Vorgel pisze: ↑czw mar 07, 2019 1:10 pm
LukaSieka pisze: ↑czw mar 07, 2019 12:58 pm
To wypowiedź Gary Holta z Exodus z Głośno Jak Diabli:
"Kiedy widzieliśmy na ulicach jakąś ciotę w koszulce Ratt albo Bon Jovi od razu wszyscy wyskakiwaliśmy do niego ze sprężynowcami i pytaliśmy "sam ściągniesz te koszulkę, żebyśmy mogli ją pociąć czy mamy zrobić to na tobie?". Wszyscy nienawidziliśmy tego gówna jakim był ten cały Glam. Wszyscy wyznawaliśmy tezę - anty Motley Crue."
Biedny, chory z zazdrości o panienki człowiek

Sorry, ale to jest dla mnie postawa zwykłego bandyty. Rozumiem, że oczywiście to tylko prowokacja ze strony Holta.
To nie żadna zazdrość o panienki i nie prowokacja. To samo w Głośno Jak Diabli opowiadali jak Baloff i reszta ekipy Slay Team (w której byli muzycy ze wielu thrahsowych kapel) Hoglan z Dark Angel i Katon W. De Penaz Hirax ganiali z kijami baseballowymi glamowców pod ich koncertami.
Odnośnie zazdrości to Blitz powiedział w dokumencie Thrash Or Be Thrashed coś takiego :
"Słuchaliśmy Judas Priest, Black Sabbath, Iron Maiden. Wiesz, byliśmy metalami, a tutaj nagle wyskoczyła banda jak z jakiegoś cyrku. To było takie dla nas obciachowe i beznadziejne. Ci wszyscy goście lecieli tylko na kasę, laski i więcej stroili się do wyjścia niż spędzali czasu na wspólnym graniu. Jedynie gitarzystów mieli niezłych jak George Lynch z Dokken (...) Dla nas to było obciachowe, że ktoś ich z nami utożsamiał."
Vorgel pisze: ↑czw mar 07, 2019 1:05 pm
Nie cierpię Baloffa. Dobrze, że go wywalili i zatrudnili porządnego wokalistę
Przez wszystkich ze sceny thrashowej w USA, Paul był uważany za najbardziej charyzmatycznego i najlepszego wokalistę tamtych lat. Do tej pory wielu uważa go za
jedyny głos Exodus. Ciężko się z tym nie zgodzić, ale Souze też bardzo lubie i płyty po "Bonded By Blood".
"Paul był bardzo specyficznym gościem z charakterem, którego wiele osób próbowało wtedy naśladować. Był wariatem, ale bardzo pozytywnym, miał charyzmę, był najzabawniejszym gościem na świecie. Ukształtował on swoim podejściem do tego wszystkiego wiele znanych dzisiaj osób z różnych metalowych zespołów. My, Anthrax, Slayer, Megadeth, Metallica, wszyscy wyznawaliśmy tezę "Anty Motley Crue!".
Matt Camacho (Forbidden)
"Paul Baloff był jednym z najlepszych frontmanów, który stąpał po tej ziemi. Sama jego osobowość mogłaby ponieść każdy zespół. Nosił ze sobą kij bejsbolowy i roz**erdalał nim telewizory. Żaden telewizor nie mógł czuć się bezpiecznie."
Katon W. De Pena (Hirax)
"Paul Baloff i jego Exodus wywarł na mnie wielki wpływ. Całe to ich podejście "zabić pozerów" było bardzo ważne dla Dark Angel i wszystkich, który kręcili się wokół Bay Area. Chodziliśmy z tymi gośćmi na imprezy w Bay Area i tak, wszyscy byliśmy psycholami."
Gene Hoglan (Dark Angel, Testament, Strapping Young Lad, Fear Factory, Dethklok)
"Baloff robił takie imprezki, że zapraszał ludzi do czyjegoś domu, pojawiali się i całkowicie rujnowali to miejsce. Był jak lider gangu, Slay Team, miał kolesi, którzy niszczyli domu ludzi i kradli im różne rzeczy".
Harald Oimoen (D.R.I., Blind Illusion, Terminal Shock, fotograf)
Vorgel pisze: ↑czw mar 07, 2019 1:05 pm
Ja np znam historię jak Tommy Lee gonił Larsa po Sunset Strip, ale nie był w stanie go dogonić bo miał buty na platformach. To opowieść samego Ulricha.
Pewnie Lars sie z niego śmiał i ten go dlatego gonił. Chociaż nie znam dokładnie tej sytuacji. Wiem, ze Metallica nosiła jeszcze w 1985 roku naszywki Anty Motley Crue jak inni z ekipy Slay Team.