Mystic Tour '07: Hunter, Frontside, Virgin Snatch, Rootwater

Archiwalny dział o koncertach, imprezach, zlotach

Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM

Wrath
-#Lord of the flies
-#Lord of the flies
Posty: 3569
Rejestracja: pt wrz 09, 2005 4:57 pm
Skąd: Kraków

Re: Mystic Tour '07: Hunter, Frontside, Virgin Snatch, Rootwater

Post autor: Wrath »

pewno ja...
w sumie to nie bardzo chce mi sie iść....
Artur
-#Nomad
-#Nomad
Posty: 5547
Rejestracja: wt wrz 06, 2005 4:37 pm
Skąd: Siem-ce Śl./Kraków

Re: Mystic Tour '07: Hunter, Frontside, Virgin Snatch, Rootwater

Post autor: Artur »

Aha, nie ma to jak dobre podejście ;)

Bilet już masz ?
Wrath
-#Lord of the flies
-#Lord of the flies
Posty: 3569
Rejestracja: pt wrz 09, 2005 4:57 pm
Skąd: Kraków

Re: Mystic Tour '07: Hunter, Frontside, Virgin Snatch, Rootwater

Post autor: Wrath »

Mam ;]
nie chce mi sie bo czasu ostatnio mało mam a i Loch ness średnio lubię ;P
Artur
-#Nomad
-#Nomad
Posty: 5547
Rejestracja: wt wrz 06, 2005 4:37 pm
Skąd: Siem-ce Śl./Kraków

Re: Mystic Tour '07: Hunter, Frontside, Virgin Snatch, Rootwater

Post autor: Artur »

No ale idziesz więc dobrze. Tak ma być \m/
Awatar użytkownika
Elevatorman
-#Clansman
-#Clansman
Posty: 4390
Rejestracja: pt maja 27, 2005 11:44 am
Skąd: Wrocław

Re: Mystic Tour '07: Hunter, Frontside, Virgin Snatch, Rootwater

Post autor: Elevatorman »

Awatar użytkownika
M@ti
-#Rainmaker
-#Rainmaker
Posty: 6375
Rejestracja: sob lis 26, 2005 9:51 pm
Skąd: z Norwegii

Re: Mystic Tour '07: Hunter, Frontside, Virgin Snatch, Rootwater

Post autor: M@ti »

Artur pisze:Kto jutro będzie w Krakowie na koncercie ?
Ja :B
IgorW
-#Moonchild
-#Moonchild
Posty: 1778
Rejestracja: śr sie 25, 2004 12:44 am
Skąd: Breslau

Re: Mystic Tour '07: Hunter, Frontside, Virgin Snatch, Rootwater

Post autor: IgorW »

Wybiera się ktoś z Wrocławia na koncert do Leszna w tą sobotę?:)
Awatar użytkownika
Elevatorman
-#Clansman
-#Clansman
Posty: 4390
Rejestracja: pt maja 27, 2005 11:44 am
Skąd: Wrocław

Re: Mystic Tour '07: Hunter, Frontside, Virgin Snatch, Rootwater

Post autor: Elevatorman »

kurde chętnie bym to zobaczył jeszcze raz ale nie ma już funduszy zaczynam zbierać na Sleja :P jak uzbieram na bilet to zamawiam odrazu :P
IgorW
-#Moonchild
-#Moonchild
Posty: 1778
Rejestracja: śr sie 25, 2004 12:44 am
Skąd: Breslau

Re: Mystic Tour '07: Hunter, Frontside, Virgin Snatch, Rootwater

Post autor: IgorW »

No właśnie chce zobaczyć jeszcze raz, mimo że kasą ostatnio też nie sr....m , to zaszaleję chyba z tym Lesznem :]
Wrath
-#Lord of the flies
-#Lord of the flies
Posty: 3569
Rejestracja: pt wrz 09, 2005 4:57 pm
Skąd: Kraków

Re: Mystic Tour '07: Hunter, Frontside, Virgin Snatch, Rootwater

Post autor: Wrath »

MIAZGA!

Kto był, ten wie jak było, kto zamierzał iść a nie był ten dał dupy :B
Więcej takich tras...nie żałuję ani trochę, że byłem. najlepiej wypadł imo VS, niewiele gorzej Frontside, dopiero potem Hunter. W sumie bylem juz troche zmeczony i nie szalałem tak bardzo więc może dlatego ich koncert wydawal mi się słabszy (ale i tak świetny ;]). Rootwater całkiem nieźle wypadł w roli otwieracza :B

tyle. na razie więcej pisać mi sie nie chce ;p
Artur
-#Nomad
-#Nomad
Posty: 5547
Rejestracja: wt wrz 06, 2005 4:37 pm
Skąd: Siem-ce Śl./Kraków

Re: Mystic Tour '07: Hunter, Frontside, Virgin Snatch, Rootwater

Post autor: Artur »

Zdecydowanie MIAZGA, nie inaczej :cool: ZAJEBIOZA.

