Miki, podobno spotkaliście wczoraj Janicka w Paryżu?
25/06/2005 - Eddie Rips Up Paris - Paryż @ Parc Des Princes
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: 25/06/2005 - Eddie Rips Up Paris - Paryż @ Parc Des Princes
Juz wczoraj wieczorem byłem w domu, nie miałem jednak za bardzo siły aby cos napisać
. Dzieki wszystkim za swietna zabawe - szczegolne podziekowania naleza sie Mayerowi - bez niego nie zobaczyłbym wogole Maiden w Paryzu
. Dziekuje rowniez dziewczynom za wspolna zabawe pod scena i ekipie z ktora wracalem do polski Wizzairem - mam nadzieje, ze zobaczymy sie jeszcze na niejednym koncercie Maiden :rocx
Miki, podobno spotkaliście wczoraj Janicka w Paryżu?
Miki, podobno spotkaliście wczoraj Janicka w Paryżu?
Re: 25/06/2005 - Eddie Rips Up Paris - Paryż @ Parc Des Princes
ja żadnego Janicka nie spotkałem ;]
Re: 25/06/2005 - Eddie Rips Up Paris - Paryż @ Parc Des Princes
Kiedy byliśmy na lotnisku w Katowicach Sim0n dostal sms'a od Strangera o treści "Spotkaliśmy Janicka w ParyzuMiKi pisze:ja żadnego Janicka nie spotkałem ;]
Re: 25/06/2005 - Eddie Rips Up Paris - Paryż @ Parc Des Princes
niektórzy na nieszczęście mieli za ciężkie torby do dźwigania coby na obchód Paryża jeszcze ruszać, ale dla takiego spotkania mozna było przedźwigać.
Koncert jak już przedmówcy wspomnieli był " BEST OF THE BEAST"
Minusem było to gadanie do publiczności francuskiej, no ale w końcu to był koncert we Francji. :beer
Dzięki wszystkim, którzy byli, to dzięki Wam było wspaniale.
Do następnego razu!!!
UP THE IRONS!!!
P.S. ale następnym razem Plac Pigall będzie nasz...
Koncert jak już przedmówcy wspomnieli był " BEST OF THE BEAST"
Minusem było to gadanie do publiczności francuskiej, no ale w końcu to był koncert we Francji. :beer
Dzięki wszystkim, którzy byli, to dzięki Wam było wspaniale.
Do następnego razu!!!
UP THE IRONS!!!
P.S. ale następnym razem Plac Pigall będzie nasz...
Re: 25/06/2005 - Eddie Rips Up Paris - Paryż @ Parc Des Princes
MiKi zyjesz!!MiKi pisze:niech ten wyjazd się powtórzy...
co do koncertu to na pewno najlepszy na trasie z tych co byłem a może i najlepszy mój wogóle
Ja juz jestem zniesmaczony, ze lecialem nie tym lotem co trzeba (ale nic zrobic nie moglem) Ale Ty to zawaliles sprawe calkowicie, dupska sie nie chcialo pofatygowacGlabula pisze:niektórzy na nieszczęście mieli za ciężkie torby do dźwigania coby na obchód Paryża jeszcze ruszać, ale dla takiego spotkania mozna było przedźwigać.
Koncert jak już przedmówcy wspomnieli był " BEST OF THE BEAST"
Minusem było to gadanie do publiczności francuskiej, no ale w końcu to był koncert we Francji. :beer
Dzięki wszystkim, którzy byli, to dzięki Wam było wspaniale.
Do następnego razu!!!
UP THE IRONS!!!
P.S. ale następnym razem Plac Pigall będzie nasz...
Plac Pigalle byl nasz tylko nie o tej porze co trzeba
Re: 25/06/2005 - Eddie Rips Up Paris - Paryż @ Parc Des Princes
ano żyję ;]Szymon pisze:MiKi zyjesz!!MiKi pisze:niech ten wyjazd się powtórzy...
co do koncertu to na pewno najlepszy na trasie z tych co byłem a może i najlepszy mój wogóleJa CIe ostatnio widzialem chyba przy zameldowaniu do hotelu
Wyjazd zdecydowanie trzeba powtorzyc - jezeli to prawda ze zagraja 2 koncerty w bercy nasteopnym razem to juz wiadomo gdzie jedziemy
ja tam pojadę na 100%...
w domu jest mi teraz niemożliwie smutno...
a tak wogóle to Withini 100 razy lepszym zespołem są niż Nightwish
Re: 25/06/2005 - Eddie Rips Up Paris - Paryż @ Parc Des Princes
a moglibyscie co nieco wspomniec o wystepie Dream Theater? 
