Strona 22 z 71
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
: czw sie 31, 2006 6:05 pm
autor: Tony Martin
A porównywanie do death jest moim zdaniem głupotą.
Ale co jest głupotą: porównywanie do twórczości zespołu
Death czy do podgatunku death? Ja porównywałem
AMOLAD do instrumentalnego aspektu albumu
The Sound of Perseverance (
TSOP). Na dobrą sprawę zarówno
TSOP jak i
AMOLAD mieszczą się w podgatunku heavy metal więc łatwiej tu o porównania, niż z
Pink Floyd, czy
King Crimson. Aha zapomniałem dodać, że porównywanie płyty
A do płyty
B wymaga znajomości obydwu. Warto o tym pamiętać i pomijać stereotypy:
bo coś co ma w nazwie death musi brzmieć tak, a tak.
Prestiżowe czasopisma, jak np.
Guitar World, prowadzą rankingi np. najbardziej wpływowych solówek, utworów, albumów, itp. Na tych listach znajdują się zespoły z różnych podgatunków rocka. Moglibyśmy wówczas porównać
AMOLAD, do płyt Vaia na przykład.
Takie zestawienia nasuwają się tutaj w sposób naturalny ponieważ mówimy przecież o
progresywnym,
przełomowym albumie Iron Maiden, nieprawdaż?
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
: czw sie 31, 2006 6:47 pm
autor: Mr.Hankey
Sortis pisze:wasted years, heaven can wait, iron maiden, powder, czy ghost of the navigador, blood brothers czy clansman dla MNIE to jest prawdziwe Iron Maiden
Czyli AMOLAD to już nie jest prawdziwe Iron Maiden

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
: czw sie 31, 2006 7:14 pm
autor: Urchin
Celestial pisze:Btw, Hallowed..

Czemu Adrian na tym zdjęciu z Pietruchą trzyma się za wory? Myślał, że to mecz piłkarski?

on tak często pozuje. to taka modelowa postura

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
: czw sie 31, 2006 7:27 pm
autor: Wakterstein
Co do spójności AMOLAD, to że według mnie jest bardziej niż BNW, nie oznacza, że nie ma odstającyhc kawałków, a odstaje jedynie DW. A z odkryciem utworu Nevermore, to nie jest tak że mi się wsłuchał. Po prostu nagle zwróciłem na niego większą uwagę i okazało się, że jets niesamowity. Wiesz Mandaryny bym nie odkrył nawet po 1000 przesłuchaniu (jeśli bym dotrwał).
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
: czw sie 31, 2006 7:35 pm
autor: zygfryd
Matek pisze:
a tak odbiegając od tematu aktualnego to moze ktoś zajął by się przeniesieniem wszystkich recenzji które tu się pojawiły do osobnego tematu bo zaginęły w morzu postów a szkoda by było ich, kiedy będzie kasowane to

No ale to teraz problem jest - od kiedy zaczyna się recenzja, a kiedy kończy się opis :>. I czy 5 linijek to jeszcze przeżycia, a 6 to już recenzja itp. A że rzadko co tutaj jest podlegane kontroli

, to pewnie syćko pójdzie do archiwum lub hurtem w odchłań nicości.
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
: czw sie 31, 2006 7:44 pm
autor: Mr.Hankey
Polecam nową gierkę na oficjalnej

Prosta a wciąga

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
: czw sie 31, 2006 8:01 pm
autor: Beltrametix
Mnie coraz bardziej zachwyca perkusja

Na poprzednich albumach wydawała mi się taka ukryta i mało ambitna, co sprawiało że uważałem Nicko za przeciętnego bębniarza. Na "AMOLAD" McBrain jednak dowodzi swojej klasy. I to jest chyba największa progresja na tej płycie
Na pewno "Legacy" czy "Longest Day" to nie "Erotomania" albo "Metropolis", ale czy na pewno chcielibyśmy, żeby IM grało jak DT? Bardzo lubię "Awake" i "Images and Words", ale momentami mam wrażenie, że "progresywny metal" jest trochę sztuką dla sztuki. Miło się pozachwycać raz czy dwa, ale potem te wirtuozerskie sola stają się nudne. A ponoć DT to tylko wstęp do prog-metalu
Na "Making of ..." Nicko wspomina, że 2 razy użył gongu. Czy ktoś wie może, gdzie? Przyznam, że słabo sobie radzę z rozróżnianiem gitarzystów, a co dopiero z rozpoznaniem części zestawu perkusyjnego:(
XxX
: czw sie 31, 2006 9:49 pm
autor: Celestial
Na "Making of ..." Nicko wspomina, że 2 razy użył gongu. Czy ktoś wie może, gdzie? Przyznam, że słabo sobie radzę z rozróżnianiem gitarzystów, a co dopiero z rozpoznaniem części zestawu perkusyjnego:(
Raz - na koniec
These Colours Don't Run. Tyle wiem
Prestiżowe czasopisma, jak np. Guitar World, prowadzą rankingi np. najbardziej wpływowych solówek, utworów, albumów, itp. Na tych listach znajdują się zespoły z różnych podgatunków rocka. Moglibyśmy wówczas porównać AMOLAD, do płyt Vaia na przykład.
Tego by jeszcze brakowało... Gościu, ale my nie jesteśmy Guitar World, ani nawet Tygodnik Niedzielny. Ironi są Ironami, każdy wie, że nie są technicznymi wirtuozami, że grają melodyjnie, lubią zmiany tempa, intra i tak dalej.. Są schematyczny trochę.. ale ciiii