No co tu dużo mówić - kapitalna impreza, ja również ani trochę nie żałuję, że byłem, mogę jedynie żałować, że nie dałem rady dotrzeć na Mystic Tour również do Katowic, no ale ważne, że chociaż krakowski występ udało się zaliczyć.
Przede wszystkim - wielkie brawa dla organizatorów, wszystko było punktualne, praktycznie żadnych opóźnień, krótkie przerwy między poszczególnymi występami, słowem - wszystko chodziło jak w szwajcarskim zegarku :mrgreen:
Do tego dochodzi świetny dobór zespołów.
Dawno się tak świetnie nie bawiłem muszę przyznać, wychodziłem cholernie zadowolony.

Wrażenia jeszcze dość świeże, więc może i skrobnę nieco dłuższą relację ;] Taką 2-częściową - tzn. I - same występy; II - wszelkie ciekawostki, gagi, jaja, których było naprawdę niemało i które też na pewno wpływają na tak pozytywną ocenę całej imprezy, bo bez nich pewnie aż tak super by nie było ;)

Więc:

ROOTWATER - troszkę niewdzięczne mieli zadanie, bo zagrali jeszcze w momencie kiedy strasznie jasno było, ale wywiązali się ze swojego zadania baardzo przyzwoicie. Naprawdę bardzo udany występ, krótko i treściwie. Maciek Taff to nie tylko świetny wokalista, ale również dobry frontman. Na scenie mi troszkę Slipknota przez te uniformy przypominali (oczywiście to nie jest nic złego), dodać trzeba też, że pomimo niewątpliwej wielowymiarowości ich muzyki to na scenie prezentują się jak metalowy zespół z krwi i kości. Przyjęcie mieli naprawdę dobre, co prawda jeszcze wtedy nie było specjalnie dużo ludzi, ale większość która ich widziała bawiła się chyba dobrze. Będę trzymał za nich kciuki bo wierzę, że jeszcze mogą namieszać i tego im życzę :)
Zagrali m.in. "The Lord Of The Flies" i "Caje Sukarije" z "Limbic System" a także "Lie Is The Law" i "Hava Nagila" (na koniec ofkorz) z "Under".
Dobra rozgrzewka.

VIRGIN SNATCH - no i co ja mogę tutaj napisać ?? ;) Głównie dla nich pojawiłem się w Loch Ness, więc zawieść się chyba nie mogłem ;-) MIAZGA, rozpierducha, szatan i zajebisty thrash metal :twisted: Rewelacyjny występ ekipy Zielonego. Zabrzmieli naprawdę dobrze, potężnie - wyraźnie słyszalne solówki (które są przecież solą ich muzyki notabene :D ), poteżne uderzenia Jacka na perkusji i górujący nad tym wszystkim growl Zielonego, czasem przeplatany czystym śpiewem. Co prawda jego akurat słychać było najgorzej, ale nie przeszkadzało to absolutnie w darciu mordy razem z frontmanem VS, co też oczywiście skrzętnie czyniłem (Raf zresztą też ;) ). Naprawdę zawodowy koncert, energetyczny, profesjonalny, pokazujący, że wraz z Horrorscope rządzą u nas w kategorii Thrash Metal :cool: Przyjęcie też mieli świetne, duuużo więcej ludzi niż na Rootwater się w trakcie ich występu bawiło.
Zagrali:

State Of Fear
IV - Vote Of No Confidence
Trans For Mansions
Bred To Kill
In The Name Of Blood
My Avenger
Purge My Stain ( :twisted: :twisted: :twisted: )
Stop The Madness
Art Of Lying

Widać też było, że świetnie przyjął się w zespole Anioł i zdecydowanie odnajduje się w muzyce VS, pomimo tego, że w Corruption zajmuje się czymś dużo innym.

