Re: Iron Maiden kona...
: wt paź 24, 2006 4:00 pm
O bosze, a wy ciągle swoje. nie możecie przestać obrzucać się epitetami czy to wymaga tak wielkiego wysiłku od ludzi bądź co bądź rozumnych
w ten sposób do niczego nie dojdziecie a tylko zamienicie forum w śmietnik do momentu jak polecą warny i bany. Każdy z was przedstawia inny pogląd na temat tego czy IM kona czy nie i dobrze bo nie wyobrażam sobie aby wszyscy twierdzili tu to samo (no chyba że sztucznie poprzez eliminację inaczej myślących spowodowałby to admin) dla jednych ostatnia płyta to dno dla innych majstersztyk i niech tak zostanie.
Stawianie sprawy w ten sposób jak to zrobił Nomad też mi nie pasi bo sam osobiście nie uważam aby IM było w agonii. Wielu mogłoby napisac że IM skończyło się Iron Maiden ale znajdą się też tacy, którzy powiedzą że na Kill’em All.
Praktycznie po każdym albumie Żelaznej Panienki znaleźliby się tacy, którzy mogli by powiedzieć że to koniec zespołu, a jakoś nie dostrzegam tego od tych ponad 20lat. Dla mnie ta płyta nie jest niczym odkrywczym i wybitnym, co już nieraz podkreślałem, ale rozumiem ludzi, którzy się nią ekscytują bo to normalne że każdy widzi w muzyce ulubionego zespołu inne rzeczy. W latach ’90 tych sam może napisałbym to co Nomad bo nie przepadam za tamtym okresem w ich twórczości ale na tym forum jest wielu entuzjastów No Prayer’a , Fear’a czy płyt z Blazem i chwał im za to bo dzięki takim ludziom ten zespół przetrwał te czasy.
Dla oponentów i malkontentów ostatniego albumu mam propozycję.
Oddam całoroczny swój zarobek temu kto wskaże mi palcem kapele, której każdy kolejny album jest genialniejszy od poprzednika i tę opinie potwierdzą zarówno krytycy jak i fani danej kapeli w 100%. Znajdzie się taki
szczerze wątpię
Dla piewców ostatniego dziecka IM propozycja jest inna (sorry ze nie proponuję szmalu ale jak znajdzie się ktoś kto mnie zaskoczy to nie będę miał co jeść przez rok
) wypunktujcie waszym zdaniem to co w tej płycie jest takiego nadzwyczajnego i genialnego
argument że płyta jest genialna bo ja tak uważam nie jest żadnym argumentem, czym te riffy IM różnią się od riffów z poprzednich albumów
wskażcie różnice w harmoniach itp.
Komuś nie podoba się czołg z różowa lufa na scenie inny jest tym zachwycony. IM od samego początku swojego istnienia chciał aby oprawa ich koncertów była inna niż konkurencji i są w tym konsekwentni. Oczywiści mogliby stać jak kołki lub orkiestra symfoniczna, w jednym miejscu odbębnić cały set z precyzją szwajcarskiego zegarka firmy Patek i byłoby po sprawie ale chyba nie o to chodzi w tej całej zabawie. HM to muzyka energetyczna co przekłada się na zachowanie muzyków na scenie. (nawet dyrygent orkiestry symfonicznej swoim zachowaniem podkreśla charakter kompozycji proponuję obejrzeć występy filharmoników berlińskich pod dyrekcją von Karajana ) Zadajcie sobie pytanie dlaczego pchacie się do młyna przed scena w czasie koncertu, skaczecie, krzyczycie itp. itd. Może lepiej usiąść przed scena i z otwartą gęba łykać każdy dźwięk płynący z głośników
potraficie tak
bo ja osobiści nie bardzo.