- real_alien
- -#Long distance runner

- Posty: 835
- Rejestracja: sob lis 27, 2004 7:33 pm
- Skąd: Rapture
Re: 25/06/2005 - Eddie Rips Up Paris - Paryż @ Parc Des Princes
Dawać relację, lenie 
Re: 25/06/2005 - Eddie Rips Up Paris - Paryż @ Parc Des Princes
Jak zobaczylem co koles na basie wyprawia to mnie szczena gruchnela o ziemie. DT to jest muza dos tania i podziwiania a nie do szalenstwa pod scena, a ja wlasnie wtedy walczylem o jak najlepsza pozycje, wiec z koncertu DT wiele nie wynioslemkocian_jr pisze:a moglibyscie co nieco wspomniec o wystepie Dream Theater?
Co do WT to nie wiem czy sa lepsi od Nightwisha, ale na pewno maja ładniejsza wokalistke
Re: 25/06/2005 - Eddie Rips Up Paris - Paryż @ Parc Des Princes
O dżizas! Ale się działo. Stranger -> dawaj zdjęcie z Janickiem
Ja też z tego miejsca chciałbym podziekować całej ekipie Sanktuarium za świetną zabawę i rzede wszystkim twórcom fanklubu, gdyż dzięki Wam te niesamowite wyjazdy doszły do skutku. Gdybym tu nie trafił to pewnie skończyło by się tylko na Chorzowie
Ja też z tego miejsca chciałbym podziekować całej ekipie Sanktuarium za świetną zabawę i rzede wszystkim twórcom fanklubu, gdyż dzięki Wam te niesamowite wyjazdy doszły do skutku. Gdybym tu nie trafił to pewnie skończyło by się tylko na Chorzowie
Re: 25/06/2005 - Eddie Rips Up Paris - Paryż @ Parc Des Princes
Wyjazd był niesamowicie udany - fantastyczne supporty: Within Temptation, Dream Theater (Trasa promująca Octavarium jest naprawdę godna zobaczenia).
Nicko z boku sceny oglądał poczynania Mike Portnoya - jednak obiekt zainteresowania nie zauważył "naszego" pałkera
Występ różnił się od tego w Chorzowie - Wrathchild weszło na stałe do setlisty (zamiast Charlotte The Harlot), Eddie chodzący po scenie oraz podnoszony podczas Iron Maiden był inny niż w Polsce. Scena była trochę większa, pirotechnika głośniejsza i barwniejsza oraz czego można się było spodziewać zespół był już "ograny" z materiałem - więc wypierd był
Podczas Number Of The Beast Bruce się wypieprzyl jak długi - i malo co nie wpadł do fosy (za to mikrofon mu tam wpadł). Chyba nic mu sie nie stało bo szybko sie podniósł ale strach w jego oczach widziałem
Prawie całej naszej grupie udało się zdobyć opaski uprawniające do oglądania koncertów ze specjalnego sektora pod sceną. Nie omieszkałem tego wykorzystać i dopchałem się prawie pod sama barierkę :rocx
Co mi sie podobało to, ze Francuzi czują klimat muzy. Szaleli na supportach, wariowali na Maiden aż do samego końca (jeszcze czuje ich łokcie na nerkach). Śmiem twierdzić, że ichnia publika była lepsza niż nasza w Chorzowie, bawił się cały stadion, każdy cal płyty i każdy sektor.
Warto jeszcze wspomnieć, iż przed koncertem pojawiła się na telebimach (tak! były telebimy) zapowiedź najnowszego wydawnictwa Iron czyli Death On The Road. Okładka swietna co zresztą potwierdziła publiczność nagradzając spot ogromnymi brawami :beer
Nie da się ukryć, iż na telebimach najczęsciej pokazywana była nasza duża, polska flaga SanktuariuM - to było piękne
Cały zespół to widział i z pewnościa to docenili.