FRONTSIDE - na nich nastawiałem się zdecydowanie najmniej, o ile w ogóle, bo na codzień nie słucham wcale. Ale widać było, że przyciągnęli najwięcej ludzi, bo przyjęcie mieli najlepsze z wszystkich. I zrewanżowali się swoim fanom, grając ZAJEBISTY koncert. Zabrzmieli jeszcze masywniej niż VS, baaardzo ciężko i selektywnie. Wszelkie ozdobniki gitarowe świetnie słyszalne, perkusja również i głos Aumana. Notabene o nim można powiedzieć to samo co o Taffie (i o Zielonym w sumie też, o czym nie wspomniałem ;) ) - zarówno bardzo dobry wokalista (co oczywiście najbardziej uwidacznia się w bardziej melodyjnych partiach) jak i świetny frontman, który potrafi porwać publikę do zabawy. Mnie się bardzo ich występ spodobał, co zważywszy na to, że słuchacz ich muzyki ze mnie żaden chyba dobrze o nich świadczy. I chyba zachęcili mnie też do przesłuchania ich płyt (przynajmniej tych z Aumanem), bo naprawdę wszystko chodziło jak należy. Dobre riffy, dobry wokal, melodie i rozsadzająca to wszystko energia. Brawo.
Zagrali m.in. : "Martwe Serca", ""Mały Sekret", "Wybrańca", "Drogę Krzyżową", "Wspomnienia Jak Relikwie", "Moje Ostatnie Tchnienie", "Bóg Stworzył Szatana" i naturalnie "Naszym Przeznaczeniem Jest Płonąć". Pewnie coś jeszcze, ale to nie pamiętam.

HUNTER - cóż, wiadomo, że zespoł ten wywołuje skrajne reakcje wśród fanów ciężkiego rocka w Polsce, jedni wielbią, jedni psioczą, wylewając litry pomyj na Draka & co. Ja nie ukrywałem nigdy, że ich lubię, więc też byli pewnym magnesem, który mnie na Mystic Tour przyciągnął. Z drugiej strony nie wiedziałem do końca czego się spodziewać, poprzeczka ustawiona przez VS i FS bardzo wysoko, a Huntera w klubie widziałem 2 razy - w Bytomiu w Forte, gdzie byli zajebiści (jeszcze z Docentem za garami...) oraz w Katowicach w Mega , gdzie byli dobrzy ale nic ponadto. Tym razem wypało chyba bliżej występu w Mega, czyli dobrze ale bez żadnych fajerwerków. Mam wrażenie, że materiał z ostatniej płyty mimo, że w sumie dobry to jednak w zdecydowanej większości nie jest stworzony do koncertów - nie jest ani tak energetyczny i porywający jak "Requiem", ani tak klimatyczny jak "Medeis", choć to też różnie bywa, bo np. na wspomnianym bytomskim koncercie utwory z "T.E.L.I..." wypały bardzo przekonująco. W każdym bądź razie taki "Fallen" brzmi na żywo zdecydowanie lepiej niż np. "Biało Czerw". Dlatego troszkę szkoda, że nie było np. "Fantasmagorii" czy "Grabaża". Ale jednak widać też, że zespół gra swoją muzykę, dobrze się przy tym bawi, a i publice się bardzo podobało. Przyjęcie mieli też naprawdę dobre, myślałem, że po FS wyjdzie znacznie więcej ludzi ale na szczęście tak nie było. Co by nie mówić - profesjonalny koncert. Było bardzo ok, ale mam nadzieję, że utwory z nowej płyty będą bardziej koncertowe. A wykonanie "Hey Ya" Outcasta zajebiste :twisted: Świetny pomysł z tym mieli.
Szacun dla Picika za t-shirta z Dimebagiem. A'propos Picika to ten jego nowy image mocno smiechowy jest :lol:
Jelonka nie było, bo podobno chory.

Zagrali:

T.E.L.I...
Wyznawcy
Płytki Dołek
NieRaj
Biało Czerw
Fallen
Mirror Of War
Greed
Time Of Hate ( w polskiej wersji, jako "Czas Nienawiści" rzecz jasna)
So...
Kiedy Umieram
------------------
Hey Ya (Miszcz \m/ :rocx )
Osiem
------------------
Highway To Hell ( o tym za chwilę bo to osobna historia ;) )

A teraz wspomniana druga część relacji, która obejmuje różne fajne/śmieszne zdarzenia, które miały miejsce w trakcie koncertów poszczególnych zespołów ;) I które jak wspomniałem naprawdę dużo dały całej imprezie.

