Mam wrażenie ze raczej na prosbe Voytha, on cos szepnal Tomkowi najpierw. Co do trasy, Skarzysko na 100%, moze cos jeszczepz pisze: ↑pn gru 03, 2018 11:27 am W Krakowie testowo grali całego. Wojtek się dobrze bawił. Gorzej z Tomkiem. W Katowicach i Stsszowie grali tylko tytułowy. W Staszowie na setliście była jeszcze Bogini, ale na prośbę Tomka jej nie zagrali. Nie wiem czy Tomek da radę się tak wydzierać co wieczór. Zwłaszcza, że mają też weekendy po 4 koncerty.
Z zapowiedzi trasy wynika, że powinni grać całego.
Ale zakładam, że planują grać
Turbo - Polska 2026
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: TURBO: Polska 2019
BRUCE SPRINGSTEEN, JAN BO I RICHIE FAULKNER PONAD WSZYSTKO
https://www.last.fm/pl/user/sardynex
setlist.fm/user/matt01
https://www.last.fm/pl/user/sardynex
setlist.fm/user/matt01
Re: TURBO: Polska 2019
Nie. Jestem przekonany, że to Tomek spojrzał na kartkę i poszedł do Wojtka. Chyba, że mi umknął jakiś wcześniejszy gest Wojtka.
PS szkoda, że się szybko zmyłeś, bo po 10 minutach wyszli.
PS szkoda, że się szybko zmyłeś, bo po 10 minutach wyszli.
02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków) Wishbone Ash (Warszawa) Monstrum (Rzeszów) Soen (Kopenhaga)
03: Villagers of Ioannina City, Lady Pank, Zalewski, Icon, Turbo (Łódź)
05: Paul Quinn, Defenders of Steel, Hellhaim, Linkin Park (Sztokholm), Omen (Kraków?)
06: Omen (Warszawa), Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), MnC (SK, Łódź)
07: MnC (Pionki), Skunk Anansie, Judas Priest
08: Castle Rat, Soen
Re: TURBO: Polska 2019
W '19 pewnie bedzie jeszcze niejedna okazja
zreszta biorac pod uwage dojazd ze Staszowa przy oblodzonych drogach srednio zaluje, bo tak to bym dotarl do domu kolo 1
BRUCE SPRINGSTEEN, JAN BO I RICHIE FAULKNER PONAD WSZYSTKO
https://www.last.fm/pl/user/sardynex
setlist.fm/user/matt01
https://www.last.fm/pl/user/sardynex
setlist.fm/user/matt01
Re: TURBO: Polska 2019
Ty miałeś blisko. Ja to się przestraszyłem, że będę te 200 km jechał z prędkością 40-50 km/h. Ale warto było przyjechać i poczekać po koncercie.
02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków) Wishbone Ash (Warszawa) Monstrum (Rzeszów) Soen (Kopenhaga)
03: Villagers of Ioannina City, Lady Pank, Zalewski, Icon, Turbo (Łódź)
05: Paul Quinn, Defenders of Steel, Hellhaim, Linkin Park (Sztokholm), Omen (Kraków?)
06: Omen (Warszawa), Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), MnC (SK, Łódź)
07: MnC (Pionki), Skunk Anansie, Judas Priest
08: Castle Rat, Soen
Re: TURBO: Polska 2019
To teraz czas na kilka słów recenzji ode mnie. Jaki był ten... weekend? Fantastyczny. Trzy świetne koncerty, miłe towarzystwo. Czego chcieć więcej (może poza lepszą drogą powrotną do domu)? Ale po kolei.
piątek, Katowice
Nie było łatwo się wyrobić wyjeżdżając po 14 z Warszawy i jeszcze odstawiając po drodze dzieci do dziadków, więc dotarliśmy dopiero na Kruka (i niektórzy musieli na nas czekać
), który jak zwykle zagrał na wysokim poziomie. Jak to w przypadku Piotrka Brzychcego nie mogło zabraknąć coverów Blackmore'a. Cieszy duża ilość polskojęzycznych numerów w secie.

