Lista chętnych na koncert w Belgradzie
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: Lista chętnych na koncert w Belgradzie
Sądzę, iż zagrają dodatkowe show w Londynie 
Re: Lista chętnych na koncert w Belgradzie
A dlaczego kibic jakiegos klubu druzyny narodowej, czy sportowca typu Adam Malysz jezdzi za swoimi idolami po calym swiecie by ogladac jego wystepy?? No poprostu jakis sposob spedzania wolnego czasu, ktory daje satysfakcje. Fakt, ze jest to "hobby" dosc niespotykane, dlatego mysle ludzie sie dziwia jak slysza o tym i nie rozumieja. Mnie znajomi tez sie troche dziwia, ale chyba sie przyzwyczaili, niektorzy nawet moze nie wiedza do konca jaka jest skala tego.Budziol pisze:na to pytanie nie da do końca logicznie się odpowiedzieć.
albo ktoś to czuje i rozumie albo nie
Mnie sie wydaje ze wiekszosci sie wydaje ze to trwonienie pieniedzy, no moze tak moze nie, ale to tylko moja sprawa - ja tych pieniedzy nie kradne. I wcale to nie kosztuje tez nie wiadomo ile - wszystko jest kwestia priorytetow....
jak tylko przez FC?? Dzisiaj jest presale, a jutro juz kazdy bedzie mogl kupic, wiec nie ma problemu. Fakt ze z transportem jest ciezko, jedyne rozsadne rozwiazanie to znalezienie 4 osob i jechanie autem....Budziol pisze:myślałem nad Serbia, bo to jedyna szansa na zobaczenie MAIDEN w Europie w 2009. Ale bilety tylko do kupienia przez FC, a z droga tam i powrót porażka wiec trzeba się chyba będzie obejść smakiem póki co
Re: Lista chętnych na koncert w Belgradzie
nie do końca celne porównanie z tymi wyjazdami na sportowe atrakcje. tam czekasz na wydarzenia, które nie wiesz jak się potoczą. rozwiązanie nie jest znane. koncerty iron maiden są w każdym punkcie identyczne, więc emocje typu napięcie, zaskoczenie, zdenerwowania (takie pozytywne) odpadają w ogóle już w założeniu całej sprawy.
oczywiście nie czepiam się nikogo, bo to nie moja spraa zupełnie. ciekawość jedynie.
po prostu tego nie czuje. kiedyś lubiłem koncerty bardzo, ale właśnie od przedobrzenia - trzech koncertów iron maiden w ciągu miesiąca (dla Was to żadne przedobrzenie, pewnie nawet mało, ale wiemy o co chodzi), mam systematyczny spadek zainteresowania muzyką na żywo. nie mam tego feelingu
oczywiście nie czepiam się nikogo, bo to nie moja spraa zupełnie. ciekawość jedynie.
po prostu tego nie czuje. kiedyś lubiłem koncerty bardzo, ale właśnie od przedobrzenia - trzech koncertów iron maiden w ciągu miesiąca (dla Was to żadne przedobrzenie, pewnie nawet mało, ale wiemy o co chodzi), mam systematyczny spadek zainteresowania muzyką na żywo. nie mam tego feelingu
Re: Lista chętnych na koncert w Belgradzie
Zupełnie się nie zgadzam.miki pisze:koncerty iron maiden są w każdym punkcie identyczne
Tu Cię rozumiem w 100%, mnie też coraz mniej kręcą koncerty jako takie. Nie licząc gigów Maiden, ciężko mi zrozumieć dlaczego tak się dzieje, ale tak jest.miki pisze:mam systematyczny spadek zainteresowania muzyką na żywo. nie mam tego feelingu
- likipiki
- -#Lord of the flies

- Posty: 3214
- Rejestracja: pt kwie 11, 2003 9:05 pm
- Skąd: Racibórz / Kraków
Re: Lista chętnych na koncert w Belgradzie
bo koncerty to nuda 
And it's a dirty job but someone's gotta do it...