ROOTWATER - w trakcie którejś z przerw między utworami Taff mówi, że miał dotychczas ludzi z VS za "świnie ubrane w kolegów" , ale teraz ma ich już za zajebistych gości, czy coś w tym stylu. Znaczy jak rozumiem oczywiście żartował, ale efekt tego był taki, że podczas któregoś z utworów na scenę "wtargnął" Zielony i zaczął śpiewać razem z Taffem :)

VIRGIN SNATCH - pierwszy hit dnia :D W pewnym momencie Zielony mówi, że chce nam kogoś przedstawić i po chwili na scenę wchodzi chłopaczek w wieku tak na oko 4-5 lat góra, ubrany w t-shirta Virgin Snatch i Zielony oznajmia "poznajcie młodego Hiro" :mrgreen: :mrgreen: Wziął go na ręce, "pokazał wszystkim" :lol: Nawet tatuś chyba uczył synka wiadomego znaku :twisted: \m/ Wtedy byłem już poskładany :D

FRONTSIDE - oczywiście wiadomo - w pewnym momencie "Ściana Śmierci", która wyszła bardzo wporzo :mrgreen: IMO niezły pomysł, byleby raz na koncert :lol:
W innym momencie Auman mówi wszystkim, żeby ściągnęli koszulki i zaczęli nimi machać, co może i z pół klubu uczyniło :laugh w tym, ku uciesze przedstawicieli płci męskiej, kilka panienek ;-)
Pochwalił się też nową fryzurą (większość koncertu w czapce spędził).
Ale kulminacyjnym momentem było wykonanie "Naszym Przeznaczeniem Jest Płonąć", kiedy na scenę wbili wszyscy członkowie Virgin Snatch i Rootwater, przebrani w jakieś śmieszne maski ("kurze i krowie" jak pisze Rootwater na swojej stronce ;) ) i zaczęli skakać na scenie i śpiewać z Aumanem. Świetne to było :D Auman powiedział, że niby nieplanowane, więc może to coś nowego na tej trasie było, ale to może ci którzy byli na innych koncertach na tej trasie mogą mi powiedzieć.
Jak Zielony się dobrał do mikrofonu na chwilę to jeszcze wspomniał, w ramach rewanżu zapewne ;), że Rootwater to "koledzy przebrani za świnie" :P

HUNTER - jak grali "Biało Czerw" to na scenę wyszedł jakiś osobnik ubrany w czerwoną koszulkę z napisem "Polska" i zaczął "tańczyć" na scenie. Potem okazało się, że to jeden z bohaterów dnia, o czym za chwilę.Zaraz potem, jak grali "Fallen" to Drak prosił, żeby wszyscy latali, no i w efekcie co chwilę nad mą głową przetaczał się jakiś osobnik :P Ale hitem było jak na scenę w trakcie tego utworu wyszła laska przebrana w strój Teletubisia i zaczęła tańczyć na scenie, a potem wzięli ją ludzie na ramiona i płynęła sobie przez pół sali.
No ale prawdziwym finałem był sam koniec koncertu (no i prawidłowo :twisted: ), kiedy po zagraniu "Osiem" Drak mówi, że jest tu ktoś, kto chce coś powiedzieć, "choć niekoniecznie Wam" i wychodzi na scenę ów jegomośc, który wyszedł na scenę wcześniej przebrany w koszulkę Polski. Wychodzi z mnóstwem róż i zaczyna coś tam gadać, o kobietach chyba :B Po czym rozdaje te róże (białe) paniom w pierwszych rzędach (panom chyba nie dawał :B ), a w końcu dużą część z nich rzuca hurtem w tłum, ale zostawia sobie czerwoną i mówi, że ta jest dla jego Wiktorii/Violi/Garbysi (jak zwał tak zwał) i wywołuje ją ne scenę po czym pojawia się na niej ładna blondynka a facet rzuca : "czy zostaniesz moją żoną" :mrgreen: :laugh :rocx W tym momencie to już byłem pozamiatany do końca, panui odpowiada "TAK" i wszyscy się cieszą :mrgreen: Drak mówi, żebyśmy przyszli pod scenę zaśpiewać "Stairway To Heaven". Koło sceny już przyczajeni goście z pozostałych trzech zespołów, znowu w maskach, i po chwili wbijają na scenę i się zaczyna....... "HIGHWAY TO HELL", oczywiście rewelacyjne wykonanie. Na scenie Auman, Zielony i Taff w maskach ( to były te kurze) i śpiewają wraz z Drakiem, po chwili jeszcze perkman Frontside'a wkracza przebrany w ów strój Teletubisia :mrgreen: No po prostu rewelacyjny finał.
Przyszły pan Młody z początku mi przypominał trochę Miecznikowskiego z Mystic Arta, ale wątpiłem by to był on i okazało się, że był to chyba organizator krakowskiego koncertu - Janusz Rowiński czy jakoś tak.

No i potem był już koniec.