Koncert Turbo bardzo przebojowy, rozpoczęty Ostatnim Wojownikiem, ale później poleciały głównie największe hity (zdjęcie setlisty wrzuciłem na koniec posta). Dobry dźwięk i dobra forma zespołu zapowiadały udany weekend. Publiczność raczej starsza (czułem, że zaniżamy średnią), ale przyjęcie było dobre.
sobota, Kraków
Ta impreza miała zupełnie inny charakter. Publiczność zdecydowanie młodsza niż w Katowicach, thrashowa robiła młyn i rozpiedziel od początku (w zasadzie dotarliśmy na Alastora, więc nie wiem co było wcześniej), jednego gościa ochrona wyrzuciła na początku Wolfspidera (a powinna wcześniej). Z oglądanych koncertów: Alastor - łaskawie pominę ten występ milczeniem, Wolfspider - zdecydowanie wolę nową płytę niż stare, ostrzejsze kawałki, ale wszystkiego słuchało mi się dobrze. Cieszę się, że wreszcie udało mi się ich posłuchać. Jakby dotarli kiedyś do Warszawy, to pewnie się wybiorę. Jasiek Popławski bardzo fajnie na wokalu. Turbo - tutaj koncert był zupełnie inny niż dzień wcześniej. Zaczęło się ostro - cały Ostatni Wojownik. Po tytułowym utworze, zmęczony smrodem heavy metalu, przeniosłem się na balkon do Krusejdera i wróciłem na dół dopiero na koniec. Poza Wojownikiem znowu poleciały największe hity, ale raczej ich ostrzejsza część. Po outro Wojtek z Tomkiem wrócili na scenę i zagrali/zaśpiewali jeszcze Jaki Był Ten Dzień. W stosunku do setlisty, którą udało mi się podpatrzeć były dwie zmiany - doszły dwa utwory, m.in. Mówili Kiedyś, a zniknęło Jaki Był Ten Dzień, który ostatecznie i tak usłyszeliśmy (przynajmniej ci, którzy nie wyszli z sali od razu po puszczeniu outro).
niedziela, Staszów
Do Staszowa pojechaliśmy po drodze do domu, zakładając, że koncert się nie wyprzedał. Udało nam się kupić dwa bilety z boku w pierwszym rzędzie. To był szok, koncert był siedzący. Publiczność wiekowa. Myślę, że większość była w wieku moich rodziców. Steel Velvet zagrał poprawny koncert, ale bez fajerwerków. Ich poprzednie koncerty wspominam zdecydowanie lepiej. Z drugiej strony przyjęcie mieli raczej chłodne. Skromne brawa po utworach, wszyscy siedzą w bezruchu - my z żoną oczywiście machaliśmy łbami i rękami, drąc ryje, ale jakoś nie zdecydowaliśmy, żeby jako pierwsi stanąć bezpośrednio przed sceną. Dopiero na ostatnim numerze wpadło tam kilku miejscowym metali-ziomali, więc do nich dołączyliśmy. A dostaliśmy od chłopaków taki set (sorki, że nie ostry):

Na Turbo już porządnie staliśmy pod sceną, śpiewając i machając głowami. Koncert podobny do pierwszego. Poniżej "wspólna" setlista: wojownik + oryginalny wydruk to lista z Katowic, korekty były grane w Staszowie. Jak już pisaliśmy z Sardim wcześniej nie zagrali z tego tylko Bogini Chaosu. Fajnie, że wstawili Smak Ciszy, bo nie miałem jeszcze okazji słyszeć go na żywo. Z dźwiękiem niestety nie było idealnie. Słychać było nieźle, ale lewy głośnik buczał (jak przeniosłem się na środek sceny przestało mi to przeszkadzać) i kilka razy przerwał granie. Na osobne zdanie "zasłużyła" publiczność. Jakim trzeba być !$#*%^&, żeby nie ruszyć dupy z krzesła nawet jak zespół się kłania po koncercie. Dopiero jak Turbo wróciło na bis i zaczęło grać Dorosłe Dzieci, to większość wstała. Chociaż trafiło się dwóch gości, którzy twardo siedzieli w pierwszym rzędzie do samego końca i drugiego zejścia zespołu ze sceny.
Jakieś 15 minut po wyjściu publiczności zespół wyszedł z garderoby i można było zamienić parę słów, zrobić sobie fotkę i zdobyć autograf. Bardzo miłe było jak Struszczyk przywitał moją żonę stwierdzając, że widzi ją trzeci dzień z rzędu "pod barierką"
A poza tym spotkanie z zespołem zaowocowało m.in. takimi pamiątkami:


Pozdrowienia dla Lando, Krusejdera i Sardiego. I do zobaczenia na kolejnych koncertach (nie tylko Turbo).
