Venom
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: Venom
Odkopuję temat przy okazji niedawnej premiery debiutu Venom Inc.
Jakie są Wasze zdania na temat tej płytki? Miód, smród? U mnie po jednym przesłuchaniu jawi się jako taka 6,5/10. Kilka konkretnych strzałów (na przykład to: https://www.youtube.com/watch?v=AAaXbpIAc14), ale jest też parę zapychaczy. Jest też za długa, a po tych sloganach "true Venom" oczekiwałem czegoś w trochę starszym stylu. Ale to stan na tylko jeden odsłuch.
Jakie są Wasze zdania na temat tej płytki? Miód, smród? U mnie po jednym przesłuchaniu jawi się jako taka 6,5/10. Kilka konkretnych strzałów (na przykład to: https://www.youtube.com/watch?v=AAaXbpIAc14), ale jest też parę zapychaczy. Jest też za długa, a po tych sloganach "true Venom" oczekiwałem czegoś w trochę starszym stylu. Ale to stan na tylko jeden odsłuch.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 11614
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: Venom
Ja za to byłem ostatnio na Venomie Cronosa i musze przyznać, że daje rade. Inc jeszcxe nie słuchałem
Lubie Iron Maiden i Megadeth
pz = shakin stevens
oddawac długie podpisy
pz = shakin stevens
oddawac długie podpisy
Re: Venom
Cronos grywa coś dziwne sety, a WTH chyba o połowę wolniej...Ale ostatnia płyta jest całkiem dobra, chociaż trudno mi ten jego band nazywać Jadem.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Re: Venom
No, to teraz biję się w pierś. Rock 'n' roll, heavy metal, speed metal...Tu jest wszystko. Klasa, klasa. Na ten album warto było czekać. Z nowszych płyt starych wyjadaczy wracających z emerytury, to chyba tylko Blood Of The Nations Acceptu budzi we mnie tak pozytywne emocje. Ave będzie gościło u mnie w odtwarzaczu nie rzadziej, niż klasyczne krążki Jadu z lat 80. Zostawiło Cronosa i From The Very Depths (a tym samym również Metal Black czy Fallen Angels) daleko w tyle. Mantas i spółka powinni przestać używać tego "Inc.", bo w ich przypadku te literki są zupełnie zbędne.Schizoid pisze: ↑śr sie 16, 2017 6:44 pm Odkopuję temat przy okazji niedawnej premiery debiutu Venom Inc.
Jakie są Wasze zdania na temat tej płytki? Miód, smród? U mnie po jednym przesłuchaniu jawi się jako taka 6,5/10. Kilka konkretnych strzałów (na przykład to: https://www.youtube.com/watch?v=AAaXbpIAc14), ale jest też parę zapychaczy. Jest też za długa, a po tych sloganach "true Venom" oczekiwałem czegoś w trochę starszym stylu. Ale to stan na tylko jeden odsłuch.
Pomimo entuzjastycznej opinii na temat Ave, z ciekawością czekam na zapowiedzianą na ten rok EPkę Cronosa, oraz na jego pełny album w 2018
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Re: Venom
Jeśli kogoś jeszcze to interesuje, to pod koniec roku Cronos wydaje EPkę, w skład której wchodzą 3 nowe numery. Dziwne, że do tej pory nie pisał o tym żaden polski portal. Co by nie było, zespół-legenda.
https://store.universalmusic.com/spinef ... QB10000000
https://store.universalmusic.com/spinef ... QB10000000
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Re: Venom
100 Miles to Hell jest niezłe. Niedawno dostałem ten analog na urodziny od kumpla. Szkoda że tylko to trwa troche ponad 11 minut. From the Very Depths mi się podobało. Zwłaszcza Long Haired Punks i Grinding Teeth robiły furorę u mnie w samochodzie
. Do Hell, Metal Black i Fallen Angels mam mieszane uczucia. Jednak to nie to co kiedyś. A kiedyś Venom był podstawowym zespołem. Chyba wszyscy w pierwszej połowie lat osiemdziesiątych byli pod wrażeniem Venom. Byli tacy, którzy sie naśmiewali z tego zespołu, bo nie umieli grać, bo kupa hałasu itd. Ale byli tez tacy, którzy już od pierwszej czy drugiej płyty ten zespół stał się kultem i religią i się do Venom modlili
. Venom był już nawet nie tylko zespołem ale po prostu mega-zjawiskiem. Oni pierwszy tak otwarcie demonstrowali swoje poglądy i swój satanizm. Biorąc pod uwage lata w których oni grali te swoje szalone dźwięki to do dzisiaj nie mam pytań. Ile to za sobą kapel Venom pociągnął? Nikt chyba by nie dał rady tego zliczyć. Tak na prawdę to chyba aż do 1986 roku gdy ukazał się Reign In Blood to Venom był najbardziej inspirującym zespołem grajacym metal
Re: Venom
Dla mnie ta EPka to miernota straszna. Ostatni długograj Cronosa nawet niezły, w przeciwieństwie do kilku wcześniejszych. Na nowy krążek nawet nie czekam, Venom Inc w zupełności mi wystarcza.