Re: Lista chętnych na koncert w Belgradzie
kłócić się nie będę, bo 'gówno wiem i chuja widziałem'
no za mało faktycznie obejrzałem show maiden na żywo, żeby takimi daleko idącymi opiniami walić. fakt.
Re: Lista chętnych na koncert w Belgradzie
nie no to jest wszystko subiektywne odczucie. Dla Ciebie koncert maiden kazdy jest taki sam dla innego gra polskich pilkarzy tez bedzie identyczna w kazdym miejscu a wynik moze byc akurat dla tej osoby tylko detalem.
Mnie tam koncerty Maiden dalej jaraja tak jak kiedys. NIe potrafie tego wytlumaczyc, ale akurat to wyzwala we mnie jakas taka energie i emocje ze zachowuje sie jak nigdzie indziej............
Mnie tam koncerty Maiden dalej jaraja tak jak kiedys. NIe potrafie tego wytlumaczyc, ale akurat to wyzwala we mnie jakas taka energie i emocje ze zachowuje sie jak nigdzie indziej............
Re: Lista chętnych na koncert w Belgradzie
I to jest piękne, o to w tym chodzi!Szymon pisze: Mnie tam koncerty Maiden dalej jaraja tak jak kiedys. NIe potrafie tego wytlumaczyc, ale akurat to wyzwala we mnie jakas taka energie i emocje ze zachowuje sie jak nigdzie indziej............
Bo jeśli ktoś jeździ na koncerty, bo tak wypada, to myślę, że popełnia głupotę, koncert ulubionego zespołu to ma być coś, co jest przeżyciem, którego nie powinno się zapomnieć, a jeśli ktoś traktuje to jak skarpetki - będą były i są - no to trudno, niech nie zajmuje miejsca ludziom, którzy tą muzykę nadal kochają i potrafią się poświęcić.
Re: Lista chętnych na koncert w Belgradzie
Mam wrażenie, że się ze mnie nabijasz. Myślę, że nie w tym rzecz, po prostu mimo, że słuchamy tego samego, słyszymy co innego. Ja robię trzy gigi Maiden w ciągu 4 dni i każdy jest dla mnie inny i na swój sposób wyjątkowy - dla Ciebie trzy koncerty w ciągu miesiąca to nuda. Ty z fascynacją słuchasz DEP a moim przekonaniu ich kawałki brzmią identycznie. W Warszawie na konkursie Chopinowskim 50 facetów gra ten sam kawałek, słyszę dokładnie to samo za każdym razem, a jakaś tam grupa ekspertów potrafi jednego pianistę jednogłośnie nazwać geniuszem, a innego nazwać niegodnym udziału w tym konkursie. Przykłady można mnożyć w nieskończoność.miki pisze:kłócić się nie będę, bo 'gówno wiem i chuja widziałem'no za mało faktycznie obejrzałem show maiden na żywo, żeby takimi daleko idącymi opiniami walić. fakt.
A co do wydarzeń sportowych to zauważ, że za takim Małyszem ludzie latali po Norwegiach, Szwecjach czy Japoniach wydając masę kasy i często nie wiedząc nawet czy konkurs się odbędzie, mimo, że dokładnie to samo mogli obejrzeć w TV w dużo bardziej komfortowych warunkach, pijąc herbatkę i jedząc niedzielny sernik. Myślę, że o to chodziło Szymonowi.
Inna sprawa jest taka, że koncerty i wydarzenia sportowe mają moim zdaniem pewien wspólny mianownik. Jest nim atawizm zwany poczuciem stada, mam swoją teorię na ten temat, ale to już zagadnienie na inną dyskusję.
Ostatnio zmieniony śr gru 10, 2008 10:11 pm przez Da5id, łącznie zmieniany 1 raz.