EDIT: Na koniec jeszcze ciekawostka, bo właśnie spojrzałem na swoje bilety z Katowic i Krakowa - kupowane w środę przed koncertami. Na bilatach z Katowic mam napisane "miejsce stojące 47" / "miejsce stojące 48", a na biletach z Krakowa "miejsce stojące 1002" / "miejsce stojące 1003".
piątek, Katowice
Nie było łatwo się wyrobić wyjeżdżając po 14 z Warszawy i jeszcze odstawiając po drodze dzieci do dziadków, więc dotarliśmy dopiero na Kruka (i niektórzy musieli na nas czekać

Koncert Turbo bardzo przebojowy, rozpoczęty Ostatnim Wojownikiem, ale później poleciały głównie największe hity (zdjęcie setlisty wrzuciłem na koniec posta). Dobry dźwięk i dobra forma zespołu zapowiadały udany weekend. Publiczność raczej starsza (czułem, że zaniżamy średnią), ale przyjęcie było dobre.
sobota, Kraków
Ta impreza miała zupełnie inny charakter. Publiczność zdecydowanie młodsza niż w Katowicach, thrashowa robiła młyn i rozpiedziel od początku (w zasadzie dotarliśmy na Alastora, więc nie wiem co było wcześniej), jednego gościa ochrona wyrzuciła na początku Wolfspidera (a powinna wcześniej). Z oglądanych koncertów: Alastor - łaskawie pominę ten występ milczeniem, Wolfspider - zdecydowanie wolę nową płytę niż stare, ostrzejsze kawałki, ale wszystkiego słuchało mi się dobrze. Cieszę się, że wreszcie udało mi się ich posłuchać. Jakby dotarli kiedyś do Warszawy, to pewnie się wybiorę. Jasiek Popławski bardzo fajnie na wokalu. Turbo - tutaj koncert był zupełnie inny niż dzień wcześniej. Zaczęło się ostro - cały Ostatni Wojownik. Po tytułowym utworze, zmęczony smrodem heavy metalu, przeniosłem się na balkon do Krusejdera i wróciłem na dół dopiero na koniec. Poza Wojownikiem znowu poleciały największe hity, ale raczej ich ostrzejsza część. Po outro Wojtek z Tomkiem wrócili na scenę i zagrali/zaśpiewali jeszcze Jaki Był Ten Dzień. W stosunku do setlisty, którą udało mi się podpatrzeć były dwie zmiany - doszły dwa utwory, m.in. Mówili Kiedyś, a zniknęło Jaki Był Ten Dzień, który ostatecznie i tak usłyszeliśmy (przynajmniej ci, którzy nie wyszli z sali od razu po puszczeniu outro).
niedziela, Staszów
Do Staszowa pojechaliśmy po drodze do domu, zakładając, że koncert się nie wyprzedał. Udało nam się kupić dwa bilety z boku w pierwszym rzędzie. To był szok, koncert był siedzący. Publiczność wiekowa. Myślę, że większość była w wieku moich rodziców. Steel Velvet zagrał poprawny koncert, ale bez fajerwerków. Ich poprzednie koncerty wspominam zdecydowanie lepiej. Z drugiej strony przyjęcie mieli raczej chłodne. Skromne brawa po utworach, wszyscy siedzą w bezruchu - my z żoną oczywiście machaliśmy łbami i rękami, drąc ryje, ale jakoś nie zdecydowaliśmy, żeby jako pierwsi stanąć bezpośrednio przed sceną. Dopiero na ostatnim numerze wpadło tam kilku miejscowym metali-ziomali, więc do nich dołączyliśmy. A dostaliśmy od chłopaków taki set (sorki, że nie ostry):

Na Turbo już porządnie staliśmy pod sceną, śpiewając i machając głowami. Koncert podobny do pierwszego. Poniżej "wspólna" setlista: wojownik + oryginalny wydruk to lista z Katowic, korekty były grane w Staszowie. Jak już pisaliśmy z Sardim wcześniej nie zagrali z tego tylko Bogini Chaosu. Fajnie, że wstawili Smak Ciszy, bo nie miałem jeszcze okazji słyszeć go na żywo. Z dźwiękiem niestety nie było idealnie. Słychać było nieźle, ale lewy głośnik buczał (jak przeniosłem się na środek sceny przestało mi to przeszkadzać) i kilka razy przerwał granie. Na osobne zdanie "zasłużyła" publiczność. Jakim trzeba być !$#*%^&, żeby nie ruszyć dupy z krzesła nawet jak zespół się kłania po koncercie. Dopiero jak Turbo wróciło na bis i zaczęło grać Dorosłe Dzieci, to większość wstała. Chociaż trafiło się dwóch gości, którzy twardo siedzieli w pierwszym rzędzie do samego końca i drugiego zejścia zespołu ze sceny.
Jakieś 15 minut po wyjściu publiczności zespół wyszedł z garderoby i można było zamienić parę słów, zrobić sobie fotkę i zdobyć autograf. Bardzo miłe było jak Struszczyk przywitał moją żonę stwierdzając, że widzi ją trzeci dzień z rzędu "pod barierką"


Pozdrowienia dla Lando, Krusejdera i Sardiego. I do zobaczenia na kolejnych koncertach (nie tylko Turbo).
