Korn - pierwszy raz ich widziałem i mi wystarczy. Nic ciekawego sobą nie prezentują.
Guano Apes - widziałem połowę koncertu i również mnie nie powaliło. Lekko tylko wiadomo
jaki kawałek mnie rozbudził.
Alter Bridge - byłem już zmęczony tymi ursynaliami więc nawet nie chciało nam się wchodzić na teren bezalkoholowy. Oglądaliśmy koncert przy płocie sącząc browara i muszę przyznać, że było nudno. Poszliśmy przed końcem.
01-03/06/2011 - Ursynalia - Warszawa
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: 01-03/06/2011 - Ursynalia - Warszawa
http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34 ... zadu_.html
z jednej strony rozumiem mieszkańców, ale z drugiej to nie jest tak, że z dnia na dzień okazało się, że będzie wielka impreza na ursynowie... chociaż fakt faktem, że termin sobie beznadziejny wybrali na ten festiwal cały
ale typek z sadyby - >
z jednej strony rozumiem mieszkańców, ale z drugiej to nie jest tak, że z dnia na dzień okazało się, że będzie wielka impreza na ursynowie... chociaż fakt faktem, że termin sobie beznadziejny wybrali na ten festiwal cały
ale typek z sadyby - >
Re: 01-03/06/2011 - Ursynalia - Warszawa
Zazdrosze im, ze tak swietnie slychac, bo ja w czasie Korna mogłem normalnie gadac
- Mike Patton
- -#Trooper

- Posty: 483
- Rejestracja: czw sie 14, 2008 6:54 am
- Skąd: Zakopane
Re: 01-03/06/2011 - Ursynalia - Warszawa
Hmm Od czego tu zacząć? Ogólnie żenada ten Fest, łącznie z organizacją... Większość studencików przyszło się tylko wódki i piwska napić a mało kto wiedział co to jest Alter Bridge a o KoRnie to może tylko z nazwy słyszeli takie odniosłem wrażenie... Jednak zdecydowanie wolę koncerty w klubach lub halach a nie takie spędy bydła! Byłem tylko na 3 koncertach, bo tylko 3 zespoły mnie interesowały na Ursynaliach a mianowicie KoRn, Guano Apes i Altet Bridge.
Zacznę od KoRna poza tym ,że byłem przemoczony do suchej nitki podcza tego koncertu to musze przyznać, że to był najsłabszy koncert KoRna jaki widziałem a widziałem ich już 4 razy. Davis zero kontaktu z publicznością , poprostu wyszli odbębnili swoje i dalej w drogę pojechali... Koncert krótki , bo z obiecanych 90min. zrobiło się tylko 75min. Na końcu jeszcze ten Medley Coming Undone / We Will Rock You / Twisted Transistor / Make Me Bad / Thoughtless / Did My Time / Clown. Wolałbym jednak usłyszeć te kawałki w całości...
Guano Apes - No cóż lata świetlności mają już za sobą i po wydaniu 3 naprawdę dobrych/niezłych płytach przyszła pora na 4 mega żałosną płytę "Bel Air" Koncert do dobrych też nie należał:( Sandra wokalnie oczywiście daję radę, ale zespół gra jakoś tak bez tej mocy co dawniej i bez polotu! Niektóre starsze utwory przearanżowane jakoś dziwne...
Alter Bridge - Na ten koncert najbardziej czekałem , bo nigdy nie widziałem zarówno Creeda jak i Alter Bridge na żywo. Nie spodziewałem się tak dobrego koncertu po Alter Bridge! Wszystko grało jak w szwajcarskim zegarku! A Jonathan Davis z KoRna mógłby się nauczyc od Mylesa co to znaczy kontakt z publiką:) Zagrali 90min. i zaprezentowali to co mają najlepszego do zaoferowania! Już nie mogę się doczekać kiedy znów ich zobaczę na żywo , bo naprawdę warto!