Venom był też cholernie widowiskowy. Przecież te ich koncerty w latach '80 były naprawdę spektakularne. Przerysowane i kiczowate, ale przyciągały uwagę. Dla mnie to jeden z na pewno 10, bardzo możliwe, że i 5 zespołów najważniejszych dla szeroko rozumianego metalu. Niestety spychany nieco na margines, ale to inna kwestia.
Venom był też cholernie widowiskowy. Przecież te ich koncerty w latach '80 były naprawdę spektakularne. Przerysowane i kiczowate, ale przyciągały uwagę. Dla mnie to jeden z na pewno 10, bardzo możliwe, że i 5 zespołów najważniejszych dla szeroko rozumianego metalu. Niestety spychany nieco na margines, ale to inna kwestia.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 11614
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: Venom
Nawet jako legenda nie został mainstreamowy, jak dla mnie to nawet lepiej. Kvlt w chvj!Schizoid pisze: ↑ndz kwie 22, 2018 11:20 pm Venom był też cholernie widowiskowy. Przecież te ich koncerty w latach '80 były naprawdę spektakularne. Przerysowane i kiczowate, ale przyciągały uwagę. Dla mnie to jeden z na pewno 10, bardzo możliwe, że i 5 zespołów najważniejszych dla szeroko rozumianego metalu. Niestety spychany nieco na margines, ale to inna kwestia.
Lubie Iron Maiden i Megadeth
pz = shakin stevens
oddawac długie podpisy
pz = shakin stevens
oddawac długie podpisy
Re: Venom
Mantas ma jakieś poważne problemy z sercem i kilka dni temu prawie zszedł 
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Re: Venom
W zasadzie był już z drugiej strony
Jeff Dunn - Mantas
April 30th 2018
A day like any other, sun is shining and myself and Anita leave the house to drive to our next village.
Anita needs a new inhaler so we call into the pharmacy to collect one . . that is when everything changes.
I start to experience what I can only describe as indigestion, but then the pain gets worse.
I decide to go back to the car and wait but by this time the pain is unbearable. The staff of the pharmacy help me out of the car and take me back inside. An ambulance is called. On its arrival I am taken into the ambulance to be monitored and assessed. The pain is not subsiding in any way and so the the paramedics call for a doctor.
When the doctor arrives with a nurse I am immediately hooked up to an ECG and given the news that it appears that 2 valves in my heart are blocked.
What happened next ranks easily as the most terrifying experience of my life.
I can remember calling Anita's name and then hearing my own voice saying 'fucking fight!' . . 'dont you dare give up!' . . 'FIGHT IT!' . . . and then, nothing.
I have been told that the paramedics and doctor fought for just over 5 minutes to bring me back . . . essentially I had died in the ambulance.
When I was stabalised enough to be moved I was transfered to Leiria Coronary care Unit where they attempted to introduce a stent to un block the arteries however this was unsuccessful and so the next step was to be a double bypass.
After a couple of days under observation and all kinds of medication to keep everything on an even keel I was moved to Abrantes Cardio Thorasic Unit to await transfer to Lisbon for a double heart bypass.
I am now home resting and recuperating, taking walks and slowly building my strength up.
From this day on, going through airport security will be interesting as my breast bone is clamped together with surgical steel.
There have been things which have happened during these last few weeks which I have found very hard to come to terms with, but its getting better.
I simply do not know where or how to begin to thank every single doctor, nurse or health care worker who has played some part, no matter how small, in helping me recover from this . . there is still a way to go but I remain positive.