EDIT: Na koniec jeszcze ciekawostka, bo właśnie spojrzałem na swoje bilety z Katowic i Krakowa - kupowane w środę przed koncertami. Na bilatach z Katowic mam napisane "miejsce stojące 47" / "miejsce stojące 48", a na biletach z Krakowa "miejsce stojące 1002" / "miejsce stojące 1003".
02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków) Wishbone Ash (Warszawa) Monstrum (Rzeszów) Soen (Kopenhaga)
03: Villagers of Ioannina City, Lady Pank, Zalewski, Icon, Turbo (Łódź)
05: Paul Quinn, Defenders of Steel, Hellhaim, Linkin Park (Sztokholm), Omen (Kraków?)
06: Omen (Warszawa), Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), MnC (SK, Łódź)
07: MnC (Pionki), Skunk Anansie, Judas Priest
08: Castle Rat, Soen
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 12450
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: TURBO: Polska 2019
Świetny wyjazd, szanuje
obyśmy zlapali się na Turbohaim wkrótce
Re: TURBO: Polska 2019
pz fajna recka, dzięki!
Wyłania się z niej niestety miejscami przykry obraz, bo już dawno pisałem że to kiepska sprawa że Turbo gra te koncerty po wsiach typu Staszów, na które przychodzi publika która cały koncert czeka na "Dorosłe Dzieci" bo tylko ten kawałek zna a całą resztę koncertu stoją / siedzą jak kołki. Nie zrozum mnie źle, ale Turbole rozmieniają się w ten sposób trochę na drobne, bo zespół tego formatu, tak grający i wydający jakby nie patrzeć bardzo dobre płyty, powinien obstawiać najlepsze kluby w konkretnych miejscowościach, a nie Domy Kultury w Podpiździejowicach.
Po drugie to srogo bym się wk**wił gdybym poszedł na koncert Turbo a w setliście wykreśliliby "Noc Już Woła" tylko po to żeby zagrać w zamian za to "Smak Ciszy"
Na szczęście mi to nie grozi bo Turbo konsekwentnie omija Lublin i okolice, więc pewnie za prędko się nie spotkamy 
Wyłania się z niej niestety miejscami przykry obraz, bo już dawno pisałem że to kiepska sprawa że Turbo gra te koncerty po wsiach typu Staszów, na które przychodzi publika która cały koncert czeka na "Dorosłe Dzieci" bo tylko ten kawałek zna a całą resztę koncertu stoją / siedzą jak kołki. Nie zrozum mnie źle, ale Turbole rozmieniają się w ten sposób trochę na drobne, bo zespół tego formatu, tak grający i wydający jakby nie patrzeć bardzo dobre płyty, powinien obstawiać najlepsze kluby w konkretnych miejscowościach, a nie Domy Kultury w Podpiździejowicach.
Po drugie to srogo bym się wk**wił gdybym poszedł na koncert Turbo a w setliście wykreśliliby "Noc Już Woła" tylko po to żeby zagrać w zamian za to "Smak Ciszy"
- Metalophil
- -#Moonchild

- Posty: 1944
- Rejestracja: pn cze 30, 2003 10:21 am
- Skąd: Lublin
Re: TURBO: Polska 2019
Przecież to nie od zespołu zależy że im nie zaproponujo występu tu czy tu. A to że grają po wioskach to akurat dobrze o nich świadczy - jestem przeciwnikiem sytuacji, w której kultura ma być domeną jedynie dużych miast. Kult też potrafi występować po Lubartowach, Lubaczowach czy Siemiatyczach, a są jednak większym zespołem (w każdym tego słowa znaczeniu)pucha pisze: ↑wt gru 04, 2018 12:12 pm pz fajna recka, dzięki!
Wyłania się z niej niestety miejscami przykry obraz, bo już dawno pisałem że to kiepska sprawa że Turbo gra te koncerty po wsiach typu Staszów, na które przychodzi publika która cały koncert czeka na "Dorosłe Dzieci" bo tylko ten kawałek zna a całą resztę koncertu stoją / siedzą jak kołki. Nie zrozum mnie źle, ale Turbole rozmieniają się w ten sposób trochę na drobne, bo zespół tego formatu, tak grający i wydający jakby nie patrzeć bardzo dobre płyty, powinien obstawiać najlepsze kluby w konkretnych miejscowościach, a nie Domy Kultury w Podpiździejowicach.