Wychowali się na progresywnym rocku (odsyłam do biografii), wyszli z tej "Nowej Fali" brytyjskiego rocka, ale nigdy nie aspirowali do miana progresywnej kapeli. Napewno znasz
Phantom of the opera, czy
Blood Brothers. To była progresja w ich wydaniu - i nic ponad to. AMOLAD jest zatem jakimś novum.
Takie zestawienia nasuwają się tutaj w sposób naturalny ponieważ mówimy przecież o progresywnym, przełomowym albumie Iron Maiden, nieprawdaż?
Żonglujesz trochę pojęciami

Przecież każdy dobrze wie, że to album przełomowy, ale w ich historii, a nie historii muzyki, czy gatunku w ogóle. Progresywny - ale względem innych kawałków Maiden - motywy orientalne, eksperymenty kompozycyjne (
The Legacy), efekty na wokalu, energetyczna gra Nicko, motywy lekko 'transowo-toolowe'. O to chodzi... Jasne, że mogą obgryzać pazury jakimś instrumentalistom etc. Ale trza patrzeć na nich biorąc za porównanie ich samych - tylko że wcześniejszych. Przecież sola wciąż grają podobne, Dave od 20 lat ma to samo brzmienie gitary, Nicko praktycznie nie gra na 2 stopy..

Ktoś może nazwać ich grę toporną... I oczywiście, ma prawo.
Ale zginie
A teraz wszyscy na 3: only the good die young... :rocx
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
: czw sie 31, 2006 9:56 pm
autor: Gary91
Beltrametix pisze:Mnie coraz bardziej zachwyca perkusja

Na poprzednich albumach wydawała mi się taka ukryta i mało ambitna, co sprawiało że uważałem Nicko za przeciętnego bębniarza. Na "AMOLAD" McBrain jednak dowodzi swojej klasy
tak, Nicko wymiata na AMOLAD i jest po prostu świetny

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
: czw sie 31, 2006 10:17 pm
autor: Artur
Ja zauważam, że niektórzy oceniają płytę pod kątem zapowiedzi muzyków a to chyba szczyt głupoty jest no nie ?
Jakim cudem to co muyzk powiedział o danej płycie może mieć wpływ na jego ocenę ?
Nie mówię tu li tylko o negatywnych opiniach, rzecz jasna.
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
: czw sie 31, 2006 10:27 pm
autor: Celestial
No chyba, że ktoś mówi: "nagraliśmy wypas płyte, wszyscy się osr** z wrażenia". A tu obertasy i krakowiaki. Wtedy ocenia się i płytę, i wykonawcę który się przechwalał.. ale nie jedno i drugie razem.
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
: czw sie 31, 2006 10:41 pm
autor: Midian
Album "A Matter of Life And Death" musze powiedzieć szczerze, bardzo mi sie podoba. Poczynając od okładki tegoż dzieła, przedstawiającej w sposób niezwykle realny pochód bardzo nierealnych trupów i od rysunku do poprzedzającego go singla "The Reincarnation Of Benjamin Breeg", które uważam za jedne z fajniejszych w dorobku Maiden, a kończąc na niezwykłym zaprezentowaniu twórczosci muzyków w postaci ostatniego na płycie utworu "The Legacy".
Wokal Bruce'a zachwyca nowymi odcieniami barw, chociaż znamy je w pewnej mierze z Jego twórczości solowej, śpiewa często na granicy opery i teatru w najlepszym wydaniu. Zespół od powrotu Adriana I Bruce'a otwiera się coraz bardziej na nowe horyzonty co sprawia iż Ich muzyka staje się ciekawsza a jednak nie zatraca swego stylu i chyba najlepszym tego przykładem jest album "A Matter of Life And Death".
Słucham najnowszego dzieła Iron Maiden z wielkim smakiem i radością. Chociaż spotykałem momenty mniej ciekawe i nudne, jednak, co uważam za ważną zaletę albumu, żadnej z dziesięciu nowych piosenek nie moge określić mianem słabej czy przecietnej, ponieważ każda zawiera w sobie to coś, magię która sprawia że zmysły się wyostrzają a dusza ludzka ubogaca.
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
: czw sie 31, 2006 10:53 pm
autor: Celestial
Ło... ale kino
witamy w klubie :beer
Re: XxX
: czw sie 31, 2006 11:26 pm
autor: Tony Martin
Kilka komentarzy.
Ironi są Ironami, każdy wie, że nie są technicznymi wirtuozami [...] Jasne, że mogą obgryzać pazury jakimś instrumentalistom etc. Ale trza patrzeć na nich biorąc za porównanie ich samych - tylko że wcześniejszych.[...] Tego by jeszcze brakowało... Gościu, ale my nie jesteśmy Guitar World, ani nawet Tygodnik Niedzielny.
Uważam, że Iron Maiden są znakomitymi instrumentalistami. Udowodnili to niejednokrotnie. Dlatego nie widzę przeciwskazań, by mówić o Nich w kontekście takich czasopism jak
Guitar World, czy podobnych.
Napewno znasz Phantom of the opera, czy Blood Brothers. To była progresja w ich wydaniu - i nic ponad to. AMOLAD jest zatem jakimś novum. [...] Żonglujesz trochę pojęciami Przecież każdy dobrze wie, że to album przełomowy, ale w ich historii, a nie historii muzyki, czy gatunku w ogóle. Progresywny - ale względem innych kawałków Maiden - motywy orientalne, eksperymenty kompozycyjne (The Legacy), efekty na wokalu, energetyczna gra Nicko, motywy lekko 'transowo-toolowe'.
AMOLAD trudno uznać, za płytę progresywną, tak pod względem porównania z dokonaniami twórców szeroko rozumianego rocka progresywnego, jak również z wcześniejszymi albumami Iron Maiden. Zdziwiły mnie po prostu zapowiedzi samych muzyków i komentarze fanów dotyczące rzekomej progresywności
AMOLAD.
Z punktu widzenia
Ironmaidenowej progresywności, AMOLAD biją na głowę takie płyty jak choćby
Somewhere in Time czy
Seventh Son of a Seventh Son. To było novum.
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
: czw sie 31, 2006 11:30 pm
autor: Celestial
Z punktu widzenia Ironmaidenowej progresywności, AMOLAD biją na głowę takie płyty jak choćby Somewhere in Time czy Seventh Son of a Seventh Son. To było novum
Okej