Ties That Bind - http://www.youtube.com/watch?v=7119qvTqT8M
Open Your Eyes - http://www.youtube.com/watch?v=Q7fHZL54CuI
Isolation - http://www.youtube.com/watch?v=ohGndy3MTAk
Rise Today - http://www.youtube.com/watch?v=EosfvTm-C9Y
Zacznę od KoRna poza tym ,że byłem przemoczony do suchej nitki podcza tego koncertu to musze przyznać, że to był najsłabszy koncert KoRna jaki widziałem a widziałem ich już 4 razy. Davis zero kontaktu z publicznością , poprostu wyszli odbębnili swoje i dalej w drogę pojechali... Koncert krótki , bo z obiecanych 90min. zrobiło się tylko 75min. Na końcu jeszcze ten Medley Coming Undone / We Will Rock You / Twisted Transistor / Make Me Bad / Thoughtless / Did My Time / Clown. Wolałbym jednak usłyszeć te kawałki w całości...
Guano Apes - No cóż lata świetlności mają już za sobą i po wydaniu 3 naprawdę dobrych/niezłych płytach przyszła pora na 4 mega żałosną płytę "Bel Air" Koncert do dobrych też nie należał:( Sandra wokalnie oczywiście daję radę, ale zespół gra jakoś tak bez tej mocy co dawniej i bez polotu! Niektóre starsze utwory przearanżowane jakoś dziwne...
Alter Bridge - Na ten koncert najbardziej czekałem , bo nigdy nie widziałem zarówno Creeda jak i Alter Bridge na żywo. Nie spodziewałem się tak dobrego koncertu po Alter Bridge! Wszystko grało jak w szwajcarskim zegarku! A Jonathan Davis z KoRna mógłby się nauczyc od Mylesa co to znaczy kontakt z publiką:) Zagrali 90min. i zaprezentowali to co mają najlepszego do zaoferowania! Już nie mogę się doczekać kiedy znów ich zobaczę na żywo , bo naprawdę warto!
Ties That Bind - http://www.youtube.com/watch?v=7119qvTqT8M
Open Your Eyes - http://www.youtube.com/watch?v=Q7fHZL54CuI
Isolation - http://www.youtube.com/watch?v=ohGndy3MTAk
Rise Today - http://www.youtube.com/watch?v=EosfvTm-C9Y
Re: 01-03/06/2011 - Ursynalia - Warszawa
Byłem tylko na pierwszym dniu, niestety zobowiązania związane z pracą i finanse nie pozwoliły mi na 3-dniowy pobyt w Wawie
Widziałem tylko koncerty Jelonka i Korna. I tak:
Jelonek - Widziany drugi raz w przeciągu 2 tygodni (wcześniej na Juwenaliach w Krk) i po raz drugi bardzo przyjemny koncercik. Co prawda widziany z dużej odległości, deszcz przegonił mnie pod parasol, ale słychać było całkiem dobrze. Na plus.
Korn - Pierwszy mój ich koncert. Liczyłem, że skoro Jelonka było dobrze słychać z daleka, to jak podejdę w miarę blisko sceny to będzie urwanie dupy. Niestety tak się nie stało, było za cicho, nie czułem tej mocy...trochę za krótko, zabrakło Right Now i Somebody Someone, które wcześniej były przecież grane. Spodziewałem się czegoś lepszego jednak. Dobrze przynajmniej, że w trakcie koncertu nie padało jakoś mocno. Może następnym razem, jak do hali przyjadą, będzie lepiej
Aha, kontakt z publiką mnie nie interesuje, nawet dobrze, że prawie nic nie mówił, więcej czasu na granie
Jelonek - Widziany drugi raz w przeciągu 2 tygodni (wcześniej na Juwenaliach w Krk) i po raz drugi bardzo przyjemny koncercik. Co prawda widziany z dużej odległości, deszcz przegonił mnie pod parasol, ale słychać było całkiem dobrze. Na plus.
Korn - Pierwszy mój ich koncert. Liczyłem, że skoro Jelonka było dobrze słychać z daleka, to jak podejdę w miarę blisko sceny to będzie urwanie dupy. Niestety tak się nie stało, było za cicho, nie czułem tej mocy...trochę za krótko, zabrakło Right Now i Somebody Someone, które wcześniej były przecież grane. Spodziewałem się czegoś lepszego jednak. Dobrze przynajmniej, że w trakcie koncertu nie padało jakoś mocno. Może następnym razem, jak do hali przyjadą, będzie lepiej
Aha, kontakt z publiką mnie nie interesuje, nawet dobrze, że prawie nic nie mówił, więcej czasu na granie