Po drugie to srogo bym się wk**wił gdybym poszedł na koncert Turbo a w setliście wykreśliliby "Noc Już Woła" tylko po to żeby zagrać w zamian za to "Smak Ciszy"Na szczęście mi to nie grozi bo Turbo konsekwentnie omija Lublin i okolice, więc pewnie za prędko się nie spotkamy
![]()
Jeden z koncertów Iron Maiden u szczytu ich sławy, zarejestrowany na znanym bootlegu Troy`87 odbył się w mieście 49-tysięcznym, a to na warunki amerykańskie wiocha jakich mało
Re: TURBO: Polska 2019
Nie do końca się zgadzam. To gdzie zespół gra koncert to przede wszystkim kwestia ogarniętości managera który albo dba o wizerunek marki bookując tylko solidne kluby i miejsca które przyniosą prócz kasy jakieś profity marketingowe dla zespołu, albo tworzy trasy na zasadzie "gdzie organizator chce żebyśmy zagrali to tam zagramy, byle w miarę po drodze było". Takie samo foux pas robi aktualnie Blaze. Ja wiem że rynek nie jest łatwy i że kapelom się nie przelewa, ale poniekąd takie działania do tego prowadzą. Lepiej marketingowo wyglądałaby 10 koncertowa trasa w dobrych lokalizacjach i solidnych klubach, niż 20 koncertów z czego ponad połowa to wsie i koncerty w DK-ach. Opis koncertu w Staszowie pz-a dobitnie to potwierdza, bo w efekcie zespół zamiast trafiać w swój target którym powinni być po prostu fani heavy metalu, gra siedzące koncerty dla starszyzny która przyszła tylko na jedną piosenkę.Metalophil pisze: ↑wt gru 04, 2018 1:59 pm Przecież to nie od zespołu zależy że im nie zaproponujo występu tu czy tu. A to że grają po wioskach to akurat dobrze o nich świadczy - jestem przeciwnikiem sytuacji, w której kultura ma być domeną jedynie dużych miast. Kult też potrafi występować po Lubartowach, Lubaczowach czy Siemiatyczach, a są jednak większym zespołem (w każdym tego słowa znaczeniu)
Jeden z bardziej znanych bootlegów Iron Maiden - Troy `87 - został zarejestrowany w mieście 83-tysięcznym (na warunki amerykańskie to wiocha), a zespół był wówczas u szczytu sławy![]()
A i please, nie porównujmy lat 80-tych i koncertów Ironów z aktualną sytuacją koncertową w PL - Maiden miało to do siebie że w latach 80-tych wypełniali prawdziwymi maniakami nawet stodoły na pustkowiach, poza tym z tego co kojarzę to w Troy koncert odbywał się w hali większej niż nasza Atlas Arena
Zdaję sobie sprawę że sytuacja Turbo po odejściu Kupczyka zapewne stała się mniej komfortowa i wielu fanów machnęło na nich ręką. Jednak w mojej ocenie zespół, mimo dwóch naprawdę zajebistych albumów jakie nagrali ze Struszczykiem, nie starali się budować wizerunku zespołu kultowego, tylko zaczęli kurczowo trzymać się opcji utrzymania bytu, grając po wiejskich CK-ach czy korzystając z opcji pay-supportów.
-
Zakkahletz
- -#Rainmaker

- Posty: 6536
- Rejestracja: sob sie 28, 2010 7:43 pm
- Skąd: na północ (od W-wy)
Re: TURBO: Polska 2019
pz, King Size Szacun mam dla Ciebie i Małżonki za takie wyjazdowe weekendy, recki i w ogóle wsparcie "środowiska". Dzięki takim jak Wy/my
metal będzie żył wiecznie. 
Chcę Turbo z długim setem na dużej scenie XXV Metalmanii, rzekłem.
Chcę Turbo z długim setem na dużej scenie XXV Metalmanii, rzekłem.
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 12450
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: TURBO: Polska 2019
Tyle, że nie jest powiedziane, że granie tylko w renomowanych klubach dałoby im chleb.
Re: TURBO: Polska 2019
No ale jak zespół gra za stawkę i ktoś wykłada kasę na stół to dlaczego mają nie zagrać? Spokojna głowa - zagrają w dużych miastach (ostatnio we Wroclawiu wielkiej frekwencji nie było), a po drodze w mniejszych. Kasa nie śmierdzi, a jak zespół siedzi w.domu to nie zarabia.pucha pisze: ↑wt gru 04, 2018 2:20 pm
Nie do końca się zgadzam. To gdzie zespół gra koncert to przede wszystkim kwestia ogarniętości managera który albo dba o wizerunek marki bookując tylko solidne kluby i miejsca które przyniosą prócz kasy jakieś profity marketingowe dla zespołu, albo tworzy trasy na zasadzie "gdzie organizator chce żebyśmy zagrali to tam zagramy, byle w miarę po drodze było".
