Gdyby nie byli tak potężnym przedsiębiorstwem z masa forsy w aktywach, żaden Beckett by ich nie skarżył, bo nie dało by się od nich wyskubać grosza. Dziwne, że te oskarżenia zawsze dotyczą grup "ze świecznika". Nie bronię Harris'a - wyszło, jak wyszło, niemniej - nie przekreślam wartości "Hallowed" czy "Nomad" tylko z powodu jakiegoś tam pozwu. Czytam wypowiedzi fanów na różnych forach i w zasadzie jakiejś spiny na zespół nie ma. Większość stoi murem za kapelą i bardzo się cieszą, iż "Hallowed" wróci na koncerty, może nawet za kilka miesięcy. Beckett nie skomponowali tak genialnego utworu, IM - owszem, na dodatek sprzedali go w 20 mln (wyliczenia McKeya) - tu serduszko boli

Gdyby album "TNOTB" i wspomniana kompozycja pozostały w głębokiej niszy - to nikt by się nie czepiał. Ludzie masowo tego prawnika nazywają "pijawką", w sumie - jest w tym trochę prawdy. Co do plagiatu - w sądzie oskarżający musieliby udowodnić, iż te dwie linijki zostały świadomie przepisane, intencjonalnie ściągnięte z twórczości Beckett. Tymczasem to ciężka sprawa, bo to jak z książkami - kto dużo czyta, ten wie iż pewne zwroty, nawet zdania zostają w głowie a potem używa się je jako własne, zupełnie zapominając o źródle (ja tak mam z cytatami z filmów). Problem w tym, iż do właściwej rozprawy nie doszło, management IM wolał dogadać się z McKeyem i wypłacić ową kwotę, tak by móc jak najszybciej powrócić do grania "Hallowed" live. Oczywiście Smallwood i Harris mogliby się procesować, tyle że jest to ogromna strata czasu, nerwów i pieniędzy na cwaniaków w togach, którzy próbowaliby ugrać na tym ile się da.
Ja nigdy sobie żadnych twórców nie idealizowałem, w końcu to tylko i wyłącznie ludzie. Z tymi oskarżeniami o plagiatowanie pewnych np. zagrywek też trzeba być ostrożnym, bowiem biorąc pod uwagę fakt, iż na gitarach grają miliony ludzi, którzy posługuj się identycznymi skalami, istnieje spore prawdopodobieństwo, iż pojedyncze osoby zupełnie niezależnie wpadną na niemal identyczne pomysły. Powiadam - plagiat w tym przypadku trzeba jeszcze bezspornie udowodnić, to nie jest takie proste. Było swego czasu głośno o riffie do "Conquer All" Behemoth ponoć "zerżniętym" z Anthraxu. Rzeczywiście podobieństwo jest uderzające, niemniej po wnikliwej analizie przekonujemy się, iż te sekwencje jednak nie są do końca identyczne. Nie jest niemożliwe aby Nergal zupełnie przypadkowo nie wpadł na podobny (choć nie ten sam) patent, co Scott z Anthrax. Jednocześnie, jakby się Amerykanie uparli - mogliby ciągać Adasia po sądach. To samo "The Wicker Man" IM i riff do "Running Wild" Priest - podobieństwo jest, niemniej - te sekwencje nie są identyczne.
Cóż, każdy popełnia błąd. Ponoć Smallwood z Harrisem zapłacili jakieś pieniądze byłemu członkowi Beckett za "Nomad", szkoda iż nie zrobili tego legalnie... Dziś nie byłoby rozmowy. Rod dostał słoną lekcję pokory, niemniej dla mnie nie zmienia to ostatecznej oceny IM i ich dorobku. Tak samo, gdyby ktoś udowodnił LZ, że jednak "Stairway" to po części plagiat - dorobek to nie tylko ten konkretny utwór. Jest też takie powiedzenie, iż w gruncie rzeczy wszystko już zostało kiedyś tam wynalezione, teraz jedynie wraca w zmienionym kształcie. Sporo w tym prawdy. Nie rzucałbym pochopnie oszczerstw i oskarżeń, gdyby muzycy mieli sadzić się o ewentualne plagiaty, zespoły wyruszałyby w wieloletnie trasy nie po halach i stadionach - tylko po salach sądowych. Sądzę, iż wielokrotnie wspomniany McKey to niezły spryciarz, poczuł krew - zatem będzie kąsał. Fakt, może utrudnić życie Smallwoodowi, niemniej Rod powinien być na to przygotowany, siedzi w tym interesie od 45 lat!