Wracając do sprawy że są mało odkrywczy, a dla niektórych wręcz wtórni. IM oczywiście mogło pójść ścieżką jąka chciał podążać np. w latach ’90 Bruce. Ale co z tego wyszło każdy chyba widzi. Sam Bruce suma sumarum wrócił w końcu do tego co mu najlepiej wychodziło i co bardziej chyba podchodziło fanom. Jak dobrze się wsłuchać to i tak każda płyta IM jest inna. Inne brzmienie, inny klimat, niezmienny pozostaje tylko styl tego grania i raczej nie spodziewam się aby go zmienili i to teraz po 30latach istnienia. Jakoś nikt nie zarzuca Rolling Stones że od ponad 40lat grają to samo i nikt nie mówi że Jagger i spóła konają więc nie wiem dlaczego z IM miałoby być inaczej
Ja rozumiem że można być zawiedzionym ostatnim dokonaniem IM zwłaszcza że przed jego wydaniem, na tym forum, bębenek był podbijany na maxa a najbardziej w tym celował sam WICKER MAN, robiąc to w sposób godny najlepszego klakiera albo speca od marketingu. Ale jeśli ktoś wierzy tak bezkrytycznie reklamom to już nie mój problem
niestety zauważam że dla paru osób osąd materiału jaki przeczytali przed ukazaniem się krążka stał się ich osądem ale są też i tacy, którzy myślą i myśleli inaczej, a przekonanie jednych przez drugich do swoich racji raczej nie powinno polegać na bluzganiu siebie nawzajem. Dlatego proponuje:
PEACE PANIE I PANOWIE
Stawianie sprawy w ten sposób jak to zrobił Nomad też mi nie pasi bo sam osobiście nie uważam aby IM było w agonii. Wielu mogłoby napisac że IM skończyło się Iron Maiden ale znajdą się też tacy, którzy powiedzą że na Kill’em All.
Dla oponentów i malkontentów ostatniego albumu mam propozycję.
Oddam całoroczny swój zarobek temu kto wskaże mi palcem kapele, której każdy kolejny album jest genialniejszy od poprzednika i tę opinie potwierdzą zarówno krytycy jak i fani danej kapeli w 100%. Znajdzie się taki
Dla piewców ostatniego dziecka IM propozycja jest inna (sorry ze nie proponuję szmalu ale jak znajdzie się ktoś kto mnie zaskoczy to nie będę miał co jeść przez rok
Komuś nie podoba się czołg z różowa lufa na scenie inny jest tym zachwycony. IM od samego początku swojego istnienia chciał aby oprawa ich koncertów była inna niż konkurencji i są w tym konsekwentni. Oczywiści mogliby stać jak kołki lub orkiestra symfoniczna, w jednym miejscu odbębnić cały set z precyzją szwajcarskiego zegarka firmy Patek i byłoby po sprawie ale chyba nie o to chodzi w tej całej zabawie. HM to muzyka energetyczna co przekłada się na zachowanie muzyków na scenie. (nawet dyrygent orkiestry symfonicznej swoim zachowaniem podkreśla charakter kompozycji proponuję obejrzeć występy filharmoników berlińskich pod dyrekcją von Karajana ) Zadajcie sobie pytanie dlaczego pchacie się do młyna przed scena w czasie koncertu, skaczecie, krzyczycie itp. itd. Może lepiej usiąść przed scena i z otwartą gęba łykać każdy dźwięk płynący z głośników
Wracając do sprawy że są mało odkrywczy, a dla niektórych wręcz wtórni. IM oczywiście mogło pójść ścieżką jąka chciał podążać np. w latach ’90 Bruce. Ale co z tego wyszło każdy chyba widzi. Sam Bruce suma sumarum wrócił w końcu do tego co mu najlepiej wychodziło i co bardziej chyba podchodziło fanom. Jak dobrze się wsłuchać to i tak każda płyta IM jest inna. Inne brzmienie, inny klimat, niezmienny pozostaje tylko styl tego grania i raczej nie spodziewam się aby go zmienili i to teraz po 30latach istnienia. Jakoś nikt nie zarzuca Rolling Stones że od ponad 40lat grają to samo i nikt nie mówi że Jagger i spóła konają więc nie wiem dlaczego z IM miałoby być inaczej
Ja rozumiem że można być zawiedzionym ostatnim dokonaniem IM zwłaszcza że przed jego wydaniem, na tym forum, bębenek był podbijany na maxa a najbardziej w tym celował sam WICKER MAN, robiąc to w sposób godny najlepszego klakiera albo speca od marketingu. Ale jeśli ktoś wierzy tak bezkrytycznie reklamom to już nie mój problem
PEACE PANIE I PANOWIE