Serio, nie uczcie muzyków zarabiać na swojej pracy
www.MetalSide.pl
- Metalophil
- -#Moonchild

- Posty: 1944
- Rejestracja: pn cze 30, 2003 10:21 am
- Skąd: Lublin
Re: TURBO: Polska 2019
To też kwestia pewnej filozofii (oczywiście oprócz kasy), która mnie się podoba, tzn. po pierwsze popularyzacji heavy metalu gdzie tylko się da, a po drugie dowartościowania mieszkańców mniejszych miejscowości. Mnie np. zawsze wkurwiało to, że wszystkie gwiazdy występują zawsze w Warszawie, Krakowie i Katowicach, chociaż np. nasz lubelski stadion czy nawet hala spokojnie by się nadawał na Deep Purple czy Scorpions. Ale, jak wcześniej napisałem, zakładam że to wina braku/preferencji organizatora a nie wina zespołu.pucha pisze: ↑wt gru 04, 2018 2:20 pmNie do końca się zgadzam. To gdzie zespół gra koncert to przede wszystkim kwestia ogarniętości managera który albo dba o wizerunek marki bookując tylko solidne kluby i miejsca które przyniosą prócz kasy jakieś profity marketingowe dla zespołu, albo tworzy trasy na zasadzie "gdzie organizator chce żebyśmy zagrali to tam zagramy, byle w miarę po drodze było". Takie samo foux pas robi aktualnie Blaze. Ja wiem że rynek nie jest łatwy i że kapelom się nie przelewa, ale poniekąd takie działania do tego prowadzą. Lepiej marketingowo wyglądałaby 10 koncertowa trasa w dobrych lokalizacjach i solidnych klubach, niż 20 koncertów z czego ponad połowa to wsie i koncerty w DK-ach. Opis koncertu w Staszowie pz-a dobitnie to potwierdza, bo w efekcie zespół zamiast trafiać w swój target którym powinni być po prostu fani heavy metalu, gra siedzące koncerty dla starszyzny która przyszła tylko na jedną piosenkę.Metalophil pisze: ↑wt gru 04, 2018 1:59 pm Przecież to nie od zespołu zależy że im nie zaproponujo występu tu czy tu. A to że grają po wioskach to akurat dobrze o nich świadczy - jestem przeciwnikiem sytuacji, w której kultura ma być domeną jedynie dużych miast. Kult też potrafi występować po Lubartowach, Lubaczowach czy Siemiatyczach, a są jednak większym zespołem (w każdym tego słowa znaczeniu)
Jeden z bardziej znanych bootlegów Iron Maiden - Troy `87 - został zarejestrowany w mieście 83-tysięcznym (na warunki amerykańskie to wiocha), a zespół był wówczas u szczytu sławy![]()
A i please, nie porównujmy lat 80-tych i koncertów Ironów z aktualną sytuacją koncertową w PL - Maiden miało to do siebie że w latach 80-tych wypełniali prawdziwymi maniakami nawet stodoły na pustkowiach, poza tym z tego co kojarzę to w Troy koncert odbywał się w hali większej niż nasza Atlas Arena![]()
Zdaję sobie sprawę że sytuacja Turbo po odejściu Kupczyka zapewne stała się mniej komfortowa i wielu fanów machnęło na nich ręką. Jednak w mojej ocenie zespół, mimo dwóch naprawdę zajebistych albumów jakie nagrali ze Struszczykiem, nie starali się budować wizerunku zespołu kultowego, tylko zaczęli kurczowo trzymać się opcji utrzymania bytu, grając po wiejskich CK-ach czy korzystając z opcji pay-supportów.
Z tym Iron Maiden to taki przykład, że nawet największe gwiazdy grywają w małych miejscowościach i korona im z głowy nie spada. I tylko tyle. Nie porównuję sensu stricto ani czasów ani tych dwóch zespołów i ich statusu.
Re: TURBO: Polska 2019
@Pucha
Sytuacja Turbo bez Kupczyka jest - dziwne że tego nie wiesz - bardziej komfortowa niż z nim. Po reaktywacji, Kupczyk niby był w zespole, ale równolegle prowadził też Ceti (to były bardzo dobre lata dla Ceti). Wskutek tego TURBO w latach 2000 - 2008 zagrało dwie, może trzy trasy po Polsce plus po kilka koncertów na rok. Byłem wtedy fanem zespołu, może i mniej mobilnym niż dziś, ale trudno było trafić na ich koncert. Bo co najwyżej dostawali po znajomości Dni Pierdziszewa w Wielkopolsce, a nikt o imprezie w czasach niezbyt internetowych nie wiedział.
