Strona 3 z 28

Re: Pojedynki płyt...

: śr cze 22, 2011 6:36 pm
autor: MaidenFan
AMOLAD - Killers 6 - 1

Jak dla mnie A Matter to jedna z najlepszych płyt Maidenów, a Killers się niczym nie wyróżnia.:)

Re: Pojedynki płyt...

: śr cze 22, 2011 6:43 pm
autor: Cybul
A Matter Of Life And Death-Killers 6-2

Killers to jeden z moich ulubionych albumów, to właśnie od niej zaczęła się moja przygoda z IM. Dość surowa w brzmieniu niczym ulice wschodniego Londynu lat 80. Szybkie zmiany tempa, istna galopada dzwięków i melodii, ma w sobie tą drapieżność, energię młodego zespołu. Bardzo odpowiada mi w niej zadziorny, wokal Paula, można pokusić się o opinię, że jest to 'concept album'. Kultowy Eddie z okładki - jeden z najlepszych i najbardziej rozpoznawalnych wzorów. Jak dla mnie jest albumem równym. No i ten sentyment o którym wspomniałem na początku.

Myślę, że to ciekawa para, bowiem A Matter jest dla mnie bardzo dobrą płytą, również z klimatem i świetnymi, choć chwilami aż nadto rozbudowanymi utworami. Gdyby jednak nie pochłonęło mnie Killers... nie kupiłbym i AMOLAD ;)

Re: Pojedynki płyt...

: śr cze 22, 2011 7:15 pm
autor: Gobos
A Matter Of Life And Death-Killers 6-3

Dla mnie zdecydowanie Killers górą :twisted: , świetna płyta, z pazurem i nie przynudza tak jak AMOLAD

Re: Pojedynki płyt...

: śr cze 22, 2011 7:36 pm
autor: Deleted User 5147
A Matter Of Life And Death - Killers 7-3

AMOLAD to moim zdaniem najlepsza plyta po reunion. Ogolnie ma ciekawe brzmienie i nie ma na niej zadnego slabego momentu. Killers sie niczym nie wyroznia, poza Ides Of March i Wrathchild.

Re: Pojedynki płyt...

: śr cze 22, 2011 7:40 pm
autor: Bardock24
A Matter Of Life And Death - Killers 8-3

A Matter Of Life And Death ! Przede wszystkim za Benka, The Longest Day i For The Greater Good of God - a ponadto bardzo podoba mi się ta progresja w ich utworach, wokal Bruce'a świetny, kawałki zapadające na długo w pamięci. Killers ma parę pereł takich jak Wrathchild czy tytułowy kawałek ale jednak trochę jej brakuje do AMOLADa.

Re: Pojedynki płyt...

: śr cze 22, 2011 7:51 pm
autor: ttomasz
A Matter Of Life And Death - Killers 9-3
Od AMOLAD zacząłem swoją przygodę z IM, do dziś pozostaje dla mnie ich największym dziełem. Kwintesencja ich geniuszu!
Za Killers nigdy szczególnie nie przepadałem, w przeciwieństwie do debiutu.

Re: Pojedynki płyt...

: śr cze 22, 2011 8:00 pm
autor: PanPrezes
Dobra jednak się też w to zabawie ;-)

A Matter Of Life And Death - Killers 10-3

Na temat Killersów napisałem już wszystko i starałem się ich bronić jak się da, ale jednak muszą odpaść, bo A Matter to po prostu najlepsza rzecz jaką Ironi kiedykolwiek nagrali. Bardzo dojrzała płyta, na której zespołowi udało się połączyć w idealnych proporcjach klimat X Factora, patos i dopracowanie poszczególnych utworów Siódmego Syna z potęgą brzmienia rodem z BNW. Poza tym na płycie znajduje się największe dzieło Jana i jedna z najciekawszych kompozycji zespołu Legacy.

Re: Pojedynki płyt...

: śr cze 22, 2011 8:12 pm
autor: krusejder
A Matter Of Life And Death - Killers 11-3

Z bronisławowskim bulem głosuję przeciw Killersom, bowiem naprzeciw nich staje najlepsza płyta po reunionie - AMOLAD. Killers to świetna płyta, ale jednak musi znajdować się w cieniu debiutu, AMOLAD zaś odwrotnie - w wielu wypadkach wygrałaby konkurs na najbardziej niedoceniany album Ironów. Zwłaszcza pod względem tekstowym to wybitne dzieło Harrisa i reszty chłopaków.

Last but not least, AMOLAD ma najlepszą okładkę w historji grupy. Eddie i jego kumple prezentują się jak oddział Waffen SS na froncie wschodnim II wojny światowej. Moc jest z nimi !!

Re: Pojedynki płyt...

: śr cze 22, 2011 8:28 pm
autor: DeJMIeN Wielki
A Matter Of Life And Death - Killers 11-4

bardzo długo się wahałem, ale ostatecznie padło na Killers, ponieważ poza Drifterem nie ma ma na nim ani jednego zbędnego dźwięku, prawdziwa wczesno-Ironowa jazda bez trzymanki, natomiast AMOLAD spokojnie można by ciachnąć o 2 numery, ponieważ niestety z kązdym przesłuchaniem coraz bardziej się dłuży. Ale nie zmienia to faktu, że ani 1 ani 2 nie są moimi faworytkami w dyskografii

Re: Pojedynki płyt...