My thanks and enduring love goes to Anita who has been with me every step of the way. My brother Tony Dolan who upon hearing the news took the first available flight to be by my side. My neighbours and friends in our wonderful village who, despite language barriers, have shown so much concern and compassion.
I will hopefully see you on a stage somewhere in the world soon my friends.
MAXIMUM RESPECT JEFF.
www.MetalSide.pl
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 11614
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: Venom
Brakuje tylko Venom & Roman Kostrzewski
Lubie Iron Maiden i Megadeth
pz = shakin stevens
oddawac długie podpisy
pz = shakin stevens
oddawac długie podpisy
- LukaSieka
- -#The Man Who Would Be Spammer

- Posty: 18373
- Rejestracja: pt lut 22, 2013 12:35 am
- Skąd: Konin
Re: Venom
Fragment wywiadu Venom z podwójnego Mystic Art nr. 10-11/2000. Może to nieco rozświetli sprawy dotyczące tego co Venom grał i dlaczego na takie czy inne wydawnictwo trafiły akurat te, a nie inne kawałki....
Bezdyskusyjnie jesteście twórcami stylu i nazwy "Black Metal" - powiedz zatem, jak to się wszystko zaczęło?
Cronos: Wiesz, Venom od początku grał muzykę, która nie mieściła się w żadnych ramach, w żadnych kategoriach, graliśmy ostrzej i mroczniej, aniżeli Iron Maiden czy Def Leppard. Mdliło nas gdy słyszeliśmy te wszystkie gówniane zespoły śpiewające "kocham cie dziecinko, kocham cię dziecinko...", mdliło nas gdy nazywali swoją muzykę heavy metalem. Stwierdziliśmy zatem, że skoro gramy sto razy mocniej, to z pewnością nie możemy nazywać swojego stylu, jako heavy. Wiesz, w tym czasie swój szczyt osiągnął punk rock, wówczas to była najostrzejsza, najbardziej bezkompromisowa muzyka, na początku więc nazywaliśmy swoją punk metalem. Potem kiedy wydaliśmy w 1980 roku demo padały już przeróżne określenia. Mantas powiedział power, ktoś jeszcze inny death i speed. Zabawne, bo żaden z takich gatunków jeszcze nie istniał i potem zespoły tego typu grały inaczej niż my. Dlatego uważam, że były chybione. Pewnego razu siedzieliśmy podczas próby do drugiego albumu i Abaddon rzucił hasło "black metal". Każdy pomyślał, że to idealnie do nas pasuje. Nie było przecież niczego podobnego. Oczywiście wciąż wszyscy uważali nas za zespół heavy metalowy. Akceptowaliśmy te sytuacje do moment, gdy Eddie Van Halen, którego notabene bardzo ceniliśmy, nagrał utwór z Michaelem Jacksonem. Tym sposobem, wykonawca muzyki pop trafił do grona heavy metalu, a my powiedzieliśmy - cooooo? Michael Jackson gra heavy metal? My w takim razie nie chcemy należeć do tego kółka różańcowego!!! Postanowiliśmy, że na każdym koncercie będziemy podkreślali, że gramy black metal, a przy okazji wywiadów będziemy oddzielali się od heavy metalu grubą krechą. Tak też robiliśmy, a nasza muzyka była wówczas najmroczniejsza i najostrzejsza na całym świecie.
Co kilka lat później zaprocentowało w postaci masy młodych zespołów wykonywających właśnie ten gatunek.
Cronos: To co np. zapoczątkowały norweskie zespoły, a później wszystkie inne powstające w całej Europie, uważam za najbardziej zajebistą rzecz jaka wydarzyła się w muzyce metalowej w ostatniej dekadzie! Wiesz, niektórzy ludzie twierdzą, że heavy metal to jedno i to samo - ja się z tym nigdy nie zgodzę. Niemal identycznie brzmią te wszystkie zespoły pop, gdzie kapele śpiewają tylko o zakochiwaniu się i odkochiwaniu się, metal jest bardzo ambitnym i urozmaiconym stylem, który w zasadzie nie ma żadnych ograniczeń. Wykonując black, death, thrash, doom czy heavy metal możemy śpiewać dosłownie o wszystkim, nie ma tu żadnych barier. Żadnych! To co się stało z black metalem w latach dziewięćdziesiątych tylko potwierdza moją tezę, że metal ma nieograniczone możliwości i może ewoluować w najróżniejszych, bardzo zaskakujących kierunkach. Nawet rzeczy takie jak Marylin Manson czy Nine Inch Nails, choć nie są klasycznym przykładem zespołów metalowych, dowodzą, że ten gatunek jest nieśmiertelny. Spójrz na obecną scenę metalową - masz tu Pantere, Cradle Of Filth, masz tu wszystkie zespoły z Norwegii, czy są miedzy nimi jakieś elementy wspólne? Żadnych oprócz tego, że wszystkie grają metal, ale metal nie podobny do siebie, metal, który z pewnością nie jest gatunkiem wtórnym.