Re: Lista chętnych na koncert w Belgradzie
nie nabijam, zupełnie nie. bałem się, że tak może to być odebrane, ale już nie edytował. teraz prostuje. zupełnie się nie nabijam.
doskonale kumam ten feeling. sam przecież kiedyś go miałem, więc powiedzmy, że wiem o co chodzi. to co jest dla mnie zagadkowe, to skala tego. faktycznie lubię TDEP, ale w życiu bym nie pojechał do dajmy na to Serbii na ich koncert. do Warszawy mi się średnio chciało ruszać nawet.
tylko faktycznie w moim wypadku to jest skrajnie inne. ogólnie mam jakąś taką percepcję, że nie lubie takich ulotnych rzecz, chyba. jak film oglądam to po kilka razy. koncert mija i tyle. nie lubie takiego czegoś, ale to nie zarzut do nikogo i niczego.
teraz byłem na Slipknocie w Mediolanie. nazwijmy ich moim ulubionym zespołem. czekałem 3 lata ponad na ich koncert. efekt taki, że wyjazd wspominam źle, nie podobał mi się koncert, mimo, że był świetny. stałem tam, patrzyłem na scenę i myślałem, co w ogóle tutaj robie, po co tu przyjechałem. po powrocie miałem w zasadzie depresję, bo nie wiedziałem skąd na czynsz wziąć.
za to mogę na dvd wydać tyle ile mam. więc jednak swoje zboczenie mam, równowaga jest. być musi.

nikogo absolutnie nie krytykuję, nie jestem ironiczny teraz, nie wyśmiewam i inne nie nie nie nie
muszę to dodać, bo mam wizerunek na forum jaki mam, a nie chcę żeby ktoś pomyślał, że go atakuje 
doskonale kumam ten feeling. sam przecież kiedyś go miałem, więc powiedzmy, że wiem o co chodzi. to co jest dla mnie zagadkowe, to skala tego. faktycznie lubię TDEP, ale w życiu bym nie pojechał do dajmy na to Serbii na ich koncert. do Warszawy mi się średnio chciało ruszać nawet.
tylko faktycznie w moim wypadku to jest skrajnie inne. ogólnie mam jakąś taką percepcję, że nie lubie takich ulotnych rzecz, chyba. jak film oglądam to po kilka razy. koncert mija i tyle. nie lubie takiego czegoś, ale to nie zarzut do nikogo i niczego.
teraz byłem na Slipknocie w Mediolanie. nazwijmy ich moim ulubionym zespołem. czekałem 3 lata ponad na ich koncert. efekt taki, że wyjazd wspominam źle, nie podobał mi się koncert, mimo, że był świetny. stałem tam, patrzyłem na scenę i myślałem, co w ogóle tutaj robie, po co tu przyjechałem. po powrocie miałem w zasadzie depresję, bo nie wiedziałem skąd na czynsz wziąć.
za to mogę na dvd wydać tyle ile mam. więc jednak swoje zboczenie mam, równowaga jest. być musi.
a tu wiem, o co Ci chodzi. też nad dym zagadnieniem dumam czasem. celne celneDa5id pisze:Inna sprawa jest taka, że koncerty i wydarzenia sportowe mają moim zdaniem pewien wspólny mianownik. Jest nim atawizm zwany poczuciem stada, mam swoją teorię na ten temat, ale to już zagadnienie na inną dyskusję.
nikogo absolutnie nie krytykuję, nie jestem ironiczny teraz, nie wyśmiewam i inne nie nie nie nie
Re: Lista chętnych na koncert w Belgradzie
jakby ktoś chciał mam już MONTERREY 2008 proshot 
Re: Lista chętnych na koncert w Belgradzie
no widzisz to jest tez inna sprawa, ze we wszystkim trzeba miec jakis umiar, tyle ze granica tego umiaru jest dla kazdego inna z takich czy innych powodow. Ja mam poprostu to szczescie ze nie musze sie martwic o czynsz i tego typu rzeczy, ale mimo wszystko staram sie jakos gospodarowac pieniedzmi i ze tak powiem nie wyczyszczam konta. Szkoda ze sie nie bawiles dobrze na koncercie bo pewnie wtedy by CI walilo ze nie masz na czynsz, stwierdzilbys ze i tak warto bylo. No roznie bywa......miki pisze:teraz byłem na Slipknocie w Mediolanie. nazwijmy ich moim ulubionym zespołem. czekałem 3 lata ponad na ich koncert. efekt taki, że wyjazd wspominam źle, nie podobał mi się koncert, mimo, że był świetny. stałem tam, patrzyłem na scenę i myślałem, co w ogóle tutaj robie, po co tu przyjechałem. po powrocie miałem w zasadzie depresję, bo nie wiedziałem skąd na czynsz wziąć.