Wrażenie kapitalne, ciągle bardzo świeże, na pewno jeden z najlepszych klubowych gigów na których byłem (inna sprawa, że aż tak dużo ich nie było :lol: ), świetna atmosfera, dobra zabawa.
Oczywiście nie wiem, czy te wszystkie żarty, gagi pojawiały się co koncert, niektóre pewnie i tak, a może i wszystkie, ale nawet jeśli to i tak nie zmienia to oceny, która jest bardzo pozytywna.
Poza tym, na pewno podziękowania dla Mystica - za profesjonalizm, bo to pewnie ich zasługa, że prawie żadnych spóźnień ( a z tego co pisaliście tak było i w innych miastach) i za świetnie dobrany skład Mystic Tour; a także oczywiście dla zespołów - za bardzo dobre koncerty i za mnóstwo śmiechu, co mocno wpływa na moją ocenę całej imprezy.
Tak więć wielkie brawa i wielkie dzięki.
Kto nie był nich żałuje, rację mówi Raf.
Awatar użytkownika
sobota
-#Trooper
-#Trooper
Posty: 494
Rejestracja: ndz gru 12, 2004 7:41 pm

Re: Mystic Tour '07: Hunter, Frontside, Virgin Snatch, Rootwater

Post autor: sobota »

wow, Artur :shock: ... Szacun za tą relację. Świetnie się czytało :beer
Artur
-#Nomad
-#Nomad
Posty: 5547
Rejestracja: wt wrz 06, 2005 4:37 pm
Skąd: Siem-ce Śl./Kraków

Re: Mystic Tour '07: Hunter, Frontside, Virgin Snatch, Rootwater

Post autor: Artur »

Dzięki ;) :beer
herki
-#Clansman
-#Clansman
Posty: 4928
Rejestracja: pn maja 23, 2005 6:05 pm
Skąd: wawa

Re: Mystic Tour '07: Hunter, Frontside, Virgin Snatch, Rootwater

Post autor: herki »

Ja to w ogóle Cię Artur podziwiam, że takie długie relacje Ci się chce pisać nawet z tak małego koncertu :)
Artur
-#Nomad
-#Nomad
Posty: 5547
Rejestracja: wt wrz 06, 2005 4:37 pm
Skąd: Siem-ce Śl./Kraków

Re: Mystic Tour '07: Hunter, Frontside, Virgin Snatch, Rootwater

Post autor: Artur »

A też właśnie o tym pomyślałem :laugh
Prędzej takie coś by pasowało do Metalmanii.

Jeszcze dodam, że ja napisałem taką relację zaraz po koncercie jak wróciłem, ale coś się zwaliło i poszła cała praca na marne ;-) Dlatego ciężko było się znowu do tego zabierać :P
herki
-#Clansman
-#Clansman
Posty: 4928
Rejestracja: pn maja 23, 2005 6:05 pm
Skąd: wawa

Re: Mystic Tour '07: Hunter, Frontside, Virgin Snatch, Rootwater

Post autor: herki »

Jeszcze a propo tego koncertu to muszę powiedzieć, że Virgin Snatch swoim występem mnie strasznie do siebie zniechęciło. Może i Art Of Lying jest bardzo dobre (bo In The Name Of Blood tlyko raz słuchałem), ale koncertowo to są kiepściutcy. Nadziei polskiego thrashu w nich nie widzę (tym bardziej nie widzę w nich elity tegoż gatunku w Polsce). Na koncercie ta ich muzyka wyszła aż nazbyt nowocześnie. Liczylem na kawałki z nowej płyty, ale one również wyszły jakoś bez polotu. Sam Hiro sytuacji nie uratuje :> Na razie im podziękuję, wolę Horrorscope z kapel "proamerykańskiego" thrashu ;)
Satil Devan
-#Wrathchild
-#Wrathchild
Posty: 63
Rejestracja: śr lip 19, 2006 2:14 pm
Skąd: Zamość

Re: Mystic Tour '07: Hunter, Frontside, Virgin Snatch, Rootwater

Post autor: Satil Devan »

Byłem na koncercie w Zamościu...

Oj, ale była jazda. Podczas Virgin Snatch 2 razy wysiadł prąd w całej Starej Bramie, to widać uszkodziło reflektory, bo te potem gasły co jakiś czas na parę minut. ;)
DeaDe
-#Ancient mariner
-#Ancient mariner
Posty: 738
Rejestracja: wt paź 12, 2004 6:06 pm

Re: Mystic Tour '07: Hunter, Frontside, Virgin Snatch, Rootwater

Post autor: DeaDe »

ODPOWIEDZ