Nie wspominam już o zwiedzaniu Paryża - cudowne miasto, piękne muzea,budowle - wieża Eiffle'a, ogromny Luk Triumfalny, na ktorym to udało się nam spotkac Janick'a.
Pogadaliśmy z nich chwile, zrobilismy fotki (z polska flaga oczywiscie
), wzielismy autografy.
Gers byl naprawde pod wrazeniem jak dowiedzial sie skad przyjechalismy, potwierdzil, ze widzial flage i nas podczas koncertu i w ogole byl zadowolony. Podal nam grabe i zyczyl bezpiecznego powrotu do domu. Obiecal, ze zrobia wszystko aby pojawic sie u nas za rok podczas promocji nowego albumu.
Podsumowujac to byla podroz zycia - mnostwo wrazen zwiazanych z samym 3-dniowym pobytem, no i sam koncert - jeden z najlepszych jakie widzialem. Cud, miód :solo
Mam nadzieje, ze nasza ekipa juz zbiera kase na jakis wypad za rok - tym razem moze do Hiszpanii
Dziekuje wszystkim Sanktuarianom za wyjazd.
Ciagle pamietam Wasza przyspiewke "Żul ma promil"
Pozdro dla Konrada "Bongo, Bongo" - przypominam, ze "...na wyjezdzie to nie zdrada..."
Jak bedziemy mieli jakies fotki z wyjazdu to jakos tu wrzuce.
p.s bylo duzo angoli a jeden z nich robil sobie dobrze podczas koncertu Maiden

pps. Francuskie winko jest naprawde tanie bo dobre :beer
Nicko z boku sceny oglądał poczynania Mike Portnoya - jednak obiekt zainteresowania nie zauważył "naszego" pałkera
Występ różnił się od tego w Chorzowie - Wrathchild weszło na stałe do setlisty (zamiast Charlotte The Harlot), Eddie chodzący po scenie oraz podnoszony podczas Iron Maiden był inny niż w Polsce. Scena była trochę większa, pirotechnika głośniejsza i barwniejsza oraz czego można się było spodziewać zespół był już "ograny" z materiałem - więc wypierd był
Podczas Number Of The Beast Bruce się wypieprzyl jak długi - i malo co nie wpadł do fosy (za to mikrofon mu tam wpadł). Chyba nic mu sie nie stało bo szybko sie podniósł ale strach w jego oczach widziałem
Prawie całej naszej grupie udało się zdobyć opaski uprawniające do oglądania koncertów ze specjalnego sektora pod sceną. Nie omieszkałem tego wykorzystać i dopchałem się prawie pod sama barierkę :rocx
Co mi sie podobało to, ze Francuzi czują klimat muzy. Szaleli na supportach, wariowali na Maiden aż do samego końca (jeszcze czuje ich łokcie na nerkach). Śmiem twierdzić, że ichnia publika była lepsza niż nasza w Chorzowie, bawił się cały stadion, każdy cal płyty i każdy sektor.
Warto jeszcze wspomnieć, iż przed koncertem pojawiła się na telebimach (tak! były telebimy) zapowiedź najnowszego wydawnictwa Iron czyli Death On The Road. Okładka swietna co zresztą potwierdziła publiczność nagradzając spot ogromnymi brawami :beer
Nie da się ukryć, iż na telebimach najczęsciej pokazywana była nasza duża, polska flaga SanktuariuM - to było piękne
Nie wspominam już o zwiedzaniu Paryża - cudowne miasto, piękne muzea,budowle - wieża Eiffle'a, ogromny Luk Triumfalny, na ktorym to udało się nam spotkac Janick'a.
Pogadaliśmy z nich chwile, zrobilismy fotki (z polska flaga oczywiscie
Gers byl naprawde pod wrazeniem jak dowiedzial sie skad przyjechalismy, potwierdzil, ze widzial flage i nas podczas koncertu i w ogole byl zadowolony. Podal nam grabe i zyczyl bezpiecznego powrotu do domu. Obiecal, ze zrobia wszystko aby pojawic sie u nas za rok podczas promocji nowego albumu.
