Wyjazd był niesamowicie udany - fantastyczne supporty: Within Temptation, Dream Theater (Trasa promująca Octavarium jest naprawdę godna zobaczenia).
Nicko z boku sceny oglądał poczynania Mike Portnoya - jednak obiekt zainteresowania nie zauważył "naszego" pałkera

Występ różnił się od tego w Chorzowie - Wrathchild weszło na stałe do setlisty (zamiast Charlotte The Harlot), Eddie chodzący po scenie oraz podnoszony podczas Iron Maiden był inny niż w Polsce. Scena była trochę większa, pirotechnika głośniejsza i barwniejsza oraz czego można się było spodziewać zespół był już "ograny" z materiałem - więc wypierd był
Podczas Number Of The Beast Bruce się wypieprzyl jak długi - i malo co nie wpadł do fosy (za to mikrofon mu tam wpadł). Chyba nic mu sie nie stało bo szybko sie podniósł ale strach w jego oczach widziałem
Prawie całej naszej grupie udało się zdobyć opaski uprawniające do oglądania koncertów ze specjalnego sektora pod sceną. Nie omieszkałem tego wykorzystać i dopchałem się prawie pod sama barierkę :rocx
Co mi sie podobało to, ze Francuzi czują klimat muzy. Szaleli na supportach, wariowali na Maiden aż do samego końca (jeszcze czuje ich łokcie na nerkach). Śmiem twierdzić, że ichnia publika była lepsza niż nasza w Chorzowie, bawił się cały stadion, każdy cal płyty i każdy sektor.
Warto jeszcze wspomnieć, iż przed koncertem pojawiła się na telebimach (tak! były telebimy) zapowiedź najnowszego wydawnictwa Iron czyli Death On The Road. Okładka swietna co zresztą potwierdziła publiczność nagradzając spot ogromnymi brawami :beer
Nie da się ukryć, iż na telebimach najczęsciej pokazywana była nasza duża, polska flaga SanktuariuM - to było piękne

Cały zespół to widział i z pewnościa to docenili.
Nie wspominam już o zwiedzaniu Paryża - cudowne miasto, piękne muzea,budowle - wieża Eiffle'a, ogromny Luk Triumfalny, na ktorym to udało się nam spotkac Janick'a.
Pogadaliśmy z nich chwile, zrobilismy fotki (z polska flaga oczywiscie

), wzielismy autografy.
Gers byl naprawde pod wrazeniem jak dowiedzial sie skad przyjechalismy, potwierdzil, ze widzial flage i nas podczas koncertu i w ogole byl zadowolony. Podal nam grabe i zyczyl bezpiecznego powrotu do domu. Obiecal, ze zrobia wszystko aby pojawic sie u nas za rok podczas promocji nowego albumu.
Podsumowujac to byla podroz zycia - mnostwo wrazen zwiazanych z samym 3-dniowym pobytem, no i sam koncert - jeden z najlepszych jakie widzialem. Cud, miód :solo
Mam nadzieje, ze nasza ekipa juz zbiera kase na jakis wypad za rok - tym razem moze do Hiszpanii
Dziekuje wszystkim Sanktuarianom za wyjazd.
Ciagle pamietam Wasza przyspiewke "Żul ma promil"

Pozdro dla Konrada "Bongo, Bongo" - przypominam, ze "...na wyjezdzie to nie zdrada..."
Jak bedziemy mieli jakies fotki z wyjazdu to jakos tu wrzuce.
p.s bylo duzo angoli a jeden z nich robil sobie dobrze podczas koncertu Maiden

pps. Francuskie winko jest naprawde tanie bo dobre :beer