Co do marketingu, to właśnie najlepiej finansowo wychodzi się na DK i letnich imprezach plenerowych. Stawka tam bywa i 2-3 x większa niż z klubówki. Tyle, że u TURBO to są raczej uzupełnienia tras klubowych. A te grają na 20 - 30 gigów niemal co roku. Z Kupą chyba nigdy nie przekraczali 15/ rok w XXI wieku.
Dodam, że wciąż dużym problemem sceny są managerowie - złodzieje. A ściślej: złodziejki. TURBO spotkali taką osobę. Ich były - również. Więc nie tylko (n)śp Dziuba okradał kapele ...
Sytuacja Turbo bez Kupczyka jest - dziwne że tego nie wiesz - bardziej komfortowa niż z nim. Po reaktywacji, Kupczyk niby był w zespole, ale równolegle prowadził też Ceti (to były bardzo dobre lata dla Ceti). Wskutek tego TURBO w latach 2000 - 2008 zagrało dwie, może trzy trasy po Polsce plus po kilka koncertów na rok. Byłem wtedy fanem zespołu, może i mniej mobilnym niż dziś, ale trudno było trafić na ich koncert. Bo co najwyżej dostawali po znajomości Dni Pierdziszewa w Wielkopolsce, a nikt o imprezie w czasach niezbyt internetowych nie wiedział.
Co do marketingu, to właśnie najlepiej finansowo wychodzi się na DK i letnich imprezach plenerowych. Stawka tam bywa i 2-3 x większa niż z klubówki. Tyle, że u TURBO to są raczej uzupełnienia tras klubowych. A te grają na 20 - 30 gigów niemal co roku. Z Kupą chyba nigdy nie przekraczali 15/ rok w XXI wieku.
Dodam, że wciąż dużym problemem sceny są managerowie - złodzieje. A ściślej: złodziejki. TURBO spotkali taką osobę. Ich były - również. Więc nie tylko (n)śp Dziuba okradał kapele ...
Najbliższe koncerty w 2026: White Buffalo, Hollywood Vampires, Doogie White, Blaze Bayley, Mostly Autumn weekend, Hallas, Coroner, Deep Purple, Quidam, Europe, Maiden United, Still of the Night ...
- Shedao Shai
- -#Rainmaker

- Posty: 6377
- Rejestracja: śr cze 01, 2011 8:30 pm
- Skąd: Wrocław
Re: TURBO: Polska 2019
Na tworzenie "efektu ekskluzywności", czyli grania tylko parunastu koncertów rocznie w wielkich obiekach/prestiżowych imprezach to może sobie teraz pozwolić Podsiadło czy Taco Hemingway, a nie Turbo, grające muzykę niemodną, coraz mniej znaną, i będące zespołem po sporych roszadach personalnych (odejście wokalisty - cud, że po takim czymś, są w ogóle tam gdzie są). Myślę, że chłopaki doskonale zdają sobie sprawę ze swojego miejsca w szeregu i dlatego nie wybrzydzają, tylko grają tam, gdzie ich chcą. I dobrze robią, bo w ten sposób docierają do szerszego grona fanów - w tym też fanów niedzielnych, którzy ot przyjdą sobie popatrzeć, posiedzieć, nie znają większości kawałków, ale jednak za bilet zapłacą. Andrzej z Sieradza nie pojedzie do Łodzi na koncert Turbo, ale jak już Turbo przyjedzie do sieradzkiego domu kultury, to się przejdzie. I tak to się kręci.
- blackcocker
- -#Moderator

- Posty: 12641
- Rejestracja: czw cze 14, 2018 9:04 pm
- Skąd: HerbacianePolaBatumi
Re: TURBO: Polska 2019
Skarżysko 100%
Szkoda, że bez Krakowa :/
#blackcocker2023
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 12450
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: TURBO: Polska 2019
Ma byc ogloszony krk
- blackcocker
- -#Moderator

- Posty: 12641
- Rejestracja: czw cze 14, 2018 9:04 pm
- Skąd: HerbacianePolaBatumi
Re: TURBO: Polska 2019
#blackcocker2023
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Re: TURBO: Polska 2019
Fajnie, że mój wpis sprowokował dyskusję.