Podsumowujac to byla podroz zycia - mnostwo wrazen zwiazanych z samym 3-dniowym pobytem, no i sam koncert - jeden z najlepszych jakie widzialem. Cud, miód :solo
Mam nadzieje, ze nasza ekipa juz zbiera kase na jakis wypad za rok - tym razem moze do Hiszpanii
Dziekuje wszystkim Sanktuarianom za wyjazd.
Ciagle pamietam Wasza przyspiewke "Żul ma promil"
Pozdro dla Konrada "Bongo, Bongo" - przypominam, ze "...na wyjezdzie to nie zdrada..."
Jak bedziemy mieli jakies fotki z wyjazdu to jakos tu wrzuce.
p.s bylo duzo angoli a jeden z nich robil sobie dobrze podczas koncertu Maiden
pps. Francuskie winko jest naprawde tanie bo dobre :beer
- real_alien
- -#Long distance runner

- Posty: 835
- Rejestracja: sob lis 27, 2004 7:33 pm
- Skąd: Rapture
Re: 25/06/2005 - Eddie Rips Up Paris - Paryż @ Parc Des Princes
SpoookoMaYeR pisze: p.s bylo duzo angoli a jeden z nich robil sobie dobrze podczas koncertu Maiden![]()
![]()
Re: 25/06/2005 - Eddie Rips Up Paris - Paryż @ Parc Des Princes
qrna szkoda ze mnie tam nie bylo
no ale za rok jade z wami na pewno, nie ma bata 
Re: 25/06/2005 - Eddie Rips Up Paris - Paryż @ Parc Des Princes
O man co by powiedziec. bylo genialnie :rocx
Naprawde koncertowy wyjazd zycia przy ktorym Praga to maly pikus niewarty zachodu
Licze ze za rok znow to powtorzymy!
Sam koncert jak juz byla mowa, na najwyzszym poziomie. Bawilem sie o wiele lepiej niz w Chorzowie i Pradze razem wzietych - inna sprawa ze tak wlasnie planowalem bo Praga to barierki a Chorzow bardziej na spokojnie. Jedyny minus to pozny zachod slonca w Paryzu, a co za tym idzie ponad polowa koncertu miala miejsce przed zapadnieciem zmroku. Jednak noc to noc. Sam koncert uwazam za bardzo podobny do Chorzowa. Ludzie na poczatku duzo szaleli, pozniej troszke spokojniej ale ciagle cos sie dzialo. Steve niewiele sie ruszal, Adriana odebralem jako bardzo nieobecnego. Jak ludzie zaczynali wrzeszczec to sie usmiechal, ale poza tym widac bylo jakby myslami byl gdzie indziej. Z ciekawostek to nie obylo sie bez problemow technicznych. Tym razem podczas Phantoma wciela sie plachta i przez jakies poltora utworu ekipa technicznych sie z nia silowala zeby to wszystko naprawic. Swietne bylo spontaniczne zakonczenie Sanctuary- znany koncowy riff i zamiast naglego zabicia dlugie przejscie perkusji i powolne wykanczanie podobne do tego z utworu Iron Maiden. Musze ponarzekac na naglosnienie. Mam wrazenie ze sekcja rytmiczna jest z koncertu na koncert coraz glosniejsza. Majac naprzeciwko siebie 2 gitary ciagle jednak slyszy sie na pierwszym planie bass Harrisa, Nicko i dopiero gdzies daleko za tym gitary. Lubie gre Harrisa i Nicko, ale po cos te 3 gitary jednak sa a jak stojac naprzeciwko Davea mam problem z uslyszeniem jego partii to chyba cos jednak jest nie tak. Co do Davea to rzucil mi kostke do gitary. Na 7 koncercie wreszcie udalo mi sie ja zlapac :rocx Zajebiscie!