no wiadomo jak tylko zawitam do KRK to sie zglaszamMichcio pisze:jakby ktoś chciał mam już MONTERREY 2008 proshot
Re: Lista chętnych na koncert w Belgradzie
wiadomo, że tak. kiedyś to w dupie miałem dużo rzeczy, kiedy w grę wchodził koncert. po prostu straciłem tę pasję. na rzecz innej zresztą - filmów. pochłąnęły mnie do końcaSzymon pisze:Szkoda ze sie nie bawiles dobrze na koncercie bo pewnie wtedy by CI walilo ze nie masz na czynsz, stwierdzilbys ze i tak warto bylo. No roznie bywa......
Re: Lista chętnych na koncert w Belgradzie
Mam pytanie do wybierających się do Belgradu ma ktoś wolne miejsce w aucie lub organizuje busa z okolic Katowic lub przez Katowice dla kolegi z tamtych stron.jak będziecie coś wiedzieć dajcie info jakoś się zdzwonimy.My jedziemy z Wrocławia w 5 osób i mamy już komplet.ZGóry dzięki.Pozdrawiam wszystkich fanów Iron Maiden.
Re: Lista chętnych na koncert w Belgradzie
jechac w 5 osob w jednym aucie taki dystans to jest wyzwanie
ja tak jak pisalem wczesniej narazie nie wiem jak pojade, o samochodzie mozna zdecydowac w ostatniej chwili i napewno jeszcze duzo ludzi sie zdecyduje na taka forme dojadu i bedzie szukalo ludzi do kompletu, wiec wydaje mi sie ze nie ma co panikowac....
ja tak jak pisalem wczesniej narazie nie wiem jak pojade, o samochodzie mozna zdecydowac w ostatniej chwili i napewno jeszcze duzo ludzi sie zdecyduje na taka forme dojadu i bedzie szukalo ludzi do kompletu, wiec wydaje mi sie ze nie ma co panikowac....
Re: Lista chętnych na koncert w Belgradzie
Ja mam chyba podobnie jak miki, też nie miałbym ochoty zbyt często widywać maiden. Nawet jak będą grali w Europie (no może poza Polską
) to nie zamierzam się wybrać, bo uważam, że te 2 koncerty IM na których byłem w tym roku mi zupełnie wystarczą. Co innego z nową trasą (nowa płyta / nowa trasa z cyklu "history of IM" ), wtedy na pewno się będę starał chociaż jeden koncert zaliczyć, ale też nie jechałbym gdzieś do Dubaju czy Ameryki Płd. Dla mnie tu jest ta granica, że powiedzmy jeśli akurat mogę, mam niezły dojazd i nie grają gdzieś "w buszu" to moge raz, czy dwa na koncert na ich daną trasę pojechać. Ale więcej to już byłoby dla mnie zbyt dużo. Na pewno nie dałbym rady (a nawet nie chciałbym) tak jak ten Nakamura z Japonii jeździć wszędzie. Po prostu mam też inne pasje, zainteresowania i Maiden nie jest priorytetem, ale i tak jest dość wysoko 
Re: Lista chętnych na koncert w Belgradzie
W moim przypadku apetyt rośnie w miarę jedzenia, gdybym dysponował odpowiednimi funduszami to granicą byłaby liczba gigów które Maiden gra rocznie (bo więcej już zrobić się nie da). Bardzo łatwo wydaje się pieniądze na to co się lubi, kiedy tylko się je ma. Myślę, że ciekawszą kwestią jest pewne poświęcenie (inne niż finansowe) które jest (niekiedy) z tymi wyjazdami powiązane. Swego czasu pisał tu gość, który nie poszedł na egzamin warunkowy z matematyki, bo tego dnia Maiden grało we Wrocławiu, w wyniku czego wyrzucono go ze studiów (a był chyba na 3 albo 4 roku). Hm.miki pisze:doskonale kumam ten feeling. sam przecież kiedyś go miałem, więc powiedzmy, że wiem o co chodzi. to co jest dla mnie zagadkowe, to skala tego.