Powróciliście w wielkim stylu, bez kompromisów, bez komercyjnych zagrywek, nagraliście albumy przepełnione pasją i autentyzmem. Czy teraz kiedy gracie już znów od paru lat razem, wydaliście drugi album w oryginalnym składzie, planujecie wrócić do tradycji z lat osiemdziesiątych i uraczyć fanów jakimiś singlami?
Cronos: Te czasy minęły już chyba bezpowrotnie. Płyty winylowe choć wracają do łask, to niestety nie są tak popularne jak kiedyś. A już tym bardziej single. Wszystko się zmieniło i nie trzeba ograniczać się do wydawania materiału, który zawiera tylko 40 minut muzyki. Format cd jest w stanie pomieścić dwa razy tyle. Choć rozumiem aluzje, bo tamte single miały charakter kolekcjonerski. Byliśmy niezmiernie szczęśliwi kiedy nasza ówczesna wytwórnia Neat zgodziła się na różne zabiegi i można było wydać np. "Manitou" na płycie przypominającą głowę kozła z naszej drugiej płyty.
Ale chyba zdajesz sobie sprawę z tego, że wielu waszych fanów uważa utwory z singli takie jak "Manitou", "Bloodlust", "Lady Lust" jako te najlepsze i najbardziej flagowe. Sam nie raz zachodziłem w głowę dlaczego tak genialne piosenki nie znalazły się na żadnej z waszych pierwszych trzech najbardziej kultowych albumach?
Cronos: "In League with Satan" i "Live like an Angel" znalazły się na pierwszej płycie. Następnych singli nie chcieliśmy wydawać z utworami, które potem można by usłyszeć na pełnych albumach. Tak robiły wszystkie angielskie zespoły, Iron Maiden, Judas Priest, Saxon. Nie chcieliśmy powtarzać takiego schematu. Sami byliśmy fanami muzyki i np. ja posiadałem każdy kawałek winyla Kate Bush. A, że bardzo rajcowało mnie kiedy na singlu znalazły się jakieś utwory niedostępne nigdzie indziej, pomyśleliśmy żeby iść właśnie tą drogą. Nasze single nie wychodziły w takich nakładach jak duże płyty, więc chcieliśmy, żeby na wyjątkowe wydawnictwa trafiały same wyjątkowe utwory. Po paru latach nazbierało się tego trochę i wydaliśmy kompilację z utworami, które wcześniej ukazały się tylko na singlach. To był świetny pomysł, gdyż większa część tych singli była już wyprzedana i ludzie mieli z ich kupnem ogromny problem. Pytano nas po koncertach czy ten albo inny utwór znajdzie się jeszcze na którymś albumie. Widzieliśmy w trakcie koncertów jak ludzie reagują na tę czy inną piosenkę. Poniekąd stąd pojawiała się decyzja co ma gdzie trafić. Dlatego na naszych singlach niejednokrotnie znalazły się utwory lepsze niż te z albumów i szybko stawały się naszymi wizytówkami na koncertach. Wiele razy słyszałem, że kompilacja "The Singles" to najlepsza rzecz sygnowana logo Venom (śmiech).
Bezdyskusyjnie jesteście twórcami stylu i nazwy "Black Metal" - powiedz zatem, jak to się wszystko zaczęło?