Impreza po koncercie tez byla przyjemna, chociaz pomysl zeby isc na wieze Eifela o 4 rano byl jednak przegieciem. Dobrze ze bylismy z Szymonem zbyt pijani zeby dojsc do nawet do konca ulicy
Niedziela za to byla pieknym zakonczeniem tej 3 dniowej wyprawy. Dzieki zbiegowi okolicznosci, przeznaczeniu, szczesciu zdecydowalismy z Natalia i Edia wejsc na łuk triumfalny. Mordercza droga na gore po schodach i jestesmy pietro przed wyjsciem na sam szczyt gdzie miesci sie malutkie muzeum. Bez przekonania ogladam eksponaty i moja uwage przykuwa stojacy poltora metra obok facet w dlugich wlosach. Po chwili dociera do mnie ze to Janick
Zagadalem do niego i poprosilem o zdjecie, jednak szybko interweniowala ochrona obiektu mowiac ze w muzeum nie mozna robic zdjec. Janick zaproponowal zebysmy zrobili sobie zdjecie na samym szczycie, jak tylko skonczy tutaj ogladac rzeczy. Poczekalismy na niego na gorze jakies 2 minuty az do nas wreszcie przyszedl. Powiedzialem ze przyjechalismy na koncert z Polski, pogratulowalem wystepu i zrobilismy sobie grupowe zdjecie. Potem jeszcze autograf, krotka gadka i dalismy mu ogladac widoki. W pewnym momencie znow sie zbieglismy idac wzdluz barierek. Chcac jeszcze zagadac podziekowalem raz jeszcze, wyrazilem nadzieje na spotkanie w Polsce za rok co spotkalo sie z aprobata Jana, uscisk reki, zart zebym tylko nie spadl i pozegnanie
Zeszlismy przed nim na dol i znalezlismy Mayera ktory tez zalapal sie na zdjecie i gadke gdy Janick wychodzil z łuku triumfalnego. Ze wzgledow upierdiwo- wkurzajacych zdecydowalismy sie odejsc troche na bok i go kolejny raz nie zaczepiac. Nawet jesli cala sytuacja troche go zirytowala to nie dal po sobie tego poznac. Naprawde bardzo mila i bezposrednia osoba. Janick rulez!
No i to tyle na dzis. Robie jeszcze obrobke zdjec jako ze niektore nocne wyszly jeszcze zbyt ciemne, ale na jutro bede je wszystkie miec gotowe wiec zapewne cos tu wrzuce.
Naprawde koncertowy wyjazd zycia przy ktorym Praga to maly pikus niewarty zachodu
Sam koncert jak juz byla mowa, na najwyzszym poziomie. Bawilem sie o wiele lepiej niz w Chorzowie i Pradze razem wzietych - inna sprawa ze tak wlasnie planowalem bo Praga to barierki a Chorzow bardziej na spokojnie. Jedyny minus to pozny zachod slonca w Paryzu, a co za tym idzie ponad polowa koncertu miala miejsce przed zapadnieciem zmroku. Jednak noc to noc. Sam koncert uwazam za bardzo podobny do Chorzowa. Ludzie na poczatku duzo szaleli, pozniej troszke spokojniej ale ciagle cos sie dzialo. Steve niewiele sie ruszal, Adriana odebralem jako bardzo nieobecnego. Jak ludzie zaczynali wrzeszczec to sie usmiechal, ale poza tym widac bylo jakby myslami byl gdzie indziej. Z ciekawostek to nie obylo sie bez problemow technicznych. Tym razem podczas Phantoma wciela sie plachta i przez jakies poltora utworu ekipa technicznych sie z nia silowala zeby to wszystko naprawic. Swietne bylo spontaniczne zakonczenie Sanctuary- znany koncowy riff i zamiast naglego zabicia dlugie przejscie perkusji i powolne wykanczanie podobne do tego z utworu Iron Maiden. Musze ponarzekac na naglosnienie. Mam wrazenie ze sekcja rytmiczna jest z koncertu na koncert coraz glosniejsza. Majac naprzeciwko siebie 2 gitary ciagle jednak slyszy sie na pierwszym planie bass Harrisa, Nicko i dopiero gdzies daleko za tym gitary. Lubie gre Harrisa i Nicko, ale po cos te 3 gitary jednak sa a jak stojac naprzeciwko Davea mam problem z uslyszeniem jego partii to chyba cos jednak jest nie tak. Co do Davea to rzucil mi kostke do gitary. Na 7 koncercie wreszcie udalo mi sie ja zlapac :rocx Zajebiscie!