U mnie wręcz przeciwnie, rzeczy które Ty nazywasz ulotnymi wbijają mi się bardzo głęboko w głowę i nie wychodzą, w związku z czym inwestuje w nie, a nie w szeroko pojęte rzeczy materialne. Oczywiście są pewne wyjątki, nałogowo kupuję książki (to jest silniejsze ode mnie), nabywam spore ilości ciuchów, ale poza tym nie ma tego dużo. Pustym śmiechem reaguję na sugestię, że mógłbym wydać więcej niż 100 zł na maszynkę która ma służyć do dzwonienia i wysyłania sms'ów (z tym, że nie jest to absolutnie żaden zarzut wobec ludzi którzy zmieniają komórki co miesiąc), kompy faktycznie z szeroko pojętych powodów fiskalnych zmieniam stosunkowo często, ale w zasadzie wystarczyłby mi taki na którym działa firefox, konnekt, movie-player i winamp.miki pisze:tylko faktycznie w moim wypadku to jest skrajnie inne. ogólnie mam jakąś taką percepcję, że nie lubie takich ulotnych rzecz, chyba.
Rozumiem co czułeś, miałem tak samo na Mecie w tym roku - słuchałem na żywo kawałków na dźwięk których 5-6 lat temu twardniały mi sutki i nic, żadnych emocji. W efekcie byłem chyba jedyną osobą we Wszechświecie której ten koncert się nie podobał. Ciężko postawić mi się w Twojej sytuacji, mimo, że zdaje sobie sprawę jak jest ciężka - po prostu sam nigdy nawet się o taką nie otarłem. Ale myślę, że to tłumaczy skąd Twoje zdziwienie, że ludzie wydają tyle kasy na coś co Twoim zdaniem nie ma żadnej wartości. Myślę, że Szymon to dobrze podsumował.miki pisze:teraz byłem na Slipknocie w Mediolanie. nazwijmy ich moim ulubionym zespołem. czekałem 3 lata ponad na ich koncert. efekt taki, że wyjazd wspominam źle, nie podobał mi się koncert, mimo, że był świetny. stałem tam, patrzyłem na scenę i myślałem, co w ogóle tutaj robie, po co tu przyjechałem. po powrocie miałem w zasadzie depresję, bo nie wiedziałem skąd na czynsz wziąć.
Re: Lista chętnych na koncert w Belgradzie
mam dokładnie tak samoSzymon pisze:nie no to jest wszystko subiektywne odczucie. Dla Ciebie koncert maiden kazdy jest taki sam dla innego gra polskich pilkarzy tez bedzie identyczna w kazdym miejscu a wynik moze byc akurat dla tej osoby tylko detalem.
Mnie tam koncerty Maiden dalej jaraja tak jak kiedys. NIe potrafie tego wytlumaczyc, ale akurat to wyzwala we mnie jakas taka energie i emocje ze zachowuje sie jak nigdzie indziej............
żałuję ze pewnie Serbia mi nie wypali, ale nie można mieć wszystkiego
Re: Lista chętnych na koncert w Belgradzie
Ile kosztuje ten ichni dinar?
wypatrzyłem, że... bilet na czerwony sektor, pod sceną kosztuje uwaga... 172zł
wypatrzyłem, że... bilet na czerwony sektor, pod sceną kosztuje uwaga... 172zł
Ostatnio zmieniony czw gru 11, 2008 4:59 pm przez Godzio, łącznie zmieniany 1 raz.