Cronos: Wiesz, Venom od początku grał muzykę, która nie mieściła się w żadnych ramach, w żadnych kategoriach, graliśmy ostrzej i mroczniej, aniżeli Iron Maiden czy Def Leppard. Mdliło nas gdy słyszeliśmy te wszystkie gówniane zespoły śpiewające "kocham cie dziecinko, kocham cię dziecinko...", mdliło nas gdy nazywali swoją muzykę heavy metalem. Stwierdziliśmy zatem, że skoro gramy sto razy mocniej, to z pewnością nie możemy nazywać swojego stylu, jako heavy. Wiesz, w tym czasie swój szczyt osiągnął punk rock, wówczas to była najostrzejsza, najbardziej bezkompromisowa muzyka, na początku więc nazywaliśmy swoją punk metalem. Potem kiedy wydaliśmy w 1980 roku demo padały już przeróżne określenia. Mantas powiedział power, ktoś jeszcze inny death i speed. Zabawne, bo żaden z takich gatunków jeszcze nie istniał i potem zespoły tego typu grały inaczej niż my. Dlatego uważam, że były chybione. Pewnego razu siedzieliśmy podczas próby do drugiego albumu i Abaddon rzucił hasło "black metal". Każdy pomyślał, że to idealnie do nas pasuje. Nie było przecież niczego podobnego. Oczywiście wciąż wszyscy uważali nas za zespół heavy metalowy. Akceptowaliśmy te sytuacje do moment, gdy Eddie Van Halen, którego notabene bardzo ceniliśmy, nagrał utwór z Michaelem Jacksonem. Tym sposobem, wykonawca muzyki pop trafił do grona heavy metalu, a my powiedzieliśmy - cooooo? Michael Jackson gra heavy metal? My w takim razie nie chcemy należeć do tego kółka różańcowego!!! Postanowiliśmy, że na każdym koncercie będziemy podkreślali, że gramy black metal, a przy okazji wywiadów będziemy oddzielali się od heavy metalu grubą krechą. Tak też robiliśmy, a nasza muzyka była wówczas najmroczniejsza i najostrzejsza na całym świecie.
Co kilka lat później zaprocentowało w postaci masy młodych zespołów wykonywających właśnie ten gatunek.
Cronos: To co np. zapoczątkowały norweskie zespoły, a później wszystkie inne powstające w całej Europie, uważam za najbardziej zajebistą rzecz jaka wydarzyła się w muzyce metalowej w ostatniej dekadzie! Wiesz, niektórzy ludzie twierdzą, że heavy metal to jedno i to samo - ja się z tym nigdy nie zgodzę. Niemal identycznie brzmią te wszystkie zespoły pop, gdzie kapele śpiewają tylko o zakochiwaniu się i odkochiwaniu się, metal jest bardzo ambitnym i urozmaiconym stylem, który w zasadzie nie ma żadnych ograniczeń. Wykonując black, death, thrash, doom czy heavy metal możemy śpiewać dosłownie o wszystkim, nie ma tu żadnych barier. Żadnych! To co się stało z black metalem w latach dziewięćdziesiątych tylko potwierdza moją tezę, że metal ma nieograniczone możliwości i może ewoluować w najróżniejszych, bardzo zaskakujących kierunkach. Nawet rzeczy takie jak Marylin Manson czy Nine Inch Nails, choć nie są klasycznym przykładem zespołów metalowych, dowodzą, że ten gatunek jest nieśmiertelny. Spójrz na obecną scenę metalową - masz tu Pantere, Cradle Of Filth, masz tu wszystkie zespoły z Norwegii, czy są miedzy nimi jakieś elementy wspólne? Żadnych oprócz tego, że wszystkie grają metal, ale metal nie podobny do siebie, metal, który z pewnością nie jest gatunkiem wtórnym.
Powróciliście w wielkim stylu, bez kompromisów, bez komercyjnych zagrywek, nagraliście albumy przepełnione pasją i autentyzmem. Czy teraz kiedy gracie już znów od paru lat razem, wydaliście drugi album w oryginalnym składzie, planujecie wrócić do tradycji z lat osiemdziesiątych i uraczyć fanów jakimiś singlami?
Cronos: Te czasy minęły już chyba bezpowrotnie. Płyty winylowe choć wracają do łask, to niestety nie są tak popularne jak kiedyś. A już tym bardziej single. Wszystko się zmieniło i nie trzeba ograniczać się do wydawania materiału, który zawiera tylko 40 minut muzyki. Format cd jest w stanie pomieścić dwa razy tyle. Choć rozumiem aluzje, bo tamte single miały charakter kolekcjonerski. Byliśmy niezmiernie szczęśliwi kiedy nasza ówczesna wytwórnia Neat zgodziła się na różne zabiegi i można było wydać np. "Manitou" na płycie przypominającą głowę kozła z naszej drugiej płyty.