: śr cze 22, 2011 9:35 pm
autor: ZłapanyWCzasie
A Matter Of Life And Death - Killers 11-5


Jak bylem smykiem który miał 16 LAT O uwazalem album Killers za duzo gorszy od albumy debiutanckiego dlatego ze nie zawiedal tak przebojowych melodii i wydawal mi sie zbyt szorstki w odbiorze ,ale gdy w Chorzowie grali konert z 4 pierwszych albumó to chcialem sobie ten album odswiezyc i doznalem olsnienia ,Another Life zabil mnie,Drifter podobnie ,Prodigal Son odkrtcue cudowne solo Adriana, piekne sola w Dzingis Hanie oraz oczywisie arcygenialne Killers,Murders i Wrathchild

dla mnie to album na którym Ironi dojrzeli co nawet widac po okladce ,natomiast co do A Matter to oczywiscie to jest dobry album ale ma pare fragmentów bo nie utworów ale fragmentów które wydaja sie niepotrzebne choc dzis idac ulica nuciłem Brighter..który przeciez nie jest najlepszy na albumie

ech ciezko te albumy porównac ale głos na Killers

Re: Pojedynki płyt...

: śr cze 22, 2011 9:51 pm
autor: Blase
A Matter Of Life And Death - Killers 11-6

Killers, bo to album z lat 80 :D Do AMOLAD prawie w ogóle nie wracam, nawet nie pamiętam, kiedy ostatnio przesłuchałem ją w całości. Natomiast Killers to prawdziwy NWOBHM, a Wrathchild to jeden z pierwszych utworów metalowych jaki usłyszałem, więc sentyment wygrywa.

Re: Pojedynki płyt...

: śr cze 22, 2011 10:15 pm
autor: Mr. M
A Matter of Life and Death - Killers 11-7

AMoLaD to płyta, której szczerze mówiąc nie lubię. Co prawda są na niej rewelacyjne utwory: Lord of Light, The Reincarnation of Benjamin Breeg i The Legacy, a także niezłe Different World, a praktycznie cała reszta (no, może oprócz Kolorków w wersji Live) mnie męczy podczas słuchania. Z tego co pamiętam, ostatni raz po nią sięgnąłem... w październiku?

Natomiast Killers (co prawda i tak nie umywa się do debiutu) to fajne, lekkie, melodyjne granie (co prawda z małymi spadkami formy) w stylu NWoBHM, czyli takie, które bardzo mi odpowiada.

Re: Pojedynki płyt...

: śr cze 22, 2011 10:15 pm
autor: RaShton
A Matter Of Life And Death - Killers - 12-7
Killers to jeden z albumów, do których nie bardzo chce mi się wracać, do AMOLaD w każdej chwili i miejscu uwielbiam słuchać, ze szczególnym uwzględnieniem Benka, Kolorki i For the Greater.. Ten album jest w moim prywatnym Top 3 of Maiden :)

Re: Pojedynki płyt...

: śr cze 22, 2011 10:45 pm
autor: Strangelander
12-8
Wprawdzie nie jestem jakimś wielkim zwolennikiem Killers ale to jednak kawał czadu i bardzo ważna płyta dla Maiden i nwotbhm. A Matter.. to niezły ale odgrzewany kotlet.

Re: Pojedynki płyt...

: czw cze 23, 2011 10:27 am
autor: DaveM
13-8
Za killers nie przepadam, nie lubie wokalu Paula. AMOLAD mimo tego ze niektóre piosenki są niepotrzebnie i na siłe wydłużane nadal słucham z przyjemnoscią. No i wielki plus za Legacy.

Re: Pojedynki płyt...

: czw cze 23, 2011 10:39 am
autor: Deleted User 2259
13-9

Killers,Sekcja rytmiczna nigdy tak nie wywijała.

Re: Pojedynki płyt...

: czw cze 23, 2011 11:26 am
autor: alistair
Invader,
chyba 13-9 ?

Re: Pojedynki płyt...

: czw cze 23, 2011 12:18 pm
autor: MetallicaTruFan^^
AMLOAD 13-10 Killers

To był bardzo ciężki wybór, ale w końcu trafiło na Killers. Za to, że to wspaniała płyta pełna energii i żadnego zbędnego dźwięku. AMLOAD uwielbiam , ale jednak co nieco można by tam jeszcze wyrzucić - na Killers nie. Zresztą uwielbiam młodzieńcze Maiden

Słucham własnie AMLOAD i uważam, ze to wspaniała płyta ale
Cybul pisze:[Killers] Dość surowa w brzmieniu niczym ulice wschodniego Londynu lat 80. Szybkie zmiany tempa, istna galopada dzwięków i melodii, ma w sobie tą drapieżność, energię młodego zespołu.

Re: Pojedynki płyt...

: czw cze 23, 2011 12:30 pm
autor: Deleted User 2259
Invader,
chyba 13-9 ?
tak masz racje ;-)

Re: Pojedynki płyt...

: czw cze 23, 2011 1:36 pm
autor: niyol
AMOLAD 13-11 Killers
Killers - płyta w każdym calu idealna, zadziorna, słucha się jej w całości, wcale się nie nudzi, zawsze porywa.
AMOLAD jest taka "dogłaskana" i nudnawa jak dla mnie, rzadko kiedy mogę ją przesłuchać od początku do końca