Rzeczywiscie numer jeden bo reszta to gówniane gniotysyzygy pisze:jak dla mnie jeden z mocniejszych punktów albumu.
The X Factor vs A Matter Of Life And Death
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: The X Factor vs A Matter Of Life And Death
Ostatnio zmieniony czw wrz 20, 2007 9:39 pm przez Chudy, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Gov't Mule
Re: The X Factor vs A Matter Of Life And Death
Głos na The X Factor’a przede wszystkim za to, że jest to płyta równa, pozbawiona wzlotów i upadków, czego nie można powiedzieć o AMOLAD. Pierwszego krążka z Blazem słucham bardzo często od deski do deski i ciężko mi znaleźć utwór wyraźnie ustępujący pozostałym. A AMOLAD jest według mnie zmarnowaną szansą na naprawdę dobry album („aii” + DW rządzą :buahaha: )… No i klimat XF ma u mnie dużego plusa 
Re: The X Factor vs A Matter Of Life And Death
Postawiłem na AMOLAD dlatego że o wiele częściej go słucham i wg mnie bardziej "kopie dupsko" niż TXF. Duża zasługa tutaj dla Bruce'a dzięki któremu album wiele zyskuje. Ogólnie AMOLAD jest świetny a TXF zaledwie bardzo dobry;) TXF jest dobry do posłuchania przy jakichś głębszych rozmyślaniach itd i właściwie to porównywanie tych dwóch albumów jest nawet trochę dziwne bo to raczej dwie różne bajki :buahaha: 
Re: The X Factor vs A Matter Of Life And Death
X >>>> kostka Steva Harrisa>>> duża łyżka tranu >>>> paznokieć Steve Harrisa >>>> psujący się komputer >>>> amolad
Jazz is not dead, it just smells funny.
Re: The X Factor vs A Matter Of Life And Death
:beer x10000000000 za ten tekstslayer pisze:X >>>> kostka Steva Harrisa>>> duża łyżka tranu >>>> paznokieć Steve Harrisa >>>> psujący się komputer >>>> amolad
Re: The X Factor vs A Matter Of Life And Death
Gratuluje. Mi się nigdy to nie udało.Gov't Mule pisze:Pierwszego krążka z Blazem słucham bardzo często od deski do deski
Re: The X Factor vs A Matter Of Life And Death
Hehehe, mi też .
Re: The X Factor vs A Matter Of Life And Death
tu było trudno, bo przesłuchałem obydwie płyty i są naprawdę świetne, ale jednak stawiam na X Factora, bo ma w sobie to coś (zreszta X Factor grzeje drugie miejsce w moich ulubionych płytach Ironów
zaraz po BNW)
7.8.08 - Somewhere Back In Time
10.6.11 - The Final Frontier Tour
4.7.13 - Maiden England
24.6.14 - Maiden England
3.7.16 - The Book Of Souls Tour
23.11.16 - British Lion
27.7.18 - Legacy Of The Beast
5.3.20 - Bruce Dickinson Global Expo
23.7.22 - British Lion
24.7.22 - Legacy Of The Beast
13.6.23 - The Future Past Tour
2.8.25 - Run For Your Lives
10.6.11 - The Final Frontier Tour
4.7.13 - Maiden England
24.6.14 - Maiden England
3.7.16 - The Book Of Souls Tour
23.11.16 - British Lion
27.7.18 - Legacy Of The Beast
5.3.20 - Bruce Dickinson Global Expo
23.7.22 - British Lion
24.7.22 - Legacy Of The Beast
13.6.23 - The Future Past Tour
2.8.25 - Run For Your Lives
Re: The X Factor vs A Matter Of Life And Death
Fajne porównanie bo oby dwa albumy są bardzo podobne. Głos na AMOLADA.
Re: The X Factor vs A Matter Of Life And Death
A Matter Of Life And Death zdecydowanie lepsza!
Re: The X Factor vs A Matter Of Life And Death
AMOLAD, chociaż cenię sobię X factor.
- Rainmaker.
- -#Ancient mariner

- Posty: 504
- Rejestracja: śr paź 22, 2003 7:46 pm
- Skąd: Będzin
Re: The X Factor vs A Matter Of Life And Death
Myślę że Steve ma jakieś kompleksy na punkcie płyty The X Factor, wiele podobnych schematów np. "For the Greater Good of God", i to nie tylko w alumie "A Matter of Life and"...
Re: The X Factor vs A Matter Of Life And Death
a ja oddaje głos na The X Factor
UP THE IRONS
Keep f**king support METAL! \m/
- michalhusta
- -#Invader

- Posty: 192
- Rejestracja: śr kwie 13, 2011 10:53 pm
- Skąd: Warszawa
Re: The X Factor vs A Matter Of Life And Death
Tutaj nie mam nawet nad czym się zastanawiać - X-Factor
genialny album Ironów, jeden z moich trzech ulubionych. Inne brzmienie niż na pozostałych płytach, wydaje się cięższe, zgniatające niczym młot (choćby The Aftermath). Ale nie brakuje takich typowych galopów w starym stylu (Man On The Edge czy też Lord of the Flies). Głos Blaze'a pasuje idealnie do tych kawałków...
Natomiast A Matter Of Life And Death... no niby słaby nie jest, ba, pierwsze siedem utworów jest naprawdę bardzo dobrych, ale o ostatnich trzech chciałbym w ogóle zapomnieć, bo dla mnie sa masakrą
Natomiast A Matter Of Life And Death... no niby słaby nie jest, ba, pierwsze siedem utworów jest naprawdę bardzo dobrych, ale o ostatnich trzech chciałbym w ogóle zapomnieć, bo dla mnie sa masakrą
Night Mistress Fan Club Łódź
Re: The X Factor vs A Matter Of Life And Death
Oczywiście AMOLAD - jedna z najlepszych, jeśli nie najlepsza ich płyta. Choć bez X Factora z pewnością by nie powstała.
Re: The X Factor vs A Matter Of Life And Death
Mimo, że X Factor posiada genialne "Sign Of The Cross" (które wspaniale wykonuje Bruce) AMOLAD jest lepsiejszyy!
You can't kill the metal,
The metal will live on.
Iron Maiden is my religion!
- IronCezarek
- -#Clairvoyant

- Posty: 1175
- Rejestracja: sob cze 26, 2010 10:55 am
- Skąd: Nowe Skalmierzyce
Re: The X Factor vs A Matter Of Life And Death
Bardzo ładnie ujęteLando pisze:Tutaj nie mam nawet nad czym się zastanawiać - X-Factorgenialny album Ironów, jeden z moich trzech ulubionych. Inne brzmienie niż na pozostałych płytach, wydaje się cięższe, zgniatające niczym młot (choćby The Aftermath). Ale nie brakuje takich typowych galopów w starym stylu (Man On The Edge czy też Lord of the Flies). Głos Blaze'a pasuje idealnie do tych kawałków...
Re: The X Factor vs A Matter Of Life And Death
Według mnie wybór prosty - The X Factor 