Impreza po koncercie tez byla przyjemna, chociaz pomysl zeby isc na wieze Eifela o 4 rano byl jednak przegieciem. Dobrze ze bylismy z Szymonem zbyt pijani zeby dojsc do nawet do konca ulicy
Niedziela za to byla pieknym zakonczeniem tej 3 dniowej wyprawy. Dzieki zbiegowi okolicznosci, przeznaczeniu, szczesciu zdecydowalismy z Natalia i Edia wejsc na łuk triumfalny. Mordercza droga na gore po schodach i jestesmy pietro przed wyjsciem na sam szczyt gdzie miesci sie malutkie muzeum. Bez przekonania ogladam eksponaty i moja uwage przykuwa stojacy poltora metra obok facet w dlugich wlosach. Po chwili dociera do mnie ze to Janick
No i to tyle na dzis. Robie jeszcze obrobke zdjec jako ze niektore nocne wyszly jeszcze zbyt ciemne, ale na jutro bede je wszystkie miec gotowe wiec zapewne cos tu wrzuce.
Can The End Be At Hand?
Re: 25/06/2005 - Eddie Rips Up Paris - Paryż @ Parc Des Princes
Stranger rzucisz fotką na janickgersisgod@wp.pl? w takiej jakies duzej rozdzielczosci 
Dzieki wszystkim za wspaniała zabawę :beer :beer
Dzieki wszystkim za wspaniała zabawę :beer :beer
Re: 25/06/2005 - Eddie Rips Up Paris - Paryż @ Parc Des Princes
Ogólnie było super, najlepszy koncert na jakim byłem, a Paryż to poprostu cudo. "Żul ma promil" i "Polish tourist" przejda do historii.
Gdzie dac fotki i filmiki??
One wystarczą za wszystkie słowa 
Gdzie dac fotki i filmiki??
Sanktuarium Fan-Club Registered Member - 068
Re: 25/06/2005 - Eddie Rips Up Paris - Paryż @ Parc Des Princes
Tylko ze Saymon nie ma z koncertu Maiden, ma z koncertu The Simons pod Mulin Rouge
Simon jak dla mnie to spakuj to wszystko i wrzyc na yousendit i slij mi linka
Ja bede mial fotki jutro, niestety mam zla wiadomosc - fotek z koncertu prawdopodobnie nie bedzie, wiec nie bedzie tez flagi na telebimie
Jak otworzylem aparat aby wyciagnac film okazalo sie, ze autmat nie zwinal go do konca i prawdopodobnie wiekszosc jest przeswietlona
Trzeba poczekać do jtra - w tej chwili jestem w trakcje pisania relacji z calego wyjazdu 
Re: 25/06/2005 - Eddie Rips Up Paris - Paryż @ Parc Des Princes
Aaaaha.
No to faktycznie na yousendit
No to faktycznie na yousendit
Re: 25/06/2005 - Eddie Rips Up Paris - Paryż @ Parc Des Princes
O jaaa...
Ale się cieszę, że byłam w Paryżu na Maiden! Koncert po prostu fantastryczny! Samo miasto również cudowne! Taki wypad trzeba koniecznie powtórzyć
.
Chciałam też wszystkim podziękować za świetną zabawę i w ogóle za wspólnie spędzony czas, a zwłaszcza Stranger'owi za to że wpadł na genialny pomysł, żeby wejść na łuk triumfalny
.
Swoje zdjęcia wywołam jak wrócę z Sabbs i ze Slayera, ale nigdzie ich nie wrzucę, bo nie umiem. Jeśli będziecie jakieś chcieli, to dajcie mi znać, to je Wam wyślę na maila.
I jeszcze takie pytanie - co to jest yousendit?
Pozdro dla wszystkich!
Chciałam też wszystkim podziękować za świetną zabawę i w ogóle za wspólnie spędzony czas, a zwłaszcza Stranger'owi za to że wpadł na genialny pomysł, żeby wejść na łuk triumfalny
Swoje zdjęcia wywołam jak wrócę z Sabbs i ze Slayera, ale nigdzie ich nie wrzucę, bo nie umiem. Jeśli będziecie jakieś chcieli, to dajcie mi znać, to je Wam wyślę na maila.
I jeszcze takie pytanie - co to jest yousendit?
Pozdro dla wszystkich!



