruce gdy wydchodził BNW, powiedział że w nich ( w zespole ) jest jeszcze bardzo dużo muzyki; i ja w to wierze, tylko wydaje mi sie, że przez te wszystkie lata byli tak "ograniczani" przez Steve'a ( co w sumie na dobre wyszło, bo dzięki temu tak długo przetrwali ) że teraz myśląc, zerobią krok na przód robią krok na ukos. AMOLAD na pewno bardzo sie różni od każej innej płyty ironów, szkoda tylko że srednio mi sie to podoba

Wcześniejsze uważane za słabe płyty np.Killers, No Prayer nawet jak sie komuś nie podobają, to chyba zgodzi sie z tym że przynajmniej budowały podawliny pod kolejne dobre albumy. Tymczasem muzycy twierdzą, że BNW i DOD powstały niejako po to, żeby w końcu wydać AMOLAD. Dla mnie jedynie brzmienie uległo progresowi.
Jest jeszcze jedna zaleta nowego albumu, mianowicie teraz zaczynam uważać DOD za naprawde dobry album.
Mam nadzieje że zmienie zdanie za jakiś czas ( pewnie długo :wink: ). Może po wydaniu 15-ego albumu

Re: Czy A Matter of Life and Death jest najgorszą płytą IM?

: ndz gru 10, 2006 4:00 pm
autor: Nomad
paniron pisze:Dla mnie to chyba jest najbardziej niepotrzebna płyta ironów. Mam nadzieje, że kolejny krążek naprawde będzie ostatnim, bo w zasadzie od świetnego Brave New World poprzeczka nieustannie sie obniża. Ja bym chyba wolał, żeby nic już nie komponowali, zagrali trase Golden Years i przeszli na emeryture.

Bruce gdy wydchodził BNW, powiedział że w nich ( w zespole ) jest jeszcze bardzo dużo muzyki; i ja w to wierze, tylko wydaje mi sie, że przez te wszystkie lata byli tak "ograniczani" przez Steve'a ( co w sumie na dobre wyszło, bo dzięki temu tak długo przetrwali ) że teraz myśląc, zerobią krok na przód robią krok na ukos. AMOLAD na pewno bardzo sie różni od każej innej płyty ironów, szkoda tylko że srednio mi sie to podoba

Wcześniejsze uważane za słabe płyty np.Killers, No Prayer nawet jak sie komuś nie podobają, to chyba zgodzi sie z tym że przynajmniej budowały podawliny pod kolejne dobre albumy. Tymczasem muzycy twierdzą, że BNW i DOD powstały niejako po to, żeby w końcu wydać AMOLAD. Dla mnie jedynie brzmienie uległo progresowi.
Jest jeszcze jedna zaleta nowego albumu, mianowicie teraz zaczynam uważać DOD za naprawde dobry album.
Mam nadzieje że zmienie zdanie za jakiś czas ( pewnie długo :wink: ). Może po wydaniu 15-ego albumu
bardzo dobra ,stonowana opinia ,nic dodać ,nic ująć