Ale chyba zdajesz sobie sprawę z tego, że wielu waszych fanów uważa utwory z singli takie jak "Manitou", "Bloodlust", "Lady Lust" jako te najlepsze i najbardziej flagowe. Sam nie raz zachodziłem w głowę dlaczego tak genialne piosenki nie znalazły się na żadnej z waszych pierwszych trzech najbardziej kultowych albumach?
Cronos: "In League with Satan" i "Live like an Angel" znalazły się na pierwszej płycie. Następnych singli nie chcieliśmy wydawać z utworami, które potem można by usłyszeć na pełnych albumach. Tak robiły wszystkie angielskie zespoły, Iron Maiden, Judas Priest, Saxon. Nie chcieliśmy powtarzać takiego schematu. Sami byliśmy fanami muzyki i np. ja posiadałem każdy kawałek winyla Kate Bush. A, że bardzo rajcowało mnie kiedy na singlu znalazły się jakieś utwory niedostępne nigdzie indziej, pomyśleliśmy żeby iść właśnie tą drogą. Nasze single nie wychodziły w takich nakładach jak duże płyty, więc chcieliśmy, żeby na wyjątkowe wydawnictwa trafiały same wyjątkowe utwory. Po paru latach nazbierało się tego trochę i wydaliśmy kompilację z utworami, które wcześniej ukazały się tylko na singlach. To był świetny pomysł, gdyż większa część tych singli była już wyprzedana i ludzie mieli z ich kupnem ogromny problem. Pytano nas po koncertach czy ten albo inny utwór znajdzie się jeszcze na którymś albumie. Widzieliśmy w trakcie koncertów jak ludzie reagują na tę czy inną piosenkę. Poniekąd stąd pojawiała się decyzja co ma gdzie trafić. Dlatego na naszych singlach niejednokrotnie znalazły się utwory lepsze niż te z albumów i szybko stawały się naszymi wizytówkami na koncertach. Wiele razy słyszałem, że kompilacja "The Singles" to najlepsza rzecz sygnowana logo Venom (śmiech).
Ostatnio zmieniony śr paź 23, 2019 1:23 am przez LukaSieka, łącznie zmieniany 1 raz.
So what if the master walked on the water.
I don't see him trying to stop the slaughter.
Re: Venom
Dzięki za wrzucenie tego fragmentu. Teraz poprosimy Vorgela o tłumaczenie i interpretację 
02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków), Wishbone Ash (Warszawa), Monstrum (Rzeszów), Soen (Kopenhaga)
03: Lady Pank, Zalewski, Turbo (Łódź)
05: Defenders of Steel
06: Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), Linkin Park
07: Judas Priest
Re: Venom
Bo Teacher's Pet czy Playtime było zapewne o czym innym. Abaddon powiedział o Cronosie całą prawdę, nie wiem czego tu się wstydzić. Może tego, że "sataniści" tak naprawdę byli normalnymi kolesiami jak ci z Motley Crue (no do końca normalni to oni nie byli) i interesowało ich to, co normalnych facetów w młodym wieku? Bezsens. Mam duży dystans do tego co mówią muzycy, a muzykę niech oceniają fani.
PS. Ciekaw jestem dlaczego najczęściej grali jednak utwory z płyt. 4 na 5 najczęściej granych utworów pochodzi z płyt.
Re: Venom
Przykładowo gdyby Piece of Mind było uznane przez fanów jako najlepszy krązek Maiden to od razu znaczy że nie mają grać utworów z innych płyt mając ich kilka bądź kilkanaście na koncie ?
A czy w tekstach Venom padały wersy - kocham cie dziecinko ? I love you i takie tam ? To że był tam podtekst seksualny nie czyni z Venom zespołu pokroju Motley Crue, Def Leppard albo WhitesnakeVorgel pisze: ↑śr paź 23, 2019 9:54 amBo Teacher's Pet czy Playtime było zapewne o czym innym. Abaddon powiedział o Cronosie całą prawdę, nie wiem czego tu się wstydzić. Może tego, że "sataniści" tak naprawdę byli normalnymi kolesiami jak ci z Motley Crue (no do końca normalni to oni nie byli) i interesowało ich to, co normalnych facetów w młodym wieku? Bezsens.