Ale kiedy to było?

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
: czw sie 31, 2006 11:39 pm
autor: Zdzichu
Deep pisze:Jest niewiarygodna roznica pomiedzy MP3 a orginalnym albumem Audio! Przede wszystkim slychac kazde uderzenia Nicka, no i bas brzmi czysciutko
Wlasnie dlatego nie moge sie doczekac kupna tej plyty

.
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
: czw sie 31, 2006 11:58 pm
autor: Zdzicho
Zdzichu pisze:Deep pisze:Jest niewiarygodna roznica pomiedzy MP3 a orginalnym albumem Audio! Przede wszystkim slychac kazde uderzenia Nicka, no i bas brzmi czysciutko
Wlasnie dlatego nie moge sie doczekac kupna tej plyty

.
Ja też, tylko, że pewnie dopiero na święta bedzie mnie na nią stać, a wtedy to już będzie przesłuchana tysiące razy i wkoncu i tak jej nie kupie, bo dojde do wniosku, ze lepiej w sylwestra na :beer wydac kase

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
: pt wrz 01, 2006 12:16 am
autor: Tony Martin
Okej

Ale kiedy to było?

Jeśli idzie o daty premier to odpowiednio:
Somewhere in Time (1986),
Seventh Son of a Seventh Son (1988).
Na dobrą sprawę, to kiedy Ironi nagrali te albumy nie gra tu większej roli. Liczy się niepodważalne znaczenie tych płyt dla historii heavy metalu.
Nie wymieniam tu
The Number of the Beast (1982), ponieważ, pomimo ogromnego wpływu tego albumu, trudno jeszcze mówić w tym przypadku o progresji. Po prostu
The Number... jest poza kontekstem naszej dyskusji.
Na przykład tacy Pink Floydzi nagrali swoje najlepsze płyty w latach siedemdziesiątych:
Animals,
Dark Side of the Moon ,
Wish You Were Here,
The Wall (nie podaję chronologicznie).
Oczywiście od wydania
Somewhere... i
Seventh ... Maideni skomponowali wiele wartościowych płyt, ale czy możesz odpowiedzialnie stwierdzić, że udało się Im stworzyć coś lepszego (w tym również bardziej progresywnego) od
Seventh Son of a Seventh Son właśnie? Czy
AMOLAD, jest naprawdę dziełem przełomowym w twórczości Maidenów?
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
: pt wrz 01, 2006 12:19 am
autor: Celestial
Jeśli nie lepszego, to być może coś bliskiego im...
Czy AMOLAD, jest naprawdę dziełem przełomowym w twórczości Maidenów?
Może po prostu historia to oceni

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
: pt wrz 01, 2006 12:36 am
autor: Tony Martin
Ty już oceniłeś, że
AMOLAD to album przełomowy w dyskografii Maidenów, cytuję:
Przecież każdy dobrze wie, że to album przełomowy, ale w ich historii, a nie historii muzyki, czy gatunku w ogóle.
Jeśli nie lepszego, to być może coś bliskiego im...
Wkradł się brak pewności?