@Pucha, @Metalophil, ja uważam, że to dobrze, że grają również w mniejszych miejscowościach. To nie jest gwiazda światowego formatu, a i w kraju najwyżej drugoligowa. W takiej sytuacji im więcej zagrają, tym lepiej - dla publiczności i dla nich finansowo. Zwłaszcza, że mając stawkę za występ stratni nie będą. Co więcej taka impreza w DK jest pewniejsza, bo pewnie część środków na organizację poszła z budżetu kulturalnego miasta/gminy/powiatu. Niby był tam jakiś gość, który wyglądał na organizatora, a przynajmniej inicjatora (strasznie się cieszył, że udało mu się sprowadzić Turbo do Staszowa, a wcześniej TSA i Kata), ale nie sądzę, żeby liczyli na pokrycie tego w całości z biletów. W klubach sytuacja jest inna. Organizatorowi musi się zwrócić. Co do grania w dużych ośrodkach. W Krakowie sytuacja była dobra, dużo osób w klubie (i jak pisałem wcześniej bilet miał wysoki numer > 1000), ale w Katowicach ludzi było mniej niż w Staszowie. Kilka lat temu w Warszawie było podobnie jak w Katowicach. Zresztą w Warszawie często frekwencja jest słaba. No i jak napisał @Shedao
Jeżeli chodzi o zmianę wokalisty, to z Tomkiem jest zdecydowanie lepiej. Po pierwsze organizacyjnie im to lepiej działa i więcej koncertują. Po drugie Tomek jest lepszym wokalistą od Grzegorza, a płyty które z nim nagrali biją na głowę wcześniejsze wydawnictwa (poza Kawalerią). Bardzo fajnie, że na liście było 7 kawałków z tych płyt (wersja z Katowic).
@Pucha, @Metalophil, ja uważam, że to dobrze, że grają również w mniejszych miejscowościach. To nie jest gwiazda światowego formatu, a i w kraju najwyżej drugoligowa. W takiej sytuacji im więcej zagrają, tym lepiej - dla publiczności i dla nich finansowo. Zwłaszcza, że mając stawkę za występ stratni nie będą. Co więcej taka impreza w DK jest pewniejsza, bo pewnie część środków na organizację poszła z budżetu kulturalnego miasta/gminy/powiatu. Niby był tam jakiś gość, który wyglądał na organizatora, a przynajmniej inicjatora (strasznie się cieszył, że udało mu się sprowadzić Turbo do Staszowa, a wcześniej TSA i Kata), ale nie sądzę, żeby liczyli na pokrycie tego w całości z biletów. W klubach sytuacja jest inna. Organizatorowi musi się zwrócić. Co do grania w dużych ośrodkach. W Krakowie sytuacja była dobra, dużo osób w klubie (i jak pisałem wcześniej bilet miał wysoki numer > 1000), ale w Katowicach ludzi było mniej niż w Staszowie. Kilka lat temu w Warszawie było podobnie jak w Katowicach. Zresztą w Warszawie często frekwencja jest słaba. No i jak napisał @Shedao
, więc dla takich ludzi to jedyna szansa, żeby się ruszyć i posłuchać muzyki na żywo.Shedao Shai pisze: ↑wt gru 04, 2018 2:51 pm Andrzej z Sieradza nie pojedzie do Łodzi na koncert Turbo
Jeżeli chodzi o zmianę wokalisty, to z Tomkiem jest zdecydowanie lepiej. Po pierwsze organizacyjnie im to lepiej działa i więcej koncertują. Po drugie Tomek jest lepszym wokalistą od Grzegorza, a płyty które z nim nagrali biją na głowę wcześniejsze wydawnictwa (poza Kawalerią). Bardzo fajnie, że na liście było 7 kawałków z tych płyt (wersja z Katowic).
Dla mnie to nie był problem, bo "Smaku Ciszy" nie słyszałem na żywo, a "Noc Już Woła" dwa razy. Chociaż wolałbym, żeby wykreślili coś innego, np. "Kometę", za którą nie przepadam.
Nie wiedziałem o co Ci chodzi, jak to czytałem, ale wrzuciłem daty do swojego kalendarza i... się wku@!$#
i Gumunice, to jest pod Piotrkowem (w zasadzie pod Radomskiem).
02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków) Wishbone Ash (Warszawa) Monstrum (Rzeszów) Soen (Kopenhaga)
03: Villagers of Ioannina City, Lady Pank, Zalewski, Icon, Turbo (Łódź)
05: Paul Quinn, Defenders of Steel, Hellhaim, Linkin Park (Sztokholm), Omen (Kraków?)
06: Omen (Warszawa), Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), MnC (SK, Łódź)
07: MnC (Pionki), Skunk Anansie, Judas Priest
08: Castle Rat, Soen
